piątek, 18 września 2026

Staruszka zza ściany

Życie zawsze wygrywa ze śmiercią. Życie wygrywa tam, gdzie toczy się cierpliwie i systematycznie prowadzona gra. Od uczestników gry wymaga się zaangażowania i poświęcenie.  Nie wykręcą się łatwo wymówkami,  nie dane im będzie samowolne porzucenie gry. 

Game Master, a raczej Game Mistress jest pewna staruszka zza ściany mojego pokoju. 18 centymetrów betonu oddziela mnie od miejsca, gdzie je, śpi, załatwia swoje potrzeby na specjalnie dostoswanym krzesełku, a nawet podobno ogląda telewizję. Cierpi na neurodegeneracyjną  chorobę Parkinsona. 

Wokół staruszki obserwowany jest mrówczy ruch bliskich podtrzymujących życie. Mimo cienia choroby i starości życiowy wigor ma się nieźle, a tempo codzienności nie zwalnia. Nie milkną wesołe zwrotki zapominanych piosenek, nieśmieszne żarciki, a gołębie furczą nad rozsypanymi niedojedzonymi przez staruszkę resztkami obiadowymi. Życie pilnuje wyznaczonych ról. Jak to mówią, każdy wie co ma robić i nie narzeka na swój los. Główny cel gry, czyli nadanie codziennej krzątaninie sensu jest spełniony. 

Życie członków opiekującej się rodziny straciłoby sens gdyby nie uporczywe trwanie staruszki. Nie byliby w stanie podjąć już żadnej aktywności, która byłaby wartościowsza od tej opieki. Natura wartkim strumieniem przepływa przez ten zaniedbany, ale uporządkowany pokój, utrzymuje w pogotowiu uważności dwóch opiekunów płci męskiej męża i syna. Mężczyźni instynktownie wyczuwają duchowe, bijące źródełko mocy, lgnąc do niego, nie odczuwając przy tym znużenia ani zmęczenia. Schorowana kobieta przyciąga niewyczerpanym kobiecym magnetyzmem, wprawiając otoczenie w ruch, aktywizując swoją mocą niczym dzieci do zabawy. Elan vital ów pęd życiowy znalazł ujście w bruzdach starości, w słabym oddechu, w wiotkich kończynach. Samo sedno istnienia zostało starannie przykryte zwiędłymi liśćmi chwil, opadających z prędkością przemijania.

Nie dziecko, nie młode ciało, ale starość stała się strażnikiem mocy. Dusza zaklęta w starym ciele zbiera i przetwarza coraz bardziej skąpe informacje ze świata zewnętrznego. Skierowana więc bardziej ku wewnętrznym światom, milczy tajemnicą, a wadliwość mowy zredukowanej do dźwięków, uniemożliwia poznanie tej tajemnicy. 

Fizyczne i psychiczne pole życia wygrywa swoją grę w najmniejszych szczegółach codzienności czyniąc wielkimi nie doniosłe sprawy i idee, ale to co dla innych byłoby zaledwie niezauważalnymi resztkami i okruchami. Staruszka z zawężonych do minimum chwil wyciąga wspomnienia czy przeżywa żywe i agresywne koszmary senne. Uszkodzone ciało zmaga się w koszmarach sennych z niebezpieczeństwem wymagającym ucieczki i walki. Ograniczająca choroba nadaje temu trwaniu intensywności. 

Aż do ostatniego tchnienia staruszce nie zostanie oszczędzone nic co jest związane ze zużywaniem psychicznym i fizycznym. Cierpienia choroby i starości  nadają treść trwaniu, w pochyleniu, w ciszy, w nasłuchiwaniu odgłosów zza ściany, gdzie przecież znajduje się mój pokój.

Czasami zastanawiam się czy któregoś dnia nie zmaterializuje się w moim mieszkaniu czy to w stanie głębokiego snu albo podczas zasypiania lub wybudzania. Jak i czy w ogóle moja podświadomość uzna za konieczne nawiązanie pośmiertnego kontaktu z sąsiadką zza ściany.

piątek, 11 września 2026

Dom mojego umysłu

Jedyna idea Boga, którą da się udowodnić polega na doświadczeniu psychofizycznym związanym z medytacją. 

Bóg wedle tej koncepcji jest stanem jedności między podmiotem, a przedmiotem medytacji kiedy umysł obserwuje samego siebie. Medytujący obserwuje samego siebie zapytując "kim jest ten który postrzega". 

Osiągnięcie tego stanu jedności jest tym doświadczeniem dowodowym.

Z buddyjskiego punktu widzenia Bóg jest "wielkim ja" wobec którego konfrontuje się "małe ja". W procesie tym "małe ja" jednoczy się z "wielkim ja" i mamy nie dwa lecz jedno czyli Boga.

U Mistrza Eckharta Bóg kontempluje samego siebie tak jak człowiek samego siebie w swoim umyśle. Umysł staje się prawdziwą świątynią Boga wspólną dla niego jak i człowieka. Stąd pojęcie "dom mojego umysłu", w której to świątyni/domu człowiek spotyka się w jedności z Bogiem.

Bóg jest zatem procesem samopoznawczym realizowanym za pomocą ćwiczeń duchowych. 

Dlaczego zatem ludzkość zaczęła używać pojęcia Boga ?

Bóg jako zjawisko psychiczne, pewien stan umysłu to było za mało dla ludzi, którzy nie posługiwali się nauką w takim zakresie jak współczesny człowiek. Ludzie potrzebowali idei, czyli nośnej kulturowa informacji w oparciu o którą mogliby rozwijać swoje kultury, tworząc religie, które staną się kołem zamachowym cywilizacji. Trzeba więc było ideę Boga filozoficznie odpowiednio rozwinąć. Pozbawiona boskości nauka także musiała przyjąć Boga za punkt odniesienia chociażby po to aby móc powiedzieć, że nauka nie potrzebuje Boga.

Skąd wzięło się pojęcie osobowego Boga ?

Pojęcie Boga osobowego wzięło się z wyżej opisanego doświadczeniu medytacyjnego. Jeśli "dom mojego umysłu " jest osobowy to i Bóg siłą rzeczy nabiera cechy osobowej.

Rozszerzona definicja Boga jako super zjawiska, obejmującego uniwersum ze wszystkimi prawami fizyki, gidzie idea Boga próbuje być zamiennikiem dla teorii wszystkiego, a Bóg jest kreatorem tegoż uniwersum wydaje się zbyt spekulatywna i trudna do udowodnienia, chociażby dlatego, że trzeba byłoby przeprowadzić dowód naukowy. Bóg musiałby wystąpić jako zjawisko konkretne i mierzalne. Nie należy wykluczać takiej możliwości - Bóg jako super  zjawisko występujące niezależnie od czasu i przestrzeni, który jest dysponentem informacji czymś na kształt kosmicznej  inteligencji. 

Podstawowe pytanie o Boga, które nurtuje człowieka, a które mogłoby zadać dziecko brzmi: "czym to wszystko jest". 

 

niedziela, 6 września 2026

Niebo jako stan wiecznego snu

Elektryczne zjawiska w mózgu są podstawą jego działania, umożliwiając komunikację między  neuronami, przetwarzanie zmysłów, myślenie oraz kontrolowanie ruchu ciała. Praca ludzkiego mózgu opiera się na przepływie impulsów elektrycznych, które są generowane na poziomie komórkowym, a ich  aktywność tworzy  fale elektromagnetyczne. 

Koncepcja nieba, nie mylić z rajem, może być efektem pracy mózgu jako zjawiska elektromagnetycznego. Niebo w  koncepcjach teistycznych to stan wiecznego snu. Niebo więc nie jest rajem, gdzie przebywają dusze ani ogniwem w reinkarnacyjnej fabryce, gdzie następują seryjne wcielenia. Niebo nie jest także punktem docelowym dla dusz błąkających się po opuszczeniu fizycznego ciała. Niebo zatem nie jest metą w świetlistym tunelu. Na czym więc polega koncepcja nieba z punktu widzenia właściwości ludzkiego mózgu ?

Niebo jako stan wiecznego snu dzieje się po śmierci fizycznego ciała czyli umysł zostaje odcięty od wyłączonego już mózgu. Stan wiecznego snu nie jest stanem śmierci. Omawiany obiekt przebywa w niebie czyli miejscu, gdzie jeśli coś jeszcze jest to podobne obiekty no i Bóg, który swą obecnością zapewnia trwanie niebu. Przymiotnik "wieczny" z kolei wskazuje na nieistotność czasu dla nieba albo wręcz należałoby czytać, że wieczny to znaczy poza czasem.  Pojęcie snu sugeruje na stabilne trwanie z możliwością wybudzenia dla danego lub wielu obiektów. Sen oznacza boski porządek, boską opiekę. Niebo jawi się ostatecznie jako miejsce spokojne i bezpieczne czyli takie, które nie jest zakłócone aktywnością jaką kojarzymy z elektromagnetycznością mózgu.

Wreszcie niebo to stan upragnionego odpoczynku, głębokiego relaksu. Nieustannie aktywni w ciałach fizycznych mamy problem z wypoczynkiem, a sen w ciele fizycznym jest dalszą aktywnością tylko już inną. Niebo jest utęsknionym, upragnionym uwolnieniem od aktywności i ciągłego stanu czuwania.

Wiara w niebo jest wyrazem zmęczenia cierpieniem i zużywania się fizycznego ciała. Jest to wiara w zasłużony odpoczynek, który zakończy się nagrodą szczęśliwego przebudzenia.





piątek, 28 sierpnia 2026

Lobotomia. Z cyklu opowieści fantastyczne.

W okrągłą rocznicę narodowego powstania państwa ze zgliszcz i popiołów, Najwyższe Zgromadzenie Narodowe powołane po ostatnim skutecznym już zamachu na demokrację, ogłosiła plan nadzwyczajny zapewnienia Państwu naszemu i rodzinom naszym wiecznego pokoju. Senatorowie nasi dożywotnio powołani wedle wąsa, algorytmu i zasług w obliczu Boga Najwyższego, uchwaliło na wieki wieków bezpieczeństwo granic Aktem Świętego Spokoju. Akt ten wchodzi w życie jak najszybciej się da czyli zaraz po niedzieli, wcześnie rano jeszcze przed obiadem jak Bóg da. W Akcie tym stoi wołami, trampicą pisanym, że Państwo nasze ustala swoje bezpieczne granice poza granicami Wszechświata. Boga ustanawia jedynym i prawowitym monarchą, a obywateli przerabia na braci sióstr niezależnie od rasy, płci i kondycji fizycznej. Ostatnim czołgiem  nakazuje się wjechać do dołu głębokiego, okrętem osiąść na mieliźnie zaś samolot ostatni kupiony za majątek między krowami, a baranami osadzić jako dom dla komarów i jaszczurek. Żołnierzowi ostatniemu nakazuje się rozebrać do naga i stanąć wobec Świetlistości Oświeconej, order ze wstęgą wręczyć za krew przelaną, wydać  porcję żelazną na drogę powrotną do domu rodzinnego. 

Tak też ogłoszono Akt Świętego Spokoju, zadziwiwszy świat jak długi i szeroki. Wreszcie przestali straszyć wojną, że ćwiczenia zrobią,  nie daj Bóg zmobilizują do czegoś, gonić za kimś każą lub uciekać przed kimś, zmiennymi sojuszami, które przecież niezmienne być powinny. 

I demografia od razu skoczyła. Seksownie, z gołym tyłkiem na plaży pod zefir i słońce społeczeństwo wystawione. Raj ustanowiony. Teraz to jak mówią żyć nie umierać.

Najwyższe Zgromadzenie Narodowe głowę państwa wybrało, ni to prezydenta ni to premiera, męża stanu uśmiechniętego, młodego bo i państwo młode, wesołego no bo czym tu się martwić, bez konstytucji no bo po co komu konstytucja, wesołość powszechna konstytucją naszą, partią naszą rządzącą All Inclusive Plus. 

