piątek, 14 kwietnia 2017

Waglewski & Maleńczuk & Adam Bałdych Sextet




Adam Bałdych Sextet, koncert w klubie New York w Łodzi (dawniej Lizard King)

Muzyka lekko pijana. Uwalniająca słuchacza od siebie. Kiedy rzeczywistość pyta dziecięco-naiwnie wprost muzyka odpowiada niejednoznacznie. Dźwięki i słowa tą samą zabawą. Wzruszamy się gdy mamy świadomość wypowiadanych pierwszych i ostatnich słów. Umysł początkującego, pierwsze słowo i ostanie. Na coś takiego nie można się przygotować, zawodzą wszystkie mechanizmy obronne. Trzeba więc otworzyć się i skoczyć w bezpieczną nieskończoność. Czemu człowiek jest tak głupi, że nie ma łatwego i naturalnego dostępu do pełni świadomości, czemu ciągle musi raczyć się miazmatami, okruchami....Z jazzem jest tak, że chodzi w tej muzyce zarazem o nic i o wszystko. Jazz białemu człowiekowi rozpiął krawat i poluzował pasek u spodni, pozwolił kobiecie w pewnym nieładzie odsapnąć przy drinku. Mamo-muzyko, bawmy się i uśmiechajmy do siebie.

Jakoś tak się porobiło, że się dzieje. Zawsze coś się zadzieje. Znikanie w umieraniu i radosne mocne tu i teraz. Powroty. Oczyszczanie pamięci. Ludzka powtarzalność człowieka. Osobiste cierpienie. I niepowtarzalność. Przemijanie czyli ciąg zniknięć i pojawień. Jestem , jestem...

Adam Bałdych



Maciej Maleńczuk, koncert w Manufakturze (noc zakupów :))


Nie byłem przygotowany na wysłuchanie całego koncertu, ale dwie pierwsze, tak przecież dobrze znane piosenki, przykuły moją uwagę na tyle mocno, że półtorej godziny z Maleńczukiem minęły nie wiadomo kiedy. To wielki i wspaniały pieśniarz, który z powodzeniem poświęcił swoje życie muzyce. Dawno już żaden facet na scenie tak mnie nie nakręcił. A to był przecież banalny koncert w domu handlowym. Pierwszy raz zetknąłem się z talentem Maleńczuka we wtorkowy wieczór, gdzieś w połowie lat 80tych kiedy to na drugim programie TV, zaprezentowano jego jedną piosenkę wykonaną w akompaniamencie gitary w ramach fragmentów z Rawy Blues. Piosenka była bluesowa i opowiadała historię chłopaka, który wiedziony instynktem miłości i wolności zawitał do pewnego amerykańskiego miasteczka. Jako, że jego rozczarowanie owym miejsce było ogromne, postanowił ten burdel puścić z ogniem. Formalnie utwór bardzo podobny do "St.James infirmary" ("Szpital św. Jakuba Louisa Armastronga). Już nigdy więcej nie natrafiłem na tę pierwszą w życiu usłyszaną piosenkę Maleńczuka - dziełko zniknęło, rozpłynęło się, ale w pamięci zostało zapisane. Potem widziałem MM jak rozbija butem znicz podczas Zaduszek Bluesowych w ŁDK, chyba był pijany, pewny siebie dał słaby, krótki koncert przy akompaniamencie perkusji. Pomyśleć tylko, że w tamtych czasach na koncertach nie sprzedawano alkoholu więc trzeba było upoić się tanim winem w bramie. A pomysł z paleniem znicza na scenie słaby bo dymił i śmierdziało, a młodzi chcieli się bawić, nie zaś się smucić. Zamiast solowej płyty MM otrzymaliśmy alternatywną "Bela Pupę" Pudelsów (1988) i rockowy "Cały ten seks" Homo Twist (1994) stąd pewne moje rozczarowanie w owym czasie  tymi płytami.

St.James infirmary

 Maciej Maleńczuk



Voo Voo, "7", płyta z 2017 r.

Opowieść o mężczyźnie, który subtelnie przeżywa dni tygodnia, zaczynając od jego środka czyli środy. Każdy z nas żyje szybkim upływem dni tygodnia, dodatkowo wielu nie-przytomnieje alkoholem, a dzienny rytm wyznaczają nam niemal automatycznie wykonywane obowiązki. Odczuwanie tu i teraz przeciętnego człowieka nie jest zbyt silne a to z dwóch powodów: notorycznego niewyspania i braku umiejętności sprawnego osiągania wzmożonej uważności. I tak oto mamy poczucie czasu przelewającego się przez palce.  Voo Voo przychodzi nam więc z pomocą. Niczym tabletka dla duszy, poszczególne piosenki opisujące dni tygodnia, nadają kolorytu, subtelnych różnic - bo przecież każdy poniedziałek jest jednak inny. Słońce prześwietla czwartek, wiatr smaga wtorkiem, sobota biegnie, niedziela odpoczywa, potyka się piątek, wokół środy wirują w ciszy pozostałe dni tygodnia. Jest w tej poetycko-muzycznej podróży pewien poziom oświecenia.

Twórczość Wojciecha Waglewskiego można podzielić na kilka okresów, zaczynając od hipisowskiego (od zespołu Fatum po Osjan), przejściowym i ważnym momentem była współpraca w ramach projektu Zbigniewa Hołdysa "I ching" (1982-83), następnie okres neurotycznych pierwszych płyt VooVoo (od 1985 r.) i udziału w sesji MVNH "Świnie"(1985), radosnego, żywiołowego grania lat 90tych, który prawdopodobnie zakończyła płyta "OOV OOV" z 1998 r., piszę prawdopodobnie ponieważ od lat 90tych nie śledzę tej twórczości tak dokładnie, zaś ostatnie kilkanaście lat to liryka refleksyjna, muzyczne zadumanie się. Płyta "7" klimatem jest bardzo bliska trzeciej płycie VooVoo "Sno-powiązałce"(1987) i pierwszej płycie solowej "Waglewski gra-żonie" (1991). Tak jak koncerty Waglewskiego wypadają słabo (tak jakby artysta nie miał już nam nic do powiedzenia), to płytę "7" słucha się znakomicie. Nie tyle szkoda festynowej żywiołowości płyt z lat 90tych ile dawnego buntu kiedy to muzyka przeszywała dźwiękami powietrze.

VOO VOO

niedziela, 9 kwietnia 2017

"Bang Bang" Dominiki Knapik





Bang, Bang, Dominika Knapik, Teatr Jaracza w Łodzi na podstawie filmu Ridleya Scotta z 1991 r. "Thelma i Louise".

Płyty z gąbki porozrzucane po scenie miały symbolizować pustynię. Byłoby nieźle gdyby podzielona na sektory scena odpowiadała ważnym scenom filmowym. Aktorzy nie schodziliby ze sceny, ale pozostając w swoich sektorach, językiem ciała odnosiliby się do bieżącej akcji. W ten sposób bohaterowie filmowi dostaliby w teatrze poszerzone życie.  Dobry pomysł na przeniesienie filmu z dużego ekranu na dużą scenę teatru dramatycznego. Mała scena pozwoliłaby na lepsze podkreślenie wątku feministycznego, ale mogłaby zmarginalizować ideę kina drogi. Fajny pomysł z grubaskami jako głównymi bohaterkami w dynamicznej rzeczywistości. Nad pustynią widnieje gwiaździste niebo, szkoda więc, że scenografia sceny zachowała swój pudełkowy charakter (męczyła obecność tylnej wysokiej płyty). Przedstawienie bardziej męczyło niż coś nam opowiadało. Kelnerka i gospodyni domowa Dominiki Knapik jednak bardziej przekonywująca niż post hipiski Ridleya Scotta.

Dlaczego podróż dwóch pań wybierających się na weekend w góry zakończyła się porażką ? Z akcji wynika, że sprawcą nieszczęścia był alkohol i seks. Panie mogłyby upijać się w domku w górach, ale tam nie byłoby chłopaków, byłyby zdane tylko na swoje towarzystwo. Proste dziewczyny dokonały prostego wyboru, chciały tylko odpocząć i się zabawić. Kobiety w tym filmie popełniają zwykłe ludzkie błędy i pewnie dlatego tylu ludzi na świecie mogło się z łatwością utożsamić z ich losem.

