wtorek, 27 lipca 2010

Wojna częśc 1

Wojna jednak wybuchnie.Mam na myśli tą dużą, o które powiemy...trzecia.
Mechanizm wojny jest prosty: bańka spekulacyjna, kryzys gopodarczy, nacjonalistyczny zapalnik, prowokacja i wybuch wojny właściwej. Między kryzysem z 1929 r. a wybuchem wojny w 1939 r. minęło 10 lat. Jak będzie teraz ?
Przyjrzyjmy się zdarzanią z ostatnich lat, miesięcy, dni. Na razie krótko i ogólnie.
1. Dwa przecieki informacji:
najpierw media podają że biurokracja służb specjalnych USA tak przytyła, że nikt już tego nie kontroluje. Może to spowodować, że dane z raportów zdobywane przez agentów  nigdy nie zostaną przeczytane przez decydentów i trafią od razu do archiwów. Drugi przeciek ujawnił wojenny chaos w Afganistanie - froncie numer 1. Sygnał dla świata następujący: USA słabnie.
2. Prężnie muskułów:
w marcu 2003 r. tuż przed atakiem na Irak, USA przeprowadziło próbę z największą bombą konwencjonalną tzw "matką wszystkich bomb". Mama przypominała z wyglądu wybuch atomowy, ale nie napromieniowywała. Nie użyto jej w Iraku. We wrześniu 2007 r. świat się dowiedział że bomby konwencjonalne mają też swojego ojca, tym razem wynalazek rosyjski, który stapia grunt i wyparowuje wszystko co żyje. To tak zwana bomba próżniowa. Trzecia z wielkich bomb konwencjonalnych to amerykański MOP, który albo już jest gotowy (wyraźne życzenie Obamy) albo będzie gotowy w grudniu 2010 r. MOP ma niszczyć podziemne bunkry i fabryki Iranu a może i Birmy. Wbija się w litą skałę na głębokość 60 m. Daily Mail podał, a za nią portal nieżależny Fakta, że na Pacyfiku USA przeprowadziły z powodzeniem atak z okrętu bojową bronią laserową na bezzałogowe samoloty. W ostatnich dniach Izrael pochwalił się swoją tarczą antyrakietową o nazwie "Żelazna Kopuła". Potrafi ona zestrzeliwać rakiety katiusza typu Grad. Urządzenie ma być rozlokowane na granicy ze Strefą Gazy i Libanem. Ma być to obrona przed ewentualnym odwetem. Można w tym miejscu wspomnieć jeszcze o amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie.
3. Koreańska prowokacja:
26 marca br Korea Płn zrobiła coś głupiego. Zatopiła korwetę swojego sąsiada z południa zabijając marynarzy. W odpowiedzi w czerwcu wzdłuż granicy Seul wystawił megafaony wznawiając w ten sposób zawieszone w 2004 r. audycje propagandowe. W lipcu br USA i Korea Płd przeprowadzają duże manewry udziałem superlotniskowca, 200 samolotów, 20 okrętów wojennych. Phenian grozi uderzeniem atamowym. Chiny postawiły w stan gotowości swoje wojska w tym regionie. Chiny nie chcą zjednoczenia obu Korei z powodu rywalizacji gospodarczej i obawy przed falą uchodźców, ale jak długo zachowają opanowanie. Roosvetl w końcu przystąpił do wojny.
4. Junta generała Than Shwe:
 rządzi Birmą od 1992 r. Buduje przy pomocy Korea Płn podziemne bunkry w górach, chce własnej bomby atomowej. Kim Dzong Il nie jest więc osamotniony. Ma wsparcie Birmy, przychylność Chin, cieszy się z kłopotów swojego wroga w Iraku i w Afganistanie. Oba kraje są zdolne do użycia broni masowego rażenia chociażby w imię walki o władzę na swoim podwórku.
5. Zatoka Osmuz:
bo o nią chodzi tak na prawdę w sporze z Iranem. Przez nią płynie 40% światowych zasobów ropy. Iran się odgraża, że w razie ataku na jego kraj np ze strony Izraela jest w stanie zablokować zatokę a to będzie musiało spotkać się z reakcją NATO. Chyba, że Nobel i charyzma Obamy zauroczą Strażników Rewolucji w Teheranie.
6. Prowokacje Izraela:
mam na myśli dwie wojny z 2008 r: najad na Strefę Gazy i II Wojnę Libańską a ostanio zatrzymanie konwoju z pomocą dla Palestyny. Teraz Izrael próbuje powiązać sprawę
Korea Płn ze Środkowym Wschodem twierdząc, że Phenian uzbraja Hamas i Hezbollah, łamiąc w ten sposób embargo z 2009 r. na eksport-import broni do Korea Płn. Izrael jest dobrze poinfomowany co do sytuacji na świecie. Gdy w połowie roku 2008  wycofał się z pomocy wojskowej dla Gruzji ta wkrótce znalazała się w konflikcie militarnym z Rosją - w momencie rozpoczęcia olimpiady w Pekinie.
7. Hugo Chavez i reszta:
dykator Wenezueli jest złym ojcem swego narodu, ale ma ropę na której zbudował sobie pozycję nieomalże mocarza. Poklepuje się z Raulem Castro, Moralesem, Lulą, z ludem wenezuelskim. Ropa, chodliwy surowiec, podobno został ostanio odkryty na Kubie. Jak się ma ropę można w polityce prawie wszystko. Caracas wspiera partyzantów z FARC w Kolumbii, z którymi walczy rząd kolumbijski Alvaro Uribe podobnie jak z partyzantami z AUC. Wenezuela wspiera także baskijskie ETA. Gdy się patrzy na ten zakątek świata widzimy dżunglę, dostęp do morza, narkotyki, dykaturę, ropę, żołnierzy USA w Kolumbii (wspierają Alvaro Uribę), a od stycznia br praktycznie okupują Haiti.
Kto z kim będzie walczył w III Wojnie Światowej i o co ?
c.d.n

wtorek, 20 lipca 2010

komunikacja



Polak, Stanisław Karpiński odkrył komunkację roślin, Masaru Emoto komunikcję wody.
Foton, porcja światła, gdy dociera do liścia zamienia się w sygnał elektrofizjologiczny.
Odbiorem tego sygnału zajmuje się wiązka, sąsiadująca z naczyniami
 liścia. Gdy przez wiązki przepływa sygnał elektryczny, naczyniami przemieszcza się
woda i substancje odżywcze. Po co wiązki przekazują sobie ów sygnał ? W ten sposób
poszczególne liście informują się o niebezpieczeństwie a dokładniej chodzi o zapamiętanie
informacji o barwie światła. O jakie niebezpieczeństwa chodzi ? Otóż o przygotowanie się
na odbiór odpowiedniej porcji światła tak aby część przeznaczyć na fotosyntezę a nadmiar
wygasić. Niewłaściwe gospodarowanie światłem narażałoby na zniszczenie rośliny chorobą,
atakiem pasożytów, nieodpornością na zmienne warunki atmosferyczne. Przekazywane
informacje tworzą pamięć rośliny czyli system fotoelektrofizjologicznych sygnałów.
Japończyk z kolei przeprowadził następujący eksperyment: oddziaływanie na kryształy wody
czynnikiem zewnętrznym: muzyka, słowo, a nawet uczucie (pewnie w połączeniu z muzyką
i słowem), następnie zamrożenie i sfotografowanie kryształów. Efekt ? Woda zmienia się
strukturą kryształu jak i barwą. Woda przekazuje nabytą informację np harmonię dźwięków
wysłuchanej muzyki. Nudne co ? Banalne ? A Jakże. Od starożytnych czasów wiadomo, że
stanowimy jedność z Naturą. Samiutki listek zbiera dane jako roślina oraz przepływająca w
 nim woda. A teraz weźmy człowieka...ten to dopiero ma łeb, a wody ile.
Świat reaguje na nas tak jak my na niego. Słuchanie wody, słuchanie roślin.