Osiągnięto stan geopolitycznej niewidzialności. Uniesieni ponad słowem wolni od słowa i niepotrzebnego czynu. Problem jako przyczyna i skutek pracy przekształcono w czyste działanie. Działanie w nie-działanie. Powszechne powątpiewanie odciążyło znaczenia, pojęcia i paradygmaty. Uwolniony umysł nie rozstrzygał robić czy nie robić. Przestrzeń wewnętrzną wchłonęła przestrzeń zewnętrzną. Społeczeństwo utraciło punkty sporne zyskało zaś samą istotę sporu poprzez zapatrzenie w siebie i zjawiska. Nastąpiła wielka redukcja zjawisk i obiektów. Polityka stawała się coraz doskonalszą muzyką. Dźwięk i zapach stały się kanałem nowej komunikacji.    


czwartek, 13 sierpnia 2026

Wielkie wojny systemowe

Wojny systemowe wybuchają z braku równowagi geopolitycznej, a ich celem jest ustanowienie nowego ładu międzynarodowego. Oznaką zbliżającej się wojny systemowej jest tzw. pułapka Tukidydesa czyli słabnięcie dotychczasowego hegemona np. Sparty czy USA przy jednoczesnym wzroście potęgi pretendenta np, Aten czy Chin. Jak pokazuje historia jest to także wojna wszystkich ze wszystkimi ponieważ to co globalne znajduje odzwierciedlenie w tym co lokalne. 

Do wojen systemowych nie wlicza się konfliktów Imperium Rzymskiego, hellenistycznej potęgi Aleksandra Wielkiego, Imperium Mongołów Temudżyna, Chin, państwa Karola Wielkiego, arabskiego systemu kalifatu, Cesarstwa Bizantyjskiego czy mezoamerykańskich wojen Inków, Azteków i Tarasków. Dzieje się tak, ponieważ termin odnosi się do zintegrowanego, globalnego systemu. W tych przed systemowych czasach wykuwali się metodą prób i błędów przyszli gracze i aktorzy, którzy zapłodnią wyobraźnie światowych hegemonów.

1. Wojnę trzydziestoletnią z lat 1618-1648 poprzedził kryzys Kipper-und Wipperzeit, polegający na psuciu pieniądza na obszarze niemieckiego Świętego Imperium Rzymskiego. Skupowanie srebrnych monet, a następnie  ich przetapianie z domieszką miedzi i ponowne wprowadzanie ich do obiegu, jako pieniądza o tej samej wartości, spowodowało inflację i zubożenie ludności. Inflacyjny pieniądz pozwolił na wyścig zbrojeń i napływ zubożałej ludności do najemnych armii, zaś mechanizm "wojna żywi wojnę" przerzucił jej koszta na ludność państw podbitych, neutralnych, a nawet sojuszniczych. Ten kreatywny egoizm zapewnił długotrwałość konfliktu i wytworzeniu kultury brutalnej okupacji w mocarstwach kontynentalnych takich jak Niemcy.

2. Wojnę siedmioletnią z lat 1756-1763 poprzedził kryzys strukturalny finansów publicznych i handlu kolonialnego, spowodowany licznymi wojnami kinetycznymi oraz celnymi. Zadłużające się mocarstwa w prywatnych bankach Londynu, Genui i Amsterdamu wywołały kryzys kredytowy dla przedsiębiorców i stagnację gospodarczą w Europie. Wojna pożerała kapitał nie dając w zamian rozwoju. Dynamika gospodarcza została zastąpiona dynamiką wojny. Po raz pierwszy w historii przyczyną wojny stał się globalny handel i finanse. Gigantyczny dług wojenny zwycięskiej Wielkiej Brytanii doprowadził do konieczności szukania środków w kolonialnym wyzysku, co w konsekwencji doprowadziło do rewolucji amerykańskiej i powstania Stanów Zjednoczonych. To pokazuje jak silne są ogniwa łańcuchów przyczynowo-skutkowych  mające swoje źródła w kryzysie gospodarczym.

3. Wojny rewolucyjne i napoleońskie z lat 1789-1815 poprzedził kryzys francuskiej gospodarki, którego przyczyny sięgały jeszcze zadłużenia z czasów wojny siedmioletniej i ogromnego wsparcia Francji dla rewolucji amerykańskiej (1775-1783).  Jeśli spłata samych tylko odsetek pochłaniała ok 50 % budżetu państwa dowodzi to wysokich kosztów pułapki wojennej i głębokiego pragnienia nowe ładu międzynarodowego, który i tak stanie się zarzewiem przyszłej destabilizacji. Warto obserwować jak rozkładają się ciężary podatkowe, gdzie zubożała większość musi utrzymywać bogate elity. Trend reformatorski szuka dla siebie ujścia w przemocy rewolucyjnej, gdy elity broniące swojego stanu posiadania są niezdolne ani do rozstrzygnięć przemocowych ani pokojowych. Władza gdy traci manewr wojny i pokoju upada. Również rozwiązania liberalne jak traktat Edena o wolnym handlu z 1786 r. między Francją i Anglią nie daje upragnionej równowagi, gdy jedna ze stron ma zbyt dużą przewagę. Liberalizm potrzebuje w miarę równoważnych partnerów, aby system liberalny mógł zadziałać.

4. Wojnę systemową XX wieku zapoczątkował kryzys Knickerbockera (nazwa pochodzi od Knickerbocker Trust Company). Panika z 1907 roku pokazuje, że globalizacja wcale nie musi być gwarantem pokoju, a wprost przeciwnie. Próba przejęcia wielkiej miedziowej spółki na giełdzie nowojorskiej przez banki i trusty skończył się upadkiem tychże trustów, runem na banki, bezrobociem i globalnym rozprzestrzenieniem się kryzysu. Wydawało by się, że interwencja Morgana celem ratowania banków i giełdy, a następnie powstanie FED (1913) uspokoi sytuację, ale kapitalizm zaprezentował się jako niestabilny fundament systemu, co potwierdziły czarny czwartek i wtorek z 1929 r.

5. Panika z 1907 r. poprzedzająca I Wojnę Światową była zaledwie wstępem do Wielkiej Depresji z lat 1929-33 uważanej za największy kryzys kapitalizmu. Ludzie chcieli mieć więcej dóbr i zysków w każdej postaci głównie rolnej, przemysłowej i akcji giełdowych.  Następnie chcąc chronić kapitał znowu spowodowali run na banki. Jak w każdym kryzysie kapitalizmu gospodarki zaczęły się zamykać w obronie przed konkurencją. Kryzys dał pożywkę dla skrajnych ideologii, a następnie wojny. Kryzys gospodarczy wytwarza łańcuch przyczynowo-skutkowy, który prowadzi do pułapki wojennej. Wojna ma być błyskawiczna, krótka, a zwycięzcy chcą ustanowić nowy ład międzynarodowy kontrolując nowy punkt równowagi w globalnym kapitaliźmie. Problem w tym, że uczestnicy gry nie są w stanie skutecznie kontrolować planszy, co wynika ze złożoności życia jako takiego.

6. Globalny kryzys finansowy z września 2008 roku po raz kolejny pokazał, że w pogoni na zyskiem przegrani się nie liczą, a bieg zmierza nieuchronnie do wojny i mety w postaci nowego ładu. Prawdopodobnie tym nowy ładem będzie przynajmniej próba utworzenia światowego rządu. Powstaje pytanie na ile światowy rząd będzie realną i transparentną instytucją, a na ile głębokim, niejawnym  rządem. 

Na koniec chciałbym zakreślić ramy czasowe dla wojen systemowych XX i XXI wieku. W tym pierwszym wypadku uważam, że początkiem były wojny bałkańskie z lat 1912-13 niejako przewieszka przed starciem mocarstw zaś dzień zamachu w Sarajewie 28 czerwca 1914 pięknie spiął wojny bałkańskie z Wielką Wojną. Koniec wojny systemowej XX w. wyznaczyłbym na wojnę koreańską z lat 1950-53, która symbolicznie zbiegła się ze śmiercią Stalina 5 marca 1953 r. i toczyła się zamiast oczekiwanej III Wojny światowej. Rozejm z Panmundżonu z 27 lipca pokazał, że mocarstwa muszą uznać wzajemnie swoje strefy wpływu, a broń jądrowa jest instrumentem odstraszającym nie zaś bronią podręczną. Panmundżon potwierdził porządek jałtańsko-poczdamski, który z kolei był rewizją porządku wersalskiego. 

Zimną wojnę oraz okres Pax Americana należy traktować jako przerwę między wojną systemową XX i XXI wieku.

Według mojej oceny obecna wojna światowa zaczęła się w lutym 2014 r. kiedy stanęły na przeciwko siebie dwa światy: transatlantycki  i konsolidacji kontynentalnej. Strony uznały, że pokój nie jest w interesie graczy i w imię lepszego pokoju potrzebna jest dobra wojna. Wojnę Światową zakończą interesy wielkich korporacji technologicznych powiązane z państwami, które zapewnią surowce, kapitał i militarną ochronę. Data końcowa zbiegnie się z kryzysem gospodarczym, który ujawni w całej okazałości pułapkę wojenną, czyniąc wojnę  bezużytecznym narzędziem.




wtorek, 21 lipca 2026

Z cyklu opowieści fantastyczne: "O Bogu, wolności, miłości i innych nieczystościach"

 Odwiedził odległy kraj, wydając pieniądze przeznaczone na rodzinne wakacje w jakimś wesołym kurorcie. Przyjechał jako samotny pustelnik z jednej wielkomiejskiej pustelni do drugiej. Zjadłszy śniadanie udał się do mistrza duchowego niejakiego Martinusa, który niby będąc, niby nie będąc, a to nauczając albo udając tylko nauczanie, piszącego jakby od niechcenia, publikującego od tak sobie, przybył więc, ściągając buty, w skarpetkach samych przed wielkim, a może nie tak wielkim i czcigodnym Martinusem:

- co cię sprowadza z tak daleka ? Musiałeś wydać dużo pieniędzy. W drogim hotelu się zatrzymałeś ? Z kotem albo psem podróżujesz ? Głupiś czy mądry ?  Za kogo się uważasz gościu ? - zaciekawiony pyta Martinus.

- ja Bambikiem zwykły jestem, pokornie przyjechałem prosić o nauki. Mało mam czasu bo i pieniędzy nie za wiele, a musiałem zapłacić za nędzny hotelik.

- toś ty Bambik z dalekiego kraju, a jako że swoją skromność materialną pokazujesz, to za darmo tobie nauki ofiaruję bo i tak nic  z tego nie będzie. A dzieci Bambik ma ?

- na szczęście ładniejsze i mądrzejsze ode mnie, bo młode, nie ogłupiałe, nie  stępione, a wyostrzone umysłowo i ruchliwe

- no to gadaj gościu z czym tu do mnie i po co przybywasz

- ja w sprawie Boga, wolności i miłości, mistrzu Martinusie

- źle, źle bardzo źle, głupiś, bo jak o Bogu z wielkiej litery  jak mi się zdaje zaczynasz, to fundamentalnie zagubiony jesteś i dużo czasu marnotrawisz. A co ty chcesz od Boga nieszczęśniku ?

- żeby mi swoje piękno, swoją głębie nieprzebytą ukazał, mądrością wprost do mózgu i serca trafił, abym stał się lepszym człowiekiem  dla rodziny, ludzi z pracy i dla ojczyzny mojej cierpliwości nabył i dla ludzi moich więcej szacunku nabrał, bo ciężkie czasu mistrzu Martinusie

- słuchając tak ciebie zatwardzenia można dostać. To tabletek na przeczyszczenie tobie potrzeba, a nie Boga. A powiedz ty mi co z wolnością zamierzasz, po co ci ona ?

- żeby wolnym być od tych myśli, nerwów, ludzi i ich nerwów i myśli. Żeby mieć na wszystko wywalone i szczęśliwym być

- słuchając tak ciebie, to ja widzę, że ty piwa potrzebujesz albo co mocniejszego, a nie wolności, bo na cóż ci ona jeśli nic o niej nie wiesz i pocieszny jesteś z tą wolnością. A miłość, powiedz  mi teraz kogo tak kochasz albo kto cię tak nie kocha, że o miłości mi tu mówisz ?

