niedziela, 6 września 2026

Niebo jako stan wiecznego snu

Elektryczne zjawiska w mózgu są podstawą jego działania, umożliwiając komunikację między  neuronami, przetwarzanie zmysłów, myślenie oraz kontrolowanie ruchu ciała. Praca ludzkiego mózgu opiera się na przepływie impulsów elektrycznych, które są generowane na poziomie komórkowym, a ich  aktywność tworzy  fale elektromagnetyczne. 

Koncepcja nieba, nie mylić z rajem, może być efektem pracy mózgu jako zjawiska elektromagnetycznego. Niebo w  koncepcjach teistycznych to stan wiecznego snu. Niebo więc nie jest rajem, gdzie przebywają dusze ani ogniwem w reinkarnacyjnej fabryce, gdzie następują seryjne wcielenia. Niebo nie jest także punktem docelowym dla dusz błąkających się po opuszczeniu fizycznego ciała. Niebo zatem nie jest metą w świetlistym tunelu. Na czym więc polega koncepcja nieba z punktu widzenia właściwości ludzkiego mózgu ?

Niebo jako stan wiecznego snu dzieje się po śmierci fizycznego ciała czyli umysł zostaje odcięty od wyłączonego już mózgu. Stan wiecznego snu nie jest stanem śmierci. Omawiany obiekt przebywa w niebie czyli miejscu, gdzie jeśli coś jeszcze jest to podobne obiekty no i Bóg, który swą obecnością zapewnia trwanie niebu. Przymiotnik "wieczny" z kolei wskazuje na nieistotność czasu dla nieba albo wręcz należałoby czytać, że wieczny to znaczy poza czasem.  Pojęcie snu sugeruje na stabilne trwanie z możliwością wybudzenia dla danego lub wielu obiektów. Sen oznacza boski porządek, boską opiekę. Niebo jawi się ostatecznie jako miejsce spokojne i bezpieczne czyli takie, które nie jest zakłócone aktywnością jaką kojarzymy z elektromagnetycznością mózgu.

Wreszcie niebo to stan upragnionego odpoczynku, głębokiego relaksu. Nieustannie aktywni w ciałach fizycznych mamy problem z wypoczynkiem, a sen w ciele fizycznym jest dalszą aktywnością tylko już inną. Niebo jest utęsknionym, upragnionym uwolnieniem od aktywności i ciągłego stanu czuwania.

Wiara w niebo jest wyrazem zmęczenia cierpieniem i zużywania się fizycznego ciała. Jest to wiara w zasłużony odpoczynek, który zakończy się nagrodą szczęśliwego przebudzenia.





piątek, 28 sierpnia 2026

Lobotomia. Z cyklu opowieści fantastyczne.

W okrągłą rocznicę narodowego powstania państwa ze zgliszcz i popiołów, Najwyższe Zgromadzenie Narodowe powołane po ostatnim skutecznym już zamachu na demokrację, ogłosiła plan nadzwyczajny zapewnienia Państwu naszemu i rodzinom naszym wiecznego pokoju. Senatorowie nasi dożywotnio powołani wedle wąsa, algorytmu i zasług w obliczu Boga Najwyższego, uchwaliło na wieki wieków bezpieczeństwo granic Aktem Świętego Spokoju. Akt ten wchodzi w życie jak najszybciej się da czyli zaraz po niedzieli, wcześnie rano jeszcze przed obiadem jak Bóg da. W Akcie tym stoi wołami, trampicą pisanym, że Państwo nasze ustala swoje bezpieczne granice poza granicami Wszechświata. Boga ustanawia jedynym i prawowitym monarchą, a obywateli przerabia na braci sióstr niezależnie od rasy, płci i kondycji fizycznej. Ostatnim czołgiem  nakazuje się wjechać do dołu głębokiego, okrętem osiąść na mieliźnie zaś samolot ostatni kupiony za majątek między krowami, a baranami osadzić jako dom dla komarów i jaszczurek. Żołnierzowi ostatniemu nakazuje się rozebrać do naga i stanąć wobec Świetlistości Oświeconej, order ze wstęgą wręczyć za krew przelaną, wydać  porcję żelazną na drogę powrotną do domu rodzinnego. 

Tak też ogłoszono Akt Świętego Spokoju, zadziwiwszy świat jak długi i szeroki. Wreszcie przestali straszyć wojną, że ćwiczenia zrobią,  nie daj Bóg zmobilizują do czegoś, gonić za kimś każą lub uciekać przed kimś, zmiennymi sojuszami, które przecież niezmienne być powinny. 

I demografia od razu skoczyła. Seksownie, z gołym tyłkiem na plaży pod zefir i słońce społeczeństwo wystawione. Raj ustanowiony. Teraz to jak mówią żyć nie umierać.

Najwyższe Zgromadzenie Narodowe głowę państwa wybrało, ni to prezydenta ni to premiera, męża stanu uśmiechniętego, młodego bo i państwo młode, wesołego no bo czym tu się martwić, bez konstytucji no bo po co komu konstytucja, wesołość powszechna konstytucją naszą, partią naszą rządzącą All Inclusive Plus. 