niedziela, 18 lipca 2010

Pół roku na fali tsunami




Wtorek, 12 stycznia: trzęsienie ziemi na Haiti;
od 17 stycznia: seria trzęsień ziemi w Yellowstone;
sobota, 27 luty: trzęsienie ziemi w Chile
niedziela, 21 marca: erupcja wulkanu Eyjafjoll w Islandii
kwiecień: wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej
To najmocniejsze akcenty pierwszego półrocza 2010 roku.
Oprócz powyższych katastrof mnóstwo lokalnych jak choćby nasza powódź. Pełna lista na portalu Twoja Pogoda. Co przyniesie następne pół roku ?
Ktoś napisał, że to nie zgoda buduje (hasło polityczne wyborów prezydenckich w Polsce), ale niezgoda ponieważ ta jest dynamiczna. Zgoda panuje tylko na cmentarzu albo w totalitarnym społeczeństwie więc dobrze że się kłócą, ale dlaczego te kłótnie tak drażnią czyli wydobywają drapieżność naszego gatunku ? A może wcale nie drażnią tylko tak udajemy przed sobą bo tak jest użytecznie ? Konflikt człowiek – człowiek, człowiek – natura warunkiem przetrwania.
Wiem na pewno, że przeciwieństwo konfliktu – harmonia też ma swoją ogromną dynamikę. Mamy zatem dwa dynamiczne procesy. Jeden wywoła na Haiti trzęsienie ziemi, drugi uczyni wyspę kwitnącym cesarstwem. Co zatem z tego wynika ? Gdy natura daje nam życie przyjmujemy je, gdy natura odbiera nam życie albo je tylko przekształca w inną formę przyjmujemy to.

środa, 26 maja 2010

Galerianki

Film "Galerianki" Katarzyny Rosławiec sprzed roku do obejrzenia w portalu Wolne Media. Tytuły o podobnej tematyce: "Dzieciaki" Larry Clark z 1995 r, "Trzynastka" Catherine Hardwicke z 2003 i nasza "Cześć Tereska" Roberta Glińskiego z 2001. Film o dramatycznych próbach nawiązania kontaktu możliwie najbliższego z drugą osobą. Osoby wydają się być intensywne w swoich przeżyciach, twardo stąpające po ziemi  bo cierpienie przecież ziemskie i bolesne. A jednak widzimy pustkę tych postaci. Rodzice, mężczyźni wyliniałe kocury, dziewczęta niczym ludzkie rekwizyty ze sztuk Kantora, targani jak szmaciane laleczki. Wydaje się jednak że coś jest oprócz tej pustki: nasi bohaterowie rozmyślają, żywo gadają, bluźnią słowem wulgarnym ziemskim i bolesnym. Cały czas twórca filmu zapala nam czerwone światła: uwaga zło! Dlaczego ? Bo człowiek młody, z natury niedojrzały, ze świętym prawem do niedojrzałości zapomina, że ma prawo i ze swoimi wyobrażeniami popełnia błędy no bo ma prawo je popełniać.Natura podstępna, seksualna bez litości wystawia na próby: spróbuj tego, tamtego, śmiało, w portkach czy bez, w domu czy w aucie, ruchaj, próbuj i ćwicz się w ruchaniu tym i innych życiowych ruchach...no bo...trening czyni mistrza. A że młodzieniec samobójstwo popełni w urażeniu swoim to dobrze: kozioł za wysoki nie przeskoczył, a że młoda zaciąży: jeszcze lepiej bo teraz trening będzie mocniejszy. Jakże doniosła pustka, która nie pozwala bezruchem się cieszyć. Nawet mucha udaje tylko znudzenie a kot przeciąga się tylko pozornie leniwie. A gdyby tak z pustki wycisnąć to i owo. Bo czymże jest pustka jak chwilą bytu naszego w której nie ciąży myśl żadna, uczucie czy emocja. W sumie to nie wiem co to pustka czy to przypadkkiem nie jakaś następna sztuczka. Jakże zazdroszczę konstruktorom przedmiotów rozmaitych. Jakże wdzięczny jestem tym wszystkim ludziom braciom moim, którzy konstruują za mnie bo ja bym nie umiał. I pokłony się należą galerianką, które chodzą buty sprawdzając czy dobrze zrobione, bluzki i kurtki czy dobrze uszyte, czy elektryczność dobrze obmyślona by mogły dojrzeć co nowego do kupienia, oko swoje i oko cudze, oku ludzkiemu służyć.

wtorek, 18 maja 2010

tabu


Dlaczego totalitaryzm jest tabu ? Bo kompromituje naszą cywilizację, krąg kulturowy, w konsekwencji każdego z nas z osobna. Nasi potomkowie byli oprawcami i ofiarami dali się oszukać, a mechanizm tego oszustwa ciągle działa. Jak to działa ? Człowiek dąży do stanu "nie-ja" bo tylko w nim może uporać się z cierpieniem, swego rodzaju iluzją, która nie pozwala doświadczyć w pełni rzeczywistości, a przecież dobór naturalny każe nam się optymalnie wkomponować w otaczający świat. Droga do stanu "nie-ja" prowadzi przez zintegrowany rozwój umysłu i ciała, poprzez codzienną pracę nad sobą jednostki, która czyni to w jedności ze sobą i ze światem. Totalitaryści zaproponowali masom drogę na skruty: nie musicie pracować nad sobą. Wystarczy jak się podporządkujecie narzuconej idei państwa. Ćwiczcie się w ideologii i dyscyplinie. W totalitarnym społeczeństwie wszyscy się wzajemnie obserwują, jeden drugiego pilnuje żeby nikt się "nie wychylił". W dzisiejszym świecie też zachowujemy się podobnie choć często dzieje się to podskórnie (praca, dom, środowisko). Innym czynnikiem, który z totalitaryzmu czyni tabu jest popęd seksualny. Przemoc obozów koncentracyjnych, przemoc subkultur, sekt często ma podłoże seksualne. Zadajemy cierpienie gdyż sprawia nam to przyjemność. To co wczoraj było granicą, normą, dzisiaj już nie jest. W zakazach i normach jest ukryta perwersja. O tym wiedzą już nawet dzieci. Zło obozów konentracyjnych bruka nasz erotyzm tak jak pedofilia w Kościele katolickim zbrukała kościół ( patrz ostatnie wypowiedzi Benedykta XVI w Fatimie) a on podobnie jak dzieci miał być czysty. Do tego dochodzi oportunizm, brak odwagi cywilnej, uczestniczenie w zbrodniczym systemie dla delirium władzy i złota. Przykłady ? Referat Chruszczowa z 1956 r. nie rozliczył Rosji ze stalinizmu tak by do tematu zbrodni Stalina nie musiał wracać Miedwiediew. Mimo zmiany ustroju Chiny nie potrafią porzucić ideologii komunizmu i odniesień do Mao. Niemcy wolą mówić o ich wysiedleniach tak jak w byłej NRD chętniej się mówiło o komunistycznym antyhitlerowskim oporze. My z kolei na każdy film, książkę o ludobójswie reagujemy jak poparzeni woląc nie wchodzić w psychikę ofiary czy kata bo nie daj Bóg...zobaczymy tam siebie. Łatwiej jest autora posądzić o niezdrowe zaintersowania.
http://www.schnell.blog.pl/

niedziela, 9 maja 2010

Przygoda Kirsana Ilumżynowa


Kirsan Ilumżynow, prezes FIDE i prezydent Kałmucji ogłosił, że z jego sypialni uprowadzili go obcy, a następnie zabrali go w krótką podróż obiektem typu UFO. Stało się to 18 września 1997 r. Kirsan rządzi małą buddyjską republiką ( ok.300 tys obywateli ) od 1993 r. Jeśli to prawda to mamy do czynienia z prowokacją - eksperymentem z ich strony. To że kraj jest tyci, buddyjski i ma szachistę przywódcę może miec znaczenie.
Ludziom to UFO mieści się w głowie i nie mieści. Jedni są wierzący, drudzy wiedzący na tak, inni wiedzący na nie. Na co dzień człowiek boryka się z własna fizjologią. Zasłania się intelektualną maską, ale tak na prawdę chodzi o to spanie, jedzenie, picie, wydalanie. Do tego dochodzi alkohol, narkotyki, tabletki, kawy, cole i różne takie. W codzienności UFO przegrywa z michą i destabilizatorami, które pakujemy w mózg. Ludzie myślący odlatują. Na przykład odlatują w przywiązaniach umysłu, które generujemy w pracy zawodowej i w obowiązkach rodzinnych wobec bliskich. Obcy nie mają gdzie wylądowac. Nie zapominajmy, że w Polsce Królową jest Matka Boska, Królem od 1951 jest Jezus, który od 1925 r, jest królem wszechświata. I jak to traktowac ? Kirsan mówi, prymas intronizuje, decydenci empirii budują, kreują, zwierzęta się parzą. Ruch niemiłosierny. Co jedno zemrze w Zatoce Meksykańskiej, za ścianą się narodzi nowe. A oni latają, obserwują, badają tacy supernaukowcy, tacy mędrcy, a wyglądają jak kijanki.
Fundacja Nautilus poszła jak zwykle za ciosem i przetłumaczyła tekst Whitleya Striebera autora "Wspólnoty". Oto garść refleksji po lekturze tekstu:
1. Przypomnijmy sobie jakikolwiek stres z naszego życia. Problem zalega nam w głowie, męczymy się niemiłosiernie. Problem jest tak rzeczywisty, że aż dewastujący nasz umysł. Tak może wyglądac kontakt z obcymi.To nie będzie statek kosmiczny, który gdzieś sobie wyląduje, ale nieproszony byt w naszej świadomości - miłego dnia.
2. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy uczniem, którego dzieli przepaśc intelektualna od reszty klasy. Nie mamy możliwości alternatywy. Nie możemy zmienic szkoły, uciec na wagary, czy powtarzac klasy. Nawet najbardziej pilna nauka nam nie pomoże. Musimy tkwic w tej upokarzającej sytuacji. Tak może wyglądac kondycja naszej cywilizacji i każdego z nas osobna po nawiązaniu kontaktu.
3. Teraz wyobraźmy sobie, że:
a) jesteśmy oświeceni duchowo i próbujemy przekazac swoje doświadczenie innej osobie. Uśmiechamy się, wykonujemy gesty, używamy słów i nic;
b) potrzebujemy pomocy ze strony osoby oświeconej duchowo a mimo to odczuwamy lęk przed kontaktem z taką osobą. Czujemy, że zostaniemy zaatakowani przez byt lepiej od nas rozwinięty, tzn. zaatakowani w naszym ego, w naszych wyobrażeniach o sobie, w przywiązaniach umysłu, których się codziennie chwytamy jak tonący brzytwy;
4. Przypomnijmy sobie słowa Stanisława Lema o samotności Boga, który wie wszystko i rozwiązał wszystkie zagadki. Taki może byc problem obcej cywilizacji, doświadczanie smaku istnienia.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Kronika miesiąca część 3



Oddychaj i słuchaj. Co zatem świat wyszeptał mi do ucha w ten miesiąc kwietniowy, jakie masaże zastosował na mięśnie twarzy moich, gdzie dziecko zatem prowadzano było i w jakim celu ? Oczom dziecka ukazały się dwa samoloty: jeden prezydencki zakończony "Śmiercią Kaczyńską" i wielkim narodowym pogrzebem, drugi zaś malutki amerykański, wojskowy, nieuzbrojony i bezzałogowy dla oczów chińskich przeznaczony. Trzeci samolot potężny, na razie tylko w myślach lata, jasnowidza  Pana Jackowskiego, który po zderzeniu się nad ukraińskim niebem z drugim samolotem, ma niechybnie być znakiem wybuchu nowej dużej wojny na świecie. Pan Jackowski trafnie przepowiedział jak do tej pory i między innymi śmierć Jelcyna, kryzys z 15.09.2008 r., upadek Leppera, a nowe wieści wygłosił ze studia telewizyjnego. Media oficjalne i poprawne też w tyle nie zostają bo naukowo i urzędowo zapowiadają wybuch nowego wulkanu w Islandii. Dotknie mnie to osobiście bo wakacje zamorskie zaplanowałem celem zbadania co i jak, dokształcenia, dowartościowania i starannego zmęczenia podróżą.I nowe trzęsienie ziemi tym razem w Chinach i lawiny błotne w Brazylii, po których prezydent Lula żałobę narodową ogłosił, nie zaś jak nam się zdawało z powodu naszej tragedii. Rosjanie na plusie bo i Nord i South Stream załatwili, lokują się wygodnie w Kirgizji po tym jak Naddnieprze, Abchazję i Osetię objeli kontrolą, z Polakami jakoś się pogodzili i na Krymie mogą legalnie trzymać zaokrętowaną swoją flotę wojenną. Z perspektywy Lwowa czy Naszy Ukrainy Pięknej Julii to nieszczęście narodowe, z polskiej perspektywy miejsce zezłomowania. Eurodeputowany Marcin Libicki zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że ten autokrata nie znoszący indywidualności zaś prawda może być taka że Pan Jarosław indywidułem się nie czuje więc próbuje stadnie, z podobnymi sobie, przy stole i na jednym wozie do celu dojechać. Zarzuca się artyście Januszowi Pośpieszalskiemu nietolerancję i szerzenie teorii spiskowych o zamachu na prezydenta, a ten artysta, człowiek w sumie otwarty przejął się, spiętrzył w sobie i wygarnął światu tak żeby ten sprowokowany nie udawał, że nie widzi. No, ale dał sobie zrobić gębę wielkiego Polaka to teraz męczyć się musi. I pisać by można było jak zwykle więcej, a to o wyborach na Węgrzech w duchu prawicowej rekonkwisty, a to o Nicku Clegg z Partii Liberalno Demokratycznej czy Jane Burgermaister dziennikarce śledczej z Austrii, ale wspomnę jeszcze o jednym. Oczom dziecka ukazano kolorowe papierki - pierwsze zdjęcia słońca widziane z bliska.

środa, 14 kwietnia 2010

Prezydent na Wawelu



17 króli Polski, Mickiewicz, Słowacki od 1927, Norwid ( trochę ziemi ze zbiorowej mogiły ), symboliczny medalion Chopina od 28 lutego tego roku. W latach 1817-18 pochowano na Wawelu Kościuszkę i Księcia Poniatowskiego żeby upamiętnić pierwsze powstanie narodowe i okres napoleoński. Nie zgodzono się na pochówek Sienkiewicza i Miłosza. Ten drugi trafi do Krypty Zasłużonych na Skałce. W 1935 r do krypty św Leonarad trafia Piłsudski, jeden z akuszerów polskiej niepodległości, ale także autor zamachu majowego, dyktator, ten który przed śmiercią w 1934 r. podpisał zgodę na uruchomienie obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej na Białorusi. Bereza powstała z inspiracji samego Hermanna Goringa, który zachwalał w 1934 r, podczas wizyty w Polsce obóz w Dachau i z inicjatywy premiera i profesora Leona Kozłowskiego, który zainteresował się referatem Goebbelsa ta ten temat. Niektórzy oprawcy z Berezy zginęli później w Katyniu. Arcybiskup Adam Sapieha nie widział Marszałka w krypcie św Leonarda, ale musiał ulec po wielkiej awanturze narodowej. Marszałka pięknie żegnał naród a do dzisiaj stawia mu pomniki. Sikorskiego, premiera i ministra usunięto z polityki w 1928 r. Powrócił stając na czele Polski na uchodźctwie. I mścił się na piłsudczykach. Założył dla nich dwa obozu koncentracyjne: we Francji w Ceryzay i na szkockiej wyspie But. Przez ten drugi przewinęło sie 1500 jeńców. Obóz w But działał do śmierci gibraltarskiej w 1943 r. Ostatnio przedstawiono hipotezę, że Sikorskiego wykończyli rodacy z dawnego obozu sanacyjnego. I rodacy pochowali Sikorskiego na Wawelu w 1993 r. Do sanacji odwoływał się Prezydent Lech Kaczyński w projekcie IV RP wraz z bratem premierem. Rządy braci wzięły się z kryzysu oraz korupcji i arogancji SLD. Lech Kaczyński na Wawelu jako przedstawiciel Polski sierpnia, Polski po 1990 ? Dlaczego nie. Jak już kardynał Dziwisz zdecydował a on jest gospodarzem na Wawelu. Zasługi Kaczyńskiego ? W opozycji antykoministycznej od 1977 r. współautor porozumień sierpniowych, był przy transformacji ustrojowej Polski, później prezes NIK, minister, poseł, senator, prezydent Warszawy i Polski. Do niedawna ulubiony cel ataków posła Palikota. Zginął tragicznie: zabrał do starego samolotu świtę przyjaciół i we mgle rozbił się w lesie w przy próbie wylądowania na przykrótkim pasie startowym. Pierwszy prezydent Polski pochowany na Wawelu. Symbol wszystkich którzy zginęli w tej katastrofie. Dzięki tej ofierze świat dowie się o zbrodni katyńskiej i może dojść do pojednania polsko - rosyjskiego. Kardynał Dziwisz apeluje o jedność. Księża głoszą, że prawda sama się nie obroni, że trzeba jej pomóc. Czyżby tej jedności już nie było ?