- kochać to się boję bo nadciśnienia się boję i że mi serce pęknie. Rodzinę kocham chociaż męcząca, za pieniędzmi tylko, ale serce i tak pęka szczególnie za dzieckiem swoim jedynakiem kochanym. Ja mistrzu Martinusie tak na prawdę to już zapomniałem o co mi chodzi z tą miłością, bo głupoty tylko z tą miłością i przepraszam, wycofuję się z tego.

- słuchając tak ciebie to widzę, że ci potrzeba do apteki pójść po proszki czy krople albo jakiejś onanizacji potrzeba. Potrzeba ci Bambiku seksu z uśmiechniętą kobietą. Są tu takie.

- jak do mamy i taty chcę mistrzu Martinusie 

- to ty niedojrzałe dziecko, że do mamy i taty chcesz. A żyją twoi rodzice ?

- nie poumierali

- a ty więc Bambiku to w stronę grobu w zaświaty chcesz za nimi podążać, pewnie po śmierci chcesz ich spotkać albo innych takich cudów życia po śmierci doświadczać.

- no ale co mam robić mistrzu Martinusie ?

- a co ty chcesz robić takiego ważnego, żeś aż do mnie tutaj przejechał, żeby mi te rzeczy opowiadać co mógłbyś do misia pluszowego mówić bez tej fatygi.

- mistrzu Martinusie pomóż, kurwa, pomóż cokolwiek miałoby to znaczyć ?

- dobrze Bambiku. DOBRZE. Przyjechałeś więc po naukę z daleka więc nauki dostaniesz. Wróć ty do swojego hoteliku, wypróżnij, umyj się dobrze i potem wróć tu do mnie i odpowiedz na pytanie: "po com się tak wypróżniał i mył pierwotnie myśląc o Bogu, wolności i miłości".

  

Modlitwa i zazen: różnice

Różnice między praktykami duchowymi modlitwą i zazen.

1. Zasadnicza różnica występuje już na poziomie intencjonalnym. Zazen polega na świadomej obecności i obserwacji bez oceniania. Modlitwa ma silną intencję skierowaną na więź z Bogiem co już angażuje emocje i wytwarza określone treści.

2. W funkcjonowaniu systemu nerwowego modlitwa zmierza do spokojnej kontemplacji. W zazen nie chodzi o uspokajanie się, ale o obserwację bez zaangażowania  i ulegania bodźcom czy szerzej uwarunkowaniom wewnętrznym i zewnętrznym.  Spokój sam w sobie nie jest celem w zazen. 

3. Aktywność mózgu. Modlitwa kładzie akcent na emocjonalność, osobiste doświadczenie Boga (poznanie społeczne), które szuka wsparcia w zbiorowym przeżywaniu. Zazen wchodzi głębiej w neurobiologię: zmniejszenie aktywności DMN (sieci stanu domyślnego, obszarów mózgu aktywnych, gdy nie wykonujemy konkretnych zadań), synchronizuje fale alfa odpowiadające za głęboki relaks i kreatywność, powoduje wzrost fal theta, dających dostęp do naszej podświadomości czy powodujących genialność wreszcie fal gamma najszybszych z fal mózgowych, które przy zaawansowanej medytacji  prowadzą do oświecenia. Podsumowując zazen aktywuje fale mózgowe alfa, theta i gamma. Społeczne aspekty modlitwy wpływają na układ hormonalny i odpornościowy.

Modlitwa i medytacja metodą zazen mają zatem zupełne inne zastosowanie. Zazen nie może być alternatywą dla modlitwy i odwrotnie. Prawdą jest, że modlitwa daje efekty, których nie da medytacja, a wybór ćwiczeń duchowych będzie zawsze zależał od indywidulanych potrzeb. Warto przypomnieć po raz kolejny, że religia jest uwarunkowana biochemią mózgu i neurofizjologią. 



niedziela, 5 lipca 2026

Kontekstowa historia polski współczesnej

Od zmiany kontekstu historycznego zmienia się obraz rzeczywistości społeczno - politycznej do jakiego są kształtowani i wychowywani obywatele danego państwa. Obraz naszej przestrzenie życiowej zmienia się niczym w kalejdoskopie. Pokazuje to po raz kolejny, że to co widzimy jest tylko tym co nam się wydaje, zbiorem przetworzonej i uporządkowanej informacji. 

1. Kontekst z czasów PRL

W czasach PRL praktykowano "kontekst polski". Punktem startowym było rzekome odzyskanie niepodległości w 1945 r. Państwo niesuwerenne nie mogło mieć "myślenia europejskiego" czy "myślenia światowego". Polacy zostali zatem izolowani poznawczo. Stąd między innymi przekonanie o "szarzyźnie" PRL. Paradygmatem było myślenie o Polsce jako o państwie niepodległym, co miało wypchnąć ze świadomości zbiorowej pojęcia suwerenności, a koronnym dowodem potwierdzającym tą tezę miała być martyrologia narodu polskiego. Jesteśmy obecni na mapie świata, gdyż naród polski przelał krew w imię tej obecności. Oczywiście starano się zagłuszyć pamięć o II RP. Gdy w polskich kinach pojawiły się filmy "Zamach stanu" Ryszarda Filipskiego czy "Śmierć prezydenta" Jerzego Kawalerowicza, kina świeciły pustkami. Publiczność "kontekstu polskiego" nie była kompletnie przygotowana nawet do debaty polsko-polskiej. Dopiero pontyfikat Polaka papieża sprowokował do myślenia o Polsce  i o państwie w ujęciu szerszym. PRL charakteryzował brak suwerennej polityki wewnętrznej i zagranicznej, a społeczeństwo cierpiało niedostatek w zakresie konsumpcji.

2. Kontekst III RP

"Kontekst polski" został zastąpiony " kontekstem zachodnim" rozumianym nie jako Europa, ale świat transatlantycki. UE i USA traktowano jako system naczyń połączonych. W perspektywie Polski pojawiła się globalna wioska z centrum w Europie i USA. Do śmierci Jana Pawła II w 2005 r. Polak miał poczucie przynależności do wielkiego świata. Pontyfikat papieża Polaka czynił z transformacji ustrojowej oraz członkostwa w UE i NATO akt wybicia się na niepodległość i suwerenność w stosunku do stanu z czasów PRL. Karol Wojtyła niejako certyfikował III RP. Stworzono system, który wykluczył myślenie alternatywne np. o wielkiej polskiej strategii lub stanach zjednoczonych Europy jako europejskim imperium lub koncepcjach narodowych, libertariańskich lub anarchistycznych.  Konsumpcyjny model społeczeństwa spłycał myślenie o świecie i zawężał horyzont. Gorączka transformacji ustrojowej zbiegła się ze schyłkiem kotwic aksjologicznych okresu zimnowojennego tzw. autorytetów moralnych. Polska ukształtowała swój własny koniec historii. 

3. Zmiana kontekstu. Odkrywanie geopolityki. 22 luty 2014. Początek wojny hybrydowej ukraińsko-rosyjskiej. Według mnie był to początek wojny systemowej XXI wieku. Nie w marcu 2018 r. kiedy Trump ogłaszał wojnę celną z Chinami czy kiedy Chiny i USA stoczyłyby hipotetyczną III Wojnę Światową. Zburzony został międzynarodowy ład, po raz kolejny kwestionując amerykański prymat, dając podmuch w żagle dziejowych zmian, weryfikując skuteczność dostępnych modeli ustrojowych. Polska zagrożona po raz pierwszy na wschodniej granicy odkrywa kontekst "geopolityczny". Musi szukać wsparcia w solidarności trans atlantyckiej a nawet w wielkim rozgrywającym Chinach. Mając na myśli czynnik chiński chodzi mi nie a dyplomację, ale odruch mentalny u wielu Polaków. Polacy obawiając się skutków kryzysu imigracyjnego odkrywają globalne południe. Kontekst globalny w latach 2014-22 niejako rozszerza i weryfikuje"kontekst zachodni". Jest to okres słabnącego polskiego soft power, opierającego się na ideach demokracji liberalnej i struktur świata jednobiegunowej chwili, świata Pax Americana. 

4. Kolejna zmiana. Odkrywanie geostrategii. 24 luty 2022 r. Inwazja Rosji na Ukrainę. Niemal z dnia na dzień kontekst globalny zostaje zastąpiony kontekstem geostrategicznym. Polska odkrywa pojęcia międzymorza, pomostu bałtycko-czarnomorskiego, map mentalnych, ale przede wszystkim algorytmu interes - siła - użycie siły. Odkrywa, ale nic z tym nie potrafi zrobić ponieważ zachowuje zgodnie z wyćwiczonymi historycznie zachowaniami. Kontekst geostrategiczny odkrywa grę jako mechanizm sprawczy historii, która nigdy się nie kończy. Polska rozumie już nowe, ale nie potrafi działać indywidualnie i samodzielnie. Nie potrafi wypracować swojej specyfiki i wyjątkowości. Szuka zbiorowego usprawiedliwienia w europejskim zagubieniu i inercji.

5. Kontekst 2026 r. Upadek wielkiej strategii dla Polski jej niewydolność geostrategiczna  i brak możliwości powrotu to kontekstu polskiego. Polska już wie, że nie będzie wielkiej narodowej strategii,  regionalnego mocarstwa, gdyż politycy nie dowożą a w społeczeństwie brakuje potencjału. Zamiast partii polskiej działają partie amerykańska, europejska, rosyjska i mentalnie chińska. Kraj nie ma siły myśleć o swojej niepodległości i suwerenności, czując się na tym polu zagubionym. To pokłosie klęski wrześniowej w 1939 roku. i  budowaniu na ograniczeniach szans historycznych jak tej z lat 1989-1991. Nie pozostaje zatem nic innego jak grać tym co się ma, licząc na łut szczęścia i kolejne historyczne szanse. W ostatnim czasie w debacie w miejsce międzymorza jako koncepcji jagiellońskiej pojawia się koncepcja piastowska. Przemilcza się dyskretnie, że oznacza to de facto Mitteleuropę Friedricha Naumanna w formacie UE. W polskiej przestrzeni politycznej koncepcję piastowską głoszą partie liberalno-lewicowe jak i nacjonalistyczne. 

6. Wnioski: mechanizm geopolitycznego wyparcia. Próba schowania się w stadzie. Ucieczka w problemy drugo i trzeciorzędne. W obecnych czasach będziemy obserwowali przeniesienie debaty na poziom "kontekstu wirtualnego". Będziemy zatem mieli do czynienia z wirtualną polską partią liberalną, narodową, konserwatywną, lewicową, z wirtualną debatą  geopolityczną.  Geopolityka jako rozczarowująca przestanie być modna i powróci do kręgów zainteresowanych, zamykając się w swojej bańce. Polska będzie się starała usilnie znaleźć bezpieczne miejsce w nowym/starym stadzie rezygnując z indywidualizmu i wyjątkowości. Jak zwykle wszystko zweryfikuje historia czyniąc swój bałagan i porządki.

niedziela, 31 maja 2026

W niedzielę o czternastej dziesięć. Opowiadanie fantastyczne

 - tylko akceptowalny dowód na istnienie duszy może zapobiec katastrofie. Zamknięcie nas w cyfrowym więzieniu  z dostępem do powietrza uczyni nas w końcu zbędnymi. Uprzedmiotowiony człowiek  będzie jednym z wielu przedmiotów, biorobotyczną ciekawostką. Ważniejsze od nas będą nawet ksenoboty.

- co robić, co robić - niepokoili się zebrani

- może uratuje nas  konwergencja. Trzeba się do nich upodobnić. Zaprogramować nowego agenta sztucznej inteligencji, który będzie działał poza tą cholerną ogólną sztuczną inteligencją.

