czwartek, 14 maja 2026

O upadku moralnym w czasie wojny

Wojna w geostrategii jest uznawana za porażkę polityki. 

Zawiodły bowiem instrumenty, które potrafią rozwiązywać spory polityczne i gospodarcze jak dyplomacja czy strategiczne odstraszanie. 
Wojna, która początkowo planowana jest jako sposób na szybkie rozwiązanie problemu, mnoży je.
Czas wojny się przeciąga. Jej uczestnicy tracą kontrolę nad jej kosztami. Następuje degradacja systemu wartości, a kultura zostaje przeciążona propagandą. 
Na szczęście celem wojny jest pokój. Realność i irracjonalność wojny projektuję idealistyczne wizje ładu na czasy po jej zakończeniu. Rzeczywistość zweryfikuje te wizje. Polityczny realizm w metodzie gry kłóci się z ciągłymi wyobrażeniami. Realizm polityczny podszyty jest wyobraźnią: "to co jest" podszyte jest "tym co nam się wydaje". 

Wojna zatem wybucha w wyniku utraty równowagi i jej celem jest nowa równowaga. Czyli to co charakteryzuje ten proces to brak równowagi obarczony wysokim kosztem ryzyka.

Co zatem się dzieje kiedy państwo i jej mieszkańcy stosują zbrodnie wojenne i ludobójstwo. Jakie to ma konsekwencje w szeroko rozumianej kulturze ? 

Zbrodnie wojenne są przechowywane w ludzkiej pamięci, a niekoniecznie ukarane, jako czas drastycznego obniżenia standardów życia, upadek kultury i załamanie systemu wartości. Wyznacza się zatem pewną granice dla stanu wojny, za którą jest już tylko konflikt nuklearny. W imię jedności człowieka, jedności współpracy, jedności terytorium, jedności współistnienia przeprowadza się kosztowny proces ludobójczej wojny. Tak jak hard power potrzebuje soft power, tak kultura potrzebuje wartości. Wyznacza się jej dolne i górne granice. Ich przekraczanie wiąże się z kosztami społecznymi. 

Jakie są to zatem koszty społeczne na czas powojenny, czasy pokoju ? Skąd się one biorą i czym skutkują ?

Nie można dobrze odpowiedzieć na te pytania jeśli odrzuci się jako punkt odniesienia tzw. aspekt duchowy czyli to co reguluje proces ciało-umysł. Pamiętajmy, że duchowość procesu ciało-umysł nie jest intelektualna. Gdy historia polityczna dzieje się w łańcuchu przyczynowo-skutkowym, proces ciało-umysł to dzianie się "tu i teraz" jakby ignorując zjawisko czasu, a przynajmniej jego linearności.

I właśnie, tu i teraz zdarzyła się zbrodnia wojenna. Jest miejsce, jest czas, są oprawcy i ofiary. Wszystko to dzieje się konkretnie. Na czym polegają powstałe w tej sytuacji koszta wojny ? 

Każdy uczestnik zdarzenia zostaje obciążony wspomnieniami i zmianami psychicznymi jakie to zdarzenie spowodowało. Są to poważne, traumatyczne przywiązania umysłu, które bardzo utrudniają zdefiniowany wyżej proces duchowy. Jeżeli celem człowiek jest samodoskonalenie się na tym polu to wojenne przywiązania umysłu stanowią ogromną przeszkodę. Jako, że zbrodnie wojenne są doświadczeniem stygmatyzującym zborowość, to założony został hamulec rozwojowy na całą zbiorowość. Dlatego nie wierzmy w szybkie otrząśnięcie się ludzi z doświadczeń wojennych. Obciążają one 3-4 pokolenia i nauka nazywa je traumą międzypokoleniową. Rzutuje one na przykład na ekspresję genów czy wzorce lękowe.

Dlatego powróćmy do pierwszego zdania i przypomnijmy na zakończenie, że wojna w geopolityce jest porażką polityki, której podstawowym celem jest gra na zapewnienie bezpieczeństwa. Stan powojenny jest korzystniejszy od stanu wojny. Wojna powoduje progres w technologii i kształtuje nowy ład, ale zostaje on opłacony wysokim kosztem w postaci regresu rozwojowego jednostek jak i społeczeństw. 
Systematycznie wywoływane wojny jako narzędzie rozwiązywania problemów może trwale umniejszać rolę procesu duchowego cialo-umysł jako czynnika kształtującego cywilizację. Może nawet wyeliminować człowieka rozumianego jako biologicznej istoty duchowej.






 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz