niedziela, 9 maja 2010
Przygoda Kirsana Ilumżynowa
Kirsan Ilumżynow, prezes FIDE i prezydent Kałmucji ogłosił, że z jego sypialni uprowadzili go obcy, a następnie zabrali go w krótką podróż obiektem typu UFO. Stało się to 18 września 1997 r. Kirsan rządzi małą buddyjską republiką ( ok.300 tys obywateli ) od 1993 r. Jeśli to prawda to mamy do czynienia z prowokacją - eksperymentem z ich strony. To że kraj jest tyci, buddyjski i ma szachistę przywódcę może miec znaczenie.
Ludziom to UFO mieści się w głowie i nie mieści. Jedni są wierzący, drudzy wiedzący na tak, inni wiedzący na nie. Na co dzień człowiek boryka się z własna fizjologią. Zasłania się intelektualną maską, ale tak na prawdę chodzi o to spanie, jedzenie, picie, wydalanie. Do tego dochodzi alkohol, narkotyki, tabletki, kawy, cole i różne takie. W codzienności UFO przegrywa z michą i destabilizatorami, które pakujemy w mózg. Ludzie myślący odlatują. Na przykład odlatują w przywiązaniach umysłu, które generujemy w pracy zawodowej i w obowiązkach rodzinnych wobec bliskich. Obcy nie mają gdzie wylądowac. Nie zapominajmy, że w Polsce Królową jest Matka Boska, Królem od 1951 jest Jezus, który od 1925 r, jest królem wszechświata. I jak to traktowac ? Kirsan mówi, prymas intronizuje, decydenci empirii budują, kreują, zwierzęta się parzą. Ruch niemiłosierny. Co jedno zemrze w Zatoce Meksykańskiej, za ścianą się narodzi nowe. A oni latają, obserwują, badają tacy supernaukowcy, tacy mędrcy, a wyglądają jak kijanki.
Fundacja Nautilus poszła jak zwykle za ciosem i przetłumaczyła tekst Whitleya Striebera autora "Wspólnoty". Oto garść refleksji po lekturze tekstu:
1. Przypomnijmy sobie jakikolwiek stres z naszego życia. Problem zalega nam w głowie, męczymy się niemiłosiernie. Problem jest tak rzeczywisty, że aż dewastujący nasz umysł. Tak może wyglądac kontakt z obcymi.To nie będzie statek kosmiczny, który gdzieś sobie wyląduje, ale nieproszony byt w naszej świadomości - miłego dnia.
2. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy uczniem, którego dzieli przepaśc intelektualna od reszty klasy. Nie mamy możliwości alternatywy. Nie możemy zmienic szkoły, uciec na wagary, czy powtarzac klasy. Nawet najbardziej pilna nauka nam nie pomoże. Musimy tkwic w tej upokarzającej sytuacji. Tak może wyglądac kondycja naszej cywilizacji i każdego z nas osobna po nawiązaniu kontaktu.
3. Teraz wyobraźmy sobie, że:
a) jesteśmy oświeceni duchowo i próbujemy przekazac swoje doświadczenie innej osobie. Uśmiechamy się, wykonujemy gesty, używamy słów i nic;
b) potrzebujemy pomocy ze strony osoby oświeconej duchowo a mimo to odczuwamy lęk przed kontaktem z taką osobą. Czujemy, że zostaniemy zaatakowani przez byt lepiej od nas rozwinięty, tzn. zaatakowani w naszym ego, w naszych wyobrażeniach o sobie, w przywiązaniach umysłu, których się codziennie chwytamy jak tonący brzytwy;
4. Przypomnijmy sobie słowa Stanisława Lema o samotności Boga, który wie wszystko i rozwiązał wszystkie zagadki. Taki może byc problem obcej cywilizacji, doświadczanie smaku istnienia.