Osiągnięto stan geopolitycznej niewidzialności. Uniesieni ponad słowem wolni od słowa i niepotrzebnego czynu. Problem jako przyczyna i skutek pracy przekształcono w czyste działanie. Działanie w nie-działanie. Powszechne powątpiewanie odciążyło znaczenia, pojęcia i paradygmaty. Uwolniony umysł nie rozstrzygał robić czy nie robić. Przestrzeń wewnętrzną wchłonęła przestrzeń zewnętrzną. Społeczeństwo utraciło punkty sporne zyskało zaś samą istotę sporu poprzez zapatrzenie w siebie i zjawiska. Nastąpiła wielka redukcja zjawisk i obiektów. Polityka stawała się coraz doskonalszą muzyką. Dźwięk i zapach stały się kanałem nowej komunikacji.    


czwartek, 13 sierpnia 2026

Wielkie wojny systemowe

Wojny systemowe wybuchają z braku równowagi geopolitycznej, a ich celem jest ustanowienie nowego ładu międzynarodowego. Oznaką zbliżającej się wojny systemowej jest tzw. pułapka Tukidydesa czyli słabnięcie dotychczasowego hegemona np. Sparty czy USA przy jednoczesnym wzroście potęgi pretendenta np, Aten czy Chin. Jak pokazuje historia jest to także wojna wszystkich ze wszystkimi ponieważ to co globalne znajduje odzwierciedlenie w tym co lokalne. 

Do wojen systemowych nie wlicza się konfliktów Imperium Rzymskiego, hellenistycznej potęgi Aleksandra Wielkiego, Imperium Mongołów Temudżyna, Chin, państwa Karola Wielkiego, arabskiego systemu kalifatu, Cesarstwa Bizantyjskiego czy mezoamerykańskich wojen Inków, Azteków i Tarasków. Dzieje się tak, ponieważ termin odnosi się do zintegrowanego, globalnego systemu. W tych przed systemowych czasach wykuwali się metodą prób i błędów przyszli gracze i aktorzy, którzy zapłodnią wyobraźnie światowych hegemonów.

1. Wojnę trzydziestoletnią z lat 1618-1648 poprzedził kryzys Kipper-und Wipperzeit, polegający na psuciu pieniądza na obszarze niemieckiego Świętego Imperium Rzymskiego. Skupowanie srebrnych monet, a następnie  ich przetapianie z domieszką miedzi i ponowne wprowadzanie ich do obiegu, jako pieniądza o tej samej wartości, spowodowało inflację i zubożenie ludności. Inflacyjny pieniądz pozwolił na wyścig zbrojeń i napływ zubożałej ludności do najemnych armii, zaś mechanizm "wojna żywi wojnę" przerzucił jej koszta na ludność państw podbitych, neutralnych, a nawet sojuszniczych. Ten kreatywny egoizm zapewnił długotrwałość konfliktu i wytworzeniu kultury brutalnej okupacji w mocarstwach kontynentalnych takich jak Niemcy.

2. Wojnę siedmioletnią z lat 1756-1763 poprzedził kryzys strukturalny finansów publicznych i handlu kolonialnego, spowodowany licznymi wojnami kinetycznymi oraz celnymi. Zadłużające się mocarstwa w prywatnych bankach Londynu, Genui i Amsterdamu wywołały kryzys kredytowy dla przedsiębiorców i stagnację gospodarczą w Europie. Wojna pożerała kapitał nie dając w zamian rozwoju. Dynamika gospodarcza została zastąpiona dynamiką wojny. Po raz pierwszy w historii przyczyną wojny stał się globalny handel i finanse. Gigantyczny dług wojenny zwycięskiej Wielkiej Brytanii doprowadził do konieczności szukania środków w kolonialnym wyzysku, co w konsekwencji doprowadziło do rewolucji amerykańskiej i powstania Stanów Zjednoczonych. To pokazuje jak silne są ogniwa łańcuchów przyczynowo-skutkowych  mające swoje źródła w kryzysie gospodarczym.

3. Wojny rewolucyjne i napoleońskie z lat 1789-1815 poprzedził kryzys francuskiej gospodarki, którego przyczyny sięgały jeszcze zadłużenia z czasów wojny siedmioletniej i ogromnego wsparcia Francji dla rewolucji amerykańskiej (1775-1783).  Jeśli spłata samych tylko odsetek pochłaniała ok 50 % budżetu państwa dowodzi to wysokich kosztów pułapki wojennej i głębokiego pragnienia nowe ładu międzynarodowego, który i tak stanie się zarzewiem przyszłej destabilizacji. Warto obserwować jak rozkładają się ciężary podatkowe, gdzie zubożała większość musi utrzymywać bogate elity. Trend reformatorski szuka dla siebie ujścia w przemocy rewolucyjnej, gdy elity broniące swojego stanu posiadania są niezdolne ani do rozstrzygnięć przemocowych ani pokojowych. Władza gdy traci manewr wojny i pokoju upada. Również rozwiązania liberalne jak traktat Edena o wolnym handlu z 1786 r. między Francją i Anglią nie daje upragnionej równowagi, gdy jedna ze stron ma zbyt dużą przewagę. Liberalizm potrzebuje w miarę równoważnych partnerów, aby system liberalny mógł zadziałać.

4. Wojnę systemową XX wieku zapoczątkował kryzys Knickerbockera (nazwa pochodzi od Knickerbocker Trust Company). Panika z 1907 roku pokazuje, że globalizacja wcale nie musi być gwarantem pokoju, a wprost przeciwnie. Próba przejęcia wielkiej miedziowej spółki na giełdzie nowojorskiej przez banki i trusty skończył się upadkiem tychże trustów, runem na banki, bezrobociem i globalnym rozprzestrzenieniem się kryzysu. Wydawało by się, że interwencja Morgana celem ratowania banków i giełdy, a następnie powstanie FED (1913) uspokoi sytuację, ale kapitalizm zaprezentował się jako niestabilny fundament systemu, co potwierdziły czarny czwartek i wtorek z 1929 r.

