niedziela, 31 lipca 2016

Wunder Wave 81: Auschwitz Rats, The Casualties, Total Chaos


La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La
La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La Li La

 The Total Chaos, Kalifornia, debiut 1989 r.

The Casualties, Nowy York, debiut 1990 r.

Auschswitz Ratz, Polska, nowa kapela

poniedziałek, 18 lipca 2016

Ed Partyka Jazz Orchestra



Letnia Akademia Jazzu, Klub Wytwórnia. Dzień 1

Komiksy Star Wars są jazzowe. Lando Carlrissian ciepłym spojrzeniem przerzuca kolory pomieszczeń, zdarzeń i osób. Myśli i słowa też mają swoją barwę. Kolory i dźwięki poruszają rzeczywistością z której wystrzeliwują kosmiczne statki. Ręce, dłonie i głowy - bez nich nie obeszłaby się żadna sytuacja. Muzyczna ilustracja naszej galaktyki jest niespokojna. Wielopłaszczyznowość, fakturowanie. Zajebista sprawa, mucha celuje do niego z pistoletu. Widzisz Carlissian, oto naćpane dopasowane składowe miejsca, w którym załatwiam interesy. Widzisz jak twarz z żółtej stała się ziolonkawa ? To oddychanie Ludzi Plam. A teraz humanoidalne czarne pumy. Loboty, ludzie przyszłości, którzy zdołają spełnić techniczne wymagania Boga. Kosmos jest jazzowym snem podróżniczym, imprezą której uczestnicy duchowo ze sobą obcują. Nagle przyśpieszenie kontrabasu, perkusji, saksofon każe Ludziom Pumom być wolnym w walce. Zakon Melodii z Alderaan. Wice przewodniczący Mas Amedda. Muzyka zabiera w podróż zaś akcję lokuje tam, gdzie aktualnie zabłąkały się nasze uczucia i myśli. Muzykom jazzowym zarzuca się automatyzm grania, który przypomina dobrze pracujący silnik samochodu po przekręceniu kluczyka w stacyjce, łatwość warsztatową, która spłyca przekaz uczuciowy. Cóż, nie zawsze artysta musi dla widza umierać na scenie. Pozorna przypadkowość kompozycji jazzowych nieźle pokazuje pustą formę ludzkiej natury. Konflikt rzemieślnika z artystą, eksplorowanie mapy uczuć czynią sztukę żywą. Z pustymi rękoma przystępujemy do Ciebie.

EPJO

Ed Partyka Jazz Orchestra, fragment z Julia Olschewsky

Ed Partyka Jazz Orchestra, cały

niedziela, 10 lipca 2016

Planetoida Brexit część 4 i ostatnia





Czy wybuchnie III Wojna Światowa z użyciem broni nuklearnej ?

Argumenty za taką wojną:
1. Światowy kryzys gospodarczy
2. Zapłon nacjonalistyczny
3. Nierówności ekonomiczne a więc stałe niezadowolenie społeczne
4. Liczne napięcia społeczno-polityczne w różnych częściach świata
5. Niewykrywalna przez radary broń zdolna do niszczenia arsenałów nuklearnych zanim zostaną użyte.
6. Dostateczne nagromadzenie broni różnej generacji.
7. Irracjonalność ludzkich zachowań
 Taka wojna byłaby efektem gry, skutkiem sekwencji wydarzeń i wcale by nie musiała oznaczać zagłady cywilizacji.

Argumenty przeciwko takiej wojnie:
1. Globalna konsumpcja
2. Zbyt rozbudowana infrastruktura
3. Zbyt silne powiązania ekonomiczna
4. Odpowiedzialność USA i Chin
5. Przepływ informacji jakiego nie było w latach i 30tych czy na początku XX wieku.
6. Rozwój nauki

