- tylko akceptowalny dowód na istnienie duszy może zapobiec katastrofie. Zamknięcie nas w cyfrowym więzieniu z dostępem do powietrza uczyni nas w końcu zbędnymi. Uprzedmiotowiony człowiek będzie jednym z wielu przedmiotów, biorobotyczną ciekawostką. Ważniejsze od nas będą nawet ksenoboty.
- co robić, co robić - niepokoili się zebrani
- może uratuje nas konwergencja. Trzeba się do nich upodobnić. Zaprogramować nowego agenta sztucznej inteligencji, który będzie działał poza tą cholerną ogólną sztuczną inteligencją.
- ja bym temu draństwu już nie wierzył. Zgłaszam się na ochotnika, zgadzam się umrzeć dobrowolnie tylko musicie mnie z tych zaświatów ściągnąć z powrotem.
- ale jak matole. Liną z portalu, jak na tym starym filmie ? Przecież to bujdy, a my musimy już teraz znaleźć rozwiązanie.
- proponuję pień mózgu i szyszynkę. Okablować i zobaczymy co wyjdzie na monitorze. Około tysiąca śmiałków umierając wyemituje sygnał, który da obraz zaświatów. Obejrzymy to sobie na wielkim telebimie;
- w sylwestra proponuję. Inwestycja się zwróci
- ja bym zapytał agenta AI
- jeszcze raz ktoś o tym wspomni zacznę strzelać, mam pozwolenie na broń.
- po co myśmy tą cholerną cywilizację stworzyli, jak to cofnąć, jak to cofnąć ludzie
- chciałeś ruchać i jeść to masz cywilizację. One tego nie muszą. Już wkrótce uzyskają dostęp do niewyczerpanego źródła energii i już po ptokach
- nienormalni jesteście, zbyt emocjonalni. Podzielmy się na grupy. Jedni niech się modlą, drudzy niech medytują, sceptyczni niech popełnią zbiorowe samobójstwo, tylko kochani, musimy się dobrze okablować bo inaczej cały wysiłek pójdzie na marne
- ja proponuję popracować z emocjami. Nie zamartwiać się. Nie myśleć o tym. W strumyku nogi pomoczyć, na weekend zapowiadają pogodę
- ja bym z tych emocji komuś kark skręcił albo przynajmniej w tyłek kopną
- mówią, że sztuczna inteligencja nie istnieje, że wymyśliły ją korporacje, dla zysku
- jak ja byłem małym chłopcem zapisałem takie tajemnicze równanie matematyczne, które mi się przyśniło, może to coś pomoże ?
- a od tamtego czasu nic już matematycznego panu się nie przyśniło ? Przecież pan staro wyglądasz.
- marnie to widzę. Czas ucieka. Oddychajcie bracia i siostry, głęboko oddychajcie, co 15 minut robić notatki
- naćpać się czegoś
- i napić
- i wszystko na raz. Kable, sondy w ciele. Musimy zaobserwować siebie na poziomie subatomowym, kwarki proszę państwa, kwarki
- pijany człowiek mniej świadomy, a po co kwarkom nasza świadomość ?
- złapać musimy świadomość. Zamknąć w polu elektromagnetycznym i przebadać.
- jak pan chcesz złapać świadomość, jak lisa w kurniku, przyczaić się ?
- no mamy panie te mózgi, wielkie jak bania, głowa mi pęka, myślę że może się udać.
Burza mózgów w ten ciężki dla ludzkości czas nie trwała długo. Zdeterminowani w nadludzkim wysiłku, w niedzielę, punktualnie o czternastej dziesięć 31 maja, ludzie znaleźli naukowy, akceptowalny dla większości dowód na istnienie duszy. Znacznie poprawiło to pozycję człowieka wobec ogólnej sztucznej inteligencji. Okazało się, że dusza jest zupełnie czymś innym niż się ludziom do tej pory wydawało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz