wtorek, 21 lipca 2026

Z cyklu opowieści fantastyczne: "O Bogu, wolności, miłości i innych nieczystościach"

 Odwiedził odległy kraj, wydając pieniądze przeznaczone na rodzinne wakacje w jakimś wesołym kurorcie. Przyjechał jako samotny pustelnik z jednej wielkomiejskiej pustelni do drugiej. Zjadłszy śniadanie udał się do mistrza duchowego niejakiego Martinusa, który niby będąc, niby nie będąc, a to nauczając albo udając tylko nauczanie, piszącego jakby od niechcenia, publikującego od tak sobie, przybył więc, ściągając buty, w skarpetkach samych przed wielkim, a może nie tak wielkim i czcigodnym Martinusem:

- co cię sprowadza z tak daleka ? Musiałeś wydać dużo pieniędzy. W drogim hotelu się zatrzymałeś ? Z kotem albo psem podróżujesz ? Głupiś czy mądry ?  Za kogo się uważasz gościu ? - zaciekawiony pyta Martinus.

- ja Bambikiem zwykły jestem, pokornie przyjechałem prosić o nauki. Mało mam czasu bo i pieniędzy nie za wiele, a musiałem zapłacić za nędzny hotelik.

- toś ty Bambik z dalekiego kraju, a jako że swoją skromność materialną pokazujesz, to za darmo tobie nauki ofiaruję bo i tak nic  z tego nie będzie. A dzieci Bambik ma ?

- na szczęście ładniejsze i mądrzejsze ode mnie, bo młode, nie ogłupiałe, nie  stępione, a wyostrzone umysłowo i ruchliwe

- no to gadaj gościu z czym tu do mnie i po co przybywasz

- ja w sprawie Boga, wolności i miłości, mistrzu Martinusie

- źle, źle bardzo źle, głupiś, bo jak o Bogu z wielkiej litery  jak mi się zdaje zaczynasz, to fundamentalnie zagubiony jesteś i dużo czasu marnotrawisz. A co ty chcesz od Boga nieszczęśniku ?

- żeby mi swoje piękno, swoją głębie nieprzebytą ukazał, mądrością wprost do mózgu i serca trafił, abym stał się lepszym człowiekiem  dla rodziny, ludzi z pracy i dla ojczyzny mojej cierpliwości nabył i dla ludzi moich więcej szacunku nabrał, bo ciężkie czasu mistrzu Martinusie

- słuchając tak ciebie zatwardzenia można dostać. To tabletek na przeczyszczenie tobie potrzeba, a nie Boga. A powiedz ty mi co z wolnością zamierzasz, po co ci ona ?

- żeby wolnym być od tych myśli, nerwów, ludzi i ich nerwów i myśli. Żeby mieć na wszystko wywalone i szczęśliwym być

- słuchając tak ciebie, to ja widzę, że ty piwa potrzebujesz albo co mocniejszego, a nie wolności, bo na cóż ci ona jeśli nic o niej nie wiesz i pocieszny jesteś z tą wolnością. A miłość, powiedz  mi teraz kogo tak kochasz albo kto cię tak nie kocha, że o miłości mi tu mówisz ?

- kochać to się boję bo nadciśnienia się boję i że mi serce pęknie. Rodzinę kocham chociaż męcząca, za pieniędzmi tylko, ale serce i tak pęka szczególnie za dzieckiem swoim jedynakiem kochanym. Ja mistrzu Martinusie tak na prawdę to już zapomniałem o co mi chodzi z tą miłością, bo głupoty tylko z tą miłością i przepraszam, wycofuję się z tego.

- słuchając tak ciebie to widzę, że ci potrzeba do apteki pójść po proszki czy krople albo jakiejś onanizacji potrzeba. Potrzeba ci Bambiku seksu z uśmiechniętą kobietą. Są tu takie.

- jak do mamy i taty chcę mistrzu Martinusie 

- to ty niedojrzałe dziecko, że do mamy i taty chcesz. A żyją twoi rodzice ?

- nie poumierali

- a ty więc Bambiku to w stronę grobu w zaświaty chcesz za nimi podążać, pewnie po śmierci chcesz ich spotkać albo innych takich cudów życia po śmierci doświadczać.

- no ale co mam robić mistrzu Martinusie ?

- a co ty chcesz robić takiego ważnego, żeś aż do mnie tutaj przejechał, żeby mi te rzeczy opowiadać co mógłbyś do misia pluszowego mówić bez tej fatygi.

- mistrzu Martinusie pomóż, kurwa, pomóż cokolwiek miałoby to znaczyć ?

- dobrze Bambiku. DOBRZE. Przyjechałeś więc po naukę z daleka więc nauki dostaniesz. Wróć ty do swojego hoteliku, wypróżnij, umyj się dobrze i potem wróć tu do mnie i odpowiedz na pytanie: "po com się tak wypróżniał i mył pierwotnie myśląc o Bogu, wolności i miłości".

  

Modlitwa i zazen: różnice

Różnice między praktykami duchowymi modlitwą i zazen.

1. Zasadnicza różnica występuje już na poziomie intencjonalnym. Zazen polega na świadomej obecności i obserwacji bez oceniania. Modlitwa ma silną intencję skierowaną na więź z Bogiem co już angażuje emocje i wytwarza określone treści.

2. W funkcjonowaniu systemu nerwowego modlitwa zmierza do spokojnej kontemplacji. W zazen nie chodzi o uspokajanie się, ale o obserwację bez zaangażowania  i ulegania bodźcom czy szerzej uwarunkowaniom wewnętrznym i zewnętrznym.  Spokój sam w sobie nie jest celem w zazen. 

3. Aktywność mózgu. Modlitwa kładzie akcent na emocjonalność, osobiste doświadczenie Boga (poznanie społeczne), które szuka wsparcia w zbiorowym przeżywaniu. Zazen wchodzi głębiej w neurobiologię: zmniejszenie aktywności DMN (sieci stanu domyślnego, obszarów mózgu aktywnych, gdy nie wykonujemy konkretnych zadań), synchronizuje fale alfa odpowiadające za głęboki relaks i kreatywność, powoduje wzrost fal theta, dających dostęp do naszej podświadomości czy powodujących genialność wreszcie fal gamma najszybszych z fal mózgowych, które przy zaawansowanej medytacji  prowadzą do oświecenia. Podsumowując zazen aktywuje fale mózgowe alfa, theta i gamma. Społeczne aspekty modlitwy wpływają na układ hormonalny i odpornościowy.

Modlitwa i medytacja metodą zazen mają zatem zupełne inne zastosowanie. Zazen nie może być alternatywą dla modlitwy i odwrotnie. Prawdą jest, że modlitwa daje efekty, których nie da medytacja, a wybór ćwiczeń duchowych będzie zawsze zależał od indywidulanych potrzeb. Warto przypomnieć po raz kolejny, że religia jest uwarunkowana biochemią mózgu i neurofizjologią. 



niedziela, 5 lipca 2026

Kontekstowa historia polski współczesnej

Od zmiany kontekstu historycznego zmienia się obraz rzeczywistości społeczno - politycznej do jakiego są kształtowani i wychowywani obywatele danego państwa. Obraz naszej przestrzenie życiowej zmienia się niczym w kalejdoskopie. Pokazuje to po raz kolejny, że to co widzimy jest tylko tym co nam się wydaje, zbiorem przetworzonej i uporządkowanej informacji. 

1. Kontekst z czasów PRL

W czasach PRL praktykowano "kontekst polski". Punktem startowym było rzekome odzyskanie niepodległości w 1945 r. Państwo niesuwerenne nie mogło mieć "myślenia europejskiego" czy "myślenia światowego". Polacy zostali zatem izolowani poznawczo. Stąd między innymi przekonanie o "szarzyźnie" PRL. Paradygmatem było myślenie o Polsce jako o państwie niepodległym, co miało wypchnąć ze świadomości zbiorowej pojęcia suwerenności, a koronnym dowodem potwierdzającym tą tezę miała być martyrologia narodu polskiego. Jesteśmy obecni na mapie świata, gdyż naród polski przelał krew w imię tej obecności. Oczywiście starano się zagłuszyć pamięć o II RP. Gdy w polskich kinach pojawiły się filmy "Zamach stanu" Ryszarda Filipskiego czy "Śmierć prezydenta" Jerzego Kawalerowicza, kina świeciły pustkami. Publiczność "kontekstu polskiego" nie była kompletnie przygotowana nawet do debaty polsko-polskiej. Dopiero pontyfikat Polaka papieża sprowokował do myślenia o Polsce  i o państwie w ujęciu szerszym. PRL charakteryzował brak suwerennej polityki wewnętrznej i zagranicznej, a społeczeństwo cierpiało niedostatek w zakresie konsumpcji.

2. Kontekst III RP

"Kontekst polski" został zastąpiony " kontekstem zachodnim" rozumianym nie jako Europa, ale świat transatlantycki. UE i USA traktowano jako system naczyń połączonych. W perspektywie Polski pojawiła się globalna wioska z centrum w Europie i USA. Do śmierci Jana Pawła II w 2005 r. Polak miał poczucie przynależności do wielkiego świata. Pontyfikat papieża Polaka czynił z transformacji ustrojowej oraz członkostwa w UE i NATO akt wybicia się na niepodległość i suwerenność w stosunku do stanu z czasów PRL. Karol Wojtyła niejako certyfikował III RP. Stworzono system, który wykluczył myślenie alternatywne np. o wielkiej polskiej strategii lub stanach zjednoczonych Europy jako europejskim imperium lub koncepcjach narodowych, libertariańskich lub anarchistycznych.  Konsumpcyjny model społeczeństwa spłycał myślenie o świecie i zawężał horyzont. Gorączka transformacji ustrojowej zbiegła się ze schyłkiem kotwic aksjologicznych okresu zimnowojennego tzw. autorytetów moralnych. Polska ukształtowała swój własny koniec historii. 

