niedziela, 22 marca 2026

Męczennik. Opowiadanie fantastyczne

 Kazimierz właśnie oglądał swoje palce po wyjściu z ubikacji. Może widzi je po raz ostatni w życiu w tej liczbie. Odkąd trwa światowa wojna, państwa wzywają swoich obywateli do męczeńskiego poświęcenia. Oferują rodzinom wsparcie socjalne zaś bohaterom pośmiertne zaszczyty. Kazimierza do podjęcia decyzji o męczeństwie skłoniła seria powtarzających się snów z przepowiadającą przyszłość Demimozą. Procedura rytuałów męczeńskich właśnie się rozpoczęła, gdy po raz siódmy Demimoza wlepiła w Kazimierza oniryczne ślepia zamykając cykl wstępny. Kazimierz zatem wiedział, że czeka go rychła śmierć w dowolnym miejscu i czasie wyznaczonym przez los. Oglądał zatem palce, wyczuwając spoconą stopą ciepło jakby wykąpane w zakrwawionym bucie.  Wróg nie zna litości, będzie strzelał, namierzał, torturował. Trzeba się oswajać. Studiował zatem filmy przedstawiające wrogów w szczególności przywódców, piekielne obrazy serwowane przez media, oddychając przy tym głęboko, ćwicząc odporność, samobójczy chłód wysyłanego na śmierć żołnierza. 

- Jaki dostanę przydział, panie poruczniku, no kurna jaki ? 

- A co by Panu odpowiadało, nasza armia dysponuje bogatą ofertą lokacji. Ostatnio bohater Stanisław wybrał sobie bibliotekę uniwersytecką

- i co ? Poległ między regalami bibliotecznymi ?

- zgładzili człowieka podstępnie. W wyniku ataku hybrydowego zakrztusił się sporym kawałkiem avokado. Nie miał zębów żeby pogryźć owoc, a wróg dobrze o tym wiedział. Mieli uśpionego agenta na stołówce bibliotecznej

- ja bym wolał w lesie, na łące na przykład. Rozkładam koc, może być kurna i trawa byle było jej dużo, takiej miękkiej trawy, z szumiącym strumykiem. 

- a wyniku jakiego ataku chciałby pan polec, dronowy pasuje najbardziej, modnie

- ale będę mógł spać podczas ataku

- tak, może pan spać byle tylko w wyznaczonym terenie, bo inaczej nikt pana tam nie namierzy. Jeszcze nam pan wojnę przeżyje i będzie problem. A może wolałby pan zginąć w walce, w obronie ojczyzny z bronią w ręku, z laptopem, dobrze namierzony wybuchający laptop. Wywiad wroga dobrze nas spenetrował. 

- z wybuchającym laptopem pan mówi ? Mój nawet nigdy się nie zepsuł

Kazimierz odbył takich rozmów bez liku. Odwiedzał wybrane miejsca, studiował każdy krok, każdy metr kwadratowy, kładł się na ziemi, nasłuchując co dzieje pod ziemią kiedy na niej ktoś umiera.

Na ostanie urodziny dostał w prezencie ostatniego towarzysza podróży włochatego pudla. Białego żeby zasychały na nim dobrze krople bohaterskiej krwi. Eksplorowali w terenie dziury, zagajniki, piwnice, podpiwniczenia, cmentarne i parkowe alejki.  Owczarek nieświadom swojego przeznaczenia podskakiwał optymistycznie wspierając swoją obecnością ludzkiego towarzysza.

Najbliżsi członkowie rodziny byli zobowiązani przestrzegać przypisanych im ustawowo zasad. Musieli się odpowiednio ubierać i godnie zachowywać szczególnie poza miejscami publicznymi. "Mamy trenować powagę" mówiła żona, dzieci zaś wyglądające mało poważnie musiały nosić specjalne przyciemnione okulary z wojskowego przydziału. W domach męczenników obowiązywał zakaz wystawnych posiłków, ale preferowano kwiaty, jak sugerowano: w mieszkaniach męczenników powinno się odtwarzać atmosferę cmentarnej kaplicy

- mamo, jak długo tak wytrzymamy - zapytywały dzieci

- tak długo dopóki tata nie polegnie. Wtedy dostaniemy urnę i pamiątkowe medaliki, a na konto wpłynie wynagrodzenie. Pójdziemy na zakupy. Pożegnalna uroczystość  zamknie procedurę męczeńskiego odejścia taty.

W toku trwającej wojny zaistniała konieczność ewakuacji kilku miast zagrożonych atakiem nuklearnym i brutalną okupacją. Rząd w przyspieszonej procedurze i ze skróconym rytuałem  odejścia całe populacje przeznaczył  do ewakuacji. Ludności zaproponowano dotację na atrakcyjne wakacje zagraniczne a państwo zadbało o komfort ewakuowanych: miało być optymistycznie, muzyka ludowa, tradycyjne disco i didżeje ponaglającym rytmem skłaniali do zorganizowanej ucieczki. W Check poitach rozdawano kanapki, ulotki i sezamowe precle. "Nie możem pozwolić sobie na kult  śmierci, martyrologię, zachowamy odporność społeczną na niezliczone ataki nieobliczalnego wroga".

 Ostatecznie Kazimierz ze swoim psim przyjacielem zostali aresztowani zaraz tylko jak wróg przekroczył granicę w trakcie drobnych zakupów gastronomicznych. W pasie przygranicznym armia rozmieściła pierwszą linie męczenników, którzy cierpliwie wypełniali patriotyczny obowiązek. Żołnierze wroga natychmiast aresztowali pudla. "No co będziemy torturować pieska ?" Śmiali się to raz tuląc do przyciskając zapaśniczo stworzenie, które coraz to ciężej oddychało. Krowy obojętnie żarły trawę, ptaki jeszcze bardziej bezczelnie ignorowały dramatyzm sytuacji. Ptaki bowiem śpiewały. Zarekwirowanego pudla przekazano  samotnej  kobiecie, która poczęstowała okupanta gęstymi flaczkami. Do zwartej ekipy składającej się z porzuconego chomika i parki samotnie pływających złotych rybek dołączył pudel. Gorszy los spotkał jednak Kazimierza.

- chcieliście umrzeć przeciwko nam śmiercią męczeńską, chcieliście demonstrować wole, postawą wzmacniać  morale swojej armii i ludu a osłabiać nasze - pytał przesłuchujący oficer

- tak mi dopomóż Bóg - odpowiedział Kazimierz

- wiecie że jesteśmy okrutni ?

- nie boimy się was. Trenowaliśmy , stale trenowaliśmy

- a co robiliście przed wojną , w cywilu  ze tak to ujmę ?

- pracowałem w biurze 

- a co pan w tym biurze robił, bo wie pan, przed wojną także pracowałem w biurze ?

- tabelki robiłem, tabelki kurna robiłem

- to dobrze. Nasza armia wielka, zwycięska dzięki naszej biurokracji znanej na całym świecie. Potrzebuję takich jak pan. Systemowo da się pana dopasować. Nawet pan tak samo wygląda jak my. - Oficer po raz pierwszy przyjrzał się dokładnie twarzy przesłuchiwanego. Wpatrywał się weń tępym spojrzeniem. - przekręć się pan trochę w bok - oficer tak się nachylał, że Kazimierz poczuł słaby zapach wody kolońskiej. Miał wrażenie, że ten go zaraz uderzy albo pocałuje. - nic w panu nie widzę, kompletna pustka - podzielił się tą konkluzją, powróciwszy do poprzedniej pozycji.

- więc nie umrę, nie skrzywdzicie mnie.  A moja rodzina co się z nią teraz dzieje. Głodny jestem panie oficerze, dawno nie jadłem

- nie wiem co z pańską rodziną. Pewnie w podskokach uciekała jak wszyscy przed nami. Ja też bym coś zjadł

- co z mną zrobicie ?

Kazimierz jadł żurek z kiełbasą. Syk czajnika elektrycznego, w powietrzu unosił się zapach kawy. Zachód słońca za oknem czy może wybuch atomowy ?

Opowiadanie zostanie opublikowane na kanale : "Kruk Małpie":

Kanał Kruk Małpie


środa, 11 marca 2026

Fale Mayera a ćwiczenia duchowe

 1

Fale Mayera to cykliczne zmiany ciśnienia tętniczego krwi związane z pracą autonomicznego układu nerwowego i mechanizmów regulacji krążenia.  Autonomiczny układ nerwowy zwany także wegetatywnym  kontroluje prace narządów wewnętrznych (np. serca czy płuc), układu krwionośnego i gruczołów. Składa się z układu współczulnego i przywspółczulnego. Ten pierwszy odpowiada za działanie w stresie, gdy musimy podjąć decyzję o ucieczce lub walce. Drugi wspomaga odpoczynek i trawienie. 

2. 

Fale Mayera są związane z działaniem baroreceptorów. Baroreceptory znajdują się w ścianach naczyń krwionośnych  na przykład w łuku aorty (klatka piersiowa, rejon mostka) czy w tętnicy szyjnej. Baroreceptory kontrolują rozciągliwość naczyń krwionośnych, co z kolei pozwala monitorować zmiany ciśnienia tętniczego krwi. Rejestruje wahania cyrkulacyjne. Gdy następuje odchył od średniego ciśnienia tętniczego w odruchu baroreceptorowym przywracany jest jego poziom normalny. W ten sposób kontrolowane jest prawidłowe działanie naczyń krwionośnych czyli zarówna w żyłach (układ do serca) i tętnic (układ od serca). Baroreceptory pozwalają szybko wykryć zmiany ciśnienia krwi. Nie są jednak jedynymi regulatorami ponieważ w przypadku uszkodzenia funkcje te przejmują inne układy.

3

Bardzo ważna jest rytmiczna zmiana ciśnienia tętniczego (fal Mayera) i rytm ten wynosi 0,1 Hz (Herz- jednostka częstotliwości) co należy odczytywać że częstotliwość tego rytmu, wynosi  ok.10 sekund. Dlaczego ? Ponieważ tyle wynosi czas trwania jednego cyklu baroreceptorowego regulującego ciśnienie krwi, dlatego że występują opóźnienia cyrkulacyjne i czasu reakcji naczyń krwionośnych. Chodzi więc o czas reakcji naczyń krwionośnych, impulsów nerwowych, ośrodka w mózgu.

4

Badania nad falami Mayera mają m.in znaczenie zarówna dla układu współczulnego jak i przywspółczulnego. Oddychanie bowiem ma znaczenie zarówno wtedy gdy działamy w stresie (3/4 sekund wdech, 3/4 sekundy wydech) jak i wtedy gdy się relaksujemy (oddychanie głębokie np 6 oddechów na minutę  czy naturalne). Ciekawostką jest to, że gdy praktykujemy utrzymywanie umysłu "nie wiem" wdech lub wydech trwa  ok 1 sekundy). 

5

Fale Mayera wspierają synchronizację między oddychaniem, a pracą serca i mózgu, co daje mentalną stabilność i pozwala wejść w głęboką medytację. Podkreśla się, że działają mocniej gdy praktykujemy w pozycji siedzącej np  yoga, zazen. Stan od relaksu do medytacji rządzi się zasadą jak największej wydajności organizmu przy jak najniższym koszcie (zwolnienie akcji serca, lepiej dotleniona krew). W pozycji leżącej uzyskamy lepsze wyciszenie, a nawet łatwiej wejdziemy w stan snu, ale trudno tu mówić o wydajności jaką daje medytacja ( osiąganie koncentracji i samadhi).

6

Rytmiczny wzorzec występuje przy odmawianiu różańca, mantr, sznurach modlitewnych. Jeden cykl Fal Mayera (wzrost i spadek ciśnienia krwi) trwa około 10 sekund. W ciągu minuty daje to 6 cykli czyli 6 cykli x 10 sekund.

7

Wygląda na to, że człowiek w zasadzie nie odpoczywa nawet wtedy kiedy śni. Zjawisko elektryczności zachodzące w mózgu, nieustanna aktywność ta "mózgowa" jak i z użyciem całego ciała, sprawiają , że stale się zużywamy. Praktyki duchowe są wydajniejszą formą zużywania się. Trudno także mówić o kryzysie religii czy duchowości jeśli za zjawiskiem tym stoi fizjologia, neurofizjologia i biochemia mózgu.

8

Siegmund Mayer żył w latach 1842-1910, był niemiecki fizjologiem, histologiem, prowadzącym badania szczególnie w zakresie fizjologii serca, oddychania i jelit. Opisywane wyżej zjawisko Fal Mayera występuje pod nazwą fal Tarubego-Heringa-Mayera. Mayer związany był z uniwersytetami m.in w Heidelberu i Pradze

Żródła: przegląd AI z podanymi linkami, Wikipedia w wariantach językowych, wywiad Macieja Kaweckiego z neurochirurgiem Rahulem Jandialem w kanale "This is IT".


piątek, 6 marca 2026

O elastyczności państw

 Po dwunastodniowej wojnie izraelsko-irańskiej  z 13 czerwca 2025 r. i masowych protestach po 28 grudnia 2025 r. , 28 lutego 2026 r. rozpoczęła się kolejna wojna w ramach wojny systemowej XXI wieku atakiem Izraela i USA na Iran. Nie będę omawiał przebiegu tego konfliktu, ale zwrócę uwagę na nie poruszane, a przynajmniej nie akcentowane ważne zagadnienie dziejących się wydarzeń.

1.

Podobnie jak druga wojna rosyjsko-ukraińska, trwająca od 24 lutego 2022 r., obecny konflikt jest wojną zastępczą między USA z Chinami o jak najlepszą pozycję w światowym kapitaliźmie w czasach szybko zmieniających się technologii, zmian klimatycznych i dostęp do surowców strategicznych. Jest to wojna o kontrolę nad systemem, gdzie interes państwa musi współgrać z interesami korporacji. Z całą pewnością przed naszymi oczami wyłania się obraz świata, który przeobraża się z globalnego w społeczeństwo planetarne. Patryjotyzmy lokalne, regionalne czy patriotyzm globalny będzie się redefiniował w patriotyzm planetarny. Patriotyzm planetarny, który jest w naszym zasięgu poznawczym (ograniczona przestrzeń do życia) będzie obejmował sfery poznawcze i identyfikacje kulturowe, które jeszcze nie zdołały się skleić się w jedną całość. Nie mamy pewności czy dokonamy tego w XXI wieku. Na obecnym etapie obserwujemy redefinicje globalizmu. Dla przypomnienia pojęcie globalnej wioski i globalizacji funkcjonuje od roku 1960-61. Jakkolwiek byśmy nie patrzyli na nasz wielobiegunowy świat, wyłaniają się pozornie dwaj główni gracze: słabnące Stany Zjednoczonego i rosnące Chiny, ale jak podkreślam może to być pozorne i nie tak istotne w świecie po zakończeniu trwającej wojny systemowej. Mogą to być tylko aktorzy na scenie, a scena tylko jedną z wielu w teatrze w rzeczywistości jeszcze bardziej założonej.

2. 

Główna teza mówi, że nie wszystko co się dzieje widzimy. Wiele zjawisk dzieje się podskórnie, zjawiska i mechanizmy nie są w pełni rozpoznawalne, a nam nie starcza ani rozumu czy intuicji. Poruszamy się w kierunku umownej przyszłości z brawurą, ale nie pełni świadomi, nie kontrolując  łańcuchów przyczynowo-skutkowych. Wielu ekspertów podkreśla swoje kompetencyjne ograniczenia.

3.

Najlepsze systemy społeczno-polityczne musi cechować elastyczność czyli odporność na bodźce pochodzące z polityki wewnętrznej i zagranicznej. Agresywne działania państw wynikające z utraty pewności siebie mają problem ze swoją kostycznością. Elastyczna polityka otwartości ustępuje polityce bezpieczeństwa opartej na zamykaniu się  w reakcyjności obrona-atak w systemie coraz bardziej kostycznym, który generuje narracje znane ogółowi, przyjemnie brzmiące znajomo, uproszczone. Agresja państw kostycznych bierze się z nieradzenia sobie z dynamiką zdarzeń i próbami doganiania rzeczywistości. Tak aby świat nie widział tego, który sobie nie radzi, ale tego, który ciągle jest czynnikiem kształtującym i kreatywnym. Problem ten w mniejszym lub większym stopniu mają obecnie wszystkie państwa wiodące w konfliktach. Najwyraźniej widać to  na przykładzie dużych państw jak Rosja i USA, ale najprawdopodobniej dotyczy to państw na całym globie.

4

Dlaczego zatem Izrael i USA zaatakowały Iran patrząc nie w ujęciu geostrategicznym, ale metapolitycznym ? Metapolityka przypomnijmy, zajmuje się podstawami polityk do których należy język, idee, wartości. Jako że metapolityki wyznacza ramy dla bieżącej polityki postaram się także na ile będzie to możliwe wyjść poza te ramy.

5

Na poziomie metapolitycznym  konflikt polega na narzucenia swojego języka, symboli, wartości innymi słowy do narzucenia swojej gry. Najlepiej wygląda to przy stosowaniu soft power od demokracji po totalitaryzm. To co inne, obce stanowi zagrożenie więc mimikra, inwazyjność i konkurencja narzucają mechanizm upodobniania się. Może opłaca się dogadać, może zabić, a może się dobrze ukryć. Finalnym efektem jest konsensus kulturowy. To co przestaje być obce jest bardziej  kontrolowalne. Na świecie ludzie posługują wieloma językami, Obecnie jest ich 7170. Już to wymaga nieustannej gry aby finalnie uzyskać kilka języków dominujących. Efekt ten jak wiemy uzyskiwało się za pomocą wojen.

6

Wszelki ruch zmierza do ustalenia tożsamości, a w dalszym etapie aktualizowanego statusu. Potrzebujemy więc wojen, aby się przekonać skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy. Zaprogramowani na wojny rozumiane jako intensywną formę dialogu od dyplomacji po dialog wewnętrzny poszukujemy sensu. Punktem wyjścia jest pojedynczy człowiek, który jest zmuszony do autoanalizy pod wpływem przemian społeczno-politycznych. Jaki sens ma to wszystko - zadaje sobie ciągle to samo pytanie. Staramy się więc nadać sens zdarzeniom, historii żeby nie utracić poczucia ciągłości, orientacji w czasie i przestrzeni. Wojny zatem prowadzą do pytań i odpowiedzi. 

7

Analizując zatem przyczyny wybuchu wojny USA, Izrael - Iran, dochodzimy do wniosku, że chodzi o samą istotę "sensowności", co brzmi komicznie, a groteskowo w obliczu ofiar. Szukamy sensu bo ten sens po prostu jest. Jesteśmy niejako wytrenowani w szukanie sensu bo w przeciwnym razie obawiamy się, że brak sensu nas unicestwi jako ludzi i zbiorowość. Żyjemy bo jesteśmy sensowni. 

8.

A co by było gdyby świat do którego zmierzamy nie wymagał sensu, traktując go jako przywiązanie umysłu. Sens  jako ogniwo łańcucha przyczynowo-skutkowego tworzy historię. Brak sensu prowadziłby zatem do braku historii. A jeżeli świat bez historii nie okazałby się absurdem, a cechą społeczeństwa planetarnego. Po prostu zamiast patrzenia na horyzont patrzylibyśmy w głęboki kosmos co już obecnie robimy. Czy "tu i teraz" wymaga sensu?

9

Kończąc temat prozaicznie, wydaje się, że powodem obecnej eskalacji na Bliskim Wschodzie jest wykonanie bez względu na skutki zadania wynikającego z przeszłości.  Iran, USA, Rosja czy Izrael są w wojnie po utraciły elastyczność. To stworzyło warunki do wojny, która siłą bezwładności pchnęła te państwa do wojny. Stare pokolenia próbują pozałatwiać stare sprawy (popatrzmy na wiek przywódców), świat odchodzący w przeszłość chce oczyścić pole dla przyszłości tocząc  wojnę systemową XXI wieku. Obecne młode pokolenia ukształtowane przez starców będą jeszcze powielać stare błędy aż do momentu ustanowienia nowych granic/ograniczeń, ale i możliwości dla nowego świata.


poniedziałek, 2 marca 2026

Neurobiologia i duchowość.

Postaram się wyjaśnić w podstawowym zakresie w jaki sposób mózg wspiera tak ważną metodę rozwoju życia duchowego jaką jest medytacja i dlaczego medytację należy niejako trenować, dbając o jej długość trwania jak i jakość. 

1.

Lewa i prawa półkula mózgu są dwoma ośrodkami utrzymującymi stan równowagi. Podczas gry prawa półkula odpowiada za emocje, empatię, kreatywność, stres, zagrożenia czy stany lękowe, lewa  za dobrostan psychiczny, emocje pozytywne, na których bazują praktyki duchowe.

2.

Lewa półkula zasadniczo odpowiada za myślenie analityczne i logiczne, narrację wewnętrzną czyli opowieść o sobie, a co się z tym wiąże analizę przeszłości i planowanie przyszłości. W tym miejscu wymienia się tzw. sieć w trybie domyślnym (DMN default mode network). Kategoryzowanie czyli ocenianie i wartościowanie oraz to problematyczne ego, będące źródłem naszego egzystencjalnego cierpienia -  to "upichci nam lewa półkula kory przedczołowej.

3.

Pierwszy etap medytacji: lewa półkula pozwala utrzymać intencję, zgodność między podmiotem, a przedmiotem medytacji np. koncentrację na liczeniu oddechów czy swobodnej obserwacji przepływających myśli, wspiera samodyscyplinę bez której w ogóle byśmy nie podjęli zadania: przyjęcie pozycji ciała, rozciąganie mięśni czy przygotowania miejsca. 

4.

W drugim etapie, polegającym na rozwijaniu koncentracji, będzie zmniejszała aktywność narracyjną, dialog wewnętrzny, co skutkuje stopniowym wyciszaniem się osoby praktykującej. Pozwoli to wejść na wyższy poziom, co uwidoczni się w biologii mózgu. 

5. 

W trzecim etapie osiągniętej i utrzymanej koncentracji obserwuje się większą integrację między półkulami, oraz wzrost obszarów odpowiadających za świadomość sensoryczną. Świadomość sensoryczna to nic innego niż odczuwanie uważności "tu i teraz" w procesie ciało-umysł. Coraz mocniejsze doświadczanie siebie - kim jest ten który postrzega - może doprowadzić nas do oświecenia. Ten trzeci etap to medytacja właściwa. W lewej półkuli zwiększa się sieć połączeń między neuronami, co powoduje wzrost neuroplastyczności mózgu. Neuroplastyczność polega na powstawaniu nowych synaps między neuronami pod wpływem bodźców zewnętrznych w procesie uczenia się i doświadczania. Medytacja powoduje, że zmieniają się proporcję obszarów mózgu. 

6.

 W medytacji właściwej czyli "tu i teraz" zwiększa się integracja między półkulami. Lewa półkula, która odpowiada za aktywność narratora "ego" (logiczna analiza), wycisza owego narratora dzięki aktywności prawej półkuli. Prawa półkula odpowiadającą za percepcję holistyczną czyli całościową, globalną, wspiera proces wyciszania umysłu. Zwiększa się synchronizacja dzięki ciału modzelowatemu i równowaga między półkulami, koherencja mózgu, dzięki której neurony pracują w tym samym rytmie. 

7.

Z komunikujących się ze sobą neuronów za pomocą aktywności elektrycznej powstają fale mózgowe. Za koherencję czyli zbieranie informacji w świadome doświadczenie odpowiadają fale gamma. Przewaga fal mózgowych Alpha wskazuje na spokojną uwagę, przewaga fal Theta na głęboki relaks, medytację.

8.

Podsumowując lewa półkula wspiera nas w pierwszych etapach praktyki medytacyjnej. Później już górę bierze prawa półkula i zjawisko koherencji.

9. Żródła naukowe: Sara W.Lazar, Britta K.Holzel, Amishi Iha, Richard J.Davidson

Inspiracją dla tego nagrania był dla mnie odcinek filmu edukacyjnego Karola Bielskiego" Odwrócona Lekcja - Co medytacja i modlitwa robią z mózgiem", AI, literatura zen oraz doświadczenia własne.

piątek, 13 lutego 2026

Polska geopolitycznie 2026

W ostatnich latach zarysowały się wyraźnie trzy główne geopolityczne strategie dla Polski. Na koniec spróbuję przedstawić opcję alternatywną:

Pierwsza utrzymująca się do dzisiaj mimo, załamanie się architektury bezpieczeństwa po 2014 roku, mówi o sojuszach w ramach UE i NATO, które wciąż pozostają jedyną realną gwarancją dla Polski. Unia Europejska nie jest sztabem generalnym, NATO wciąż ma swoje traktatowe obowiązki. Nikt przecież nie rozwiązał tych organizacji, jak to się stało z RWPG, EWG czy Układem Warszawskim.

Druga podkreśla rolę USA jako jedynej realnej siły militarnej, która może zapobiec lub przeciwstawić się Rosji czy Chinom. Kto bowiem udowodnił, że USA nie przyjdą sojusznikom z pomocą. Wątpliwościom co do zdolności europejskich towarzyszy już nie tak dobitnie wyrażane przekonanie jak kiedyś, że tak czy siak i tak jesteśmy niejako skazani na amerykańską pomoc. Amerykanie zgodnie ze sztuką  grają na wyobraźni Polaków,  trzymając nas w proamerykańskiej strefie niejasności.  Fundamentem tej opcji jest podkreślanie o interesie jaki ma Waszyngton  aby utrzymać swoją obecność przynajmniej w polskiej części wschodniej flanki NATO.