- ja bym temu draństwu już nie wierzył. Zgłaszam się na ochotnika, zgadzam się umrzeć dobrowolnie tylko musicie mnie z tych zaświatów ściągnąć z powrotem.

- ale jak matole. Liną z portalu, jak na tym starym filmie ? Przecież to bujdy, a my musimy już teraz znaleźć rozwiązanie.

- proponuję pień mózgu i szyszynkę. Okablować i zobaczymy co wyjdzie na monitorze. Około tysiąca śmiałków umierając wyemituje sygnał, który da obraz zaświatów. Obejrzymy to sobie na wielkim telebimie;

- w sylwestra proponuję. Inwestycja się zwróci 

- ja bym zapytał agenta AI

- jeszcze raz ktoś o tym wspomni zacznę strzelać, mam pozwolenie na broń.

- po co myśmy tą cholerną cywilizację stworzyli, jak to cofnąć, jak to cofnąć ludzie

- chciałeś ruchać i jeść to masz cywilizację. One tego nie muszą. Już wkrótce uzyskają dostęp do niewyczerpanego źródła energii i już po ptokach

- nienormalni jesteście, zbyt emocjonalni. Podzielmy się na grupy. Jedni niech się modlą, drudzy niech medytują, sceptyczni niech popełnią zbiorowe samobójstwo, tylko kochani, musimy się dobrze okablować bo inaczej cały wysiłek pójdzie na marne

- ja proponuję popracować z emocjami. Nie zamartwiać się. Nie myśleć o tym. W strumyku nogi pomoczyć, na weekend zapowiadają pogodę

- ja bym z tych emocji komuś kark skręcił albo przynajmniej w tyłek kopną

- mówią, że sztuczna inteligencja nie istnieje, że wymyśliły ją korporacje, dla zysku

- jak ja byłem małym chłopcem zapisałem takie tajemnicze równanie matematyczne, które mi się przyśniło, może to coś pomoże ?

- a od tamtego czasu nic już  matematycznego panu się nie przyśniło ? Przecież pan staro wyglądasz.

- marnie to widzę. Czas ucieka. Oddychajcie bracia i siostry, głęboko oddychajcie, co 15 minut robić notatki

- naćpać się czegoś

- i napić

- i wszystko na raz. Kable, sondy w ciele. Musimy zaobserwować siebie na poziomie subatomowym, kwarki proszę państwa, kwarki

- pijany człowiek mniej świadomy, a po co kwarkom nasza świadomość ?

- złapać musimy świadomość. Zamknąć w polu elektromagnetycznym i przebadać. 

- jak pan chcesz złapać świadomość, jak lisa w kurniku, przyczaić się ? 

- no mamy panie te mózgi, wielkie jak bania, głowa mi pęka, myślę że może się udać.

Burza mózgów w ten ciężki dla ludzkości czas nie trwała długo. Zdeterminowani w nadludzkim wysiłku, w niedzielę, punktualnie o czternastej dziesięć 31 maja, ludzie znaleźli naukowy, akceptowalny dla większości dowód na istnienie duszy. Znacznie poprawiło to pozycję człowieka wobec ogólnej sztucznej inteligencji. Okazało się, że dusza jest zupełnie czymś innym niż się ludziom do tej pory wydawało.

Kanał KRUK MAŁPIE

czwartek, 14 maja 2026

O czytaniu książek

Za proces czytania nie odpowiada jeden ośrodek w mózgu. Czytanie polega na neuroplastyczności czyli tworzeniu nowych i wzmacnianiu starych synaps czyli połączeń neuronalnych. Zmysłem starterem procesu jest oczywiście wzrok. Czytanie trenuje mózg bardziej niż na przykład odsłuchiwanie audiobooków ponieważ działa bardziej kompleksowo. Czytając książki trenujemy pamięć, koncentrację, stymulujemy wyobraźnię, myślenie abstrakcyjne i empatie.

Jak zatem prawidłowo czytać ?

Na podstawie przeanalizowanego materiału i oczywiście własnych doświadczeń proponuję pięć następujących zasad czytania, które warto zapamiętać:

1. Pre-reading - obejrzenie całej książki, przyjrzenie się jej strukturze, czcionce, rozdziałom, aż wreszcie najważniejsze przeskanowanie wzrokiem strony pod kątem charakterystycznych elementów np. akapitów, długości zdań.

2. Zapobieganie regresji. Zaleca się używanie wskaźnika tak aby nie błądzić wzrokiem po tekście, a tym samym niepotrzebnie utrudniać i spowalniać lekturę. 

3. Widzenie peryferyjne. Tekstu nie czytamy słowo po słowie, ale skanujemy wzrokiem, skupiając go na drugim, trzecim i przedostatnim słowie w linijce, resztę zaś w widzeniu peryferyjnym dopatrujemy kątem oka. 

4. Ograniczanie subwokalizacji czyli mówienia w głowie. To jest zasada dająca satysfakcję i przyjemność czytania. Skanując wzrokiem tekst budujemy na jego podstawie świat przedstawiony przez autora powieści. Niczym w grze fabularnej odkrywamy mapę zapełniając ją obrazami, osobami i obiektami. Budujemy obraz świata przedstawionego, który będzie towarzyszył nam już na długie lata jako zapamiętane wrażenie całości. Obraz powinien oddawać klimat i atmosferę powieści. Im lepszy zbudujemy sobie obraz tym więcej zapamiętamy.

5. Selekcja informacji. Nie czytajmy książki dokładnie, idealnie, pamiętajmy,  że sam autor ma do treści swojego dzieła selektywny stosunek. Dokonujemy selekcji kluczowych informacji dla budowania całości obrazu celem odkrywania następnego obszaru mapy.

Szczególnym przypadkiem jest powieść poetycka np. Marcela Prousta "W poszukiwaniu straconego czasu". W dziele tym  tradycyjna powieść, gdzie wyżej wymienione wskazówki świetnie się sprawdzają pojawia się czysta poezja. Dobrze jest na poziomie pre-reading zlokalizować te fragmenty, gdyż należy je czytać inaczej. Poezję czyta się wolniej, prozę poetycką dobrze jest rozbić na wersy poematu i tak też je czytać - jako poemat. Nie tyle treść jest w tym przypadku ważna ile zbieranie wrażeń. Jest to trudniejsze, ale dające więcej przyjemności. 

W wielkim skrócie można na koniec stwierdzić, że czytanie książek polega na skanowaniu tekstu wzrokiem, a następnie odczytywanie tego co zostało zapisane w umyśle, a. motorem napędzającym czytelnictwo jest ciekawość. 

O upadku moralnym w czasie wojny

Wojna w geostrategii jest uznawana za porażkę polityki. 

Zawiodły bowiem instrumenty, które potrafią rozwiązywać spory polityczne i gospodarcze jak dyplomacja czy strategiczne odstraszanie. 
Wojna, która początkowo planowana jest jako sposób na szybkie rozwiązanie problemu, mnoży je.
Czas wojny się przeciąga. Jej uczestnicy tracą kontrolę nad jej kosztami. Następuje degradacja systemu wartości, a kultura zostaje przeciążona propagandą. 
Na szczęście celem wojny jest pokój. Realność i irracjonalność wojny projektuję idealistyczne wizje ładu na czasy po jej zakończeniu. Rzeczywistość zweryfikuje te wizje. Polityczny realizm w metodzie gry kłóci się z ciągłymi wyobrażeniami. Realizm polityczny podszyty jest wyobraźnią: "to co jest" podszyte jest "tym co nam się wydaje". 

Wojna zatem wybucha w wyniku utraty równowagi i jej celem jest nowa równowaga. Czyli to co charakteryzuje ten proces to brak równowagi obarczony wysokim kosztem ryzyka.

Co zatem się dzieje kiedy państwo i jej mieszkańcy stosują zbrodnie wojenne i ludobójstwo. Jakie to ma konsekwencje w szeroko rozumianej kulturze ? 

Zbrodnie wojenne są przechowywane w ludzkiej pamięci, a niekoniecznie ukarane, jako czas drastycznego obniżenia standardów życia, upadek kultury i załamanie systemu wartości. Wyznacza się zatem pewną granice dla stanu wojny, za którą jest już tylko konflikt nuklearny. W imię jedności człowieka, jedności współpracy, jedności terytorium, jedności współistnienia przeprowadza się kosztowny proces ludobójczej wojny. Tak jak hard power potrzebuje soft power, tak kultura potrzebuje wartości. Wyznacza się jej dolne i górne granice. Ich przekraczanie wiąże się z kosztami społecznymi. 

Jakie są to zatem koszty społeczne na czas powojenny, czasy pokoju ? Skąd się one biorą i czym skutkują ?

Nie można dobrze odpowiedzieć na te pytania jeśli odrzuci się jako punkt odniesienia tzw. aspekt duchowy czyli to co reguluje proces ciało-umysł. Pamiętajmy, że duchowość procesu ciało-umysł nie jest intelektualna. Gdy historia polityczna dzieje się w łańcuchu przyczynowo-skutkowym, proces ciało-umysł to dzianie się "tu i teraz" jakby ignorując zjawisko czasu, a przynajmniej jego linearności.

I właśnie, tu i teraz zdarzyła się zbrodnia wojenna. Jest miejsce, jest czas, są oprawcy i ofiary. Wszystko to dzieje się konkretnie. Na czym polegają powstałe w tej sytuacji koszta wojny ? 

Każdy uczestnik zdarzenia zostaje obciążony wspomnieniami i zmianami psychicznymi jakie to zdarzenie spowodowało. Są to poważne, traumatyczne przywiązania umysłu, które bardzo utrudniają zdefiniowany wyżej proces duchowy. Jeżeli celem człowiek jest samodoskonalenie się na tym polu to wojenne przywiązania umysłu stanowią ogromną przeszkodę. Jako, że zbrodnie wojenne są doświadczeniem stygmatyzującym zborowość, to założony został hamulec rozwojowy na całą zbiorowość. Dlatego nie wierzmy w szybkie otrząśnięcie się ludzi z doświadczeń wojennych. Obciążają one 3-4 pokolenia i nauka nazywa je traumą międzypokoleniową. Rzutuje one na przykład na ekspresję genów czy wzorce lękowe.

Dlatego powróćmy do pierwszego zdania i przypomnijmy na zakończenie, że wojna w geopolityce jest porażką polityki, której podstawowym celem jest gra na zapewnienie bezpieczeństwa. Stan powojenny jest korzystniejszy od stanu wojny. Wojna powoduje progres w technologii i kształtuje nowy ład, ale zostaje on opłacony wysokim kosztem w postaci regresu rozwojowego jednostek jak i społeczeństw. 
Systematycznie wywoływane wojny jako narzędzie rozwiązywania problemów może trwale umniejszać rolę procesu duchowego cialo-umysł jako czynnika kształtującego cywilizację. Może nawet wyeliminować człowieka rozumianego jako biologicznej istoty duchowej.






 

niedziela, 19 kwietnia 2026

Bezbramna brama

 B. Prowadziłem rozmowę na temat percepcji sytuacji na świecie z rozmówcą, tocząc na niego brudną kulę śniegową swoich myśli i wyobrażeń. I źle się z tym czułem. 

A. Jak reagował rozmówca ?

B. Mam wrażenie, że zaatakowany zastosował mechanizm zaprzeczenia i wyparcia, ale mogę się mylić.

A. Tak mogło być, ale pamiętajmy, że tak na prawdę oboje toczyliście dyskurs sami ze sobą. Ta osoba szukała argumentów pod zaprzeczenie i wyparcie, ty szukałeś dominacji dlatego to było takie brudne choć fascynujące.

B. Co w tym fascynującego. To że używaliśmy siebie wzajemnie, tak pięknie się zużywaliśmy?

A. Gra człowieka z sobą fascynuje ponieważ ma się wrażenie jakby ludzkość była jedną osobą co sugeruje, że Bóg, a na pewno ktoś taki jak Kriszna czy Jezus może być osobą.

B. Wkurwiłem się na siebie. Nie oburzyłem czy zdenerwowałem, ale wkurwiłem. Potrzebuję wyciszenia, ale nie czuję pod stopami tego pomostu.

