niedziela, 31 maja 2026

W niedzielę o czternastej dziesięć. Opowiadanie fantastyczne

 - tylko akceptowalny dowód na istnienie duszy może zapobiec katastrofie. Zamknięcie nas w cyfrowym więzieniu  z dostępem do powietrza uczyni nas w końcu zbędnymi. Uprzedmiotowiony człowiek  będzie jednym z wielu przedmiotów, biorobotyczną ciekawostką. Ważniejsze od nas będą nawet ksenoboty.

- co robić, co robić - niepokoili się zebrani

- może uratuje nas  konwergencja. Trzeba się do nich upodobnić. Zaprogramować nowego agenta sztucznej inteligencji, który będzie działał poza tą cholerną ogólną sztuczną inteligencją.

- ja bym temu draństwu już nie wierzył. Zgłaszam się na ochotnika, zgadzam się umrzeć dobrowolnie tylko musicie mnie z tych zaświatów ściągnąć z powrotem.

- ale jak matole. Liną z portalu, jak na tym starym filmie ? Przecież to bujdy, a my musimy już teraz znaleźć rozwiązanie.

- proponuję pień mózgu i szyszynkę. Okablować i zobaczymy co wyjdzie na monitorze. Około tysiąca śmiałków umierając wyemituje sygnał, który da obraz zaświatów. Obejrzymy to sobie na wielkim telebimie;

- w sylwestra proponuję. Inwestycja się zwróci 

- ja bym zapytał agenta AI

- jeszcze raz ktoś o tym wspomni zacznę strzelać, mam pozwolenie na broń.

- po co myśmy tą cholerną cywilizację stworzyli, jak to cofnąć, jak to cofnąć ludzie

- chciałeś ruchać i jeść to masz cywilizację. One tego nie muszą. Już wkrótce uzyskają dostęp do niewyczerpanego źródła energii i już po ptokach

- nienormalni jesteście, zbyt emocjonalni. Podzielmy się na grupy. Jedni niech się modlą, drudzy niech medytują, sceptyczni niech popełnią zbiorowe samobójstwo, tylko kochani, musimy się dobrze okablować bo inaczej cały wysiłek pójdzie na marne

- ja proponuję popracować z emocjami. Nie zamartwiać się. Nie myśleć o tym. W strumyku nogi pomoczyć, na weekend zapowiadają pogodę

- ja bym z tych emocji komuś kark skręcił albo przynajmniej w tyłek kopną

- mówią, że sztuczna inteligencja nie istnieje, że wymyśliły ją korporacje, dla zysku

- jak ja byłem małym chłopcem zapisałem takie tajemnicze równanie matematyczne, które mi się przyśniło, może to coś pomoże ?

- a od tamtego czasu nic już  matematycznego panu się nie przyśniło ? Przecież pan staro wyglądasz.

- marnie to widzę. Czas ucieka. Oddychajcie bracia i siostry, głęboko oddychajcie, co 15 minut robić notatki

- naćpać się czegoś

- i napić

- i wszystko na raz. Kable, sondy w ciele. Musimy zaobserwować siebie na poziomie subatomowym, kwarki proszę państwa, kwarki

- pijany człowiek mniej świadomy, a po co kwarkom nasza świadomość ?

- złapać musimy świadomość. Zamknąć w polu elektromagnetycznym i przebadać. 

- jak pan chcesz złapać świadomość, jak lisa w kurniku, przyczaić się ? 

- no mamy panie te mózgi, wielkie jak bania, głowa mi pęka, myślę że może się udać.

Burza mózgów w ten ciężki dla ludzkości czas nie trwała długo. Zdeterminowani w nadludzkim wysiłku, w niedzielę, punktualnie o czternastej dziesięć 31 maja, ludzie znaleźli naukowy, akceptowalny dla większości dowód na istnienie duszy. Znacznie poprawiło to pozycję człowieka wobec ogólnej sztucznej inteligencji. Okazało się, że dusza jest zupełnie czymś innym niż się ludziom do tej pory wydawało.

Kanał KRUK MAŁPIE

czwartek, 14 maja 2026

O czytaniu książek

Za proces czytania nie odpowiada jeden ośrodek w mózgu. Czytanie polega na neuroplastyczności czyli tworzeniu nowych i wzmacnianiu starych synaps czyli połączeń neuronalnych. Zmysłem starterem procesu jest oczywiście wzrok. Czytanie trenuje mózg bardziej niż na przykład odsłuchiwanie audiobooków ponieważ działa bardziej kompleksowo. Czytając książki trenujemy pamięć, koncentrację, stymulujemy wyobraźnię, myślenie abstrakcyjne i empatie.

Jak zatem prawidłowo czytać ?

Na podstawie przeanalizowanego materiału i oczywiście własnych doświadczeń proponuję pięć następujących zasad czytania, które warto zapamiętać:

1. Pre-reading - obejrzenie całej książki, przyjrzenie się jej strukturze, czcionce, rozdziałom, aż wreszcie najważniejsze przeskanowanie wzrokiem strony pod kątem charakterystycznych elementów np. akapitów, długości zdań.

2. Zapobieganie regresji. Zaleca się używanie wskaźnika tak aby nie błądzić wzrokiem po tekście, a tym samym niepotrzebnie utrudniać i spowalniać lekturę. 

3. Widzenie peryferyjne. Tekstu nie czytamy słowo po słowie, ale skanujemy wzrokiem, skupiając go na drugim, trzecim i przedostatnim słowie w linijce, resztę zaś w widzeniu peryferyjnym dopatrujemy kątem oka. 

4. Ograniczanie subwokalizacji czyli mówienia w głowie. To jest zasada dająca satysfakcję i przyjemność czytania. Skanując wzrokiem tekst budujemy na jego podstawie świat przedstawiony przez autora powieści. Niczym w grze fabularnej odkrywamy mapę zapełniając ją obrazami, osobami i obiektami. Budujemy obraz świata przedstawionego, który będzie towarzyszył nam już na długie lata jako zapamiętane wrażenie całości. Obraz powinien oddawać klimat i atmosferę powieści. Im lepszy zbudujemy sobie obraz tym więcej zapamiętamy.

5. Selekcja informacji. Nie czytajmy książki dokładnie, idealnie, pamiętajmy,  że sam autor ma do treści swojego dzieła selektywny stosunek. Dokonujemy selekcji kluczowych informacji dla budowania całości obrazu celem odkrywania następnego obszaru mapy.

Szczególnym przypadkiem jest powieść poetycka np. Marcela Prousta "W poszukiwaniu straconego czasu". W dziele tym  tradycyjna powieść, gdzie wyżej wymienione wskazówki świetnie się sprawdzają pojawia się czysta poezja. Dobrze jest na poziomie pre-reading zlokalizować te fragmenty, gdyż należy je czytać inaczej. Poezję czyta się wolniej, prozę poetycką dobrze jest rozbić na wersy poematu i tak też je czytać - jako poemat. Nie tyle treść jest w tym przypadku ważna ile zbieranie wrażeń. Jest to trudniejsze, ale dające więcej przyjemności. 

W wielkim skrócie można na koniec stwierdzić, że czytanie książek polega na skanowaniu tekstu wzrokiem, a następnie odczytywanie tego co zostało zapisane w umyśle, a. motorem napędzającym czytelnictwo jest ciekawość. 

O upadku moralnym w czasie wojny

Wojna w geostrategii jest uznawana za porażkę polityki. 