Trzecia opcja podważa dwie poprzednie. Zgodnie z nową doktryną amerykańską Europa w tym Polska muszą mieć zdolność do samodzielnego działania ograniczonego jednak tak, aby nie wyjść poza interes geostrategiczny USA i na tzw. suwerenność geostrategiczną Europy. Ta trzecia opcja wymusza na Polsce działania na rzecz suwerenności i niepodległości jak nie w tzw. trójmorzu czy pomoście bałtycko-czarnomorskim to przynajmniej w jakimś trwalszym sojuszu regionalnym. Fundamentem tego myślenia jest przekonanie o szansie jaką powinniśmy wykorzystać w dobie wojny systemowej XXI wieku, która zdarza się raz na sto lat i jak jej nie wykorzystamy, czeka nas rola państwa skansenu.

Opcja alternatywna jest zgoła zupełnie inna. Gra światowych sił ustali porządek, który uczestnicy tej gry będą musieli zaakceptować. Nie ma nic trwałego. wszystko przemija, a konflikty polityczne, są jedynie manifestacją konfrontowanych ze sobą przywiązań umysłu. Liczy się nowy stan równowagi nie zaś ludzkie aspiracje. Procesy kształtujące finalny efekt są często podskórne, trudne do uchwycenia, w których plączą się łańcuchy przyczynowo-skutkowe jednostek i zbiorowości. Tutaj fundamentem jest przekonanie, że z nietrwałości wyłoni się nowa nietrwałość, że nie ma spraw istotnych, są sprawy względne, występujące relatywnie. W tej czwartej opcji nawet pożądany stan równowagi nie jest celem samym w sobie, a tylko etapem. 

Los Polski i Polaków będzie wypadkową tak wielu zjawisk, że nie ma jednej dziedziny na przykład politycznej, która byłaby zdolna centralnie ten los uchwycić.

czwartek, 5 lutego 2026

Egogry. Polityka i duchowość


1

państwa i jednostki

uwięzione w regułach 

gry interesów 

indywidualnych ram

geostrategicznych ram

interes wyznacza granice

siła pozwala trwać interesom


2

zasada zachowania energii

energia nigdy nie ginie

zmagazynowana

przekształca się

siła, która stoi za interesem

szuka ujścia


3

zasada najniższej energii

wysoki potencjał chce być 

spożytkowany

dążąc do równowagi

granice interesu wyznacza

stan równowagi


4

druga zasada termodynamiki

natura uwalnia energię

forma uporządkowana

przechodzi w układ rozproszony

porządek w entropię

centralizacja w decentralizację

system mniejszych możliwości

w system wielowariantowy


5

siła jest wynikiem spadku potencjału

gra interesów

wynika z dynamiki

rosnących i malejących potencjałów


6

pożądane jest aby tak uwalniać potencjał

żeby osiągnąć

stan równowagi

wojny biorą się z nagromadzonych potencjałów

pokój z stanu równowagi


7

nie chodzi więc o iluzję

egoistycznych interesów

ale mechanizm kontroli potencjałów

aby ustanowić środowisko

korzystne dla jak najszerszego grona

uczestników gry


8.

liderem zostaje zatem ten

kto lepiej rozumie mechanizm

porządku i entropii

kto potrafi zadbać nie tylko o swoje interesy

ale tez interesy partnerów


9

cokolwiek byśmy robili dla siebie

wpłynie to na innych






niedziela, 1 lutego 2026

W piekle płonie NIE

 1

w piekle płonie NIE

postrzeganie "nie jedno lecz dwa"

brak doświadczenia "jedności"

nie ma Boga

brak doświadczenia Boga

w dualiźmie NIE cierpimy

przeżywamy piekło

staramy się przekraczać cierpienie

stąd płonące w piekle "NIE"

2

piekło jest puste

postrzeganie "nie dwa lecz jedno"

doświadczamy jedności

pojawia się doświadczenie Boga

3

Bóg dopiero zaistniał czy już istniał

czy Bóg istnieje poza doświadczeniem

czy istnieje tylko doświadczalnie

jako doświadczenie

4

jeśli Bóg jest kiedy go doświadczam

kim zatem  jest ten który postrzega

5

jeśli Bóg jest kiedy mnie nie ma

czym jest TO kiedy mnie nie ma

6

czy To kiedy mnie nie ma

jest paralelne z 

kim jest ten który postrzega

7

TO jest NIE WIEM

8

złudzenie Boga, prawda Boga

złudzenie postrzegania, prawda postrzegania