Na początku lat 90tych czyli wtedy kiedy powstawał film, nowoczesny ruch feministyczny dopiero nabierał rozpędu. Chodziło w nim o to aby kobieta wreszcie przemówiła swoim prawdziwym głosem, emocjonalnie odblokowała się. Społeczeństwo trzymało kobietę w ryzach poprawności zaś bunt lat 60tych i 70tych bardziej należał do mężczyzn niż do kobiet. W latach 90tych kobiety wyartykułowały prawo do zachowań agresywnych, niepraktycznych, nierozważnych, na równi z facetami chciały być gnuśne, głupie i leniwe. Czyli chodziło o prawo człowieka do bycia człowiekiem w ramach jego słabości. Bohaterki Ridleya Scotta są spocone, brudne i zwykłe. Nie są też hollywoodzkimi pięknościami. U Dominiki Knapik Thelma i Louise są grubaskami. Ścigająca bohaterki policja symbolizuje opresyjność systemu. Thelma i Louise dokonują więc męskiego wyboru wolnościowego - wolą popełnić samobójstwo niż dać się złapać. Umierają więc w zrywie wolnościowym. Mężczyźni często wybierają śmierć, aby tylko nie pójść do niewoli gdy walczą za idee, w które bardzo wierzą. I co ciekawe dziewczyny nie są od początku buntowniczkami, stają się nimi niejako "w drodze".

Do mężczyzn często nie dociera to, że kobiety są tak samo agresywne jak oni i że tą swoją porcję zła muszą na kimś wyładować. Na przykład sfrustrowane muzułmanki rodzą zbuntowanych muzułmańskich chłopców, którzy znajdą chwilowe ukojenie w akcie przemocy. Z kolei w Europie próbuje się uprzedmiotowić kobietę odwołując się do jej rodzicielstwa, macierzyństwa i czyniąc to za pomocą sankcji karnych. Kobieta w ciąży jest słaba, wiec problematyką aborcyjną można znakomicie uderzyć w kobietę wykorzystując tą słabość.

Spektakl jest debiutem dramaturgicznym Dominiki Knapik

Role:

Thelma - Izabela Noszczyk (w filmie  Green Davis)
Louise - Milena Lisiecka ( Susan Sarandon)
Hal - Iwona Karlicka (Harvey Keitel)
Jimmy - Mariusz Siudyński (Michael Madsen)
J.D. - Marcin Korcz (Brad Pitt)
Derry/Harlan/Tirowiec - Krzysztof Wach (Christopher McDonald, Timothy Carhart, Marco St.John ?)

Ramy czasowe: (dyrektorzy Teatru Jaracza)

1979 - 1992 r. - Bogdan Hussakowski
1992 - 2013 r. - Waldemar Zawodziński
2013 - obecnie - Sebastian Majewski


 Bikini Kill, feministyczny punk rock, 1990 - 1998, USA

czwartek, 23 marca 2017

Teatr V6 w Łodzi

"Ach...ten Nowy York" - widowisko wokalno-taneczne, Teatr V6 w Łodzi



Muzyczny teatr  rozrywkowy rozwinął się z połączenia muzyki z komedią. Od strony muzycznej kluczowa była rola opery i ludowej komedii  comedia dell'arte. Zmieniana formuła lekkiej opery (opera  balladowa, śpiewogra, opera komiczna) w końcu powołała do życia operetkę. To dzięki operetce mogliśmy się zachwycać wodewillem. Ten z kolei zainspirował twórców extrawagazy, która zapowiadała pojawienie się musicalu. W tym samym czasie obserwujemy rozwój wodewilu w kierunku teatralnych form wyrazu bardziej prostych, ludycznych, popularnych  jak burleska, w której pojawi się striptiz czy minstrel shows, gdzie pomalowany na czarno, udający murzyna aktor wyśmiewał kulturę afro-amerykańską.  Obok wodewilu znakomicie rozwija się rewia, która łączy elementy komedii, śpiewu, form tanecznych z cyrkiem. To co różniło rewię od wodewilu  to brak w przypadku rewii jednego wątku, który by spinał wszystko to co widzimy na scenie w jedną całość. Spektakl teatru V6 opowiada na przykład historię młodego człowieka, która zakochany w aktorce zatrudnia się na Brodwayu, a miłość do kobiety przekształca się w miłość do teatru, co potęguje pasję i karierę młodzieńca tak, że w końcu zostanie dyrektorem teatru.  Całe to zjawisko rozrywkowego teatru muzycznego narodziło się w XVI i XVII wieku w literaturze włoskiej i francuskiej, nabrało rozmachu pod koniec XVIII wieku, wykorzystując społeczną energię Wielkiej Rewolucji Francuskiej, by później zadomowić się na dobre w USA. Szczyt rozwoju teatru muzycznego przypada na początek XX wieku, a z gatunków takich jak burleska czy musical rozwinie się sztuka filmowa - kino nieme i kino muzyczne. Świat rewii, musicali płynnie przeszedł w epokę jazzu, by w obecnych czasach obficie czerpać z pop kultury. Na przykład podczas spektaklu "Ach...ten Nowy York" wykonywany jest utwór Madonny. "Ach...ten Nowy Jork" najbliżej więc do wedewilu zaś twórcy reklamują wydarzenie jako widowisko wokalno-taneczne. Jeżeli w Łodzi można było zobaczyć ten rodzaj teatru rozrywkowego, to albo były to spektakle gościnne albo wystawiane przed II Wojną. 

Fizyczny i intelektualny wysiłek aktorów przykryty jest pięknym kostiumem. Kolor ma się wdzierać do naszej wyobraźni rzeźbą ludzkiego ciała, żywe figury mają rzucać na nasze umysły czar za pomocą śpiewu i magii tańca. Jakże byłoby ciekawie móc połączyć żywioł widowiska teatru V6 z teatrem Sebastiana Majewskiego (obecnego dyrektora Jaracza). Świat idei, nawet tych najgłębszych treści, uniesiony ku niebu śpiewem i tańcem. Sztuka jako współczesna religia ocalenia człowieka przed jego nienawiścią, nadmiernym pobudzeniem czy gnuśnym letargiem. Śpiew i taniec jako odświeżacz umysłu. 

Oprócz relaksu, uspokojenia w muzyce i tańcu poszukujemy granicznych doświadczeń. Chwila PO czy PRZED jest niekiedy ważniejsze od tego co dzieje się w TRAKCIE. Enigmatyczność doświadczenia granicznego - brzmi głupio, ale przeżywałem to wielokrotnie i wiem, że jest to bardzo realne doświadczenie. Bez potrzeby duchowej "dochodzenia do granicy" nie jesteśmy w stanie zrozumieć sensu wielu przekazów muzycznych. Archetyp wiecznego chłopca i jaźni czyli chłopca tęskniącego za bezgraniczną opiekuńczością miłości i bycia wolnym za wszelką cenę. Ten dzień jest dniem kiedy przesunę granicę duchowego poznania. Jutro uczynię to ponownie - nie wiemy czy tak się stanie w istocie, ale to słodkie pragnienie, to uczucie świeżości, które towarzyszy temu pragnieniu jest jak taniec i śpiew. Pobudzeni tą tęsknotą.

Strona spektaklu: lista solistów, tancerzy i akrobatów

Ramy czasowe:

1489 r. - pierwsze przedstawienie baletowe. Ślub w Tortonie księcia Mediolanu Galeazzo Viscontiego z Izabelą Aragaońską. Spektakl opowiadał o wyprawie Jazona i Argonautów po złote runo.
1597 r. - pierwsza opera, "Dafne" Jacopa Perie i Ottavia Rinucciniego
1663 r-  pierwszy teatr w Londynie na West End - Theatre Royal
1728 r. - pierwsza opera balladowa, "Opera żebracza"  Johna Gaya (Anglia)
1733 r - pierwsza opera komiczna , "Służąca panią" Giovanniego Battisty Pergolesiego
1747 r. - pierwsza śpiewogra (singspiel) stworzona w Lipsku przez Christiana Feliksa Weisse
1750 r. - pierwszy teatr na Brodwayu Waltera Murraya i Thomasa Keana 
1768 r. - Philip Astley otwiera w Londynie pierwszy cyrk
1789 r. - pierwszy minstrel shows Lewisa Hallama 
1848 r. - pierwsza operetka, "Don Kichot i Sancho Pansa" Florimonda Rogera
1866 r. - początek extrawaganzy, spektakl "The black Crook" Charlesa Barrasa
1881 r. - pierwszy kabaret założony na Montmartre w Paryżu
1943 r. - pierwszy musical - "Oklahoma" Richarda Rodgersa i Oscara Hammersteina II

Elementy widowiska muzyczno-tanecznego we współczesnej kulturze pop:

Die Antwoord

GRIMES, Genesis
 
GRIMES, Kill V.Maim

GRIMES, Venus Fly



zdjęcia:

1. Koty Egipcjanki
2. Koty Hiszpanki


środa, 15 marca 2017

"Policja" Sławomira Mrożka



Sławomir Mrożek, Policja, Ryszard Brylski, Teatr Nowy w Łodzi

 Żyjemy w czasach pozornego chaosu i absurdu. Pozornego gdyż przyśpieszenie globalizacyjne reżyseruje zdarzenia na świecie tak, że wydają się być sprzeczne z logiką (gospodarka oparta na długu , różnorodność populizmów, rozwój świata wirtualnego, wzrost PKB versus stan środowiska naturalnego, starzenie się społeczeństw Europy versus napływ imigrantów itd). Absurdalna wydaje się lokalizacja człowieka w kosmosie, sens istnienia kosmosu, kulty religijne czy teorie na pochodzenie życia na ziemi. W czasach klarowanej wizji i stopniowego rozwoju teatr absurdu Mrożka stracił na znaczeniu, wydawał się być przestarzały, zbyteczny. Zjawisko absurdu i groteski było orężem ludzi zmagającym się z doświadczeniem II Wojny Światowej, totalitaryzmem oraz eksplodowało z nową siłą właśnie w naszych czasach globalnego przyśpieszenia. Wrażenie absurdu i groteski powstaje wtedy mamy do czynienia z opresyjnością rzeczywistości, gdy rażą nas sprzeczne dane między tym jak jest, jak nam się wydaje, a jak zostaliśmy wychowani i intelektualnie ukształtowani. Dziwimy się więc, reagując śmiechem, przybierając komediowe pozy i kostiumy. Absurd i groteska wskazują na brak harmonii, a więc zagrożenie cierpieniem, śmiercią.

Mrożek, który jako humanista musiał czuć się upokorzony zmuszeniem do podpisania tzw. "apelu krakowskiego" - listu Związku Literatów Polski szkalującym księży w procesie kurii krakowskie( wśród sygnatariuszy byli m.in Jan Błoński, Tadeusz Nowak, Julian Przyboś, Wisława Szymborska, Tadeusz Śliwiak - wymieniłem tylko tych autorów, których czytałem) -  zareagował w debiucie dramatem antytotalitarnym. "Policja" pokazują świat, w którym  policja polityczna odniosła ostateczny sukces - wypleniła wszelką opozycję. Został tylko jeden, ostatni więzień buntownik, który o zgrozo ogłasza akt lojalności wobec władzy, deklaruje pełną akceptację dla tych, z którymi do tej pory uparcie walczył. W ten sposób całe społeczeństwo osiągając polityczną jednomyślność wpada w pułapkę. Jeżeli nie ma już kogo aresztować za inne poglądy wówczas społeczeństwo musi nałożyć areszt na same siebie. I do tego etapu Mrożek opisuje zjawisko zniewolenia społecznego. Wiemy jednak na przykładzie procesów zachodzących w Korei Płn, Iranie czy Arabii Saudyjskiej co dzieje się dalej. Społeczeństwo aresztowane przez siebie, zaczyna powoli, wspólnie, w oparciu o swoją masowość, uwalniać się z aresztu. U Mrożka społeczne samo-uwięzienie zostaje wyrażone przez dobrowolne zamknięcie się w areszcie generała, naczelnika policji, prowokatora wraz z nawróconym na prawomyślność spiskowcem.

W obecnych czasach podobnie jak w czasach autorytaryzmów i dyktatur, ludzie także obawiają się otwarcie wyrażać swoje poglądy. Logujemy się na fałszywe konta, piszemy posługując się nickami, bardziej otwarcie ujawniamy się przy wyrażaniu naszego szczęścia i satysfakcji w życiu prywatnym. Z drugiej strony władza, firmy, instytucje uwielbiają zbierać informacje o ludziach. W Polsce rząd także przeprowadził ustawę inwigilacyjną nie pozostając w tyle za  FSB, FBI czy National Security Agency. Gdy nasze tajemnice ujawniają władze, tajemnice rządzących demaskują Australijczyk Julian Assange (WikiLeaks) czy Amerykanin Edward Snowden. W ogólnym rozrachunku otrzymujemy następujący obraz zjawiska - społeczeństwo nie rozumie samego siebie więc gromadzi o sobie informacje, ludzie obserwują się wzajemnie, aby wiedzieć jak poruszać się w stadzie.

Ramy czasowe:

1930 r. - narodziny w Borzęcinie (Małopolska)
1948 r. - Wyszyński prymasem Polski
1950 r. - Porozumienie Państwo - Kościół (próba normalizacja stosunków z komunistami)
8 luty1953 r. - Mrożek sygnatariuszem "Apelu krakowskiego"
5 marca 1953 r. - śmierć Stalina
25 września 1953 r. - internowanie prymasa Wyszyńskiego
12 marca 1956 r. - śmierć Bieruta
26 października 1956 r. - koniec internowania Wyszyńskiego
1958 r. - "Policja", dramaturgiczny utwór debiutancki
1963 r. - Mrożek emigruje
1965 r. - "Tango"
1975 r. - "Emigranci"
1996 r. - powrót Mrożka do Polski
2002 r. - udar mózgu (afazja - utrata zdolności czytania i pisania u pisarza)
2005 r - koniec choroby
2008 r. - emigracja do Nicei
2013 r. - śmierć w Nicei

piątek, 3 marca 2017

"Powidoki" Andrzeja Wajdy




Andrzej Wajda, Powidoki, film z 2016 r.

Andrzej Wajda zrobił dwa najlepsze filmy w historii o Łodzi: "Ziemię obiecaną" w 1974 r. i "Powidok", które okazały się ostatnim gorzkim pożegnalnym filmem reżysera. Postać Niki, córki Władysława Strzemińskiego, pięknie zagranej przez Bronisławę Zamachowską, wyzwala łzy smutku nad ludzkim losem każdym swoim symbolicznym pojawieniem się w filmie. Niewątpliwie człowiek artystycznie spełniony, który przeżył niemal cały XX wiek, podsumowuje swoje życie ukazując człowieka wybitnego, kalekiego, który umiera z powodu głodu i gruźlicy. Nie bujny kolorami świat przyciągną uwagę Wajdy, ale szaro-niebieskie cmentarzysko łódzkich kamienic. Magnetyzm Bronisławy Zamachowskiej można porównać do kreacji Agaty Trzebuchowskiej w "Idzie" Pawła Pawlikowskiego. Ta sama siła życiowa utopiona w czułości i w smutnej powadze. Odnosi się wrażenie, że to film o Nice jako o dziecku, które potrafi walczyć o siebie i przetrwać w trudnych czasach. Andrzej Wajda pożegnał się z nami porządnym łykiem mocnej wódki. Bo ile można kochać i afirmować świat podczas gdy tak na prawdę wkurwia i wyprowadza z równowagi - zawsze coś się dzieje i w dodatku musi się dziać.

Strzemiński i Kobro próbują uwolnić sztukę od nadmiaru informacji. Odrzucają wszystko co ją przeciąża czyli m.in indywidualizm. To zbliża artystów do socrealizmu, ale ten jest dla nich zbyt masowy i wykorzystane w propagandzie.Czy możliwy byłby socrealizm niepropagandowy ? Tak, a jako przykład można podać sztukę chociażby średniowieczną czy hellenistyczną, które inteligentnie służyły polityce. Wiemy, że twórca "Powidoków" chciał kreatywnie potraktować socrealizm. Strzemiński odchodzi od ego na rzecz uniwersalności, którą każdy z nas ma w sobie jako odrębna osoba, żyjąca w ekosystemie i na określonej planecie. Dla Kobro bryła socrealistycznej rzeźby jest zamknięta więc sprzeczna z założeniami konstruktywizmu.

Uwalnianie sztuki od nadmiaru koloru, dynamiki, obrazu, iluzji, wyobrażenia odbywa się etapami:
etap 1 - świat jako koło, trójkąt i linia prosta (konstruktywizm). Dzisiaj możemy dopatrywać się takiej dyscypliny formalnej w zapisie zero-jedynkowym.
etap 2 -  kontemplacja jedności w dziele sztuki (unizm)
etap 3 - rzeźba i otoczenie jako zjawiska, które się przenikają (konstruktywizm Kobro)
etap 4 - malarskie dzieło sztuki jako efekt zjawiska optycznego (powidoki)

Ćwiczenie z konstruktywizmu - należy wybrać sobie temat, a następnie narysować albo lepiej namalować za pomocą trójkątów, kół, linii prostych.

konstruktywizm Malewicza

Ćwiczenie z unizmu - należy potraktować obraz unistyczny jak mandalę lub ikonę, oddać się jego kontemplacji aż do osiągnięcia poczucia jedności.

przykład unizmu Strzemińskiego

Ćwiczenie z powidoków - obserwujemy przez dłuższy czas dowolny przedmiot a następnie odwracamy od niego wzrok i próbujemy go przedstawić tak jak zapamiętaliśmy, ale bez ponownego podpatrywania. Ważne są zapamiętane kolory. Otrzymujemy obraz następczy - powidok.

powidok, "Bezrobotni" Strzemińskiego

Ćwiczenie z rzeźby konstruktywistycznej - oglądając dowolne obiekty podczas spacerów po mieście starajmy się określić na ile są one otwarte i zamknięte w stosunku do otoczenia. Próbujmy przekształcać obiekty tak jakby były rzeźbami np. ławki czy samochody. Warto też zadać sobie pytanie czy rośliny (drzewa, krzaki, doniczkowe) spełniają założenia Katarzyny Kobro.




 Rolę Strzemińskiego zagrał świetny aktor m.in Teatru Jaracza w Łodzi, Mariusz Wojciechowski w sztuce Macieja Wojtyszki "Powidoki". W Jaraczu został zapamiętany jako odtwórca roli Gustawa/Konrada w "Dziadach" Macieja Prusa, których premiera miała miejsce w 1984 r, a którą miałem przyjemność oglądać wielokrotnie. W dzisiejszych czasach  biorąc pod uwagę ceny biletów i nadmiar atrakcji, kilkukrotnego chodzenia na to samo przedstawienie już się nie praktykuje.

Ramy czasowe dot. rodziny Strzemińskich:
1915  - Strzemiński jako podporucznik carskiej armii traci na Białorusi oko, rękę i nogę.
1922  - malarz wraz z żoną Katarzyną Kobro osiada w Łodzi
1927  - ogłoszenie unizmu, rozwinięcie konstruktywizmu Kazimierza Malewicza 
1945-50 - wykładowca PWSSP w Łodzi i magazynowanie swoich dzieł w Muzeum Sztuki
1948-49 - cykl obrazów solarystycznych (powidoków)
1951 - śmierć Katarzyny Kobro
1952 - śmierć Władysława Strzemińskiego
1958 - publikacja "Teorii widzenia"
2001 - śmierć Niki Strzemińskiej

zdjęcia: Góry Świętokrzyskie, kwiecień 2016 r.

Zygmunt Krauze, muzyka unistyczna

"Kobro" Małgorzaty Sikorskiej Miszczuk i Iwony Siekierzyńskiej w Teatrze Nowym


niedziela, 26 lutego 2017

Akropolis



Stanisław Wyspiański, Akropolis:
1. Anna Augustynowicz, Teatr Współczesny ze Szczecina gościnnie w Teatrze Powszechnym w Łodzi w ramach XX Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej;
2. Łukasz Twarkowski, Teatr Stary w Krakowie
3. Krzysztof Jasiński, Teatr Stu w Krakowie w ramach projektu "Wędrowanie"

Zmartwychwstanie

Wigilia Paschalna obchodzona podczas świąt Wielkanocnych ma miejsce w nocy między obrzędami Wielkiej Soboty i Niedzielą Zmartwychwstania Pańskiego. Według tradycji żydowskiej po zachodzie słońca zaczyna się nowy dzień. Zmartwychwstanie jest aktem silnie mistycznym gdyż łatwiej nam zaakceptować narodziny Jezusa czy jego ukrzyżowanie niż nie dający się naukowa udowodnić akt powrotu do życia w nowym wymiarze. To wspaniały moment opierający się na wierze, przeżyciu duchowym, wskazujący na integralność życia i śmierci, który wraz ze zbliżającą się wiosną dodaje nam sił życiowych. Wiosna, zmartwychwstanie, magiczna noc wigilii paschalnej stanowią symbolikę cudowności.

Akt I

Ożywienie wawelskich posągów:

1. Anioły podtrzymujące trumnę św. Stanisława - biskup krakowski Stanisław ze Szczepanowa (ok. 1030 - 1079), kanonizowany w Asyżu w 1253 r. w wyniku sporu politycznego z królem Bolesławem Szczodrym zw. Śmiałym ( król w latach 1076-1079) zostaje zamordowany przez obcięcie członków. Wybucha bunt możnych, który zmusza Bolesława do ucieczki na Węgry gdzie umiera w roku 1081 lub 1082. Opisane zdarzenie historyczne wpisuje się w okres rywalizacji Kościoła z cesarstwem i proces rozdrobnienia feudalnego. Rozczłonkowane ciało Stanisława staje się symbolem rozbicia dzielnicowego Polski w wyniku ustawy sukcesyjnej Bolesława Krzywoustego (1138 - 1320), które trwa 182 lata i rozbioru Polski (1795 - 1918), trwającego 123 lata. Dla Polaków, żyjących w czasie rozbiorów Wawel miał znaczenie większe niż dla współczesnych. Gdański złotnik Piotr von der Rennen przyjął w 1669 roku zamówienie na wykonanie sarkofagu, który znajduje się w centralnym punkcie Katedry Wawelskiej, która jest pod wezwaniem św. Stanisława i króla Wacława Czeskiego z dynastii Przemyślidów (król Czech w latach 924-935).
Wyspiański pod symboliką zmartwychwstania i ożywiających się posągów wyraża proces wyzwoleńczy Polski. Trzeba pamiętać, że "Akropolis" powstał w latach 1903/1904.


2. Amor i niewiasty z pomnika Ankwicza - figuralny sarkofag znajdujący się w nawie bocznej katedry wykonany w latach 1890-1900 przez Franciszka Pozziego z Florencji. Sarkofag jest poświęcony Stanisławowi Ankwiczowi zmarłemu w 1840 r. Amor i niewiasty symbolizują pochwałę życia i miłości.

pomnik Ankwicza

3. Panny i Klio z monumentu Sołtyka - książe i biskup krakowski Kajetan Sołtyk (1715-1788) podczas sejmu w Radomiu w 1767 r  wraz z biskupem kijowskim Janem Andrzejem Załuskim, hetmanem Wacławem Rzewuskim i jego synem Sewerynem, zaprotestował przeciwko uchwale sejmowej narzuconej przez rosyjskiego ambasadora Nikołaja Repnina i przy presji rosyjskiego wojska, czyniącej praktycznie z Polski rosyjski protektorat. Sołtyk wraz z Załuskim i Rzewuskimi zostali zesłani na 5 lat do Kaługi, stając się chyba pierwszymi polskimi zesłańcami w głąb Rosji. I działo się to jeszcze przed trzecim rozbiorem. W wyniku "sejmu repninowskiego" zawiązała się konfederacja barska  (1768-1772) pierwsze polskie powstanie narodowe przeciwko Rosji. Wyspiański wskazując na postać muzy historii Klio i posągi panien subtelnie łączy miłość z polityką.

monument Sołtyka

4. Pani z pomnika Michała Skotnickiego - Michał Bogoria Skotnicki był malarzem, żyjącym w latach 1775-1808 (lat 33). Pomnik nagrobny Michała Skotnickiego znajduje się w kaplicy Skotnickich ufundowanej w 1339 r przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorie Skotnickiego (Bogoria - herb, Skotnicki bo ze Skotnik. Jarosław żył w latach ok. 1276 - 1376, reprezentował Kazimierza Wielkiego w rozmowach z Zakonem Krzyżackim, koronował na Wawelu Ludwika Węgierskiego. Wyspiański ożywia "panią Żałobnicę".


pomnik nagrobny Michała Skotnickiego

5. Posąg Włodzimierza Potockiego - hrabia, płk artylerii konnej. Włodzimierz Potocki żył w latach 1789-1812. Zmarł na tyfus w Krakowie w wieku 23 lat. W wojnach napoleońskich dosłużył się Virtuti Militari. Włodzimierz jako potomek targowiczanina Szczęsnego Potockiego bohaterstwem chciał zmyć hańbę. Żona Tekla Sanguszko ufundowała mu pomnik na Wawelu. Twórcą posągu był Duńczyk Bertel Thorvaldsen autor pomników warszawskich Kopernika i Poniatowskiego. Posąg pojawił się na Wawelu w 1831 roku a półnagi rzymski wojownik budził zgorszenie m.in poety i geografa Wincentego Pola, malarza towiańczyka Józefa Kossowicza, historyka Ambrożego Grabowskiego czy polityka, konserwatywnego arystokraty Stanisława Wodzickiego.

Posąg Włodzimierza Potockiego

W akcie 1 Wyspiański czyni rozrachunek między przeszłością, a przyszłością. Piękno wyrzeźbionych postaci, które jako sztuka dla sztuki mogłyby istnieć niezależnie od aluzji politycznych i historycznych, podkreślone poetycką formułą "Akropolis" (poemat rozpisany w formie dramatu), próbuje nadać symbolice historyczno-politycznej głębszy sens. Ma się wrażenie, że Wyspiański próbuje wyrazić coś nieuchwytnego, ukryte głębiej znaczenie. Próbuje połączyć sprawę Polski i ludzkości dzięki odniesieniom antycznym i biblijnym.





Akt II

W akcie drugim Wyspiańskiego inspiruje tematyka gobelinów wawelskich odnoszących się do wojny trojańskiej. Przemiana mitologiczna murów wawelskich w mury Troi czy rzeki Wisły w opływającą Troję rzekę Skamander. "Akropolis" zainspirowało nazwę dla grupy poetyckiej "Skamander", której przewodził Julian Tuwim - "Skamander połyska, Wiślaną świetląc się falą". Historycznie wojna trojańska, która miała miejsce w 1200 p.n.e, była przejawem ekspansji na Wschód Kultury Mykeńskiej (Agamemnon był królem Myken i Argos). "Iliada" Homera, która opisuje 10 letnie oblężenie Troi w wymiarze mitologicznym powstała w VIII/IX w p.n.e. Parys na polecenie Zeusa ma wskazać, która z bogiń jest najpiękniejsza Atena czy Afrodyta. Jabłko dla zwyciężczyni otrzymuje Afrodyta, a w nagrodę za wykonane zadanie Parys może wybrać najpiękniejszą spośród ludzkich kobiet. Wybór pada na Helenę, żonę króla Sparty Menelaosa, brata króla Argolidy Agamemnona. Wywozi ją do Troi, gdzie rządzi jego ojciec Priam. I tak wybucha wojna trojańska. Ostatecznie Troja przegrywa, gdyż siły miłości i pożądania nie mogą dominować nad prawem moralnym, popęd seksualny nie może być głównym trendem w budowaniu cywilizacji, Hektor ginie z rąk Achillesa, Achilles z ręki Parysa, zaś Parys zostaje zabity przez Filokleta. Helena powraca do męża, który z czasem jej przebacza, ale po jego śmierci Helena zostaje wygnana.

W akcie drugim Wyspiański zastanawia się nad mechanizmem rządzącym cywilizacją i odkrywa, że zachowania popędowe są bardzo silne, potrafią zdominować racjonalne wybory, a ludzie mogą zacząć postępować nierozsądnie. W zasadzie zawsze można zadać sobie pytanie czy obecnie istniejący świat nie jest przypadkiem nową Troją.

Akt III

W tym akcie poznajemy losy Jakuba i Ezawa ze Starego Testamentu. Schody do kaplic wawelskich zamieniają się w drabinę Jakubową na której toczy się walka anioła z Jakubem. Jakub i Ezaw byli dziećmi Izaaka i Rebeki. Ezaw oddaje bratu swoje prawa przynależne pierworodnemu synowi "za miskę soczewicy", a następnie Jakub podstępnie wykrada od ojca błogosławieństwo. Między braćmi dochodzi do konfliktu. Jakub więc ucieka do Charanu, gdzie gospodarzy brat matki Laban. W Charanie tuż po przybyciu Jakub zakochuje się w córce Labana pięknej Racheli, ale sprytny ojciec podsyła mu do ślubnego łoża najstarszą córkę Leę. W zasadzie Labanowi chodzi o to, aby zaradny i niezwykle pracowity Jakub pracował dla niego do końca życia. Jakub jednak przechytrzy Labana i zdoła opuścić wraz rodziną i pokaźnym dobytkiem Charan. Powróci w rodzinne strony, pogodzi się z bratem Ezawem (spędzą ze sobą jeden dzień, a następnie rozstaną się w zgodzie już na zawsze), a jego dwunastu synów założy dwanaście plemion Izraela (oprócz syna Lewiego, który nie miał swojej ziemi). Przydomek "Izrael" otrzyma od Boga za zwycięski zapaśniczy pojedynek z aniołem. Opowieść o Jakubie jest symbolem ludzkiego losu, w którym człowiek zmaga się z przeciwnościami, które zdaje się, że zsyła na niego Bóg i są stwarzane przez innych ludzi. Problemy Jakuba, który zwycięsko zmaga się z samym Bogiem, pozostając mu cały czas wiernym, jak i ludźmi można odnieść także do narodu.

Dwa mocne w mistycznej wymowie zdarzenia z życia Jakuba to senna wizja drabiny do nieba po której aniołowie poruszają się z zadaniami wyznaczonymi przez Boga. Pojęcie "drabiny jakubowej" jest tożsame ze "schodami do nieba". Gdy już Jakub wraca od Labana w rodzinne strony podczas modlitwy zostaje zaatakowany przez anioła, który uszkadza mu staw biodrowy, lecz uznaje jego zwycięstwo z zapaśniczym pojedynku i nadaje Jakubowi imię Izrael. Jest też wersja, że Jakub stoczył walkę z samym Bogiem - miejsce tego pojedynku zostało nazwane "Penuel" - oblicze Boga.

Akt IV

W tym akcie dokonuje się symboliczne zmartwychwstanie Jezusa i narodu. Harfiarz tą wizję zapowiada, zaś pojawienie się na złocistym rydwanie Apolla - Jezusa Salwatora - Zbawiciela tą wizję urzeczywistnia. Zewsząd słychać muzykę dzwonów krakowskich kościołów i klasztorów. Pojawia się odważna wizja zapadania się w gruzy Katedry wawelskiej, symbolu tradycji i przeszłości, która ustępują miejsca nowemu życiu. Wyspiański postanowił zniszczyć Wawel aby prawdopodobnie znaleźć kolejne odniesienie do antyku - zburzenia Troi.

Jerzy Grotowski

Jerzy Grotowski ze swoim laboratoryjnym teatrem  Teatr 13 Rzędów w Opolu wystawił "Akropolis" w 1962 r. Grotowski nie traktował Wawelu z taką czcią jak współcześni Wyspiańskiemu, dla których było to sanktuarium polskości. Dla Grotowskiego Wawel to cmentarzysko, a cmentarzyskiem XX wieku był obóz koncentracyjny. Akcja "Akropolis" została więc przeniesiona do obozu zagłady, gdzie postacie dramatu byli więźniami natomiast zrezygnowano z przedstawiania obozowych oprawców.

Teatr Laboratorium działał w latach 1959-1984 w Opolu i we Wrocławiu. Jerzy Grotowski zmarł w Pontedera w Toskani w 1999 r. 

 "Jest natomiast w Polsce takie "cmentarzysko totalne", gdzie spotkały się wszystkie narody, wszystkie kultury. To jest Oświęcim. Cała historia starożytna, średniowieczna Europy, zostaje odegrana w tym obozie zagłady niczym jakiś sen, w marszu ku piecom, by się skryć, by zyskać czas. Na koniec, podczas zmartwychwstania Chrystusa, pochód idzie ku krematoryjnemu piecu, ku unicestwieniu".

"To pięknie, powiedzieliśmy sobie, ale Zamek Królewski nie jest już sanktuarium, nie jest tym czym był dla Wyspiańskiego w XIX wieku: cmentarzyskiem naszej cywlizacji. Dlatego Wyspiański nazwał Zamek Królewski Akropolis: to była przeszłość Europy w ruinie. Zadwaliśmy sobie bolesne i paradokslane pytanie. Co jest cmentarzyskiem naszej cywlizacji ? Może pole bitwy z czasów wojny ? Pewnego dnia zrozumiałem, że jest nim niewątpliwie Oświęcim. W dramacie Wyspiańskiego na końcu przybywa Zbawiciel. Ale w Oświęcimiu Zbawiciel nigdy nie przybył dla tych, którzy zostali zamordowani".

"Zorganizowaliśmy całość w rytmie pracy w obozie zagłady, z pewnymi przerwami w tym rytmie, podczas których postacie odwoływały się do tradycji z czasów swojej młodości, marzeń swojego ludu - marzeń o wolności, o normalnym życiu, które nie było im dane. Każde marzenie zostało przerwane, każdy akt był paradoksem. Helena i Parys byli dwoma męskimi homoseksualistami (częste zjawisko w więzieniach), a ich scena miłosna była obserwowana przez drwiących i śmiejących się więźniów. Końcowa procesja była marszem do krematorium. Więźniowie wzięli trupa i zaczęli śpiewać "Oto nasz Zbawiciel". Cała procesja znika w dziurze podczas pieśni triumfu".

Jerzy Grotowski, Teksty zebrane.
(z wypowiedzi o "Akropolis")

Krzysztof Jasiński

"Wędrowanie" Krzysztofa Jasińskiego, dyrektora i założyciela działającego od 1966 r. Teatru Stu w Krakowie, obejmuje tryptyk składający się z "Wesela (1901)", "Wyzwolenia (1902)" i właśnie "Akropolis". "Wesele" stanowi najniższy poziom opowieści, rozgrywa się na wsi, w Bronowicach, oparty na prawdziwym wydarzeniu (ślub Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną), postacie dramatu są przedstawione realistycznie i związane z symboliką wsi/ziemi jako konkretu. W "Weselu" pojawiają się jednak postacie fantastyczne jak Upiór, Wernyhora czy Chochoł, które przenoszą nas do poziomu drugiego czyli świata idei przedstawionego w "Wyzwoleniu". "Wyzwolenie" rozgrywa się w Krakowie, a miasto symbolizuje aspekt intelektualny. "Akropolis" stanowi matrix, na który składa się topos i archetypy - topos czyli powtarzające się motywy antyczne i biblijne przekazywane z pokolenia na pokolenie. Archetypy czyli zbiorowa nieświadomość są budulcem topos. Wawel jest trzecim najwyższym poziomem opowieści - matrixem.


wpis o Akropolis z 29 listopada 2015 r.

wpis o Weselu z 10 listopada 2014 r.

wpis o Akropolis z 12 grudnia 2013 r.

zdjęcia: Kraków zimą 2016 r., wnętrze kamienicy na ul. Grodzkiej.

środa, 25 stycznia 2017

Robert Latusek robi adaptację "Lampionów" Bondy



Aszkenazy, menel z Łodzi, monodram Roberta Latuska na podstawie "Lampionów" Katarzyny Bondy, Teatr Jaracza w Łodzi.

Nieudana opowieść o Łodzi przeciętnie zagrana. Jeśli ktoś ma ochotę sam coś napisać to radzę tę sztukę obejrzeć aby się dowiedzieć czego nie należy robić. Błędy, które rzucają się w oczy to zbyt mało historii, zbyt mało fantazji, magii i zwykłych ludzkich dziwactw. Dziwactwa i przyziemności są najciekawsze. W opowieści trzeba zachować temperament, drażnić, boksować, zaskakiwać. Łódź to "ohydne" miasto dlatego koniecznym warunkiem żeby napisać świetną historię o tym mieście jest gwałcić się myślą, że się kocha Łódź, że cieszą nas remonty, rewitalizację i legenda Piotrkowskiej. Sprzeczności i stan podkurwienia potrafią oddać piękno łódzkiej duszy. Katarzyna Bonda i Robert Latuska pominęli genialny rytuał miejskiego chłopka, który  napity obsikuje sobie ręce przy rozporku. Jak można było pominąć szopkę z owieczką i osiołkiem pod Katedrą. A spadek klubów piłkarskiej do IV ligi ? Widać, że Bonda i Lakus się nie znają. W łódzkich opowieściach o wiele ciekawszy jest od mitycznego złota żydowskiego i niemieckiego fakt wczesnoporannych pobudek w domach fabrykanckich. Epicką postacią jest nastolatka, która w styczniowe wieczory przemierza miasto miejskim tramwajem w letnich trampkach i w skarpetkach niesięgających kostek. Scena z Piłsudskim konspirującym podczas rewolucji 1905 r.: "jak robotnicy mają tłuc się z carska policją aby Rosjanie nie posłali do akcji wojska"; scena z chłopakiem: "jak wejść do Żabki i wyjść z towarem nie płacąc"; scena z artystą: "ile wypić aby pędzel za bardzo się nie kiwał, a nosem nie zetrzeć farby" i najważniejsze łódzkie dylematy: "gdzie przyjmują do roboty" (kapitalizm), "co i gdzie rzucili do sklepu" (PRL), "czy w toalecie w pubie wypada zrobić coś więcej".

To co jest najpiękniejsze w Łodzi to Łagiewniki i klimatyczne z epoki wnętrza hipermarketów. Dobry jest kebab w dwóch punktach, pizza w także w dwóch, lody rzemieślnicze i pobudzająca do życia obskurność OFF Piotrowska. Najlepszym jednak miejscem w Łodzi tak jak i na całym świecie jest internet - palcem, szybko i kolorowo.

Istotą każdej powieści jest wrażliwość i stan uduchowienia głównego bohatera. Wrażliwość istoty ludzkiej pośród konstrukcji, struktur i modeli. Jeśli autora nie stać tutaj na poświęcenie to nie będzie dobrej książki. Przeżycia autora to przeżycia u czytelnika.  

Trupia Czaszka, Golem (zespół Tomasza Budzyńskiego)

wtorek, 17 stycznia 2017

Marek Hłasko, Wilk





Marek Hłasko, Wilk, powieść z 1954 r. wydana w 2015 r.

Przed wojną Marymont był lumpenproletariackim slamsem, gdzie było zimno, brudno, głodno i niebezpiecznie. Magistrat kazał płacić za wodę z hydrantu, a nożownik i bandzior byli bohaterami dzielnicy. Komunistę bito na komisariacie  tak długo dopóki nie wyznał, że wierzy w Boga albo nie wyzionął ducha. Komunista z Marymontu był chudy, wyziębiony, zahartowany bezrobociem i głodem. Nie ma takiej pory roku, która byłaby przyjazna dla człowieka. Dzieci rezygnowały ze szkoły z powodu braku butów lub szkoła rezygnowała z dzieci, gdy te praktycznie nieleczone stawały się śmiertelnie chore. Nauki nie było bo jak się uczyć bez książek, zeszytów i o pustym żołądku. Robotnicy nienawidzili Piłsudskiego ale też nie ufali komunistom. Komunista robotnikowi miał do zaoferowania walkę, wybite żeby, odbite nerki i ateizm. Gdy robotnik tracił wiarę w Boga tracił już wszystko. Komunista zamiast wiary w Boga miał do zaproponowania walkę - życie dla walki czyli wieczną tułaczkę po więzieniach, bijatyki z ONR, bezrobocie, pacyfikowane strajki, pochody pierwszomajowe. Nastoletni bohater powieści gdy staje się komunistą chce walczyć a więc zabijać i ginąć dla idei. Dla jakiej idei ? Tego biedny idealista nie wiedział. Marksizm był za trudny dla robotnika. Już lepiej było pójść na pasterkę i wypić butelkę wódki na święta. Gdy tytułowy wilk z powieści Hłaski ujrzał któregoś dnia swoją mamę jako kobietę, sponiewieraną nędzą, którą życie pozbawiło kobiecości przeżył szok poznawczy. Młodego chłopaka z Marymontu nie zatrudnili, nie powołali do wojska (był zbyt chory i wynędzniały), mógł zatem wegetować lub się kryminalizować. Biedota jednak tak jak nie ufała komunistom tak pogardzała bandytami (mimo etosu i legend bandyckich) ponieważ wiedziano, że zło raczej dodatkowo ujmuje człowiekowi niż dodaje. Mimo wszystko komunista w powieści Hłaski jest bohaterem pozytywnym. Przynajmniej  żyje bo walczy i jest gotowy na śmierć dla tej walki, co jest godnościowym wariantem dla beznadziejnej wegetacji.

KPP (Komunistyczną Partię Polski) zrehabilitowano dopiero na zjeździe KPZR w lutym 1956. Powieść Hłaski jest z 1954 r. dlatego więc cenzura nie była zainteresowana wydaniem książki. Hłasko pokazał jakim ciosem dla komunistów polskich była likwidacja ich partii w ramach stalinowskich czystek 16 sierpnia 1938 r. Polscy komuniści zwabieni do ZSRR byli rozstrzeliwani, trafiali do łagrów. Przeżyli ci co siedzieli w sanacyjnych więzieniach, służyli w Brygadach Międzynarodowych w Hiszpanii lub tak jak Piotr Jaroszewicz (premier z lat 1970-1980 r.) czy Bolesław Bierut (prezydent z lat 1947-1952), którzy byli rosyjskimi szpiegami i agentami NKWD.
Po 1956 r. powieść Hłaski odnosząca się do martyrologii ruchu robotniczego, epatująca brudem życia, nie pasowała do oczekiwań ludzi i władzy, którzy oczekiwali optymizmu i nowoczesności. Zresztą sam Hłasko wolał kowbojsko-hemingwayowski sznyt od podtatusiałego Żeromskiego i zbyt mrocznej i dzikiej literatury Dostojewskiego. "Wilk" , który obok "Pięknych dwudziestoletnich" jest najlepszą powieścią Hłaski, jakoś nie pasował do młodzieńczego buntu, a jego komunista nie miał latynoamerykańskiej lekkości i wdzięku. Zresztą Hłasko nigdy nie był pisarzem politycznym czy zaangażowanym społecznie, wręcz przeciwnie, szarpał się ze społeczeństwem.

Polska międzywojenna, która zaczęła się od wojen i skończyła na wojnie, nie potrafiła zbudować trwałej demokracji, ale też nie zaraziła się totalitaryzmem. 16 grudnia 1922 nacjonalista morduje prezydenta Gabriela Narutowicza. W 1923 roku szaleje hiperinflacja, której akompaniuje ziemiaństwo, burżuazja zaś faszyści i komuniści liczą na obalenie demokracji i przewrót. Rząd Chjeno - Piasta Witosa, który tłumi zamieszki traktowany jest przez lewicę jako niemal faszystowski. 12 maja 1926 r. ten, który dał Polsce niepodległość zabrał jej demokrację, wyprzedzając w tym dziele narodowców. Działacze koalicji centro-lewicowej zwanej Centrolew są aresztowani i prześladowani w ramach tzw, procesu brzeskiego (1930 r.). Od "czarnego czwartku"(24 październik 1929) do 1935 r. Polska boryka się ze skutkami światowego kryzysu. Gdy nacjonalista ukraiński zabija wice premiera i ministra spraw wewnętrznych Pierackiego, premier Leon Kozłowski i prezydent Mościcki uruchamiają miejsce odosobnienia w Berezie Kartuskiej w 1934 r, gdzie trafiają jako pierwsi działacze ONR ( w tym Bolesław Piasecki), działacze OUN, KPP a nawet PPS i SL. Warto wiedzieć w jakim świecie musieli żyć biedni ludzie z Marymontu opisanego przez Marka Hłaske i mieć porównanie do czasów dzisiejszych, gdzie kryzysy i radykalizm stają się codziennością.

środa, 4 stycznia 2017

Michael Frayn, Czego nie widać






Michael Frayn, Czego nie widać, Paweł Dangel, Teatr Nowy w Łodzi

Spektakl jest podzielony na trzy części. W pierwszej reżyser próbuje przygotować aktorów do poprawnego wykonania farsy. Twórcy zamknięci w bezpiecznym świecie teatru, oddzielonego od niebezpieczeństw świata zewnętrznego buforem widowni, ćwiczą swoje role w rzemiośle przewidywalnym. Aktor niczego się przecież nie musi obawiać oprócz tremy bo przecież to on kontroluje i manipuluje, ma do dyspozycji scenę, na której rządzi, trzyma publikę w garści. Świat teatru jako schronienie przed niepokojami świata jest dość przytulny i ma ten specyficzny zapach drewna i zaplecza technicznego. Teatr bowiem tylko udaje, naśladuje rzeczywistość przed którą widza trzyma w bezpiecznym dystansie. Niektórzy miłośnicy teatru dramatycznego mogą się nawet poczuć dość przytulnie (eskapizm).

W drugiej części spektaklu poznajemy aktorów, w których zaingerował złowrogi świat zewnętrzny ze swoimi codziennymi problemami. Symbolika skrzeczącej rzeczywistości. Ludzie próbują postępować logicznie, zgodnie z wyuczonymi schematami, wprowadzając pewną korektę aby w ogóle zapanować nad zdarzeniami. Druga część spektaklu Freyna znakomicie oddaje sytuację geopolityczną na świecie. Musimy sobie poradzić w zmieniających się konwencjach i dekoracjach.

W trzeciej części aktorzy  tylko z grubsza trzymają się reżyserii i tekstu. Próbując uratować się przed chaosem improwizując. Na tym etapie dowiadujemy się, że głównym winowajcą okazał się reżyser, który źle przygotował aktorów do spektaklu. I znowu mamy do czynienia z piękną symboliką obecnych czasów, w których zawiodły elity, liderzy, popełniono błędy które po latach wydały zatruty owoc.

Oczywiście jest też i happy end jak to w komedii. Reżyser "nie urodził" udanego spektaklu, ale urodziło mu się dziecko (efekt romansu z organizatorką pracy artystycznej).

Sztukę Frayna oglądałem kilkakrotnie już ponad ćwierć wieku temu także w Teatrze Nowym w Łodzi. Było to w 1987 roku, a sztukę reżyserował Jerzy Hutek. Grali wtedy m.in: Ludwik Benoit, Piotr Krukowski, Barbara Wałkówna:

Przedstawienie Jerzego Hutka w 1987 r.

Program z 1987 r.pdf

Inne polecane przedstawienia w Teatrze Nowym:
  • Vasek Kania, Brygada szlifierza Karhana, Remigiusz Brzyk
  • Lars von Trier, Dogville, Marcin Liber
  • Małgorzata Sikorska Miszczuk, Kobro, Iwona Siekierzyńska
  • Roman Sikora, Spowiedź masochisty, Greg Schwalbe
  • Władysław Reymont, Ziemia obiecana, Remigiusz Brzyk
Wymieniłem najlepsze spośród tych, które widziałem. O Wszystkich co nieco napisałem na tym blogu. 

sobota, 31 grudnia 2016

Uniwersum Star Wars


zdjęcie: Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Świerku (zdjęcie ze zbiorów własnych jak wszystkie na tym blogu).