wtorek, 27 kwietnia 2010
Kronika miesiąca część 3
Oddychaj i słuchaj. Co zatem świat wyszeptał mi do ucha w ten miesiąc kwietniowy, jakie masaże zastosował na mięśnie twarzy moich, gdzie dziecko zatem prowadzano było i w jakim celu ? Oczom dziecka ukazały się dwa samoloty: jeden prezydencki zakończony "Śmiercią Kaczyńską" i wielkim narodowym pogrzebem, drugi zaś malutki amerykański, wojskowy, nieuzbrojony i bezzałogowy dla oczów chińskich przeznaczony. Trzeci samolot potężny, na razie tylko w myślach lata, jasnowidza Pana Jackowskiego, który po zderzeniu się nad ukraińskim niebem z drugim samolotem, ma niechybnie być znakiem wybuchu nowej dużej wojny na świecie. Pan Jackowski trafnie przepowiedział jak do tej pory i między innymi śmierć Jelcyna, kryzys z 15.09.2008 r., upadek Leppera, a nowe wieści wygłosił ze studia telewizyjnego. Media oficjalne i poprawne też w tyle nie zostają bo naukowo i urzędowo zapowiadają wybuch nowego wulkanu w Islandii. Dotknie mnie to osobiście bo wakacje zamorskie zaplanowałem celem zbadania co i jak, dokształcenia, dowartościowania i starannego zmęczenia podróżą.I nowe trzęsienie ziemi tym razem w Chinach i lawiny błotne w Brazylii, po których prezydent Lula żałobę narodową ogłosił, nie zaś jak nam się zdawało z powodu naszej tragedii. Rosjanie na plusie bo i Nord i South Stream załatwili, lokują się wygodnie w Kirgizji po tym jak Naddnieprze, Abchazję i Osetię objeli kontrolą, z Polakami jakoś się pogodzili i na Krymie mogą legalnie trzymać zaokrętowaną swoją flotę wojenną. Z perspektywy Lwowa czy Naszy Ukrainy Pięknej Julii to nieszczęście narodowe, z polskiej perspektywy miejsce zezłomowania. Eurodeputowany Marcin Libicki zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że ten autokrata nie znoszący indywidualności zaś prawda może być taka że Pan Jarosław indywidułem się nie czuje więc próbuje stadnie, z podobnymi sobie, przy stole i na jednym wozie do celu dojechać. Zarzuca się artyście Januszowi Pośpieszalskiemu nietolerancję i szerzenie teorii spiskowych o zamachu na prezydenta, a ten artysta, człowiek w sumie otwarty przejął się, spiętrzył w sobie i wygarnął światu tak żeby ten sprowokowany nie udawał, że nie widzi. No, ale dał sobie zrobić gębę wielkiego Polaka to teraz męczyć się musi. I pisać by można było jak zwykle więcej, a to o wyborach na Węgrzech w duchu prawicowej rekonkwisty, a to o Nicku Clegg z Partii Liberalno Demokratycznej czy Jane Burgermaister dziennikarce śledczej z Austrii, ale wspomnę jeszcze o jednym. Oczom dziecka ukazano kolorowe papierki - pierwsze zdjęcia słońca widziane z bliska.
środa, 14 kwietnia 2010
Prezydent na Wawelu
17 króli Polski, Mickiewicz, Słowacki od 1927, Norwid ( trochę ziemi ze zbiorowej mogiły ), symboliczny medalion Chopina od 28 lutego tego roku. W latach 1817-18 pochowano na Wawelu Kościuszkę i Księcia Poniatowskiego żeby upamiętnić pierwsze powstanie narodowe i okres napoleoński. Nie zgodzono się na pochówek Sienkiewicza i Miłosza. Ten drugi trafi do Krypty Zasłużonych na Skałce. W 1935 r do krypty św Leonarad trafia Piłsudski, jeden z akuszerów polskiej niepodległości, ale także autor zamachu majowego, dyktator, ten który przed śmiercią w 1934 r. podpisał zgodę na uruchomienie obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej na Białorusi. Bereza powstała z inspiracji samego Hermanna Goringa, który zachwalał w 1934 r, podczas wizyty w Polsce obóz w Dachau i z inicjatywy premiera i profesora Leona Kozłowskiego, który zainteresował się referatem Goebbelsa ta ten temat. Niektórzy oprawcy z Berezy zginęli później w Katyniu. Arcybiskup Adam Sapieha nie widział Marszałka w krypcie św Leonarda, ale musiał ulec po wielkiej awanturze