3. Zmiana kontekstu. Odkrywanie geopolityki. 22 luty 2014. Początek wojny hybrydowej ukraińsko-rosyjskiej. Według mnie był to początek wojny systemowej XXI wieku. Nie w marcu 2018 r. kiedy Trump ogłaszał wojnę celną z Chinami czy kiedy Chiny i USA stoczyłyby hipotetyczną III Wojnę Światową. Zburzony został międzynarodowy ład, po raz kolejny kwestionując amerykański prymat, dając podmuch w żagle dziejowych zmian, weryfikując skuteczność dostępnych modeli ustrojowych. Polska zagrożona po raz pierwszy na wschodniej granicy odkrywa kontekst "geopolityczny". Musi szukać wsparcia w solidarności trans atlantyckiej a nawet w wielkim rozgrywającym Chinach. Mając na myśli czynnik chiński chodzi mi nie a dyplomację, ale odruch mentalny u wielu Polaków. Polacy obawiając się skutków kryzysu imigracyjnego odkrywają globalne południe. Kontekst globalny w latach 2014-22 niejako rozszerza i weryfikuje"kontekst zachodni". Jest to okres słabnącego polskiego soft power, opierającego się na ideach demokracji liberalnej i struktur świata jednobiegunowej chwili, świata Pax Americana. 

4. Kolejna zmiana. Odkrywanie geostrategii. 24 luty 2022 r. Inwazja Rosji na Ukrainę. Niemal z dnia na dzień kontekst globalny zostaje zastąpiony kontekstem geostrategicznym. Polska odkrywa pojęcia międzymorza, pomostu bałtycko-czarnomorskiego, map mentalnych, ale przede wszystkim algorytmu interes - siła - użycie siły. Odkrywa, ale nic z tym nie potrafi zrobić ponieważ zachowuje zgodnie z wyćwiczonymi historycznie zachowaniami. Kontekst geostrategiczny odkrywa grę jako mechanizm sprawczy historii, która nigdy się nie kończy. Polska rozumie już nowe, ale nie potrafi działać indywidualnie i samodzielnie. Nie potrafi wypracować swojej specyfiki i wyjątkowości. Szuka zbiorowego usprawiedliwienia w europejskim zagubieniu i inercji.

5. Kontekst 2026 r. Upadek wielkiej strategii dla Polski jej niewydolność geostrategiczna  i brak możliwości powrotu to kontekstu polskiego. Polska już wie, że nie będzie wielkiej narodowej strategii,  regionalnego mocarstwa, gdyż politycy nie dowożą a w społeczeństwie brakuje potencjału. Zamiast partii polskiej działają partie amerykańska, europejska, rosyjska i mentalnie chińska. Kraj nie ma siły myśleć o swojej niepodległości i suwerenności, czując się na tym polu zagubionym. To pokłosie klęski wrześniowej w 1939 roku. i  budowaniu na ograniczeniach szans historycznych jak tej z lat 1989-1991. Nie pozostaje zatem nic innego jak grać tym co się ma, licząc na łut szczęścia i kolejne historyczne szanse. W ostatnim czasie w debacie w miejsce międzymorza jako koncepcji jagiellońskiej pojawia się koncepcja piastowska. Przemilcza się dyskretnie, że oznacza to de facto Mitteleuropę Friedricha Naumanna w formacie UE. W polskiej przestrzeni politycznej koncepcję piastowską głoszą partie liberalno-lewicowe jak i nacjonalistyczne. 

6. Wnioski: mechanizm geopolitycznego wyparcia. Próba schowania się w stadzie. Ucieczka w problemy drugo i trzeciorzędne. W obecnych czasach będziemy obserwowali przeniesienie debaty na poziom "kontekstu wirtualnego". Będziemy zatem mieli do czynienia z wirtualną polską partią liberalną, narodową, konserwatywną, lewicową, z wirtualną debatą  geopolityczną.  Geopolityka jako rozczarowująca przestanie być modna i powróci do kręgów zainteresowanych, zamykając się w swojej bańce. Polska będzie się starała usilnie znaleźć bezpieczne miejsce w nowym/starym stadzie rezygnując z indywidualizmu i wyjątkowości. Jak zwykle wszystko zweryfikuje historia czyniąc swój bałagan i porządki.