Pogrubioną czcionką i kolorem niebieskim zostały zaznaczone wydarzenia należące do kanonu, ustalonego przez treści zawarte w filmach kinowych oraz serialach animowanych "Wojny klonów" i "Rebelianci". Pozostała treść uniwersum należy do legend i występuje w książkach, komiksach i grach komputerowych.

Uniwersum GW odzwierciedla naszą realną, ludzką historię oraz jest wizją galaktyki widzianej oczami człowieka. Innymi słowy gdyby dzisiejszy człowiek zamieszkujący Ziemię mógł swobodnie eksplorować kosmos zapewne prowadziłby z innymi rasami okrutne wojny. Rasą dominującą w galaktyce jest rasa ludzka i wcale nie pochodzi ona z Ziemi, ale z Coruscant. W galaktyce toczy się walka między jasną, a ciemną stroną mocy oraz na gruncie politycznym między zwolennikami demokracji, a totalitaryzmu. Atrakcyjność totalitaryzmu polega na zapewnieniu człowiekowi bezpieczeństwa kosztem wolności obywatelskich. Zakon Jedi wzorowany jest na koncepcji buddyjsko-taoistyczno-chrześcijańskiej zaś środowisko Sithów ma charakter demoniczno-feudalny. Pojęcie Boga w uniwersum GW nie istnieje. Najwyższą pozycję w hierarchii bytów zajmuje bezosobowa MOC, a następnie Strażnicy Mocy. Dlaczego warto interesować się światem GW ? Ponieważ polityka i inspiracje technologiczne są jak najbardziej realne. Jak dalece świat GW jest realny ? Według na przykład Fundacji Nautilus (link do strony FN w "polecanych") Obcy kontaktujący się z nami są humanoidalni. Poza tym zakonników jedi można przyrównać do mistrzów ZEN.   Obecnie można oglądać w kinie film "Łotr 1. Historie", serial "Rebelianci" w TV zaś w przyszłym roku czeka nas VIII epizod. W przygotowaniu jest serial o Hanie Solo i mówi się też o filmie poświęconym Obi Wan Kenobiemu. Słabością uniwersum jest nieuwzględnianie podróży w czasie, bohaterowie przygód ani razu nie dotarli do Układu Słonecznego, w którym znajduje się nasza planeta i zacofanie technologiczne, gdzie stosuje się maksymalne uproszczenia. Pierwsze filmy ze świata Star Wars powstały w  środowisku lewicowych i niezależnych artystów amerykańskich krytycznie nastawionych do prezydentury Nixona. Idea "gwiezdnych wojen" została propagandowo wykorzystana przez prawicowe rządy Reagana w  zimnej wojnie z ZSRR.

Stroną w internecie gdzie są najlepsze wiadomości o świecie GW jest Biblioteka Ossus (nazwa pochodzi od biblioteki zakonu Jedi na Coruscant, w której zarchiwizowane są wszystkie informacje o galaktyce).

Kalendarium

Chronologia świata Gwiezdnych Wojen wiadomości podstawowe

49 000 do 25200 BBY - Bezkresne Imperium
25 000 do 1000 BBY - Stara Republika
6900 do 4990 BBY - Imperium Sithów
5000 do 4990 BBY - Wielka Wojna Nadprzestrzenna. Trwa10 lat.
4980 do 2000 BBY - Odrodzone Imperium Sithów Lorda Vitiate
4904  BBY - Imperium Sithów w Nieznanych Regionach
4000 do 3996 BBY - Wielka Wojna Sithów /Pierwsza wojna Sthów ( Freedom Nadd  i Naddyści, Krathowie, Mandaloriańscy Konkwistadorzy). Trwa 4 lata.
3976 do 3960 BBY - Wojny Mandaloriańskie, które trwają 16 lat. W roku 3963 toczy się akcja komiksu "Rycerze Starej Republiki".
3959 do 3956 BBY - Wojna Domowa Jedi. Trwa 3 lata (Darth Revan, Darth Malak).
3681 do 3653 BBY - Wielka Wojna Galaktyczna. Trwa 28 lat (Darth Malgus, Darth Angral)
3653 - Zimna Wojna (Sithowie, Mandalorianie przeciwko Republice)
2000 do 1000 BBY - Nowe Wojny Sithów. Trwają 1000 lat ! (Darth Ruin, Darth Bane, który był twórcą "zasady dwóch").
1000 do 19 BBY - Republika Galaktyczna
44 BBY - Wojna nadprzestrzenna Starka (Kartel Ico Starka przeciwko Republice i Jedi)
32 BBY - Federacja Handlowa blokuje Naboo. Akcja filmu "Mroczne widmo" (epizod I)
22 BBY do 19 BBY - Wojny klonów. Trwają 3 lata. Akcja filmów "Atak klonów" (epizod II) i "Wojny Klonów", "Zemsta Sithów" (epizod III). W "Wojnie kolonów" bohaterami przewodnimi są Anakin Skywalker, Obi - Wan Kenobi i Ashoka Tano zaś antagonistami Darth Sidious, hrabia Dooku i Grievous. Wojny klonów zaczynają się bitwą o Geonosis a kończą oblężeniem Coruscant i pojedynkiem Anakina z Kenobim na Mustafar.
19 BBY do 19/44 ABY - Imperium Galaktyczne Palpatina
5 BBY do 2 BBY - akcja filmu "Rebelianci" (Kanan Jarrus, Ezra Bridger, Hera Syndulla, Zeb Orrelios, Sabina Wren, Ashoka Tano; antagoniści: Wilhuff Tarkin, Darth Vader, Maul, Trawn).
rok 0 - akcja filmów "Łotr 1. Historie" i "Nowa Nadzieja" (epizod IV). Zniszczenie pierwszej Gwiazdy Śmierci w Bitwie o Yavin. Galaktyczna Wojna Domowa.
3 ABY - akcja filmu "Imperium Kontratakuje" (epizod V), bitwa o Hoth.
4 ABY - akcja filmu "Powrót Jedi" (epizod VI).  Bitwa o Endor i zniszczenie drugiej Gwiazdy Śmierci. Fragmentacja Imperium po śmierci Palpatina.
4 do 28 ABY - Nowa Republika Galaktyczna
12 do 44 ABY - resztki Imperium Galaktycznego
ok. 21 ABY - Najwyższy Porządek
25 do 29 ABY - Wojna z Yuuzhan Vangami
28 do 130 ABY - Sojusz Galaktyczny (Galaktyczna Federacja Niezależnych Sojuszów)
30 do 130 ABY - Nowy Zakon Sithów Hetta i Dartha Krayta
34 ABY - akcja filmu "Przebudzenie mocy" (epizod VII). Zniszczenie Bazy Starkiller.
43 do 130 ABY - Imperium Fela
127 do 130 ABY - Wojna sithiańsko-imperialna (Sojusz Galaktyczny przeciwko Imperium Fela i Sithom)
130 do 138  ABY - Imperium Sithów Dartha Krayta
130 do 138 ABY - Druga Imperialna Wojna Domowa (powstanie Fela). Imperator Roan Fel przeciwko Darth Krayt.

Na koniec kilka krótkich filmów, które znakomicie ilustrują poszerzony świat Gwiezdnych Wojen:

Hoshino, film zrealizowany przez fanów

Wielka Wojna Galaktyczna. Rok 3681 atak na Korriban. Bitwa o Alderaan. Rok 3653 atak Malgusa na świątynię Jedi na Coruscant.

Stara Republika. Matka i córka. Długowieczny Lord Sithów Vitiate/Valkorion (żył w latach 5113 - 3630 BBY)

Wojny Klonów

Ashoka Tano i Anakin Skywalker

Rebelianci

Rebelianci. Druga część sezonu 3