narodowej. Marszałka pięknie żegnał naród a do dzisiaj stawia mu pomniki. Sikorskiego, premiera i ministra usunięto z polityki w 1928 r. Powrócił stając na czele Polski na uchodźctwie. I mścił się na piłsudczykach. Założył dla nich dwa obozu koncentracyjne: we Francji w Ceryzay i na szkockiej wyspie But. Przez ten drugi przewinęło sie 1500 jeńców. Obóz w But działał do śmierci gibraltarskiej w 1943 r. Ostatnio przedstawiono hipotezę, że Sikorskiego wykończyli rodacy z dawnego obozu sanacyjnego. I rodacy pochowali Sikorskiego na Wawelu w 1993 r. Do sanacji odwoływał się Prezydent Lech Kaczyński w projekcie IV RP wraz z bratem premierem. Rządy braci wzięły się z kryzysu oraz korupcji i arogancji SLD. Lech Kaczyński na Wawelu jako przedstawiciel Polski sierpnia, Polski po 1990 ? Dlaczego nie. Jak już kardynał Dziwisz zdecydował a on jest gospodarzem na Wawelu. Zasługi Kaczyńskiego ? W opozycji antykoministycznej od 1977 r. współautor porozumień sierpniowych, był przy transformacji ustrojowej Polski, później prezes NIK, minister, poseł, senator, prezydent Warszawy i Polski. Do niedawna ulubiony cel ataków posła Palikota. Zginął tragicznie: zabrał do starego samolotu świtę przyjaciół i we mgle rozbił się w lesie w przy próbie wylądowania na przykrótkim pasie startowym. Pierwszy prezydent Polski pochowany na Wawelu. Symbol wszystkich którzy zginęli w tej katastrofie. Dzięki tej ofierze świat dowie się o zbrodni katyńskiej i może dojść do pojednania polsko - rosyjskiego. Kardynał Dziwisz apeluje o jedność. Księża głoszą, że prawda sama się nie obroni, że trzeba jej pomóc. Czyżby tej jedności już nie było ?
wtorek, 13 kwietnia 2010
O jedności narodu w dniach żałoby
Lotnicza śmierć katyńska "podcięła" nasze przywiązania umysłu, które to mają źródło w zaspokojaniu "małego ja" egoistycznego i egocentrycznego. Tak jak małe ja trzyma nas w dualiźmie tak wielkie ja, wolne od przywiązań umysłu, daje nam ukojenie w jedności. Dlatego odczuwaliśmy uniesienie gdy umierał Papież pięć lat temu i obecnie gdy śmierć zadziałała tak nieoczekiwanie. Dlatego tak skłaniamy się ku martyrologii bo ona pozwala nam wyjść poza obręb naszego ja ( duchowość ) - naszych przywiązań umysłu. Nie da się jednak duchowości podtrzymywać w tak makabryczny sposób. Naród z rytuałem tragicznego umierania ? Można przecież duchowość rozbudzać także w inny sposób np słuchając pięknej muzyki. To poczucie jedności w dniach żałoby dla wielu jest tak atrakcyjne, że chcieliby by trwało dłużej. Próbuje się więc śmierć ideologizować. Stąd martyrologia narodu polskiego. Próbuje się szukać winnych sabotowania martyrologii. Ci winni to neoliberałowie z Tuskiem na czele, główni beneficjenci śmierci Prezydenta, ich żałoba nie może być przecież szczera. To oni teraz będą w imię budowania dobrych stosunków z Rosją na nowo zapominali o Katyniu, o wielkiej rosyjskiej winie. Putinowi, Miedwiediewowi Katyń ma się śnić po nocach, a Obama, Sarkozy, Merkel mają mieć Polskę wytatuowaną na sercu. Takie ideologizowanie zjawiska uniwersalnego jakim jest smierć to właśnie burzenie duchowej jedności, to pogrążanie się w dualizmach egoizmów. Z jednej stronie mówi się wzniośle o narodowej jedności, z drugie strony tworzy się podziały. Oczywiście jedność narodowa ma zostać przeciwstawiona wrogom zatem zasięg tej jedności ma być zaledwie lokalny ewentualnie euroatlantycki. Czym zatem są te przywiązania umysłu ? To nie tylko patriotyzm nacjonalistyczny, mitologiczny, ale także konsumpcyjny model życia. Czyli mówiąc prościej: razem dajemy innym po mordzie albo razem idziemy na zakupy. Razem. A gdzie zaś ja popełniłem błąd w tych rozważaniach ? Głupią rzeczą jest wymądrzać się w obliczu śmierci. Połknąłem muchomora.
niedziela, 11 kwietnia 2010
Maska żałobna
W obliczu śmierci poważniejemy, dojrzewamy. I może taki jest sens w tym, że człowiek znajduje potrzebę w byciu informowanym o zdarzeniach tragicznych. Może dlatego media nie szczędzą nam informacji o Haitii, Chile, zamachu w moskiewskim metrze itd. Kwiecień staje się dla nas miesiącem żałoby: Papież, Katyń, teraz to. Narody jak ludzie. Jedni są bardziej emocjonalni inni mniej. Taka Brazylia...ogłosiła żałobę, a nam Polakom do głowy nawet nie przyszło, żeby uczcić w ten sposób Rosjan, Haitańczyków czy Chilijczyków. Dla jednych to największa polska tragedia, dla innych były gorsze jak na przykład II Wojna czy skutki powstań narodowych. Śmierć towarzyszy nam nieustannie. Prawie już nawet nie ma filmów pozbawionych przemocy, a prawie każda wartościowa książka musi mieć mocny akcent śmierci. Śmierć jest dla naszej duchowości punktem orientacyjnym, potężnym bo pewnym. Możemy jedynie spierać się o naturę śmierci. W masce żałobnej zatem ukrywamy twarz dojrzałą, bo to nie żałoba na nas wpływa, ale nasza własna pamięć o przemijaniu każdego z nas z osobna.
środa, 24 marca 2010
drzewo mu
drzewo mu
bomby nasion i pędy intuicji
a potem już pochód miazgi:
mu wszystkiego
Bóg Życie stukotem klawiatury
kurzem i brudem przepoconych robotników
mikroorgnizm krwawiącej małpy
mu pól i oddziaływań
pękających z hukiem owoców
i nasion mu
uśmiecham się
czwartek, 18 marca 2010
Na przykład Jimi Carrey
Dobry koan to taki, który potrafi rozbudzić uśpiony umysł. Jimi Carrey, znany aktor, podzielił się niedawno swoim niezwykłym doświadczeniem. Otóż rozmyślając nad związkiem myślenia z cierpieniem zadał sobie, spontanicznie, następujące pytanie: " I zastanowiłem się kim może być ten kto jest świadomy, że myślę". Dzięki temu pytaniu ów człowiek doświadczył czegoś co sam określił jako przebudzenie a co bardziej jest nietrwałym stanem pogłębienia i poszerzenia świadomości. Bardzo go to uszczęśliwiło więc ogłosił to publicznie. Jakieś 20 lat temu o swoim oświeceniu opowiedział poeta Jerzy Harasymowicz. Ludzie chcą się podzielić szczęściem. Znalazłem ostatnio ukojenie w naturalnym oddychaniu, które wprowadza mnie w stan "modlitewny". Oddycham cały czas, a więc cały czas uczestniczę w życiu, dziękuję życiu i pozdrawiam życie każdym wdechem i wydechem. Jest to tak przyjemne, że aż "boskie". Cierpienie myślenia i to "modlitewne" oddychanie.Gdy oddycham jestem "nie wiem", gdy piszę te słowa to już jestem "wiem" i ten stan "wiem" nie daje już takiej satysfakcji, raczej zaspokaja próżność pisania. Omawianą tematykę studiował Edward Stachura ( akurat jestem po lekturze audiobooka "Cała Jaskrawość"). Pisaniem oddalał się tylko od celu, tak jak ja robię to teraz. Co prawda Stachura odkrył tao i buddyzm, ale było już dla niego za późno. Zginął przy drugiej próbie samobójczej. A jaki jest mój koan, ta zagadka-pytanie, co chwyta za gardło i kopniakiem wywala drzwi ? Jaki jest mój koan ? Wolne Media zaprezentowały niedawno spór dwóch ekonomistów sprzed września 2008 r. Jeden zachwalał stan światowej gospodarki drugi spokojnie zapowiadał poważny kryzys, który świat dla swojego bezpieczeństwa powinien "przyjąć". Co to znaczy "przyjąć" ? Karmę ( los ) powinno się przyjąć z pokorą bo w przeciwnym razie tylko narobimy sobie jeszcze większych kłopotów. Czy "przyjąć" oznacza upadłość banków, bankructwo Grecji, miast a nawet całych stanów USA ? Co to znaczy "przyjąć" dla Islandii ? Czy przypadkiem walka z kryzysem nie jest tylko obroną poziomu konsumpcji ?
niedziela, 14 marca 2010
Autor Widmo
Czy emocje, uczucia, myśli są złe ? Zły jest ich tylko nadmiar. A jak możemy się zorientować kiedy taki nadmiar ma miejsce ? Kiedy myśli, uczucia , emocje uniemożliwiają doświadczanie rzeczywistości poza myśleniem i uczuciami. Proste. Ale polityka nie jest prosta. Ktoś kiedyś uruchomił pewien łańcuch karmiczny a jej kolejni aktorzy muszą przyjąć już rozpisane dla nich role. Roman Polański w "Autorze widmo" mówi w sumie coś oczywistego: Wielka Brytania nie jest krajem suwerennym lecz ważną prowincją imperium amerykańskiego. Znane uniwersytety są penetrowane przez tajne służby, nie tylko CIA. Aresztowanie Romana Polańskiego w Szwajcarii może być zemstą Amerykanów za oskarżenia zawarte w filmie. Film średni, daleko mu do chociażby do filmu "Śmierć i dziewczyna", a reklama dla reżysera i jego rodziny bolesna. Politycy pokazani w filmie żyją tak jak my: izolacja od rzeczywistości, udawana komunikacja międzyludzka, marzenie o rezydencji na odludziu, która będzie czymś w rodzaju bunkra z czasów II Wojny i o samochodzie przypominającym trumnę. Taki jest obraz elit w filmie Polańskiego, którym zazdrościmy. A Amerykanie mają prawo się denerwować. Im też historia rozpisała role.Bilans wojny świata anglosaskiego z terroryzmem to po stronie zysków demokratyczne wybory w Iraku i przeniesienie wojny za ocean, po stronie strat rosnące zadłużenie, uzależnienie się od Chin i Arabii Saudyjskiej i oczekiwanie na atak nuklearny ( chodzi o walizkowe bomby skradzione z arsenału radzieckiego, a które podobno mają Czeczeni i Al Kaida). Zachód nie życzy więc sobie procesu oskarżającego Tonyego Blaira czy Busha o zbrodnie wojenne, a co sugeruje twórca "Autora widmo". Chcesz chłopie nam zrobić proces to my zrobimy tobie proces o tą nieletnią panienkę.
wtorek, 9 marca 2010
Zamach w Wierzbniku
Zamach przeprowadzony przez mojego tatę Zdzisława Zieniewicza ps Alter na pewnym Niemcu w Wierzbniku koło Starachowic w maju 1944r. Za wykonanie tej akcji dostał Virtuti Militarii, a historię na szczęście opisał bo by już nikt nie pamiętał. Nazwiska zamachowców nie ma na pamiątkowej tablicy trochę ze względu na skromność, trochę ze względu na bezpiekę. Tata był bardzo dumny z tej bojowej akcji. Zapraszam do linka.
http://starachowice.travel/pl/swietokrzyskie_hity/zamach_na_e__sch_tza_-_25_05_1944/
poniedziałek, 1 marca 2010
słuchanie Depeche Mode w wersji analogowej
Dwie płyty Depeche Mode: Violator i Massess jak imiona dwóch parszywców, pięknych parszywców, analogowo starych. Ramię adaptera strugające czarną płaszczyznę zapisaną dźwiękami. Sztuka dla sztuki, człowiek w sztuce wyrażony w formie łatwo dającego się zniszczyć plastiku. Forma małej srebrnej płytki CD przeciwko formie przebrzmiałej. I w nią upakowany człowiek, który wybrał formę gorszą, tańszą, pospolitszą. Każdy zakupiwszy płytkę w kiosku za psi grosz może mieć swoje Violator i Massess owinięte w prezerwatywę celofanu. Dźwięki cudownie głębokie i zakazane w technologii cyfrowej. Te cyfrowe śmieci liter próbujące opisać zapach łąki, wilgoć pieczary, ciepłych smutnych barw Depeche Mode. Tęsknota za tym co proste, co przynajmniej ma zapach kału kałamarzu w którym pióra umoczone. Przed oparami elektroniki chronią nas na szczęcie te rączki przepocone, anielski włosy wisząca z nosa, zapach z mogiły brzucha szczątków pożartych zwierząt.
Wydmuchując cię z dechy
czary mary z pary
anioł ziele podtyka
mózg swędzi od mantry
Me oko spotyka goliznę
cycków moc upojna
giry jak fundamenty
łóżka wywrócone nieba
Mam do Ciebie kompleks
militarno wojskowy
zagładę mojej roboty
czystą energię, czystą energię
Mam niebieską wstążkę
potok górski po skale
mam hymn rekina
oddech ryby pod wodą
Dupe z ramionami całować
włosy wąchać
pod pachą lizać
mlaskania koncertów słuchać
Subskrybuj:
Posty (Atom)