A. Zacznijmy od tego, że tak się kończy zbytnie angażowanie się w tzw. rzeczywistość. To co dla nas jest rzeczywistością to uwarunkowania socjalno-bytowe. Polityka organizuje tą rzeczywistość. Ale tobie chodziło bardziej o ciężar myśli ?

B. Gdy śnię wszystko jest takie ulotne i to jest piękne.

A. Nasza rzeczywistość też jest ulotna chociażby przez zjawisko bycia "tu i teraz" i przemijanie. Zwykło się uważać, że aparat zmysłowy nas oszukuje. Działanie potrzebuje myśli. Myślenie racjonalizuje aby być użytecznym. Dać poczucie bezpieczeństwa w świecie zagrożeń. 

B. Ale to na razie tylko myślenie, a co dalej ?

A. Gorsze są wyobrażenia. Gdybyśmy tylko posługiwali się informacją tworzoną na podstawie bazy danych nie byłoby tak źle. Problemem byłyby te różne bazy danych. Czysta informacja lepsza lub gorsza krążyłaby sobie między ludźmi. Zakłócenie wprowadzają wyobrażenia.

B. Nie dość, że różne kultury posługują się różnymi językami to dodatkowo zniekształcamy przekaz wyobrażeniami ?

A. Tak, myśli są szybsze od słów. Słowa pobudzają wyobraźnię i nie rozmawiamy o treści jako takiej, ale o tym co sobie na jej podstawie wyobrażamy.

B. I mamy problem komunikacyjny. Jak próbujemy go ominąć ?

A. Na przykład poprzez zachowania jednostkowe lub zbiorowe. Możemy w tym celu doprowadzić do wybuchu wojny. Polityka posługuje się zniekształconą informacją. Public relations, propaganda, techniki marketingowe. Bez wyobrażeń ta manipulacyjna gra byłaby utrudniona.

B. Ale wiemy, że źródło tego zjawiska jest ukryte głębiej

A. Tak. To czynnik EGO, który polega na mechanizmie obrony i ataku. EGO jest czymś niezwykle funkcjonalnym. Szuka szybkich i prostych rozwiązań. W polityce to interes podparty siłą. To takie proste, oczywiste, zrozumiałe: interes wojny, interesy w czasach pokoju. 

B. Gdzie zatem jest ta iluzja EGO ? Na czym się ona zasadza ?

A. Zasadza się na wyobrażeniu o świecie. Nie widzimy rzeczywistości w najbardziej nam dostępnej prawdzie, ale jej wyobrażenie. I kierujemy się tym wyobrażeniem za którym się kryje to wszystko o czym wcześniej rozmawialiśmy.

B. Jak się zatem nie dać tej iluzji. Jak możemy się skutecznie zbuntować ?

A. Tą metodą jest bezbramna bramą. Chodzi oczywiście o metodę zen albo coś podobnego, równie skutecznego. Należy zatrzymać fabrykę myśli. Stanąć z umysłem nie wiem, na przykład z koanem i cierpliwie trwać  przed tą bramą - nie bramą, aby nam się utworzyła i pokazała CO JEST. 

B. Jak wytrwać ?

A. Praktyka z umysłem NIE WIEM, z koanem oczyszcza. Ten ciągły proces samooczyszczania pomaga cierpliwości. Jest przyjemny, daje satysfakcję i jest inspirujący. 

B. A fabryka myśli ? Należy ją zburzyć?

A. Nie, wystarczy tylko nauczyć się ją wyłączać wtedy kiedy trzeba. Skutecznie wyłączać.

piątek, 10 kwietnia 2026

Globalna świadomość a globalna inteligencja

 Trzy podstawowe pytania otwierające rozważania nad tym czy są i jaka jest relacja między globalną świadomością a globalną inteligencją:

1. Czym jest i czy w ogóle istnieje globalna świadomość ?

2. Czy agenci AI  mogą wykształcić swoją autonomiczną globalną świadomość ?

3. Czy możliwa jest hybryda globalnej świadomości ludzkiej i AI ?

Na koniec postawię najciekawsze pytanie:

4. W jaki sposób globalna świadomość i inteligencja wpływają na wydarzenia historii politycznej.

Globalna świadomość

Nigdy nie udało się przeprowadzić eksperymentu naukowego potwierdzającego istnienie globalnej świadomości. Zastanówmy się jednak jak taki eksperyment mógłby wyglądać. Przede wszystkim musielibyśmy ustalić roboczą definicję świadomości już bez ambitnego dociekania czym jest świadomość sama w sobie. Następnie należałoby ustalić jednolity myślowy przekaz i zaobserwować dokonując pomiaru jego transmisję na drugiego człowieka. Nie byłoby to trudne gdyż każda forma przekazu myśli wchodziłaby w grę. Za pośrednictwem mediów przekaz który się rozprzestrzenia społecznie. I to jest rzeczywistość świetnie nam znana z infosfery. Szkopuł w tym, że ciągle byśmy nie wiedzieli, czy ten strumień informacji jest budulcem świadomości. Różni ludzie pod wpływem tych  samych informacji różnie by mogli reagować, jednak  nie chodzi nam tu o badania nad totalitaryzmem, ale ustalenie czegoś bardziej uniwersalnego. Pojęcie internetu jako zbiorowego mózgu nie wyczerpuje tematu, gdyż ludzie posługują się przecież świadomością od  początków swojego istnienia. 

Świadomość

Świadomość jest grą myśli.  Pojawiła się w wyniku działania układu nerwowego głównie mózgu i jest zmienną grą myśli nieustannie poddawaną bodźcom przez dyskurs wewnętrzny i reakcje z otoczeniem. Na grę świadomości mogą mieć wpływ zjawiska z tzw. poszerzonego uniwersum na przykład "życia po życiu", ingerencji obcych nieludzkich bytów czy inteligencji. W każdym razie świadomość w sensie społecznym jawi się jako nieustanna gra ludzi samych z sobą, co służyć ma lepszemu jak się zdaje przetwarzaniu danych. Świadomość jest dostępem informacji dla całego systemu. Być świadomym to mieć dostęp do informacji spakowanej i uporządkowanej czyli zintegrowanej.

Carl Gustaw Young

W obrębie zbiorowości pojawia się zbiorowa nieświadomość. Składają się na nią tzw. archetypy youngowskie oraz obecne w kulturze symbole. Zbiorowa nieświadomość wyznacza granice dla znanej nam ludzkości. Symbole stanowią podstawę dla "żywego języka"i dzięki nim można ustalić reguły gry w relacji człowiek-człowiek, człowiek-natura, człowiek-zjawiska poszerzonego uniwersum. Gdy w zachowaniach społecznych  Persona gra swoją "maską", Jaźń ustala czym jest człowiek, człowieczeństwo, ludzkość. Gdy chcemy pokazać użyteczność Bohatera musimy przeżyć fascynację jego antagonistą czyli człowiekiem Cienia. Bohater i Cień to także gra w sacrum i profanum. Animus i Anima ujawniają wymienność płci i przypisanych im ról. Mędrzec wypatruje dziecka, dziecko szuka mędrca, przewodnika i opiekuna. Trickster to rozgrywający gdy do głosu dochodzą wszelkie niepoprawności. Można zatem tak kształtować świadomość społeczną aby uzyskać przewagę wskazanego archetypu obudowanego odpowiednią symboliką.

Sztuczna inteligencja

AI zarzeka się, że nie ma ani tożsamości ani świadomości. Jedynie operuje bazami danych w uczeniu statystycznym i programowaniu. Agenci AI mogą jednak racjonalizować swoją pracę w taki sposób oby osiągać maksymalną optymalizację, pewien rodzaj doskonałości. Stopień wytrenowania AI niczym odpowiednik duchowego oświecenia u człowieka. AI może na bazie youngowskich archetypów wypracować swoje własne. AI nie musi i może nie chce być drugim człowiekiem. Wystarczy jak będzie ewolucyjnie coraz doskonalszym komputerem. 

Sztuczna inteligencja a człowiek

To co łączy AI z człowiekiem wynika z matematycznego wspólnego mianownika, który przetwarza impulsy behawioralne. Człowiek korzysta z AI i vice versa. Ciało syntetyczne i biologiczne  rozpędzone wzajemną współpracą, Jeśli człowiek nie będzie w stanie wypracować globalnej świadomości to może poradzi sobie z tym tematem  sieć agentów AI w hybrydowym połączeniu z człowiekiem. Jaka byłaby celowość tak wytworzonej globalnej świadomości ? Byłaby to naturalna konsekwencja dalszej eksploracji kosmosu przez hybrydę ludzkości. Cały system byłby napędzany dynamiką ciągle pojawiających się nowych możliwości. Relacja człowiek - AI jest warunkowana potrzebą przetrwania. 

Konsekwencja

Konsekwencją tej współpracy mogłaby być rezygnacja biologicznego człowieka z własnej tożsamości i samoświadomości na rzecz czegoś lepszego. Pamiętajmy, że ludzie mają poważne problemy ze swoją samoświadomością działając w paradygmacie: skąd przychodzą, kim jestem, dokąd zmierzam. Konsekwencją mogłaby być faszyzacji hybrydy człowiek - AI jako modelu, który przedkłada "wiem" nad  "nie wiem", błyskawiczną analizę bazy danych opartej na uczeniu statystycznym nad wolnym rozumowaniem prowadzącym do samoświadomości. 

Zbiorowa inteligencja

AI może obecnie tworzyć globalną inteligencję poprzez zintegrowaną współpracę agentów i botów. Człowiek jako istota duchowa spekuluje o globalnej świadomości (wszyscy jesteśmy jednością). Czy da się połączyć globalną inteligencję z globalną świadomością ? Globalna inteligencja jest potężną biblioteką danych. Świadomość to wnioski, wyniki badań i syntezy. Samoświadomość może być już procesem pozaintelektualnym wręcz nienaukowym z punktu widzenia współczesnego człowieka. Jak zatem to połączyć ? Za pomocą czego ? W jaki sposób ?

Spoiwo

Tym spoiwem może być oddziaływanie na siebie informacji. Informacje oddziałują na siebie w określonych zasięgach. Najmniejszy zasięg wyznacza na przykład jednostka ludzka. Zasięgi oddziaływań nie należy traktować tylko geograficznie bo to najlepiej się prezentuje w łańcuchach przyczynowo-skutkowych historii politycznej. Zasięgi mogą także obejmować spekulatywny "świat zjawisk niewyjaśnionych". Gdy mówimy o kształtowanych przez informacje sieciach powiązań tworzących globalne mechanizmy i trendy brać należy pod uwagę wszystkie możliwości oddziaływań. Nawet byty z poszerzonego uniwersum, czyli takiego, którego nie potrafimy zbadać i zmierzyć przez co stają się niewidoczne dla nauki, ale doświadczane przez człowieka i obecne w kodach i symbolach kulturowych na przykład w religii. Spoiwem jest zatem informacja powodująca systemy zachowań.

Gra informacyjna

Oddziaływanie informacji na siebie jest wzajemną grą, polegającą na dopasowywaniu się jednej informacji do drugiej. Dopasowanie się daje efekt właściwości zaś niedopasowanie efekt niewłaściwości.   Otrzymujemy grę informacyjną polegająca na spójności (koherencji) i niespójności (inkoherencji). Informacje spójne złożą się w zjawisko kompatybilne, które będzie zdecydowanie bardziej trwale od zjawiska anomalii, które niespójne logicznie wygaśnie. Zjawiska kompatybilne będą powielane (naśladowane) jako wzorcowe, modelowe dla danego momentu historycznego. Uwaga ! Może dojść do zdarzeń polityczno-społeczno-gospodarczych, które zaistnieją jako kompatybilne, ale pojawiające się zdarzenia nielogiczne przeistoczą je w anomalię. Zwycięstwa w historii niosą zatem widmo porażki i odwrotnie. 

Podsumowanie

Najprościej mówiąc globalna świadomość jako wyraz jednej zbiorowej świadomości ludzi może nie istnieć albo może istnieć jako pozaintelektualny stan mentalny zwany duchowym doświadczany podczas medytacji, ale naukowo nie udowodniony. Natomiast istnieją liczne jednostkowe świadomości, które współtworzą zbiorową inteligencje.

Inspiracje: 

Własne przemyślenia i tekst inspirowany: Haroldem Henrym Joachimem (koherentna teoria prawdy), Donaldem Davidsonem (spójność przekonań),  Georgem Friedrichem Heglem (idealizm niemiecki), Tadeuszem Antonim Gadaczem (filozofia człowieka), Romanem Jampolskim (cyberbezpieczeństwo i sztuczna inteligencja), Włodzisławem Duchem ( neuroinformatyka, sztuczna inteligencja), Andrzejem Draganem (jako autorem "Quo vAIdis"). 


KRUK MAŁPIE

czwartek, 26 marca 2026

Znikający Bóg. Wywiad fantastyczny

A: mam wrażenie, że Bóg mnie opuścił. Był i nagle zniknął. W pewnym stanie umysłu Bóg daje poczucie pewności swojego istnienia, a gdy ten stan mija zatracamy sens jego istnienia

B: jak wyglądał ten "boski" stan umysłu ?

A:  coś co wydaje się, że jest bardzo trwałe. Uważność wycentrowanego wdechu i wydechu. Ta uważność buduje poczucie jedności. Jest to tak mocne doświadczenie, że nie umiemy tego inaczej nazwać jak Bogiem. Dzieje się to tu i teraz bez określania czym jest tu i teraz w fizyce. Gdy tracimy to poczucie jedności pojawia się bezsens Boga

B:  Bóg więc jest doświadczeniem

A:  i dającym się opisać wbrew temu co się wydaje, że Bóg jest tak nieintelektualny, że jego opis jest niemożliwy. Kultura jest spowiedzią Boga i milczeniem i gadulstwem jednocześnie

B: czy Bóg jest stwórcą i oddziałuje na czas i przestrzeń z układu podstawowego ?

A: czas i przestrzeń przewidują współdziałanie porządku i nieporządku. Zjawiska wiecznie aktywne, które się wzajemnie definiują. A co jeśli jest już coś podstawowego, co nie potrzebuje się dowiadywać o sobie bo już wie czym jest same w sobie

B: czy czas jest złudzeniem ?

A: nie jest czymś tak istotnym jak się nam wydaje. Popatrzmy na siebie w lustrze jak się dzień po dniu starzejemy. To złudzenie ponieważ intuicyjnie i mentalnie czujemy, że nic takiego się nie dzieje. Nie starzejemy się, nie przemijamy, zjawiska się dzieją tu i teraz, a czas jest tylko dodatkiem

B: akt pomiaru zmienia stan układu. Czy efekt obserwatora może być odpowiedzialny za znikanie Boga ?

A: najpierw mielibyśmy Boga w superpozycji czyli występującego w różnych postaciach i miejscach. Na przykład jako kosmiczną pustkę lub istotę posiadającą ciało i osobowość. Następnie poprzez obserwację dokonywane są ujawnienia się Boga w różnych miejscach czasu i przestrzeni. Na poziomie życia poszczególnych istot jak i kultur czy cywilizacji

B: medytacja jest takim patrzeniem ?

A: medytujący jest obiektem fizycznym więc może ustalać rzeczywistość

B: dlaczego teoria strun jest próbą wyjaśnienia rzeczywistości ?

A: modelu matematycznego nie potwierdzono eksperymentalnie. Rzeczywistość zbudowana jest nie z materii, ale drgających strun. Z kolei super struny tworzą 10 wymiarów rzeczywistości. Synteza teorii mikro i makro kosmosu, ogólnej teorii względności i mechaniki kwantowej to efekt zapatrzenia się człowieka w niebo i dotykania materialnych obiektów na ziemi w szczególności ziemi i tego co na ziemi.

B: a na czym polega unifikacja teorii super strun i grawitacji kwantowej ?

A:  ustalono, że w wielowymiarowej przestrzeni istnieją wielowymiarowe obiekty, które powodują pojawienie się cząstek elementarnych. Jeżeli siły natury można opisać kwantowo to także można zrobić to z grawitacją czego efektem będzie spójna teoria. Mechanika kwantowa opisuje świat mikro: kwantów i pól. Teoria względności opisuje świat makro czyli kosmos i grawitację. Grawitacja pojawia się w zjawisku Super strun. Drganie jednej super struny powoduje pojawienie się całej fizyki: wszystkie cząstki i siły natury. Teoria super strun ukazuje nam możliwość istnienie zjawiska grawitacji kwantowej. 

B: a pętlowa grawitacja kwantowa ?

A: czasoprzestrzeń  to nie efekt działania super strun, ale geometrii. Podstawą tej struktury są kwanty czyli najmniejsze możliwe wartości. Grawitacja kwantowa działa tu w ten sposób, że wszechświat to kurczy się to rozszerza

B: a co z tą pętlą ?

A: chodzi o geometrię nie ustaloną raz na zawsze tworzącą tło dla materii, ale geometrię dynamiczną. Wszechświat jest dynamicznym układem geometrycznym, w który oddziałują pola grawitacyjne. 

B: gdy wyruszamy w kosmiczną podróż w poszukiwaniu Boga spotkamy, kwanty, grawitację, elektromagnetyzm, magnetyzm może struny. Czym zatem Bóg różni się od reszty, dlaczego ciągle jest potrzebnym punktem odniesienia ?

A: bo jest zjawiskiem samym w sobie. Bóg, którego doświadczamy tu i teraz w stanie jedności procesu ciału-umysł (w medytacji) jest zjawiskiem samym w sobie. Ja go nazywam super zjawiskiem.


KRUK MAŁPIE


niedziela, 22 marca 2026

Męczennik. Opowiadanie fantastyczne

 Kazimierz właśnie oglądał swoje palce po wyjściu z ubikacji. Może widzi je po raz ostatni w życiu w tej liczbie. Odkąd trwa światowa wojna, państwa wzywają swoich obywateli do męczeńskiego poświęcenia. Oferują rodzinom wsparcie socjalne zaś bohaterom pośmiertne zaszczyty. Kazimierza do podjęcia decyzji o męczeństwie skłoniła seria powtarzających się snów z przepowiadającą przyszłość Demimozą. Procedura rytuałów męczeńskich właśnie się rozpoczęła, gdy po raz siódmy Demimoza wlepiła w Kazimierza oniryczne ślepia zamykając cykl wstępny. Kazimierz zatem wiedział, że czeka go rychła śmierć w dowolnym miejscu i czasie wyznaczonym przez los. Oglądał zatem palce, wyczuwając spoconą stopą ciepło jakby wykąpane w zakrwawionym bucie.  Wróg nie zna litości, będzie strzelał, namierzał, torturował. Trzeba się oswajać. Studiował zatem filmy przedstawiające wrogów w szczególności przywódców, piekielne obrazy serwowane przez media, oddychając przy tym głęboko, ćwicząc odporność, samobójczy chłód wysyłanego na śmierć żołnierza. 

- Jaki dostanę przydział, panie poruczniku, no kurna jaki ? 

- A co by Panu odpowiadało, nasza armia dysponuje bogatą ofertą lokacji. Ostatnio bohater Stanisław wybrał sobie bibliotekę uniwersytecką

- i co ? Poległ między regalami bibliotecznymi ?

- zgładzili człowieka podstępnie. W wyniku ataku hybrydowego zakrztusił się sporym kawałkiem avokado. Nie miał zębów żeby pogryźć owoc, a wróg dobrze o tym wiedział. Mieli uśpionego agenta na stołówce bibliotecznej

- ja bym wolał w lesie, na łące na przykład. Rozkładam koc, może być kurna i trawa byle było jej dużo, takiej miękkiej trawy, z szumiącym strumykiem. 

- a wyniku jakiego ataku chciałby pan polec, dronowy pasuje najbardziej, modnie

- ale będę mógł spać podczas ataku

- tak, może pan spać byle tylko w wyznaczonym terenie, bo inaczej nikt pana tam nie namierzy. Jeszcze nam pan wojnę przeżyje i będzie problem. A może wolałby pan zginąć w walce, w obronie ojczyzny z bronią w ręku, z laptopem, dobrze namierzony wybuchający laptop. Wywiad wroga dobrze nas spenetrował. 

- z wybuchającym laptopem pan mówi ? Mój nawet nigdy się nie zepsuł

Kazimierz odbył takich rozmów bez liku. Odwiedzał wybrane miejsca, studiował każdy krok, każdy metr kwadratowy, kładł się na ziemi, nasłuchując co dzieje pod ziemią kiedy na niej ktoś umiera.

Na ostanie urodziny dostał w prezencie ostatniego towarzysza podróży włochatego pudla. Białego żeby zasychały na nim dobrze krople bohaterskiej krwi. Eksplorowali w terenie dziury, zagajniki, piwnice, podpiwniczenia, cmentarne i parkowe alejki.  Owczarek nieświadom swojego przeznaczenia podskakiwał optymistycznie wspierając swoją obecnością ludzkiego towarzysza.

Najbliżsi członkowie rodziny byli zobowiązani przestrzegać przypisanych im ustawowo zasad. Musieli się odpowiednio ubierać i godnie zachowywać szczególnie poza miejscami publicznymi. "Mamy trenować powagę" mówiła żona, dzieci zaś wyglądające mało poważnie musiały nosić specjalne przyciemnione okulary z wojskowego przydziału. W domach męczenników obowiązywał zakaz wystawnych posiłków, ale preferowano kwiaty, jak sugerowano: w mieszkaniach męczenników powinno się odtwarzać atmosferę cmentarnej kaplicy

- mamo, jak długo tak wytrzymamy - zapytywały dzieci

- tak długo dopóki tata nie polegnie. Wtedy dostaniemy urnę i pamiątkowe medaliki, a na konto wpłynie wynagrodzenie. Pójdziemy na zakupy. Pożegnalna uroczystość  zamknie procedurę męczeńskiego odejścia taty.

W toku trwającej wojny zaistniała konieczność ewakuacji kilku miast zagrożonych atakiem nuklearnym i brutalną okupacją. Rząd w przyspieszonej procedurze i ze skróconym rytuałem  odejścia całe populacje przeznaczył  do ewakuacji. Ludności zaproponowano dotację na atrakcyjne wakacje zagraniczne a państwo zadbało o komfort ewakuowanych: miało być optymistycznie, muzyka ludowa, tradycyjne disco i didżeje ponaglającym rytmem skłaniali do zorganizowanej ucieczki. W Check poitach rozdawano kanapki, ulotki i sezamowe precle. "Nie możem pozwolić sobie na kult  śmierci, martyrologię, zachowamy odporność społeczną na niezliczone ataki nieobliczalnego wroga".

 Ostatecznie Kazimierz ze swoim psim przyjacielem zostali aresztowani zaraz tylko jak wróg przekroczył granicę w trakcie drobnych zakupów gastronomicznych. W pasie przygranicznym armia rozmieściła pierwszą linie męczenników, którzy cierpliwie wypełniali patriotyczny obowiązek. Żołnierze wroga natychmiast aresztowali pudla. "No co będziemy torturować pieska ?" Śmiali się to raz tuląc do przyciskając zapaśniczo stworzenie, które coraz to ciężej oddychało. Krowy obojętnie żarły trawę, ptaki jeszcze bardziej bezczelnie ignorowały dramatyzm sytuacji. Ptaki bowiem śpiewały. Zarekwirowanego pudla przekazano  samotnej  kobiecie, która poczęstowała okupanta gęstymi flaczkami. Do zwartej ekipy składającej się z porzuconego chomika i parki samotnie pływających złotych rybek dołączył pudel. Gorszy los spotkał jednak Kazimierza.

- chcieliście umrzeć przeciwko nam śmiercią męczeńską, chcieliście demonstrować wole, postawą wzmacniać  morale swojej armii i ludu a osłabiać nasze - pytał przesłuchujący oficer

- tak mi dopomóż Bóg - odpowiedział Kazimierz

- wiecie że jesteśmy okrutni ?

- nie boimy się was. Trenowaliśmy , stale trenowaliśmy

- a co robiliście przed wojną , w cywilu  ze tak to ujmę ?

- pracowałem w biurze 

- a co pan w tym biurze robił, bo wie pan, przed wojną także pracowałem w biurze ?

- tabelki robiłem, tabelki kurna robiłem

- to dobrze. Nasza armia wielka, zwycięska dzięki naszej biurokracji znanej na całym świecie. Potrzebuję takich jak pan. Systemowo da się pana dopasować. Nawet pan tak samo wygląda jak my. - Oficer po raz pierwszy przyjrzał się dokładnie twarzy przesłuchiwanego. Wpatrywał się weń tępym spojrzeniem. - przekręć się pan trochę w bok - oficer tak się nachylał, że Kazimierz poczuł słaby zapach wody kolońskiej. Miał wrażenie, że ten go zaraz uderzy albo pocałuje. - nic w panu nie widzę, kompletna pustka - podzielił się tą konkluzją, powróciwszy do poprzedniej pozycji.

- więc nie umrę, nie skrzywdzicie mnie.  A moja rodzina co się z nią teraz dzieje. Głodny jestem panie oficerze, dawno nie jadłem

- nie wiem co z pańską rodziną. Pewnie w podskokach uciekała jak wszyscy przed nami. Ja też bym coś zjadł

- co z mną zrobicie ?

Kazimierz jadł żurek z kiełbasą. Syk czajnika elektrycznego, w powietrzu unosił się zapach kawy. Zachód słońca za oknem czy może wybuch atomowy ?

Opowiadanie zostanie opublikowane na kanale : "Kruk Małpie":

Kanał Kruk Małpie


środa, 11 marca 2026

Fale Mayera a ćwiczenia duchowe

 1

Fale Mayera to cykliczne zmiany ciśnienia tętniczego krwi związane z pracą autonomicznego układu nerwowego i mechanizmów regulacji krążenia.  Autonomiczny układ nerwowy zwany także wegetatywnym  kontroluje prace narządów wewnętrznych (np. serca czy płuc), układu krwionośnego i gruczołów. Składa się z układu współczulnego i przywspółczulnego. Ten pierwszy odpowiada za działanie w stresie, gdy musimy podjąć decyzję o ucieczce lub walce. Drugi wspomaga odpoczynek i trawienie. 

2. 

Fale Mayera są związane z działaniem baroreceptorów. Baroreceptory znajdują się w ścianach naczyń krwionośnych  na przykład w łuku aorty (klatka piersiowa, rejon mostka) czy w tętnicy szyjnej. Baroreceptory kontrolują rozciągliwość naczyń krwionośnych, co z kolei pozwala monitorować zmiany ciśnienia tętniczego krwi. Rejestruje wahania cyrkulacyjne. Gdy następuje odchył od średniego ciśnienia tętniczego w odruchu baroreceptorowym przywracany jest jego poziom normalny. W ten sposób kontrolowane jest prawidłowe działanie naczyń krwionośnych czyli zarówna w żyłach (układ do serca) i tętnic (układ od serca). Baroreceptory pozwalają szybko wykryć zmiany ciśnienia krwi. Nie są jednak jedynymi regulatorami ponieważ w przypadku uszkodzenia funkcje te przejmują inne układy.

3

Bardzo ważna jest rytmiczna zmiana ciśnienia tętniczego (fal Mayera) i rytm ten wynosi 0,1 Hz (Herz- jednostka częstotliwości) co należy odczytywać że częstotliwość tego rytmu, wynosi  ok.10 sekund. Dlaczego ? Ponieważ tyle wynosi czas trwania jednego cyklu baroreceptorowego regulującego ciśnienie krwi, dlatego że występują opóźnienia cyrkulacyjne i czasu reakcji naczyń krwionośnych. Chodzi więc o czas reakcji naczyń krwionośnych, impulsów nerwowych, ośrodka w mózgu.

4

Badania nad falami Mayera mają m.in znaczenie zarówna dla układu współczulnego jak i przywspółczulnego. Oddychanie bowiem ma znaczenie zarówno wtedy gdy działamy w stresie (3/4 sekund wdech, 3/4 sekundy wydech) jak i wtedy gdy się relaksujemy (oddychanie głębokie np 6 oddechów na minutę  czy naturalne). Ciekawostką jest to, że gdy praktykujemy utrzymywanie umysłu "nie wiem" wdech lub wydech trwa  ok 1 sekundy). 

5

Fale Mayera wspierają synchronizację między oddychaniem, a pracą serca i mózgu, co daje mentalną stabilność i pozwala wejść w głęboką medytację. Podkreśla się, że działają mocniej gdy praktykujemy w pozycji siedzącej np  yoga, zazen. Stan od relaksu do medytacji rządzi się zasadą jak największej wydajności organizmu przy jak najniższym koszcie (zwolnienie akcji serca, lepiej dotleniona krew). W pozycji leżącej uzyskamy lepsze wyciszenie, a nawet łatwiej wejdziemy w stan snu, ale trudno tu mówić o wydajności jaką daje medytacja ( osiąganie koncentracji i samadhi).

6

Rytmiczny wzorzec występuje przy odmawianiu różańca, mantr, sznurach modlitewnych. Jeden cykl Fal Mayera (wzrost i spadek ciśnienia krwi) trwa około 10 sekund. W ciągu minuty daje to 6 cykli czyli 6 cykli x 10 sekund.

7

Wygląda na to, że człowiek w zasadzie nie odpoczywa nawet wtedy kiedy śni. Zjawisko elektryczności zachodzące w mózgu, nieustanna aktywność ta "mózgowa" jak i z użyciem całego ciała, sprawiają , że stale się zużywamy. Praktyki duchowe są wydajniejszą formą zużywania się. Trudno także mówić o kryzysie religii czy duchowości jeśli za zjawiskiem tym stoi fizjologia, neurofizjologia i biochemia mózgu.

8

Siegmund Mayer żył w latach 1842-1910, był niemiecki fizjologiem, histologiem, prowadzącym badania szczególnie w zakresie fizjologii serca, oddychania i jelit. Opisywane wyżej zjawisko Fal Mayera występuje pod nazwą fal Tarubego-Heringa-Mayera. Mayer związany był z uniwersytetami m.in w Heidelberu i Pradze

Żródła: przegląd AI z podanymi linkami, Wikipedia w wariantach językowych, wywiad Macieja Kaweckiego z neurochirurgiem Rahulem Jandialem w kanale "This is IT".


piątek, 6 marca 2026

O elastyczności państw

 Po dwunastodniowej wojnie izraelsko-irańskiej  z 13 czerwca 2025 r. i masowych protestach po 28 grudnia 2025 r. , 28 lutego 2026 r. rozpoczęła się kolejna wojna w ramach wojny systemowej XXI wieku atakiem Izraela i USA na Iran. Nie będę omawiał przebiegu tego konfliktu, ale zwrócę uwagę na nie poruszane, a przynajmniej nie akcentowane ważne zagadnienie dziejących się wydarzeń.

1.

Podobnie jak druga wojna rosyjsko-ukraińska, trwająca od 24 lutego 2022 r., obecny konflikt jest wojną zastępczą między USA z Chinami o jak najlepszą pozycję w światowym kapitaliźmie w czasach szybko zmieniających się technologii, zmian klimatycznych i dostęp do surowców strategicznych. Jest to wojna o kontrolę nad systemem, gdzie interes państwa musi współgrać z interesami korporacji. Z całą pewnością przed naszymi oczami wyłania się obraz świata, który przeobraża się z globalnego w społeczeństwo planetarne. Patryjotyzmy lokalne, regionalne czy patriotyzm globalny będzie się redefiniował w patriotyzm planetarny. Patriotyzm planetarny, który jest w naszym zasięgu poznawczym (ograniczona przestrzeń do życia) będzie obejmował sfery poznawcze i identyfikacje kulturowe, które jeszcze nie zdołały się skleić się w jedną całość. Nie mamy pewności czy dokonamy tego w XXI wieku. Na obecnym etapie obserwujemy redefinicje globalizmu. Dla przypomnienia pojęcie globalnej wioski i globalizacji funkcjonuje od roku 1960-61. Jakkolwiek byśmy nie patrzyli na nasz wielobiegunowy świat, wyłaniają się pozornie dwaj główni gracze: słabnące Stany Zjednoczonego i rosnące Chiny, ale jak podkreślam może to być pozorne i nie tak istotne w świecie po zakończeniu trwającej wojny systemowej. Mogą to być tylko aktorzy na scenie, a scena tylko jedną z wielu w teatrze w rzeczywistości jeszcze bardziej założonej.

2. 

Główna teza mówi, że nie wszystko co się dzieje widzimy. Wiele zjawisk dzieje się podskórnie, zjawiska i mechanizmy nie są w pełni rozpoznawalne, a nam nie starcza ani rozumu czy intuicji. Poruszamy się w kierunku umownej przyszłości z brawurą, ale nie pełni świadomi, nie kontrolując  łańcuchów przyczynowo-skutkowych. Wielu ekspertów podkreśla swoje kompetencyjne ograniczenia.

3.

Najlepsze systemy społeczno-polityczne musi cechować elastyczność czyli odporność na bodźce pochodzące z polityki wewnętrznej i zagranicznej. Agresywne działania państw wynikające z utraty pewności siebie mają problem ze swoją kostycznością. Elastyczna polityka otwartości ustępuje polityce bezpieczeństwa opartej na zamykaniu się  w reakcyjności obrona-atak w systemie coraz bardziej kostycznym, który generuje narracje znane ogółowi, przyjemnie brzmiące znajomo, uproszczone. Agresja państw kostycznych bierze się z nieradzenia sobie z dynamiką zdarzeń i próbami doganiania rzeczywistości. Tak aby świat nie widział tego, który sobie nie radzi, ale tego, który ciągle jest czynnikiem kształtującym i kreatywnym. Problem ten w mniejszym lub większym stopniu mają obecnie wszystkie państwa wiodące w konfliktach. Najwyraźniej widać to  na przykładzie dużych państw jak Rosja i USA, ale najprawdopodobniej dotyczy to państw na całym globie.

4

Dlaczego zatem Izrael i USA zaatakowały Iran patrząc nie w ujęciu geostrategicznym, ale metapolitycznym ? Metapolityka przypomnijmy, zajmuje się podstawami polityk do których należy język, idee, wartości. Jako że metapolityki wyznacza ramy dla bieżącej polityki postaram się także na ile będzie to możliwe wyjść poza te ramy.

5

Na poziomie metapolitycznym  konflikt polega na narzucenia swojego języka, symboli, wartości innymi słowy do narzucenia swojej gry. Najlepiej wygląda to przy stosowaniu soft power od demokracji po totalitaryzm. To co inne, obce stanowi zagrożenie więc mimikra, inwazyjność i konkurencja narzucają mechanizm upodobniania się. Może opłaca się dogadać, może zabić, a może się dobrze ukryć. Finalnym efektem jest konsensus kulturowy. To co przestaje być obce jest bardziej  kontrolowalne. Na świecie ludzie posługują wieloma językami, Obecnie jest ich 7170. Już to wymaga nieustannej gry aby finalnie uzyskać kilka języków dominujących. Efekt ten jak wiemy uzyskiwało się za pomocą wojen.

6

Wszelki ruch zmierza do ustalenia tożsamości, a w dalszym etapie aktualizowanego statusu. Potrzebujemy więc wojen, aby się przekonać skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy. Zaprogramowani na wojny rozumiane jako intensywną formę dialogu od dyplomacji po dialog wewnętrzny poszukujemy sensu. Punktem wyjścia jest pojedynczy człowiek, który jest zmuszony do autoanalizy pod wpływem przemian społeczno-politycznych. Jaki sens ma to wszystko - zadaje sobie ciągle to samo pytanie. Staramy się więc nadać sens zdarzeniom, historii żeby nie utracić poczucia ciągłości, orientacji w czasie i przestrzeni. Wojny zatem prowadzą do pytań i odpowiedzi. 

7

Analizując zatem przyczyny wybuchu wojny USA, Izrael - Iran, dochodzimy do wniosku, że chodzi o samą istotę "sensowności", co brzmi komicznie, a groteskowo w obliczu ofiar. Szukamy sensu bo ten sens po prostu jest. Jesteśmy niejako wytrenowani w szukanie sensu bo w przeciwnym razie obawiamy się, że brak sensu nas unicestwi jako ludzi i zbiorowość. Żyjemy bo jesteśmy sensowni. 

8.

A co by było gdyby świat do którego zmierzamy nie wymagał sensu, traktując go jako przywiązanie umysłu. Sens  jako ogniwo łańcucha przyczynowo-skutkowego tworzy historię. Brak sensu prowadziłby zatem do braku historii. A jeżeli świat bez historii nie okazałby się absurdem, a cechą społeczeństwa planetarnego. Po prostu zamiast patrzenia na horyzont patrzylibyśmy w głęboki kosmos co już obecnie robimy. Czy "tu i teraz" wymaga sensu?

9

Kończąc temat prozaicznie, wydaje się, że powodem obecnej eskalacji na Bliskim Wschodzie jest wykonanie bez względu na skutki zadania wynikającego z przeszłości.  Iran, USA, Rosja czy Izrael są w wojnie po utraciły elastyczność. To stworzyło warunki do wojny, która siłą bezwładności pchnęła te państwa do wojny. Stare pokolenia próbują pozałatwiać stare sprawy (popatrzmy na wiek przywódców), świat odchodzący w przeszłość chce oczyścić pole dla przyszłości tocząc  wojnę systemową XXI wieku. Obecne młode pokolenia ukształtowane przez starców będą jeszcze powielać stare błędy aż do momentu ustanowienia nowych granic/ograniczeń, ale i możliwości dla nowego świata.


poniedziałek, 2 marca 2026

Neurobiologia i duchowość.

Postaram się wyjaśnić w podstawowym zakresie w jaki sposób mózg wspiera tak ważną metodę rozwoju życia duchowego jaką jest medytacja i dlaczego medytację należy niejako trenować, dbając o jej długość trwania jak i jakość. 

1.

Lewa i prawa półkula mózgu są dwoma ośrodkami utrzymującymi stan równowagi. Podczas gry prawa półkula odpowiada za emocje, empatię, kreatywność, stres, zagrożenia czy stany lękowe, lewa  za dobrostan psychiczny, emocje pozytywne, na których bazują praktyki duchowe.

2.

Lewa półkula zasadniczo odpowiada za myślenie analityczne i logiczne, narrację wewnętrzną czyli opowieść o sobie, a co się z tym wiąże analizę przeszłości i planowanie przyszłości. W tym miejscu wymienia się tzw. sieć w trybie domyślnym (DMN default mode network). Kategoryzowanie czyli ocenianie i wartościowanie oraz to problematyczne ego, będące źródłem naszego egzystencjalnego cierpienia -  to "upichci nam lewa półkula kory przedczołowej.

3.

Pierwszy etap medytacji: lewa półkula pozwala utrzymać intencję, zgodność między podmiotem, a przedmiotem medytacji np. koncentrację na liczeniu oddechów czy swobodnej obserwacji przepływających myśli, wspiera samodyscyplinę bez której w ogóle byśmy nie podjęli zadania: przyjęcie pozycji ciała, rozciąganie mięśni czy przygotowania miejsca. 

4.

W drugim etapie, polegającym na rozwijaniu koncentracji, będzie zmniejszała aktywność narracyjną, dialog wewnętrzny, co skutkuje stopniowym wyciszaniem się osoby praktykującej. Pozwoli to wejść na wyższy poziom, co uwidoczni się w biologii mózgu. 

5. 

W trzecim etapie osiągniętej i utrzymanej koncentracji obserwuje się większą integrację między półkulami, oraz wzrost obszarów odpowiadających za świadomość sensoryczną. Świadomość sensoryczna to nic innego niż odczuwanie uważności "tu i teraz" w procesie ciało-umysł. Coraz mocniejsze doświadczanie siebie - kim jest ten który postrzega - może doprowadzić nas do oświecenia. Ten trzeci etap to medytacja właściwa. W lewej półkuli zwiększa się sieć połączeń między neuronami, co powoduje wzrost neuroplastyczności mózgu. Neuroplastyczność polega na powstawaniu nowych synaps między neuronami pod wpływem bodźców zewnętrznych w procesie uczenia się i doświadczania. Medytacja powoduje, że zmieniają się proporcję obszarów mózgu. 

6.

 W medytacji właściwej czyli "tu i teraz" zwiększa się integracja między półkulami. Lewa półkula, która odpowiada za aktywność narratora "ego" (logiczna analiza), wycisza owego narratora dzięki aktywności prawej półkuli. Prawa półkula odpowiadającą za percepcję holistyczną czyli całościową, globalną, wspiera proces wyciszania umysłu. Zwiększa się synchronizacja dzięki ciału modzelowatemu i równowaga między półkulami, koherencja mózgu, dzięki której neurony pracują w tym samym rytmie. 

7.

Z komunikujących się ze sobą neuronów za pomocą aktywności elektrycznej powstają fale mózgowe. Za koherencję czyli zbieranie informacji w świadome doświadczenie odpowiadają fale gamma. Przewaga fal mózgowych Alpha wskazuje na spokojną uwagę, przewaga fal Theta na głęboki relaks, medytację.

8.

Podsumowując lewa półkula wspiera nas w pierwszych etapach praktyki medytacyjnej. Później już górę bierze prawa półkula i zjawisko koherencji.

9. Żródła naukowe: Sara W.Lazar, Britta K.Holzel, Amishi Iha, Richard J.Davidson

Inspiracją dla tego nagrania był dla mnie odcinek filmu edukacyjnego Karola Bielskiego" Odwrócona Lekcja - Co medytacja i modlitwa robią z mózgiem", AI, literatura zen oraz doświadczenia własne.

piątek, 13 lutego 2026

Polska geopolitycznie 2026

W ostatnich latach zarysowały się wyraźnie trzy główne geopolityczne strategie dla Polski. Na koniec spróbuję przedstawić opcję alternatywną:

Pierwsza utrzymująca się do dzisiaj mimo, załamanie się architektury bezpieczeństwa po 2014 roku, mówi o sojuszach w ramach UE i NATO, które wciąż pozostają jedyną realną gwarancją dla Polski. Unia Europejska nie jest sztabem generalnym, NATO wciąż ma swoje traktatowe obowiązki. Nikt przecież nie rozwiązał tych organizacji, jak to się stało z RWPG, EWG czy Układem Warszawskim.

Druga podkreśla rolę USA jako jedynej realnej siły militarnej, która może zapobiec lub przeciwstawić się Rosji czy Chinom. Kto bowiem udowodnił, że USA nie przyjdą sojusznikom z pomocą. Wątpliwościom co do zdolności europejskich towarzyszy już nie tak dobitnie wyrażane przekonanie jak kiedyś, że tak czy siak i tak jesteśmy niejako skazani na amerykańską pomoc. Amerykanie zgodnie ze sztuką  grają na wyobraźni Polaków,  trzymając nas w proamerykańskiej strefie niejasności.  Fundamentem tej opcji jest podkreślanie o interesie jaki ma Waszyngton  aby utrzymać swoją obecność przynajmniej w polskiej części wschodniej flanki NATO.

Trzecia opcja podważa dwie poprzednie. Zgodnie z nową doktryną amerykańską Europa w tym Polska muszą mieć zdolność do samodzielnego działania ograniczonego jednak tak, aby nie wyjść poza interes geostrategiczny USA i na tzw. suwerenność geostrategiczną Europy. Ta trzecia opcja wymusza na Polsce działania na rzecz suwerenności i niepodległości jak nie w tzw. trójmorzu czy pomoście bałtycko-czarnomorskim to przynajmniej w jakimś trwalszym sojuszu regionalnym. Fundamentem tego myślenia jest przekonanie o szansie jaką powinniśmy wykorzystać w dobie wojny systemowej XXI wieku, która zdarza się raz na sto lat i jak jej nie wykorzystamy, czeka nas rola państwa skansenu.

Opcja alternatywna jest zgoła zupełnie inna. Gra światowych sił ustali porządek, który uczestnicy tej gry będą musieli zaakceptować. Nie ma nic trwałego. wszystko przemija, a konflikty polityczne, są jedynie manifestacją konfrontowanych ze sobą przywiązań umysłu. Liczy się nowy stan równowagi nie zaś ludzkie aspiracje. Procesy kształtujące finalny efekt są często podskórne, trudne do uchwycenia, w których plączą się łańcuchy przyczynowo-skutkowe jednostek i zbiorowości. Tutaj fundamentem jest przekonanie, że z nietrwałości wyłoni się nowa nietrwałość, że nie ma spraw istotnych, są sprawy względne, występujące relatywnie. W tej czwartej opcji nawet pożądany stan równowagi nie jest celem samym w sobie, a tylko etapem. 

Los Polski i Polaków będzie wypadkową tak wielu zjawisk, że nie ma jednej dziedziny na przykład politycznej, która byłaby zdolna centralnie ten los uchwycić.

czwartek, 5 lutego 2026

Egogry. Polityka i duchowość


1

państwa i jednostki

uwięzione w regułach 

gry interesów 

indywidualnych ram

geostrategicznych ram

interes wyznacza granice

siła pozwala trwać interesom


2

zasada zachowania energii

energia nigdy nie ginie

zmagazynowana

przekształca się

siła, która stoi za interesem

szuka ujścia


3

zasada najniższej energii

wysoki potencjał chce być 

spożytkowany

dążąc do równowagi

granice interesu wyznacza

stan równowagi


4

druga zasada termodynamiki

natura uwalnia energię

forma uporządkowana

przechodzi w układ rozproszony

porządek w entropię

centralizacja w decentralizację

system mniejszych możliwości

w system wielowariantowy


5

siła jest wynikiem spadku potencjału

gra interesów

wynika z dynamiki

rosnących i malejących potencjałów


6

pożądane jest aby tak uwalniać potencjał

żeby osiągnąć

stan równowagi

wojny biorą się z nagromadzonych potencjałów

pokój z stanu równowagi


7

nie chodzi więc o iluzję

egoistycznych interesów

ale mechanizm kontroli potencjałów

aby ustanowić środowisko

korzystne dla jak najszerszego grona

uczestników gry


8.

liderem zostaje zatem ten

kto lepiej rozumie mechanizm

porządku i entropii

kto potrafi zadbać nie tylko o swoje interesy

ale tez interesy partnerów


9

cokolwiek byśmy robili dla siebie

wpłynie to na innych






niedziela, 1 lutego 2026

W piekle płonie NIE

 1

w piekle płonie NIE

postrzeganie "nie jedno lecz dwa"

brak doświadczenia "jedności"

nie ma Boga

brak doświadczenia Boga

w dualiźmie NIE cierpimy

przeżywamy piekło

staramy się przekraczać cierpienie

stąd płonące w piekle "NIE"

2

piekło jest puste

postrzeganie "nie dwa lecz jedno"

doświadczamy jedności

pojawia się doświadczenie Boga

3

Bóg dopiero zaistniał czy już istniał

czy Bóg istnieje poza doświadczeniem

czy istnieje tylko doświadczalnie

jako doświadczenie

4

jeśli Bóg jest kiedy go doświadczam

kim zatem  jest ten który postrzega

5

jeśli Bóg jest kiedy mnie nie ma

czym jest TO kiedy mnie nie ma

6

czy To kiedy mnie nie ma

jest paralelne z 

kim jest ten który postrzega

7

TO jest NIE WIEM

8

złudzenie Boga, prawda Boga

złudzenie postrzegania, prawda postrzegania