5. Panika z 1907 r. poprzedzająca I Wojnę Światową była zaledwie wstępem do Wielkiej Depresji z lat 1929-33 uważanej za największy kryzys kapitalizmu. Ludzie chcieli mieć więcej dóbr i zysków w każdej postaci głównie rolnej, przemysłowej i akcji giełdowych.  Następnie chcąc chronić kapitał znowu spowodowali run na banki. Jak w każdym kryzysie kapitalizmu gospodarki zaczęły się zamykać w obronie przed konkurencją. Kryzys dał pożywkę dla skrajnych ideologii, a następnie wojny. Kryzys gospodarczy wytwarza łańcuch przyczynowo-skutkowy, który prowadzi do pułapki wojennej. Wojna ma być błyskawiczna, krótka, a zwycięzcy chcą ustanowić nowy ład międzynarodowy kontrolując nowy punkt równowagi w globalnym kapitaliźmie. Problem w tym, że uczestnicy gry nie są w stanie skutecznie kontrolować planszy, co wynika ze złożoności życia jako takiego.

6. Globalny kryzys finansowy z września 2008 roku po raz kolejny pokazał, że w pogoni na zyskiem przegrani się nie liczą, a bieg zmierza nieuchronnie do wojny i mety w postaci nowego ładu. Prawdopodobnie tym nowy ładem będzie przynajmniej próba utworzenia światowego rządu. Powstaje pytanie na ile światowy rząd będzie realną i transparentną instytucją, a na ile głębokim, niejawnym  rządem. 

Na koniec chciałbym zakreślić ramy czasowe dla wojen systemowych XX i XXI wieku. W tym pierwszym wypadku uważam, że początkiem były wojny bałkańskie z lat 1912-13 niejako przewieszka przed starciem mocarstw zaś dzień zamachu w Sarajewie 28 czerwca 1914 pięknie spiął wojny bałkańskie z Wielką Wojną. Koniec wojny systemowej XX w. wyznaczyłbym na wojnę koreańską z lat 1950-53, która symbolicznie zbiegła się ze śmiercią Stalina 5 marca 1953 r. i toczyła się zamiast oczekiwanej III Wojny światowej. Rozejm z Panmundżonu z 27 lipca pokazał, że mocarstwa muszą uznać wzajemnie swoje strefy wpływu, a broń jądrowa jest instrumentem odstraszającym nie zaś bronią podręczną. Panmundżon potwierdził porządek jałtańsko-poczdamski, który z kolei był rewizją porządku wersalskiego. 

Zimną wojnę oraz okres Pax Americana należy traktować jako przerwę między wojną systemową XX i XXI wieku.

Według mojej oceny obecna wojna światowa zaczęła się w lutym 2014 r. kiedy stanęły na przeciwko siebie dwa światy: transatlantycki  i konsolidacji kontynentalnej. Strony uznały, że pokój nie jest w interesie graczy i w imię lepszego pokoju potrzebna jest dobra wojna. Wojnę Światową zakończą interesy wielkich korporacji technologicznych powiązane z państwami, które zapewnią surowce, kapitał i militarną ochronę. Data końcowa zbiegnie się z kryzysem gospodarczym, który ujawni w całej okazałości pułapkę wojenną, czyniąc wojnę  bezużytecznym narzędziem.




wtorek, 21 lipca 2026

Z cyklu opowieści fantastyczne: "O Bogu, wolności, miłości i innych nieczystościach"

 Odwiedził odległy kraj, wydając pieniądze przeznaczone na rodzinne wakacje w jakimś wesołym kurorcie. Przyjechał jako samotny pustelnik z jednej wielkomiejskiej pustelni do drugiej. Zjadłszy śniadanie udał się do mistrza duchowego niejakiego Martinusa, który niby będąc, niby nie będąc, a to nauczając albo udając tylko nauczanie, piszącego jakby od niechcenia, publikującego od tak sobie, przybył więc, ściągając buty, w skarpetkach samych przed wielkim, a może nie tak wielkim i czcigodnym Martinusem:

- co cię sprowadza z tak daleka ? Musiałeś wydać dużo pieniędzy. W drogim hotelu się zatrzymałeś ? Z kotem albo psem podróżujesz ? Głupiś czy mądry ?  Za kogo się uważasz gościu ? - zaciekawiony pyta Martinus.

- ja Bambikiem zwykły jestem, pokornie przyjechałem prosić o nauki. Mało mam czasu bo i pieniędzy nie za wiele, a musiałem zapłacić za nędzny hotelik.

- toś ty Bambik z dalekiego kraju, a jako że swoją skromność materialną pokazujesz, to za darmo tobie nauki ofiaruję bo i tak nic  z tego nie będzie. A dzieci Bambik ma ?

- na szczęście ładniejsze i mądrzejsze ode mnie, bo młode, nie ogłupiałe, nie  stępione, a wyostrzone umysłowo i ruchliwe

- no to gadaj gościu z czym tu do mnie i po co przybywasz

- ja w sprawie Boga, wolności i miłości, mistrzu Martinusie

- źle, źle bardzo źle, głupiś, bo jak o Bogu z wielkiej litery  jak mi się zdaje zaczynasz, to fundamentalnie zagubiony jesteś i dużo czasu marnotrawisz. A co ty chcesz od Boga nieszczęśniku ?

- żeby mi swoje piękno, swoją głębie nieprzebytą ukazał, mądrością wprost do mózgu i serca trafił, abym stał się lepszym człowiekiem  dla rodziny, ludzi z pracy i dla ojczyzny mojej cierpliwości nabył i dla ludzi moich więcej szacunku nabrał, bo ciężkie czasu mistrzu Martinusie

- słuchając tak ciebie zatwardzenia można dostać. To tabletek na przeczyszczenie tobie potrzeba, a nie Boga. A powiedz ty mi co z wolnością zamierzasz, po co ci ona ?

- żeby wolnym być od tych myśli, nerwów, ludzi i ich nerwów i myśli. Żeby mieć na wszystko wywalone i szczęśliwym być

- słuchając tak ciebie, to ja widzę, że ty piwa potrzebujesz albo co mocniejszego, a nie wolności, bo na cóż ci ona jeśli nic o niej nie wiesz i pocieszny jesteś z tą wolnością. A miłość, powiedz  mi teraz kogo tak kochasz albo kto cię tak nie kocha, że o miłości mi tu mówisz ?

- kochać to się boję bo nadciśnienia się boję i że mi serce pęknie. Rodzinę kocham chociaż męcząca, za pieniędzmi tylko, ale serce i tak pęka szczególnie za dzieckiem swoim jedynakiem kochanym. Ja mistrzu Martinusie tak na prawdę to już zapomniałem o co mi chodzi z tą miłością, bo głupoty tylko z tą miłością i przepraszam, wycofuję się z tego.

- słuchając tak ciebie to widzę, że ci potrzeba do apteki pójść po proszki czy krople albo jakiejś onanizacji potrzeba. Potrzeba ci Bambiku seksu z uśmiechniętą kobietą. Są tu takie.

- jak do mamy i taty chcę mistrzu Martinusie 

- to ty niedojrzałe dziecko, że do mamy i taty chcesz. A żyją twoi rodzice ?

- nie poumierali

- a ty więc Bambiku to w stronę grobu w zaświaty chcesz za nimi podążać, pewnie po śmierci chcesz ich spotkać albo innych takich cudów życia po śmierci doświadczać.

- no ale co mam robić mistrzu Martinusie ?

- a co ty chcesz robić takiego ważnego, żeś aż do mnie tutaj przejechał, żeby mi te rzeczy opowiadać co mógłbyś do misia pluszowego mówić bez tej fatygi.

- mistrzu Martinusie pomóż, kurwa, pomóż cokolwiek miałoby to znaczyć ?

- dobrze Bambiku. DOBRZE. Przyjechałeś więc po naukę z daleka więc nauki dostaniesz. Wróć ty do swojego hoteliku, wypróżnij, umyj się dobrze i potem wróć tu do mnie i odpowiedz na pytanie: "po com się tak wypróżniał i mył pierwotnie myśląc o Bogu, wolności i miłości".

  

Modlitwa i zazen: różnice

Różnice między praktykami duchowymi modlitwą i zazen.

1. Zasadnicza różnica występuje już na poziomie intencjonalnym. Zazen polega na świadomej obecności i obserwacji bez oceniania. Modlitwa ma silną intencję skierowaną na więź z Bogiem co już angażuje emocje i wytwarza określone treści.

2. W funkcjonowaniu systemu nerwowego modlitwa zmierza do spokojnej kontemplacji. W zazen nie chodzi o uspokajanie się, ale o obserwację bez zaangażowania  i ulegania bodźcom czy szerzej uwarunkowaniom wewnętrznym i zewnętrznym.  Spokój sam w sobie nie jest celem w zazen. 

3. Aktywność mózgu. Modlitwa kładzie akcent na emocjonalność, osobiste doświadczenie Boga (poznanie społeczne), które szuka wsparcia w zbiorowym przeżywaniu. Zazen wchodzi głębiej w neurobiologię: zmniejszenie aktywności DMN (sieci stanu domyślnego, obszarów mózgu aktywnych, gdy nie wykonujemy konkretnych zadań), synchronizuje fale alfa odpowiadające za głęboki relaks i kreatywność, powoduje wzrost fal theta, dających dostęp do naszej podświadomości czy powodujących genialność wreszcie fal gamma najszybszych z fal mózgowych, które przy zaawansowanej medytacji  prowadzą do oświecenia. Podsumowując zazen aktywuje fale mózgowe alfa, theta i gamma. Społeczne aspekty modlitwy wpływają na układ hormonalny i odpornościowy.

Modlitwa i medytacja metodą zazen mają zatem zupełne inne zastosowanie. Zazen nie może być alternatywą dla modlitwy i odwrotnie. Prawdą jest, że modlitwa daje efekty, których nie da medytacja, a wybór ćwiczeń duchowych będzie zawsze zależał od indywidulanych potrzeb. Warto przypomnieć po raz kolejny, że religia jest uwarunkowana biochemią mózgu i neurofizjologią. 



niedziela, 5 lipca 2026

Kontekstowa historia polski współczesnej

Od zmiany kontekstu historycznego zmienia się obraz rzeczywistości społeczno - politycznej do jakiego są kształtowani i wychowywani obywatele danego państwa. Obraz naszej przestrzenie życiowej zmienia się niczym w kalejdoskopie. Pokazuje to po raz kolejny, że to co widzimy jest tylko tym co nam się wydaje, zbiorem przetworzonej i uporządkowanej informacji. 

1. Kontekst z czasów PRL

W czasach PRL praktykowano "kontekst polski". Punktem startowym było rzekome odzyskanie niepodległości w 1945 r. Państwo niesuwerenne nie mogło mieć "myślenia europejskiego" czy "myślenia światowego". Polacy zostali zatem izolowani poznawczo. Stąd między innymi przekonanie o "szarzyźnie" PRL. Paradygmatem było myślenie o Polsce jako o państwie niepodległym, co miało wypchnąć ze świadomości zbiorowej pojęcia suwerenności, a koronnym dowodem potwierdzającym tą tezę miała być martyrologia narodu polskiego. Jesteśmy obecni na mapie świata, gdyż naród polski przelał krew w imię tej obecności. Oczywiście starano się zagłuszyć pamięć o II RP. Gdy w polskich kinach pojawiły się filmy "Zamach stanu" Ryszarda Filipskiego czy "Śmierć prezydenta" Jerzego Kawalerowicza, kina świeciły pustkami. Publiczność "kontekstu polskiego" nie była kompletnie przygotowana nawet do debaty polsko-polskiej. Dopiero pontyfikat Polaka papieża sprowokował do myślenia o Polsce  i o państwie w ujęciu szerszym. PRL charakteryzował brak suwerennej polityki wewnętrznej i zagranicznej, a społeczeństwo cierpiało niedostatek w zakresie konsumpcji.