wtorek, 13 kwietnia 2010

O jedności narodu w dniach żałoby




Lotnicza śmierć katyńska "podcięła" nasze przywiązania umysłu, które to mają źródło w zaspokojaniu  "małego ja" egoistycznego i egocentrycznego. Tak jak małe ja trzyma nas w dualiźmie tak wielkie ja, wolne od przywiązań umysłu, daje nam ukojenie w jedności. Dlatego odczuwaliśmy uniesienie gdy umierał Papież pięć lat temu i obecnie gdy śmierć zadziałała tak nieoczekiwanie. Dlatego tak skłaniamy się ku martyrologii bo ona pozwala nam wyjść poza obręb naszego ja ( duchowość ) - naszych przywiązań umysłu. Nie da się jednak duchowości podtrzymywać w tak makabryczny sposób. Naród z rytuałem tragicznego umierania ? Można przecież duchowość rozbudzać także w inny sposób np słuchając pięknej muzyki. To poczucie jedności w dniach żałoby dla wielu jest tak atrakcyjne, że chcieliby by trwało dłużej. Próbuje się więc śmierć ideologizować. Stąd martyrologia narodu polskiego. Próbuje się szukać winnych sabotowania martyrologii. Ci winni to neoliberałowie z Tuskiem na czele, główni beneficjenci śmierci Prezydenta, ich żałoba nie może być przecież szczera. To oni teraz będą w imię budowania dobrych stosunków z Rosją na nowo zapominali o Katyniu, o wielkiej rosyjskiej winie. Putinowi, Miedwiediewowi Katyń ma się śnić po nocach, a Obama, Sarkozy, Merkel mają mieć Polskę wytatuowaną na sercu. Takie ideologizowanie zjawiska uniwersalnego jakim jest smierć to właśnie burzenie duchowej jedności, to pogrążanie się w dualizmach egoizmów. Z jednej stronie mówi się wzniośle o narodowej jedności, z drugie strony tworzy się podziały. Oczywiście jedność narodowa ma zostać przeciwstawiona wrogom zatem zasięg tej jedności ma być zaledwie lokalny ewentualnie euroatlantycki.  Czym zatem są te przywiązania umysłu ? To nie tylko patriotyzm nacjonalistyczny, mitologiczny,  ale także konsumpcyjny model życia. Czyli mówiąc prościej: razem dajemy  innym po mordzie albo razem idziemy na zakupy. Razem. A gdzie zaś ja popełniłem błąd w tych rozważaniach ?  Głupią rzeczą jest wymądrzać się w obliczu śmierci. Połknąłem muchomora.

niedziela, 11 kwietnia 2010

Maska żałobna

W obliczu śmierci poważniejemy, dojrzewamy. I może taki jest sens w tym, że człowiek znajduje potrzebę w byciu informowanym o zdarzeniach tragicznych. Może dlatego media nie szczędzą nam informacji o Haitii, Chile, zamachu w moskiewskim metrze itd. Kwiecień staje się dla nas miesiącem żałoby: Papież, Katyń, teraz to. Narody jak ludzie. Jedni są bardziej emocjonalni inni mniej. Taka Brazylia...ogłosiła żałobę, a nam Polakom do głowy nawet nie przyszło, żeby uczcić w ten sposób Rosjan, Haitańczyków czy Chilijczyków. Dla jednych to największa polska tragedia, dla innych były gorsze jak na przykład II Wojna czy skutki powstań narodowych. Śmierć towarzyszy nam nieustannie. Prawie już nawet nie ma filmów pozbawionych przemocy, a prawie każda wartościowa książka musi mieć mocny akcent śmierci. Śmierć jest dla naszej duchowości punktem orientacyjnym, potężnym bo pewnym. Możemy jedynie spierać się o naturę śmierci. W masce żałobnej zatem ukrywamy twarz dojrzałą, bo to nie żałoba na nas wpływa, ale nasza własna pamięć o przemijaniu każdego z nas z osobna.