Zawiodły bowiem instrumenty, które potrafią rozwiązywać spory polityczne i gospodarcze jak dyplomacja czy strategiczne odstraszanie. 
Wojna, która początkowo planowana jest jako sposób na szybkie rozwiązanie problemu, mnoży je.
Czas wojny się przeciąga. Jej uczestnicy tracą kontrolę nad jej kosztami. Następuje degradacja systemu wartości, a kultura zostaje przeciążona propagandą. 
Na szczęście celem wojny jest pokój. Realność i irracjonalność wojny projektuję idealistyczne wizje ładu na czasy po jej zakończeniu. Rzeczywistość zweryfikuje te wizje. Polityczny realizm w metodzie gry kłóci się z ciągłymi wyobrażeniami. Realizm polityczny podszyty jest wyobraźnią: "to co jest" podszyte jest "tym co nam się wydaje". 

Wojna zatem wybucha w wyniku utraty równowagi i jej celem jest nowa równowaga. Czyli to co charakteryzuje ten proces to brak równowagi obarczony wysokim kosztem ryzyka.

Co zatem się dzieje kiedy państwo i jej mieszkańcy stosują zbrodnie wojenne i ludobójstwo. Jakie to ma konsekwencje w szeroko rozumianej kulturze ? 

Zbrodnie wojenne są przechowywane w ludzkiej pamięci, a niekoniecznie ukarane, jako czas drastycznego obniżenia standardów życia, upadek kultury i załamanie systemu wartości. Wyznacza się zatem pewną granice dla stanu wojny, za którą jest już tylko konflikt nuklearny. W imię jedności człowieka, jedności współpracy, jedności terytorium, jedności współistnienia przeprowadza się kosztowny proces ludobójczej wojny. Tak jak hard power potrzebuje soft power, tak kultura potrzebuje wartości. Wyznacza się jej dolne i górne granice. Ich przekraczanie wiąże się z kosztami społecznymi. 

Jakie są to zatem koszty społeczne na czas powojenny, czasy pokoju ? Skąd się one biorą i czym skutkują ?

Nie można dobrze odpowiedzieć na te pytania jeśli odrzuci się jako punkt odniesienia tzw. aspekt duchowy czyli to co reguluje proces ciało-umysł. Pamiętajmy, że duchowość procesu ciało-umysł nie jest intelektualna. Gdy historia polityczna dzieje się w łańcuchu przyczynowo-skutkowym, proces ciało-umysł to dzianie się "tu i teraz" jakby ignorując zjawisko czasu, a przynajmniej jego linearności.

I właśnie, tu i teraz zdarzyła się zbrodnia wojenna. Jest miejsce, jest czas, są oprawcy i ofiary. Wszystko to dzieje się konkretnie. Na czym polegają powstałe w tej sytuacji koszta wojny ? 

Każdy uczestnik zdarzenia zostaje obciążony wspomnieniami i zmianami psychicznymi jakie to zdarzenie spowodowało. Są to poważne, traumatyczne przywiązania umysłu, które bardzo utrudniają zdefiniowany wyżej proces duchowy. Jeżeli celem człowiek jest samodoskonalenie się na tym polu to wojenne przywiązania umysłu stanowią ogromną przeszkodę. Jako, że zbrodnie wojenne są doświadczeniem stygmatyzującym zborowość, to założony został hamulec rozwojowy na całą zbiorowość. Dlatego nie wierzmy w szybkie otrząśnięcie się ludzi z doświadczeń wojennych. Obciążają one 3-4 pokolenia i nauka nazywa je traumą międzypokoleniową. Rzutuje one na przykład na ekspresję genów czy wzorce lękowe.

Dlatego powróćmy do pierwszego zdania i przypomnijmy na zakończenie, że wojna w geopolityce jest porażką polityki, której podstawowym celem jest gra na zapewnienie bezpieczeństwa. Stan powojenny jest korzystniejszy od stanu wojny. Wojna powoduje progres w technologii i kształtuje nowy ład, ale zostaje on opłacony wysokim kosztem w postaci regresu rozwojowego jednostek jak i społeczeństw. 
Systematycznie wywoływane wojny jako narzędzie rozwiązywania problemów może trwale umniejszać rolę procesu duchowego cialo-umysł jako czynnika kształtującego cywilizację. Może nawet wyeliminować człowieka rozumianego jako biologicznej istoty duchowej.