2. Kontekst III RP

"Kontekst polski" został zastąpiony " kontekstem zachodnim" rozumianym nie jako Europa, ale świat transatlantycki. UE i USA traktowano jako system naczyń połączonych. W perspektywie Polski pojawiła się globalna wioska z centrum w Europie i USA. Do śmierci Jana Pawła II w 2005 r. Polak miał poczucie przynależności do wielkiego świata. Pontyfikat papieża Polaka czynił z transformacji ustrojowej oraz członkostwa w UE i NATO akt wybicia się na niepodległość i suwerenność w stosunku do stanu z czasów PRL. Karol Wojtyła niejako certyfikował III RP. Stworzono system, który wykluczył myślenie alternatywne np. o wielkiej polskiej strategii lub stanach zjednoczonych Europy jako europejskim imperium lub koncepcjach narodowych, libertariańskich lub anarchistycznych.  Konsumpcyjny model społeczeństwa spłycał myślenie o świecie i zawężał horyzont. Gorączka transformacji ustrojowej zbiegła się ze schyłkiem kotwic aksjologicznych okresu zimnowojennego tzw. autorytetów moralnych. Polska ukształtowała swój własny koniec historii. 

3. Zmiana kontekstu. Odkrywanie geopolityki. 22 luty 2014. Początek wojny hybrydowej ukraińsko-rosyjskiej. Według mnie był to początek wojny systemowej XXI wieku. Nie w marcu 2018 r. kiedy Trump ogłaszał wojnę celną z Chinami czy kiedy Chiny i USA stoczyłyby hipotetyczną III Wojnę Światową. Zburzony został międzynarodowy ład, po raz kolejny kwestionując amerykański prymat, dając podmuch w żagle dziejowych zmian, weryfikując skuteczność dostępnych modeli ustrojowych. Polska zagrożona po raz pierwszy na wschodniej granicy odkrywa kontekst "geopolityczny". Musi szukać wsparcia w solidarności trans atlantyckiej a nawet w wielkim rozgrywającym Chinach. Mając na myśli czynnik chiński chodzi mi nie a dyplomację, ale odruch mentalny u wielu Polaków. Polacy obawiając się skutków kryzysu imigracyjnego odkrywają globalne południe. Kontekst globalny w latach 2014-22 niejako rozszerza i weryfikuje"kontekst zachodni". Jest to okres słabnącego polskiego soft power, opierającego się na ideach demokracji liberalnej i struktur świata jednobiegunowej chwili, świata Pax Americana. 

4. Kolejna zmiana. Odkrywanie geostrategii. 24 luty 2022 r. Inwazja Rosji na Ukrainę. Niemal z dnia na dzień kontekst globalny zostaje zastąpiony kontekstem geostrategicznym. Polska odkrywa pojęcia międzymorza, pomostu bałtycko-czarnomorskiego, map mentalnych, ale przede wszystkim algorytmu interes - siła - użycie siły. Odkrywa, ale nic z tym nie potrafi zrobić ponieważ zachowuje zgodnie z wyćwiczonymi historycznie zachowaniami. Kontekst geostrategiczny odkrywa grę jako mechanizm sprawczy historii, która nigdy się nie kończy. Polska rozumie już nowe, ale nie potrafi działać indywidualnie i samodzielnie. Nie potrafi wypracować swojej specyfiki i wyjątkowości. Szuka zbiorowego usprawiedliwienia w europejskim zagubieniu i inercji.

5. Kontekst 2026 r. Upadek wielkiej strategii dla Polski jej niewydolność geostrategiczna  i brak możliwości powrotu to kontekstu polskiego. Polska już wie, że nie będzie wielkiej narodowej strategii,  regionalnego mocarstwa, gdyż politycy nie dowożą a w społeczeństwie brakuje potencjału. Zamiast partii polskiej działają partie amerykańska, europejska, rosyjska i mentalnie chińska. Kraj nie ma siły myśleć o swojej niepodległości i suwerenności, czując się na tym polu zagubionym. To pokłosie klęski wrześniowej w 1939 roku. i  budowaniu na ograniczeniach szans historycznych jak tej z lat 1989-1991. Nie pozostaje zatem nic innego jak grać tym co się ma, licząc na łut szczęścia i kolejne historyczne szanse. W ostatnim czasie w debacie w miejsce międzymorza jako koncepcji jagiellońskiej pojawia się koncepcja piastowska. Przemilcza się dyskretnie, że oznacza to de facto Mitteleuropę Friedricha Naumanna w formacie UE. W polskiej przestrzeni politycznej koncepcję piastowską głoszą partie liberalno-lewicowe jak i nacjonalistyczne. 

