środa, 5 czerwca 2019

piątek, 17 maja 2019

wtorek, 5 marca 2019

Kolega






Wiersz jest o tym jak to jest kiedy przestajemy się kolegować sami ze sobą, kiedy najpierw buntujemy się przeciwko narzucanym narracją aby w końcu odrzucić własną.

***

kolego, zmęczony osobowością
w słabnącym kontakcie
mniej rozmawiamy ze sobą

praca jelit
ból palca
przypadki oddechu

jakoś mało ciekawie
nie nabieramy się na słowa
nie, nie jest

zmysły uwalniają
gdzie wyznaczą granice
zmysłowe myśli ?

kolego powrotny
fajny
szczyty dźwięku

przedrostki orientacji
kolego z myśli
mamy komunikacji

***

wtorek, 24 kwietnia 2018

"Cień" Elfiriede Jelinek i Kamili Sammler - część druga

Elfriede Jelinek, Cień, Kamila Sammler, Teatr Jaracza w Łodzi
Hakuun Yasutani Roshi, Osiem podstaw buddyzmu zen, Gdańsk 1993 r.





Osiem podstaw, o którym pisze Yasutani:

1. Natura Buddy, która jest po prostu naszym życiem
2. Błędne pojęcie jaźni, które jest życiem w iluzji powodowanej przez działanie naszego JA
3. Życie wieczne, które mówi o naszej nieśmiertelności
4. Prawo przyczynowości (karmy)
5. Istnienie wszystkich buddów - uniwersum, na które składają się nasze duchowe dążenia, nauczyciele, ale także super istoty.
6. Wzajemne przyciąganie pomiędzy buddami, a czującymi istotami - podstawa, która mówi o wzajemnym przyciąganiu się w potrzebie miłości, wolności i poznania rzeczywistości.
7. Nie dwa, lecz jedno, które mówi o Jedności, Bogu.
8. Droga do stanu Buddy, czyli opis naszych mniej lub bardziej udanych przygód z praktyką duchową (ćwiczeniami ciała i umysłu).

Skupię się na 'Życiu wiecznym", które mówi nam co się dzieje z człowiekiem gdy fizycznie umiera. Monodram Kamili Sammler obejrzałem dwukrotnie, uczestnicząc w doświadczeniu zarówno stanu terminalnego, agonii jak i żałoby. Proces ten trwał od października 2017 r. do kwietnia 2018 r. i jeszcze się nie zakończył. Przedstawienie Jelinek/Sammler kładzie nacisk na symbolikę cienia czyli więzi między osobą, która przekroczyła próg śmierci a pozostającą w naszym świecie. Cień jest tęsknotą za fizycznym widokiem osoby zmarłej jak i energetycznym ciałem, pod którym lub za pomocą którego może nam się objawić. Inne spojrzenie na to przedstawienie jest opisane w wpisie z 31 października 2017 r.

1. Życie jako fala

Człowiek pojawia się dzięki dostatecznej ilości energii, która spożytkowana zostanie na jego istnienie. Jako, że energia nigdy nie zanika, będzie rozwijała dany ludzki los niczym fala, która uruchamia następną falę. Życie człowieka to następujące po sobie fale. Jedna fala powoduje następną itd. Dlatego od naszych myśli, słów, działań tyle zależy. Tą falą życia jest karma. Według tej koncepcji nieustannie stwarzamy się tu i teraz.

2. Złudzenie ego

To złudzenie bierze się stąd, że wydaje się nam, że mamy trwałą i ustaloną duszę, że inne byty i zjawiska także takie są, że my sami tacy jesteśmy - konkretnie ustaleni. Złudzenie ego jest wzmacniane myśleniem o tym jacy jesteśmy słabi wobec niebezpiecznego świata (my jesteśmy słabi, świat jest silny) oraz głównie naszym spekulatywnym i wartościującym myśleniem, które eksponuje nasze JA.

3. Złudzenie całkowitego unicestwienia

To przekonanie, że po śmierci następuje całkowite unicestwienie. Jeśli nie potrafię zachować w sposób trwały swojego ciała najlepiej młodego i zdrowego oznaczać to musi odwrotność dla tej sytuacji czyli unicestwienie. Taka egzystencja przeraża więc uciekamy w konsumpcję czy identyfikujemy się z czymś co jest od nas większe i trwalsze czyli ciągłością narodu kultury, cywilizacji.

