środa, 19 stycznia 2011

Piękno i Syf

Dobry Bóg nie pozwala aby człowiek sczezł. Dlatego nieprzerwanie zsyła  obdarzonych talentem ludzi, których zadaniem jest tworzenie sztuki - pomnika wrażliwości. Bez nich jedynym naszym zajęciem byłoby pożeranie nieprzetworzonego mięsa, rozmnażanie się i składanie krwawych ofiar. Die Antwoord - hip hop z Południowej Afryki, Kap Bambino elektro punk z Bordeaux oraz polski zespół The Cuts grający elektro pop:


http://www.youtube.com/watch?v=vcMHkvEVgVo

 http://www.youtube.com/watch?v=FRHsIAj9QaA&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=qGD25nw9Ne8&feature=related

A oprócz tego dorzuciłbym "Telefony" Kasi Kowalskiej i Adele "Roling in the Deep".

wtorek, 18 stycznia 2011

Zmiany w świecie islamu



Zmian nie da się zatrzymać i kierunek tych zmian może być różnorodny w zależności od uwarunkowań. Nie dało się powstrzymać upadku Brytyjskiej dominacji w świecie arabskim, holenderskiej w Indonezji czy islamskiej rewolucji w Iranie w 1978 r. Al Kaida założona w 1988 r. do walki z ZSRR w Afganistanie rozwinęła się globalną organizację terrorystyczną, stając się niebezpieczną inspiracją. Wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r. i 2003 r. też nieodwracalnie zmieniły rzeczywistość geopolityczną. Ostatnie wydarzenia w Tunezji związane z obaleniem Ben Aliego są skutkiem, jak i przyczyną dla następnych wydarzeń. Nie ma bezpiecznego i stabilnego świata. Mury graniczne oddzielające Izrael od Autonomii Palestyńskiej,  Marokońską Saharę Zachodnią od Polisario czy ten, który chcą zbudować Grecy na granicy Tureckiej są nietrwałe. Trudno wyobrazić sobie przetrwanie Kaddafiego w Libii, który rządzi od 1969 r. czy Hosni Mubaraka w Egipcie, który trzyma w stanie wojennym swój kraj od zabósjtwa Sadata w 1981 r. W styczniu 2011 odbyło się referendum w Sudanie, które podzieliło kraj na muzułmańską północ i chrześcijańsko-animistyczne południe. W Egipcie w ciągu dwóch ostatnich miesięcy ożywił się konflikt koptyjsko-muzułmański. Dyktaura wojskowa trwająca w Algierii od 1991 r. musi wreszcie ustąpić przed naporem islamistów tak jak to nastąpiło w Turcji gdy  demokratyczne wybory wygrał islamista Recep Erdogan i jego partia w 2003 r. Demokracja nie jest kaprysem Zachodu, ale efektem naporu potencjału ludzkiego. Rozumie to Erdogan w Turcji, który chroni demokrację zarówno przed wojskowymi jak i fundamentalistami. Rozumie to Baszar al-Assad, który chce wydostać Syrię z pułapki konfliktu z Izraelem i fundamentalistami w swoim kraju. Krwawa rozprawa z opozycją w mieście Hama w 1982 r.czy wspieranie Hezbollahu  raczej wskazuje na upadek Assada, który będzie się bał rozliczeń za przeszłość w demokratycznej Syrii. Wreszcie zrozumiał to Pervez Musharraf, dyktator Pakistanu, który oddał władzę po przegranych wyborach w 2008 r. Bardzo ciekawy jest przebieg zdarzeń w monarchiach, gdzie władają sułtanowie, emirzy, szeikowie. Bezpieczeństwo dostaw ropy do Chin czy na Zachód będzkie regulowało tempo zmian. Nie może być tak, żeby całe państwa jak Arabia Saudyjska, Kuwejt, Katar, czy Bahrajn były własnością jednej rodziny. Władca Omanu na przykład, nawet nie próbuje udawać demokracji za fasadą monarchii konstytucyjnej, ale wręcz określa swój kraj jako monarchę absolutną. Monarchie upadały już w Japonii, Rosjii czy w Turcji. Czy podobno kończące się zasoby ropy mogą być gwarantem stabiloności monarchii ?
Ludzie świata islamu doświadczali różnych okresów w dziejach: od imperialnych podbojów, przez podporządkowanie kolonialne, po współczesne warianty z laickością, socjalizmem partii BAAS czy republiką islamską, monarchią i Talibanem. Tworzą oni świat równie intensywny jak każdy inny. Chcą zmian i przyciągają zmiany. Wojną i pokojem. Różne możliwe wariany zmian.

czwartek, 13 stycznia 2011

Katastrofa smoleńska


Katastrofa smoleńska w 2040 r.
Podręcznik: 10 kwietnia 2010 r. doszło do katastrofy samolotu, w którym zginęło 96 osób w tym urzędujący prezydent Lech Kaczyński z małżonką. Celem podróży było upamiętnienie ofiar zbrodni ludobójstwa dokonanego w Katyniu wiosną 1940 r. Rosja jak i Polska wiązały z tą uroczystością nadzieje na poprawę wzajemnych stosunków. Rosja bowiem w tym czasie dążyła do poprawy relacji z Zachodem, co było jej potrzebne w obliczu światowego kryzysu gospodarczego, globalnej rywalizacji, powstrzymania eskalacji wojennych oraz nasileniu się katastrof naturalnych. Rosji nie było bowiem stać na interwencje wojskowe na Kaukazie i Azji Centralnej. Do katastrofy doszło w wyniku błędów natury technicznej. Nie przeszkodziła ona w poprawie relacji Zachód - Rosja w tym okresie. Dla Polski katastrofa miała znaczenie symboliczne, co zostało podkreślone pochówkiem pary prezydenckiej w krypcie na Wawelu*.

Przypisy:
Wawel - kompleks o charakterze religijno - historycznym w Krakowie, stolicy Polski od XI wieku do 1596 r.

Katastrofa smoleńska w 2070 r.
Podręcznik: katastrofa lotnicza w lasach w okolicy Smoleńska w 2010 r., w której zginął ówczesny prezydent L. Kaczyński* była jednym z ważniejszych wydarzeń w historii Polski w latach 1990-2020 z uwagi na swój niespodziewany charakter (w trakcie kampanii prezydenckiej) i miała wpływ na zmienne w tym okresie stosunki między Polską, a Rosją.

Przypisy:
Lech Kaczyński - prezydent w latach 2005 - 2010.

czwartek, 30 grudnia 2010

Opisywanie tego


Dzięki historią takim jak Wielki Zderzacz Hadronów, "Wielkiemu projektowi" Leonarda Mlodinowa i Stephena Hawkinga czy modelu Pętli Grawitacji Kwantowej Jerzego Lewandowskiego ( plus współpracownicy), wyobraźnia nie pozwala mózgowi zasnąć a krwi zastygnąć. Bez wyobraźni trudno jest zanurzyć się w świat pojęć fizyki - filozofii. Otóż stąpamy sobie po ziemi jako skupiska materii i energii, rządzeni siłą bezwładności i grawitacji. Jesteśmy materią choć gdzieś tam jest antymateria, które to na siebie oddziałują. Wszystko na siebie oddziałuje. Rzeczywistość "mikro" zjawisk atomowych i "makro" kosmosu są mną mimo, że policzyć tego bez coraz lepszych komputerów nie sposób, a i urządzenia pomiarowe muszą coś najpierw zarejestrować aby móc to zmierzyć. I te maszyny liczące, obserwujące niczym oko ludzkie, długopis i kartka papieru, jest mną. Idąc pod zachmurzonym niebem oddycham spokojnie bo wiem że za chmurami ogrom kosmosu, który dusi i zniewala. Poddaje się. Ale to nie wszystko. Wziąłem się z Wielkie Wybuchu, a ten okazuje się tylko epizodem dla rodzących się i umierających wszechświatów. Jak śmierć moja własna, banalna dla przyrody która mnie wchłonie, ale istotna dla siebie samej. I to ciągłe utrzymywanie zapytania "jakie jest to" kiedy nie ma mózgu, który by to obserwował. Kartka papieru, komputer, akcelerator CERN, mózg - urządzenia, na które trzeba łożyć środki by je utrzymać i móc używać. Okazuje się że idea Boga nie obejmuje zdarzeń tak banalnych jak wielki wybuch ponieważ do tego wystarczy zwykła grawitacja, która wcale taka potężna nie jest bo w fizyce kwantowej jej rola jest znikoma. Grawitacja zatem nie jest Bogiem. Życie wcale nie jest doskonałe ponieważ zrodziło się z niedoskonałości. Przypadek nie istnieje bo zawsze skutek poprzedza przyczynę. Istnieję w trzech wymiarach, tęsknię za czwartym a wymiarów jest więcej tylko jakie tajemnice w sobie kryją. Na pewno reagują na siebie jak wszystko. Po co ? W celu informacji. Informacja staje się materią więc trzeba ją zapisywać. Gdzie ? Holograficznie na krańcach wszechświata. Żeby wykorzystywać. Istnienie Czarnych Dziur kojarzy się bardziej ze śmiercią niż życiem, z nieistnieniem niż istnieniem. A może jest odwrotnie. A może jest inaczej. Mówi się że czarne dziury prowadzą do innych wymiarów. I co z tego. I co dalej ? Idę więc maleńki ulicą do domu, do którego nota bene nie potrafię dojść, w obliczu Czarnych Dziur, Wielkich Wybuchów czy Idei Niekończonego Boga. Boga, którym się oddycha.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Boże Narodzenie



Dlaczego jesteśmy skłonni obchodzic  święta Bożego Narodzenia czy Wielkanocy ?
"Nie zawsze ślad ma ten sam kształt co ciało, które go odcisnęło, i nie zawsze powstaje z nacisku ciała. Czasem odtwarza wyobrażenie, jakie ciało pozostawiło w naszym umyśle, i jest to wtenczas ślad idei. Idea jest znakiem rzeczy, a obraz jest znakiem idei". (Umberto Eco, Imię róży).
Jest  zatem rzecz, następnie idea a potem obraz idei. Rzeczą były kulty sumeryjskie, babilońskie, egipskie, rzymskie czy Germanów północy. Animatorzy ruchu chrześcijańskiego znaleźli dla nich nowoczesną ideę. Dzięki niej łatwiej nam nawet w dzisiejszych czasach radzic sobie z cierpieniem czy śmiercią. Łatwiej nam odkrywac w codzienności ukojenie, spokój (tzw. święty spokój) czy radośc. Wytrwali chrześcijanie znajdą radośc i głęboki spokój. Idea wreszcie przybiera obraz czyli to wszystko co stanowi o wizerunku współczesnych chrześcijan. Te sprawy w powiązaniu dają tradycję, której człowiek nie potrafi ignorowac. I  dlatego obchodzimy święta. I dlatego gdy widzimy cierpienie, grzech odwołujemy się do ukrzyżowanego.

czwartek, 23 grudnia 2010

Iredyński i Frears - żonglerka faktami

utwory:
Ireneusz Iredyński, Wizyta, reż. Zbigniew Rebzda, 1980
Stephen Frears, Wykonać wyrok, 1984

Kiedy Z.Rebzda stworzył "Wizytę" I. Iredyński miał jeszcze żyć 5 lat. "Wykonać wyrok" powstało 6 lat przed "Chłopcami z ferajny"  Scorsese i 8 lat przed "Wściekłymi psami"  Tarantino. Przekaz Iredyńskiego dobrze się zestawia z jego śmiercią gdyż dopełnia ona jego opowieść o człowieku nowoczesnym, racjonalnym, wrażliwym, towarzyskim, który okazuje się zwierzęciem zaszytym w ludzkiej skórze. Po to by przeżyć zwierz się łasi, gryzie aby w końcu nie przeżyć. Bohater "Wizyty" potrzebował ludzi żeby zaistnieć. Liczne grono znajomych pozwoliło się utrzymać młodemu pisarzowi nie z pracy z PRL-owskim zakładzie, ale z pisania, bycia literatem. Wianuszek znajomych niczym Stalin, który łaskawie pozwala Bułhakowowi pożyć sobie jako twórca. Alkohol przeistacza biesiadników z ludzi kultury w ludzi rynsztoka. Bohater opowieści już jako jednostka chora, niezdolna do czynu twórczego przetrwa, ale dzięki żonie, która będzie go broniła zarówno przed nim samym jak i towarzystwem. Stalin z liczby mnogiej przepotwarzył się w liczbę pojedynczą. Stalina się nienawidzi i całuje w rękę. Bohater dalej jest zwierzęciem, ale skórka ludzka kusa. Ireneusz Iredyński dobrze pasuje do dzisiejszego teatru mocnego realizmu.
Z kolei gangsterski film Fearsa jest bardzo łagodną wersją dzieł Scorsese i Tarantino. Zamiast zaskakiwać brutalnością i dynamiką zdarzeń zaskakuje poetyckością postaci. Zabójca strzela tak jakby nie miał zamiaru zabić, ofiara zamiast uciekać i walczyć o przetrwanie poddaje się śmierci najlepiej jak potrafi. Przygotowuje się do tego studiując przez 10 lat literaturę podejmującą ostateczny temat. Staje się mentorem i autorytetem dla swoich oprawców. To dzięki naukom gangstera filozofa jedna z ofiar - kobieta - przeżyje, a płatny zabójca nie.
W pracy twórczej od Iredyńskiego i Frearsa można nauczyć się żonglerki faktami, tymi zasłyszanymi  i z własnego życia, mieszać fakty z fikcją, umiejętnie zestawiać ze sobą postacie.

wtorek, 30 listopada 2010

Dziecko państwo



Filmy:
Niels Arden Plev, Millenium. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Guillermo del Toro, Kręgosłup diabła
Sherry Horman, Kwiat pustynii
Fernando Meirelles, Miasto Boga

Państwo tak nieporadne w swoich funkcjach politycznych i ekonomicznych szuka dla siebie siły i nadziei w dziecku. Siła dziecka może się przejawiać w jego brutalności, potrafi bowiem z zaskoczenia zabić. Nadzieja pochodzi z niewinności dziecka, jego wiary w ludzi, w przyszłość. W jednym jak i w drugim przypadku jest to dla państwa konstruktywne. Dzieci ze slamsów Rio de Janeiro walczą o biologiczne przetrwanie. Ich zintegrowanie się ze światem przestępczym jest uzasadnione. Obrzezane kobiety w sadystycznym rytuale jaki dokonuje się w Afryce kompromitują swoim męczeństwem system w którym żyją. Męczeństwo kobiety islamu jest jej bronią bo pokazuje zakłamanie, dysfunkcję tego systemu. Dzieci nazimu szwedzkiego i wojny domowej w Hiszpanii stają się ofiarami świata dorosłych, ale jednocześnie likwidatorem tego świata. Dorosły człowiek, wiadomo, starzeje się i umiera. Na arenę wchodzi uzbrojony w biologiczną przewagę młody człowiek. Państwo zatem lubi dziecko. Liczy na jego wigor, siłę witalną. Następne pokolenia muszą uporać się z błędami swoich rodziców. Dorośli z filmu Nielsa Ardena Pleva nie doceniają 24 letniej kobiety granej przez Noami Rapace, widząc w niej słabą niewiastę długo przetrzymywaną w zakładzie psychiatrycznym, ofiarę, którą można wykorzystać, ewentualnie uznać za dziwadło. Mylą się bo zamiast kobiety widzą ciągle zbuntowaną nastolatkę, którą już nie jest, mylą się ponieważ nie rozpoznają nowego drapieżnika, na którego możliwości nie są przygotowani

poniedziałek, 22 listopada 2010

Krzysztof Penderecki w Kościele św. Mateusza

Utwory:
Henryk Mikołaj Górecki: "Amen", "Pieśni Maryjne"
Krzysztof Penderecki: VIII Symfonia "Pieśń przemijania"
wykonawca: Sinfonia Varsovia, chór Filharmonii i Opery Podlaskiej
film „Żły porucznik” Wernera Herzoga

Można z łatwością obalać dogmaty religijne. W świecie zachodniej kultury wystarczy odwołać się do badań naukowych, w świecie latynoskim przypomnieć współpracę Kościoła z dyktaturami czy walkę Jana Pawła II z teologami wyzwolenia. W świecie islamu dyskusja jest tłumiona. Zamiast sporu jest rytuał religijny i społeczno -socjalne uzasadnienie dla dogmatu. W hinduiźmie jest podobnie jak w islamie. W obu przypadkach czynnikiem obalającym jest brak tego sporu. Buddyzm pozbywa się balastu Boga, ale jednocześnie istnienie sanghi nie jest możliwe bez zbioru przepisów i tradycji, które narzucają regułę. Już człowiek dawno pozbył by się religii gdyby nie te piękne katedry, meczety, obrazy, rzeźby, inspirujące księgi i właśnie muzyka - ten dźwiękowy ślad ludzkiej cywilizacji. Jordi Savalla powiedział, że wraz ze swoim zespołem funkcjonuje w innym wymiarze niż reszta społeczeństwa. Sprawczynią tego przeniesienia jest muzyka. Górecki robi to łagodnie, relaksacyjnie,  Penderecki drapieżnie budzi słuchacza z letargu codzienności, z tych halucynacji na jawie. Muzyka w każdym razie nie może tylko głaskać. Penderecki wpisuje się w katastrofizm naszych czasów. Nota bene katastrofiści z końca XIX wieku dobrze przeczuli gwałtowne zmiany pierwszej połowy XX wieku. Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy mówi nam też muzyka. I to bez pitu pitu. Wystarczy tylko nadstawić uszu.
Teraz czas na diabełka, śmiesznego sympatycznego, przykład ludowego rękodzieła. Jest nim policjant grany przez Nicolasa Cage'a w filmie „Zły porucznik” Wernera Herzoga. Postać ta czyni bezwiednie i z wdziękiem rzeczy zarówno złe jak i dobre. Do tych złych należy świntuszenie, ćpanie, kibicowanie za pieniądze czyli hazard z korupcją, tudzież demoralizowanie osób bliskich. Złego diabli nie biorą więc policjant ani nie zostanie wyrzucony z pracy, ani się nie zaćpa na śmierć, nie zostanie zamordowany jak zły porucznik Abla Ferrary. W końcu zły porucznik awansuje na złego kapitana. Jest sterylnie, czysto, bogato. Nowy Orlean niczym nie przypomina miasta po katastrofie z 2005 r. wywołanej przez huragan Katrina. W filmie nawet krokodyle się uśmiechają.

piątek, 19 listopada 2010

Pierwsze urodziny bloga



wobec żywego pytania
trybik staje się
miłującą maszyną

oddech zimny
pustka bez właściwości
tak miało być

urządzenie do pytania
głowa zrzuca okulary
Jezus nie ma krwi

czasami ktoś się przytuli
żeby umrzeć
ty też miałeś kota, który
mówił, mówił, mówił

znaczenie
cichego dyrygenta
wzrasta


Blog urodził się 19 listopada 2009 r. Na pierwsze urodziny dostał wiersz, kwiaty oraz historyczne wydarzenie. W ośrodku CERN pod Genewą po raz pierwszy udało się człowiekowi złapać antymaterię na ponad 0,1 sekundy. 38 atomów wodoru pojmano w pojemniku, w którym panuje próżnia. Antyatomy nie mogą się spotkać z atomamami więc zostały zamrożone aby nie stykały się ze ściankami pojemnika.

Dlaczego to jest takie ważne ? Najważniejsze pytania człowieka związane są obecnie z  Wielkim Wybuchem. Co spowodowało to zjawisko ? Jaka jest jego natura ? Jak się zachowała materia i antymateria ? Po co, dlaczego istniejemy i w czym istniejemy. Co to znaczy istnieć albo nieistnieć. Ciekawe co już będzie wiadomo na stulecie badań.

Historia:

1928 r. Paul Dirac odkrywa możliwość występowania antymaterii
1932 r. Carl David Anderson zaobserwował antyelektron - pozyton
1952 r. Powstaje Rada Europejska Badań Jądrowych CERN
1957 r. Pierwszy akcelerator
1964 r. Polska obserwatorem w CERN
1991 r. Polska członkiem CERN
2008 r. Wielki Zderzacz Hadronów
2010 r. Zamrożono antymaterię

wtorek, 16 listopada 2010

Jordi Savalla, Jerusalem - miasto pokoju niebiańskiego i ziemskiego".


Połówka listopada ciepła. Za uchem swędzi, brudne podbrzusza aut zbierają wirujące cząstki z ulicy. Jordi Savalla już przed Teatrem. Szukają odpowiednich drzwi. W malutkim domku z malutkimi okienkami ludziki z czternastu krajów muszą przejść. Grupa obcokrajowców przesówa i obraca na przemian budynkiem, szukając odpowiedniej szpary drzwiowej.
W sumie po co do Teatru jak można nad Teatrem. Przecież to Łódź. Łodzią można na wszystkie warianty łącznie z tym pod wodę i do nieba. A zatem rozłożywszy instrumentarium orkiestra zaczyna grać. Ośle uszy kołyszą się w transie. Wierni niewierni współcześni i ci średniowieczni. Pieśni o chwilę wytchnienia dla miasta niszczonego a ludu mordowanego. Dlatego trzeba się bardzo cierpliwie i żałośnie modlić żeby Bóg i prorocy przyjąć raczyli. Tęsknota jest czymś nigdy nieprzegadanym. Muza Jordi Savallemu podpowiada muzykę, która choć brzmi wykwintnie przeznaczona była dla grajków ulicznych i przechodnia. To rozkosz kebaba, to radość z wyzwolonego obozu, to Palestynka bijąca rękami w piasek, z którego wyparowali rodzice po uderzeniu rakiety. Najsmutniejszy widok jaki do tej pory widziałem.
Orkiestra unosi się nad miastem, które jest tak podobne z wysokości do wielu innych miast. Te same szare klocki i dróżki. Z wysokości miasto jest czymś innym np. obrazem zapachu.
Ludzi w ogóle nie widać. Zbiorowym wysiłkiem tworzą jakość, która o nich świadczy.