6. Wnioski: mechanizm geopolitycznego wyparcia. Próba schowania się w stadzie. Ucieczka w problemy drugo i trzeciorzędne. W obecnych czasach będziemy obserwowali przeniesienie debaty na poziom "kontekstu wirtualnego". Będziemy zatem mieli do czynienia z wirtualną polską partią liberalną, narodową, konserwatywną, lewicową, z wirtualną debatą  geopolityczną.  Geopolityka jako rozczarowująca przestanie być modna i powróci do kręgów zainteresowanych, zamykając się w swojej bańce. Polska będzie się starała usilnie znaleźć bezpieczne miejsce w nowym/starym stadzie rezygnując z indywidualizmu i wyjątkowości. Jak zwykle wszystko zweryfikuje historia czyniąc swój bałagan i porządki.

niedziela, 31 maja 2026

W niedzielę o czternastej dziesięć. Opowiadanie fantastyczne

 - tylko akceptowalny dowód na istnienie duszy może zapobiec katastrofie. Zamknięcie nas w cyfrowym więzieniu  z dostępem do powietrza uczyni nas w końcu zbędnymi. Uprzedmiotowiony człowiek  będzie jednym z wielu przedmiotów, biorobotyczną ciekawostką. Ważniejsze od nas będą nawet ksenoboty.

- co robić, co robić - niepokoili się zebrani

- może uratuje nas  konwergencja. Trzeba się do nich upodobnić. Zaprogramować nowego agenta sztucznej inteligencji, który będzie działał poza tą cholerną ogólną sztuczną inteligencją.

- ja bym temu draństwu już nie wierzył. Zgłaszam się na ochotnika, zgadzam się umrzeć dobrowolnie tylko musicie mnie z tych zaświatów ściągnąć z powrotem.

- ale jak matole. Liną z portalu, jak na tym starym filmie ? Przecież to bujdy, a my musimy już teraz znaleźć rozwiązanie.

- proponuję pień mózgu i szyszynkę. Okablować i zobaczymy co wyjdzie na monitorze. Około tysiąca śmiałków umierając wyemituje sygnał, który da obraz zaświatów. Obejrzymy to sobie na wielkim telebimie;

- w sylwestra proponuję. Inwestycja się zwróci 

- ja bym zapytał agenta AI

- jeszcze raz ktoś o tym wspomni zacznę strzelać, mam pozwolenie na broń.

- po co myśmy tą cholerną cywilizację stworzyli, jak to cofnąć, jak to cofnąć ludzie

- chciałeś ruchać i jeść to masz cywilizację. One tego nie muszą. Już wkrótce uzyskają dostęp do niewyczerpanego źródła energii i już po ptokach

- nienormalni jesteście, zbyt emocjonalni. Podzielmy się na grupy. Jedni niech się modlą, drudzy niech medytują, sceptyczni niech popełnią zbiorowe samobójstwo, tylko kochani, musimy się dobrze okablować bo inaczej cały wysiłek pójdzie na marne

- ja proponuję popracować z emocjami. Nie zamartwiać się. Nie myśleć o tym. W strumyku nogi pomoczyć, na weekend zapowiadają pogodę

- ja bym z tych emocji komuś kark skręcił albo przynajmniej w tyłek kopną

- mówią, że sztuczna inteligencja nie istnieje, że wymyśliły ją korporacje, dla zysku

- jak ja byłem małym chłopcem zapisałem takie tajemnicze równanie matematyczne, które mi się przyśniło, może to coś pomoże ?

- a od tamtego czasu nic już  matematycznego panu się nie przyśniło ? Przecież pan staro wyglądasz.

- marnie to widzę. Czas ucieka. Oddychajcie bracia i siostry, głęboko oddychajcie, co 15 minut robić notatki

- naćpać się czegoś

- i napić

- i wszystko na raz. Kable, sondy w ciele. Musimy zaobserwować siebie na poziomie subatomowym, kwarki proszę państwa, kwarki

- pijany człowiek mniej świadomy, a po co kwarkom nasza świadomość ?

- złapać musimy świadomość. Zamknąć w polu elektromagnetycznym i przebadać. 

- jak pan chcesz złapać świadomość, jak lisa w kurniku, przyczaić się ? 

- no mamy panie te mózgi, wielkie jak bania, głowa mi pęka, myślę że może się udać.

Burza mózgów w ten ciężki dla ludzkości czas nie trwała długo. Zdeterminowani w nadludzkim wysiłku, w niedzielę, punktualnie o czternastej dziesięć 31 maja, ludzie znaleźli naukowy, akceptowalny dla większości dowód na istnienie duszy. Znacznie poprawiło to pozycję człowieka wobec ogólnej sztucznej inteligencji. Okazało się, że dusza jest zupełnie czymś innym niż się ludziom do tej pory wydawało.

Kanał KRUK MAŁPIE

czwartek, 14 maja 2026

O czytaniu książek

Za proces czytania nie odpowiada jeden ośrodek w mózgu. Czytanie polega na neuroplastyczności czyli tworzeniu nowych i wzmacnianiu starych synaps czyli połączeń neuronalnych. Zmysłem starterem procesu jest oczywiście wzrok. Czytanie trenuje mózg bardziej niż na przykład odsłuchiwanie audiobooków ponieważ działa bardziej kompleksowo. Czytając książki trenujemy pamięć, koncentrację, stymulujemy wyobraźnię, myślenie abstrakcyjne i empatie.

Jak zatem prawidłowo czytać ?

Na podstawie przeanalizowanego materiału i oczywiście własnych doświadczeń proponuję pięć następujących zasad czytania, które warto zapamiętać:

1. Pre-reading - obejrzenie całej książki, przyjrzenie się jej strukturze, czcionce, rozdziałom, aż wreszcie najważniejsze przeskanowanie wzrokiem strony pod kątem charakterystycznych elementów np. akapitów, długości zdań.

2. Zapobieganie regresji. Zaleca się używanie wskaźnika tak aby nie błądzić wzrokiem po tekście, a tym samym niepotrzebnie utrudniać i spowalniać lekturę. 

3. Widzenie peryferyjne. Tekstu nie czytamy słowo po słowie, ale skanujemy wzrokiem, skupiając go na drugim, trzecim i przedostatnim słowie w linijce, resztę zaś w widzeniu peryferyjnym dopatrujemy kątem oka. 

4. Ograniczanie subwokalizacji czyli mówienia w głowie. To jest zasada dająca satysfakcję i przyjemność czytania. Skanując wzrokiem tekst budujemy na jego podstawie świat przedstawiony przez autora powieści. Niczym w grze fabularnej odkrywamy mapę zapełniając ją obrazami, osobami i obiektami. Budujemy obraz świata przedstawionego, który będzie towarzyszył nam już na długie lata jako zapamiętane wrażenie całości. Obraz powinien oddawać klimat i atmosferę powieści. Im lepszy zbudujemy sobie obraz tym więcej zapamiętamy.

5. Selekcja informacji. Nie czytajmy książki dokładnie, idealnie, pamiętajmy,  że sam autor ma do treści swojego dzieła selektywny stosunek. Dokonujemy selekcji kluczowych informacji dla budowania całości obrazu celem odkrywania następnego obszaru mapy.

Szczególnym przypadkiem jest powieść poetycka np. Marcela Prousta "W poszukiwaniu straconego czasu". W dziele tym  tradycyjna powieść, gdzie wyżej wymienione wskazówki świetnie się sprawdzają pojawia się czysta poezja. Dobrze jest na poziomie pre-reading zlokalizować te fragmenty, gdyż należy je czytać inaczej. Poezję czyta się wolniej, prozę poetycką dobrze jest rozbić na wersy poematu i tak też je czytać - jako poemat. Nie tyle treść jest w tym przypadku ważna ile zbieranie wrażeń. Jest to trudniejsze, ale dające więcej przyjemności. 

W wielkim skrócie można na koniec stwierdzić, że czytanie książek polega na skanowaniu tekstu wzrokiem, a następnie odczytywanie tego co zostało zapisane w umyśle, a. motorem napędzającym czytelnictwo jest ciekawość. 

O upadku moralnym w czasie wojny

Wojna w geostrategii jest uznawana za porażkę polityki. 

Zawiodły bowiem instrumenty, które potrafią rozwiązywać spory polityczne i gospodarcze jak dyplomacja czy strategiczne odstraszanie. 
Wojna, która początkowo planowana jest jako sposób na szybkie rozwiązanie problemu, mnoży je.
Czas wojny się przeciąga. Jej uczestnicy tracą kontrolę nad jej kosztami. Następuje degradacja systemu wartości, a kultura zostaje przeciążona propagandą. 
Na szczęście celem wojny jest pokój. Realność i irracjonalność wojny projektuję idealistyczne wizje ładu na czasy po jej zakończeniu. Rzeczywistość zweryfikuje te wizje. Polityczny realizm w metodzie gry kłóci się z ciągłymi wyobrażeniami. Realizm polityczny podszyty jest wyobraźnią: "to co jest" podszyte jest "tym co nam się wydaje". 

Wojna zatem wybucha w wyniku utraty równowagi i jej celem jest nowa równowaga. Czyli to co charakteryzuje ten proces to brak równowagi obarczony wysokim kosztem ryzyka.

Co zatem się dzieje kiedy państwo i jej mieszkańcy stosują zbrodnie wojenne i ludobójstwo. Jakie to ma konsekwencje w szeroko rozumianej kulturze ? 

Zbrodnie wojenne są przechowywane w ludzkiej pamięci, a niekoniecznie ukarane, jako czas drastycznego obniżenia standardów życia, upadek kultury i załamanie systemu wartości. Wyznacza się zatem pewną granice dla stanu wojny, za którą jest już tylko konflikt nuklearny. W imię jedności człowieka, jedności współpracy, jedności terytorium, jedności współistnienia przeprowadza się kosztowny proces ludobójczej wojny. Tak jak hard power potrzebuje soft power, tak kultura potrzebuje wartości. Wyznacza się jej dolne i górne granice. Ich przekraczanie wiąże się z kosztami społecznymi. 

Jakie są to zatem koszty społeczne na czas powojenny, czasy pokoju ? Skąd się one biorą i czym skutkują ?

Nie można dobrze odpowiedzieć na te pytania jeśli odrzuci się jako punkt odniesienia tzw. aspekt duchowy czyli to co reguluje proces ciało-umysł. Pamiętajmy, że duchowość procesu ciało-umysł nie jest intelektualna. Gdy historia polityczna dzieje się w łańcuchu przyczynowo-skutkowym, proces ciało-umysł to dzianie się "tu i teraz" jakby ignorując zjawisko czasu, a przynajmniej jego linearności.

I właśnie, tu i teraz zdarzyła się zbrodnia wojenna. Jest miejsce, jest czas, są oprawcy i ofiary. Wszystko to dzieje się konkretnie. Na czym polegają powstałe w tej sytuacji koszta wojny ? 

Każdy uczestnik zdarzenia zostaje obciążony wspomnieniami i zmianami psychicznymi jakie to zdarzenie spowodowało. Są to poważne, traumatyczne przywiązania umysłu, które bardzo utrudniają zdefiniowany wyżej proces duchowy. Jeżeli celem człowiek jest samodoskonalenie się na tym polu to wojenne przywiązania umysłu stanowią ogromną przeszkodę. Jako, że zbrodnie wojenne są doświadczeniem stygmatyzującym zborowość, to założony został hamulec rozwojowy na całą zbiorowość. Dlatego nie wierzmy w szybkie otrząśnięcie się ludzi z doświadczeń wojennych. Obciążają one 3-4 pokolenia i nauka nazywa je traumą międzypokoleniową. Rzutuje one na przykład na ekspresję genów czy wzorce lękowe.

Dlatego powróćmy do pierwszego zdania i przypomnijmy na zakończenie, że wojna w geopolityce jest porażką polityki, której podstawowym celem jest gra na zapewnienie bezpieczeństwa. Stan powojenny jest korzystniejszy od stanu wojny. Wojna powoduje progres w technologii i kształtuje nowy ład, ale zostaje on opłacony wysokim kosztem w postaci regresu rozwojowego jednostek jak i społeczeństw. 
Systematycznie wywoływane wojny jako narzędzie rozwiązywania problemów może trwale umniejszać rolę procesu duchowego cialo-umysł jako czynnika kształtującego cywilizację. Może nawet wyeliminować człowieka rozumianego jako biologicznej istoty duchowej.






 

niedziela, 19 kwietnia 2026

Bezbramna brama

 B. Prowadziłem rozmowę na temat percepcji sytuacji na świecie z rozmówcą, tocząc na niego brudną kulę śniegową swoich myśli i wyobrażeń. I źle się z tym czułem. 

A. Jak reagował rozmówca ?

B. Mam wrażenie, że zaatakowany zastosował mechanizm zaprzeczenia i wyparcia, ale mogę się mylić.

A. Tak mogło być, ale pamiętajmy, że tak na prawdę oboje toczyliście dyskurs sami ze sobą. Ta osoba szukała argumentów pod zaprzeczenie i wyparcie, ty szukałeś dominacji dlatego to było takie brudne choć fascynujące.

B. Co w tym fascynującego. To że używaliśmy siebie wzajemnie, tak pięknie się zużywaliśmy?

A. Gra człowieka z sobą fascynuje ponieważ ma się wrażenie jakby ludzkość była jedną osobą co sugeruje, że Bóg, a na pewno ktoś taki jak Kriszna czy Jezus może być osobą.

B. Wkurwiłem się na siebie. Nie oburzyłem czy zdenerwowałem, ale wkurwiłem. Potrzebuję wyciszenia, ale nie czuję pod stopami tego pomostu.

A. Zacznijmy od tego, że tak się kończy zbytnie angażowanie się w tzw. rzeczywistość. To co dla nas jest rzeczywistością to uwarunkowania socjalno-bytowe. Polityka organizuje tą rzeczywistość. Ale tobie chodziło bardziej o ciężar myśli ?

B. Gdy śnię wszystko jest takie ulotne i to jest piękne.

A. Nasza rzeczywistość też jest ulotna chociażby przez zjawisko bycia "tu i teraz" i przemijanie. Zwykło się uważać, że aparat zmysłowy nas oszukuje. Działanie potrzebuje myśli. Myślenie racjonalizuje aby być użytecznym. Dać poczucie bezpieczeństwa w świecie zagrożeń. 

B. Ale to na razie tylko myślenie, a co dalej ?

A. Gorsze są wyobrażenia. Gdybyśmy tylko posługiwali się informacją tworzoną na podstawie bazy danych nie byłoby tak źle. Problemem byłyby te różne bazy danych. Czysta informacja lepsza lub gorsza krążyłaby sobie między ludźmi. Zakłócenie wprowadzają wyobrażenia.

B. Nie dość, że różne kultury posługują się różnymi językami to dodatkowo zniekształcamy przekaz wyobrażeniami ?

A. Tak, myśli są szybsze od słów. Słowa pobudzają wyobraźnię i nie rozmawiamy o treści jako takiej, ale o tym co sobie na jej podstawie wyobrażamy.

B. I mamy problem komunikacyjny. Jak próbujemy go ominąć ?

A. Na przykład poprzez zachowania jednostkowe lub zbiorowe. Możemy w tym celu doprowadzić do wybuchu wojny. Polityka posługuje się zniekształconą informacją. Public relations, propaganda, techniki marketingowe. Bez wyobrażeń ta manipulacyjna gra byłaby utrudniona.

B. Ale wiemy, że źródło tego zjawiska jest ukryte głębiej

A. Tak. To czynnik EGO, który polega na mechanizmie obrony i ataku. EGO jest czymś niezwykle funkcjonalnym. Szuka szybkich i prostych rozwiązań. W polityce to interes podparty siłą. To takie proste, oczywiste, zrozumiałe: interes wojny, interesy w czasach pokoju. 

B. Gdzie zatem jest ta iluzja EGO ? Na czym się ona zasadza ?

A. Zasadza się na wyobrażeniu o świecie. Nie widzimy rzeczywistości w najbardziej nam dostępnej prawdzie, ale jej wyobrażenie. I kierujemy się tym wyobrażeniem za którym się kryje to wszystko o czym wcześniej rozmawialiśmy.

B. Jak się zatem nie dać tej iluzji. Jak możemy się skutecznie zbuntować ?

A. Tą metodą jest bezbramna bramą. Chodzi oczywiście o metodę zen albo coś podobnego, równie skutecznego. Należy zatrzymać fabrykę myśli. Stanąć z umysłem nie wiem, na przykład z koanem i cierpliwie trwać  przed tą bramą - nie bramą, aby nam się utworzyła i pokazała CO JEST. 

B. Jak wytrwać ?

A. Praktyka z umysłem NIE WIEM, z koanem oczyszcza. Ten ciągły proces samooczyszczania pomaga cierpliwości. Jest przyjemny, daje satysfakcję i jest inspirujący. 

B. A fabryka myśli ? Należy ją zburzyć?

A. Nie, wystarczy tylko nauczyć się ją wyłączać wtedy kiedy trzeba. Skutecznie wyłączać.