4. Zmysły

 Energię życiową czerpiemy dzięki zmysłom. Widzimy jedzenie więc możemy się nim zainteresować. Smakujemy językiem, aby ocenić czy pokarm będzie nam dobrze służył. Badamy węchem jego świeżość więc decydujemy się na jego spożycie. Nasłuchujemy dźwięków, aby lepiej orientować się w przestrzeni. Dzięki dotykowi możemy posługiwać się ciałem. Gdy nasz mózg analizuje dane powstaje zjawisko umysłu. Jako że myślimy o swoim ciele doświadczamy złudzenia jego oddzielenia dlatego w medytacji postuluje się jedność w procesie ciało-umysł osiąganą przez koncentracje.

5. Dlaczego śmierć nie istnieje

Śmierć jest iluzją dlatego, że podstawa naszej osobowości nie wchodzi w relację z narodzinami i śmiercią. Ta podstawa osobowości charakteryzuje się:
  • trwałością polegająca na  ciągłości (cykle narodzin i śmierci, zmienność osobowości)
  • świadomością jaźni (bardzo silne ego)
  • rolą przekaźnika informacji od zmysłów do składnicy doświadczeń (także odwrotnie)
To bardzo silne ego, który nie umiera wraz ze śmiercią ciała, kształtuje się w procesie przepływu informacji między umysłem (świadomością), a podświadomością (składnicą informacji). Ego jest konsekwencją wielu opracowanych, przepływających informacji. Dlatego w chwili i po śmierci osoby zmarłe mogą widzieć tzw. film z życia, świetnie pamiętać osoby, miejsca i zdarzenia. Jako, że przed świadomością ukryte jest to co podświadome tak nasz umysł nie ma pewności  istnienia podstawy naszej świadomości. Ta pewna wada może związana jest z cielesnym uwarunkowaniem  i jego materialnym otoczeniem, z praktycznością życia, w którym stale walczymy o utrzymania ciał w zdrowi, w sprawności i przy życiu.

Tak jak z łatwością  nie możemy zobaczyć osoby zmarłej, po utracie swojego ciała, tak trudno uchwycić nam naszą podstawę osobowości w codziennej pracy umysłu.

6. Bóg nas sądzi

Jeden Pan Bóg, który jako super istota poddaje nas ocenie, to bardzo niepraktyczne rozwiązanie dla niemal 8 mld ludzi na Ziemi i inteligencji pozaziemskiej. Tym co buduje informacja, która dokładnie zebrana chwila po chwili tworzy obraz świata jak i pojedynczą egzystencji,  jest unifikacja w składnicy doświadczeń. To ważne ponieważ bez tej unifikacji nie bylibyśmy w stanie ustalić co jest dla nas prawdą, a co fałszem, co do siebie pasuje, a co nie, do czego lgnąć, a przed czym uciekać - bez unifikacji zaistnienie nas samych i naszego świata byłoby niemożliwe. Nie zdołalibyśmy ani przetrwać ani tym bardziej zbudować cywilizacji. Dochodzi więc zatem to porównywania zebranych informacji, które opracowane pod kątem prawdy i fałszu oraz przeciwieństw powracają do umysłu abyśmy efekt tej unifikacji mogli zastosować w życiu.

Dlatego też mamy nieprzeparte wrażenie, że ktoś nas stale obserwuje, ocenia i że ten obserwator jest zarówno w nas jak i na zewnątrz. Stąd Sąd Ostateczny, Bóg wszystko wiedzący, karząca ręka sprawiedliwości, poczucie winy.

7. Co się dzieje w chwili śmierci

Dzięki wielu szczegółowym informacjom nagromadzonym i z unifikowanym , podstawa naszej osobowości trwa, zachowując ciągłość i ego osoby, która właśnie opuściła swoje zniszczone ciało. Jeżeli wiemy, że proces jej trwania jest ciągły to musiał także wystąpić przed narodzinami.  Ta zebrana informacja, która zadecyduje o losie tej egzystencji to karma. Silne odciśnięte ego danych z całego życia może skutkować negatywnie jak i pozytywnie. Z pewnością  dane o nas jak siła przywiązań do miejsc, osób, pamięć o zdarzeniach będą miały znaczenie.

8. Miejsce powstawania iluzji

Iluzja czyli to co nam się wydaje, że jest, powstaje na gruncie ego, przede wszystkim w świadomości (umysł), ale i w trwałym ego podstawy świadomości. Każdy człowiek porządkuje i organizuje informacje kreując świat wysiłkiem zbiorowym jak indywidualnym. Mimo unifikacji ciągle mamy jednak do czynienia z ego, które jest źródłem naszych pomyłek w poznaniu. Ego nas zwodzi, gdyż zależy od zmiennych informacji o zjawiskach, otoczeniu i uwarunkowaniach.

9. Ego jest trwałe ?

Trwałość ego ujawnia się w obliczu śmierci fizycznej ciała, ale samo w sobie nie jest trwałe.  Ego zależy od zmienności danych i  jest zmienne, jest jedną falą, która uderza o drugą falę. Te fale są symbolem naszego życia w licznych wariantach "narodzin".  Ego związane z osobowością nie ma więc żadnej  szczególnej treści - to puste formy dla zmieniających się treści.

10. Czy jest coś trwałego ?

Trwałe jest to, co łączy ze sobą wszystko i wszystko przenika. Jeśli na poziomie świadomości i podświadomości jesteśmy nieustannie zwodzeni, to musi być coś, gdzie już tego nie ma - nieograniczona uwarunkowaniami prawda. Jeśli umiera nam osoba bliska, to ego szuka trwałości tej osoby pod postacią duszy. Może być to iluzja ponieważ z jednej strony nasze przywiązanie do ukochanej osoby, z drugiej osoby traktowanie "zmarłej" jako bytu oddzielnego, nasuwa podejrzenia. To może być projekcja ze składnicy informacji. Duchy, demony, dusze to prawdopodobnie są projekcje z miejsca gdzie mamy swoje podstawy osobowości i dzieje się proces unifikacji. Trwałe jest to, co określamy jako "Jedność/Jednia". Tam nie ma gry między oddzielonym bytami, które pojawiają się w naszym umyśle czy pod postacią fizyczną.

Charakterystyka Jedności:
  • poznanie poza intelektualne
  • stan odczuwany podczas medytacji (proces ciało-umysł)
  • stan, który jest nadrzędny wobec wszystkiego i działa harmonizująco
Nie można wpaść w pułapkę znaczeń słów. Jedność to nie połączone kawałki. Jedność nie musi się dzielić aby połączyć. Jeśli wszystko przenika ma naturę ogólną. Przyjmuje się, że jeśli nasze światy duchowe, fizyczne i umysłowe są zmienne i nietrwałe , to Jedność dla równowagi wydaje się niezmienna i trwała.

11. Dusza

Charakterystyka duszy:
    • występuje w powiązaniu: silne ego podstawy osobowości <=> skarbnica informacji i jej unifikacja <=> Jedność
    • uczestniczy w cyklach narodzin i śmierci 
    • posiada subtelne ciało, intelekt, wolę, emocje, szybkość poruszania
    • jest odbierana jako złudzenie trwałości (odpowiednik ciała fizycznego)
    • podlega mechanizmowi przyczynowo - skutkowemu (zunifikowana informacja - działanie) 
    • umysł jest świadomy istnienia duszy
    • odczuwanie przyjemności ze świadomości posiadania duszy
    • jest naszym istnieniem między śmiercią a narodzinami
    • uczy się
Wiedza zbierana przez nas w ciągu wielu żyć nie służy do tworzenia cywilizacji tylko na poziomie materialnej i widzialnej rzeczywistości. Wiedza ta wykorzystywana jest po cielesnej śmierci przekształcając materię za pomocą zebranych informacji tak, że w innym świecie możemy odtworzyć znane nam środowiska. Tamten świat nie musi wydawać się nam mniej realny od tego, który znamy na Ziemi. Dusze posiadają inteligentne ciała, bardzo sprawne bo nie ograniczone materialnością ziemskich ciał, które podlegają chorobom, kalectwom, degeneracji. Podlegają zasadzie zmienności i oddziaływaniu innych zjawisk. Jeżeli przyjmiemy, że siła bierze się z działania fizycznego ciała to dusza może dysponować dodatkowo mocą, której wsparcie każdy z nas odczuwa w życiu, zwłaszcza w ważnych momentach. Ta moc posiada łączność z Jednością i działa poza spekulatywnym myśleniem. Nasza łączność z Jednością jest doświadczeniem mocy. Dusze z odciśniętym silnym ego mogą zachowywać się demonicznie. Dusze, które odeszły nagle w wyniku tragicznych wypadków mogą być zagubione.

Spór o duszę między chrześcijaństwem a buddyzmem polega na tym, że ci pierwsi widzą ją bardziej statycznie, w niebie, przy Bogu czy bliskich. Buddyści przekonani o reinkarnacji,  przedstawiają duszę  dynamicznie w stanie zmiennym.


12. W Jedności żyjemy wiecznie

Wieczne życie w Jedności jest bardzo proste. Nie ma żadnych metafizycznych rozważań. Nie musimy martwić się o trwałość ego czy duszy. Nie musimy zawracać sobie głowy aniołem stojącym za naszymi plecami. Sprawa jest prosta: nasze istnienie składa się z chwil. W każdej z nich tu i teraz stajemy się na nowo. To tak jak byśmy nieustannie się odradzali i umierali. To jest niezwykle sprawny i wieczny mechanizm, witalny, optymistyczny. I zawsze mamy kontakt z Jednością. To się dzieje bardzo szybko czy chcemy w to wierzyć czy nie. Mechanizm życia wiecznego polega więc na tym, że w każdym tu i teraz przebiega szybka komunikacja między naszymi zmysłami i umysłem, a unifikacją gromadzonych informacji. Każde obecne działanie jest naszym nowym przejawem życia, a zrodziło się dzięki informacjom, które biorą się przecież z naszej aktywności.

13. Co jest prawdą, a co jest złudzeniem

Charakterystyka prawdy:
  • zmienność
  • Jedność
Charakterystyka złudzenia:
  • niezmienność
  • statyczność
  • przywiązania umysłu
  • ego
Postrzeganie wszystkiego  tu i teraz:
  • w trwałości i nietrwałości
  • w statyczności i zmienności
  • w prawdzie i fałszu

Gdy umiera osoba bliska płaczemy nad przemijaniem z powodu przywiązania i pamięci, ale wiemy, ze to nasze złudzenia. To co niezmienne i trwałe nie umiera, umierają złudzenia.

wtorek, 31 października 2017

Monodram Kamili Sammler - część pierwsza

 



Elfriede Jelinek, Cienie. Eurydyka mówi:", opracowanie, realizacja, obsada Kamila Sammler, Teatr Jaracza w Łodzi.

Kamila Sammler jest aktorką lat 80tych od lat związaną z Teatrem Jaracza, żoną Ryszarda Kotysa. To znakomita aktorka, którą na próżno by szukać w obsadzie głównych ról. Postanowiła więc samodzielnie przygotować, wyreżyserować i zagrać  monodram na podstawie Jelinek. Przez półtorej godziny potrafiła skupić na sobie uwagę publiczności, grając trudny poetycki tekst, opowiadający o tym, że Eurydyka zamiast pójść na koncert muzyki pop, udała się do krainy cienia.W latach 80tych kiedy ludzie mniej czasu poświęcali na korzystanie z mediów czy z przyjemności zakupów, chętniej sięgali po teksty poetyckie, filozoficzne, których lektura niejako nobilitowała. Komu by się dzisiaj chciało zmierzyć z Eliotem, Norwidem, Witkacym, Baudelaire'em czy Leśmianem. Współcześni młodzi aktorzy nie czują się dobrze w poetyce melancholii i dekadencji, a publiczność zdecydowanie szuka głębi przekazu ukrytego  w zwrotach akcji, emocjach, krzykliwych dialogach, zaskoczeniach. Kamila Sammler z naturalnością i lekkością jazzmana przypomniała  na czym polega teatr poetycki i jak go zagrać, aby publiczność nadążała na wysublimowanym tekstem. Bardzo możliwe, że "Cienie" to obecnie najciekawszy grany w Łodzi spektakl teatralny. Mamy tu do czynienia z dojrzałą sztuką aktorską i dobrą literaturą.

Eurydyka, uciekająca przed Aristajosem umiera śmiercią gwałtowną przenosząc się niespodziewanie z krainy piękna, szczęścia i młodości do świata umarłych. Z poprzednim życiem łączy ją śpiew męża Orfeuszu, który już nigdy nie pogodzi się z utratą szczęśliwego życia z żoną Eurydyką. W micie mamy też do czynienia z konfliktem świata duchowego ze światem konsumpcji, używania życia, uciech cielesnych. Tragedia małżonków zaczęła się bowiem od chuci i pożądań Aristajosa, a kończy śmiercią Orfeuszu z rąk menad, gdy ten odmówił wspólnego uczestnictwa w orszaku Dionizosa. Mamy wesołą dolinę Tempe i smutny Hades.

Śpiew Orfeusza jest modlitwą o życie i zdrowie ukochanej osoby. Jest to śpiew tak głęboki i przejmujący, że Orfeusz przekroczywszy własne ja, w pokorze osiąga poziom modlitwy wewnętrznej. Gdy śmiertelnicy modlą się o zdrowie bliskich zapominają, że należy nie tylko modlić się o kondycję ciała, ale ukierunkować się w modlitwie na duszę cierpiącej. Skuteczna modlitwa wewnętrzna to zatem pokora połączona w komunikacją między duszami. W obliczu choroby, śmierci nie jesteśmy bezbronni. Mamy oręż w postaci zapomnienia siebie w "modlitwie duszy" ukierunkowanej na osobę oraz siłę witalną życia, która jak wiadomo jest zjawiskiem kosmicznym. Oto przykład takiej medytacji, którą można potraktować niczym śpiew i muzyka Orfeusza dla Eurydyki:

wdech: odczuwanie mocy
wydech: przekazanie mocy ukochanej osobie
metoda: praktykowane postawy medytacyjne

Należy osiągnąć taki stan aby zapomnieć siebie czyli nie być motywowanym przez ego. Motywacja ego jak błędem w modlitwie, pychą uprzywilejowanej relacji z wyższą świadomością.


Strona internetowa spektaklu

Mit o Orfeuszu i Eurydyce

Erynie

Menady

Ostatnio sporo było w mediach o losach Alice Glass w zespole Crystal Castles i jej relacjach z Ethanem Kathem. Tym razem Alice w karierze solowej:

Alice Glass, Without love

Dirty Beaches, muzyka Alexa Zanga Hungtaia, Tajwan/Kanada, debiut 2005

Made in Poland, Kraków, debiut 1984, płyta Martwy kabaret

czwartek, 26 października 2017

Marzenie Nataszy z Agnieszką Skrzypczak



Jarosława Pulinowicz, Marzenie Nataszy,  Nikołaj Kolada,Teatr Jaracza w Łodzi.

 Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy podziwiałem Agnieszkę Skrzypczak w sztuce rosyjskiej pisarki liczyła się dla nie mnie głównie ekspresja sceniczna. Chodziło o to aby duch zapanował nad kruchą materią, aby umysł wziął górę na lichym i leniwym ciałem. W tym podporządkowywaniu sobie ciała w kreacji aktorskiej widziałem coś ekstremalnego i wyzwalającego. Opowiadana historia o Baninie i Wiernikowej była sprawą drugorzędną. Ważniejsza była tęsknota za dotknięciem granicy duchowego poznania (pojęcie duszy konsoliduje się w procesie budowania jedności ciała i umysłu). W dochodzeniu do tej granicy należy być dzielnym i zdeterminowanym, ale bez ukierunkowania na cel. Cel bowiem nie tylko rozczarowuje, ale bywa iluzoryczny. Nasze życie zbudowane jest bowiem z różnorakich iluzji, które uwydatniają się w obliczu śmierci. Dusza i ciało nie są odrębnymi bytami i nie można stwierdzić, że duszy nie ma. Dusza jest naszą fizycznością tylko szczególnie odczuwaną. Dusza może być identyfikowana określonym narządem, ale bardziej chodzi tu o zintegrowane działanie organizmu i jego powiązanie z litosferą, biosferą, hydrosferą, atmosferą i kosmosem. I w tym miejscu odnajdujemy Agnieszkę Skrzypczak z wpatrującym się w nią widzem niczym w nocne gwiaździste niebo.

Po kilku latach wzruszam się losem dwóch młodych kobiet (przepraszam za nadmiernie subiektywny ton). Banina cierpi z powodu wykluczenia z normalnego życia, miłości. Wiernikowa jest ofiarą wyścigu szczurów czyli pogoni klasy średniej za pieniędzmi, karierą, mityczną krainą bezpieczeństwa i wygody, do której ścigający się szczur nie dobiega. Z kolei ludzie tacy jak Banina gdy tylko myślą, że osiągnęli bezpieczną przystań normalności, bezwolnie odkorkowują butelkę i staczają się z powrotem w patologię. Dziewczyna sukcesu jak Wiernikowa i klęski jak Banina, obie dokonują czynu niemoralnego - iluzja wygranej, osiągniętego celu. Bezmiar rosyjskiej duszy to takie uwikłanie się bohaterów w swoje losy, że nijak  nie można się z ich okowów uwolnić, utonięcie Baniny i Wiernikowej  "po rosyjsku".

Dobrze się stało, że Sebastian Majewski przestał być dyrektorem Teatru Jaracza i powrócił na stanowisko Waldemar Zawodziński. Problem z teatrem awangardowym może brać się stąd, że nowa forma wymaga nowych treści. W XX wieku tymi nowymi treściami były na przykład teksty autorów groteski, nadrealizmu, symbolizmu, w obecnych czasach po okresie nowych brutalistów pozostały teatrowi nie zawsze udane eksperymenty reżyserskie. Może alternatywą dla tradycyjnego teatru jaki mamy zarówno w Jaraczu jak Nowym, byłby teatr głębi, który próbowałby odkrywać to co ukryte, enigmatyczne, podskórne.

Strona internetowa spektaklu