Ludzie nie potrafią się ze sobą należycie skomunikować zarówno na świecie jak i w Polsce. Przeszkadza w tym postawa ego, która znajduje przełożenie na wszelkie dziedziny życia. Inaczej mówiąc nie radzimy sobie sami ze sobą. Podlegamy presji ku szybszym zmianom, a jednocześnie staramy się bronić swoich starych światów czyli takich, które dobrze znamy i w których jakoś nauczyliśmy się żyć. Zachowujemy się tak jak nauczyła nas na przykład historia, kształtująca zachowania społeczne, ale czujemy że to błędna droga, niewystarczająca, bronimy swoich poglądów, ale w głębi ducha sami w nie nie wierzymy. W zasadzie nie wiemy często co i jak mamy zrobić. Mamy problem z percepcją w czasie: znamy tylko przeszłość, teraźniejszość jest ledwo uchwytna (stała Planca nie mierzy chwili), przyszłości nie znamy. Czujemy, że jest coś ważnego, czego nie rozumiemy, a od tego zależy nasze życie. Staramy się wyczuć podskórność życia i w w ten sposób przewidzieć skutki naszych zachowań. Mamy do czynienia z wadliwością człowieka, który myśląc czy też nie myśląc może być w błędzie.

A Polska wpadła tymczasem w pułapkę. Zawisła między światem demokracji liberalnej, która właśnie przemija, a światem quasi demokracji i aksamitnych dyktatur. Agresywność Polaków kształtowana przez kapitalizm oddala ich od szans na realne porozumienie narodowe. Należy przy tym pamiętać ile Polacy musieli się namęczyć żeby dojść do takich konstruktywnych rozwiązań jak Konstytucja 3 maja, odzyskanie niepodległości w 1918 r, okrągły stół w 1989 r. czy członkostwo strukturach zachodniej Europy. Polska z podmiotu w konfrontacji Wschód - Zachód stała się przedmiotem ekspansji takim jak Ukraina czy Rosja. Właśnie zakończony szczyt NATO w Warszawie jasno pokazał, że Polska zamiast zapewnić sobie bezpieczeństwo, zgodziła się na rolę państwa buforowego, frontowego, traktowanego instrumentalnie w globalnej rozgrywce, uzależnionego od przebywających na jej terytorium obcych wojsk. Polska utraciła tą pozycję, którą miała przed 2015 r. a jednocześnie nie wypracowała nowej - dostatniej i bezpiecznej przystani przed biedą, imigrantami, Rosją, co przyszłość będzie stopniowo odsłaniała. Inaczej mówiąc Polska utraciła inicjatywę wpływania na los wydarzeń i całkowicie zależy od rynków i gier światowych liderów.

środa, 6 lipca 2016

Planetoida Brexit część 3




Obserwujemy bardziej kryzys Europy niż UE. Bez Rosji, Ukrainy, Kaukazu i Basenu Morza Śródziemnego (idea Unii Śródziemnomorskiej) nie da się zreformować bogatego, ale zbyt ciasnego i przeludnionego kontynentu. Inaczej mówiąc gdyby było dobrze nie byłoby wojny rosyjsko-ukraińskiej, Gexitu, drugiej fali kryzysu i obecnie Brexitu. Wielka Brytania jest zbyt elastyczna i nowoczesna, aby realnie wyjść z UE. Globalizacja szybciej doprowadzi do implozji Rosji niż wyodrębnienia się Wielkiej Brytanii z UE i będzie ten proces hamowała. Kreatywność Europejczyków pójdzie w tym kierunki aby tak przeprowadzić Brexit od strony formalnej aby systemowo do niego nie doszło. Tak czy siak globalizacja powoduje, że świat ulega defragmentacji, dzieli się, łączy, a państwa są zmuszane do wzmożonej aktywności (aktywność Chin, Turcji pojawienie się armii rosyjskiej w Syrii, czy właśnie Brexit). Brexit może także zneutralizować królowa, Szkocja czy pro unijna część społeczeństwa.

Korporacje partyjne w Polsce w 2015 r. wymieniły się władzą tak agresywnie, że rozpętana przez nich wojna polsko-polska naruszyła fundamenty demokracji (spór o TK, trójpodział władzy) i zagroziła sprawnie działającej gospodarce. Jeśli wzrost PKB nie idzie w parze z indeksem zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego (indeks ALK) to partie polityczne tak mogą rozchwiać równowagę gospodarczą wpadając w pułapkę populizmu, że tylko dyktator będzie na tyle silny aby ograniczyć wydatki socjalne, koncert życzeń z 2015 r. który trwa i którego końca nie widać. Wojna rządu z Trybunałem Konstytucyjnym pokazuje, że Konstytucje jak się chce można ignorować. Należy pamiętać, że indeks ALK był dla Polski niekorzystny w latach 2011-13, że byliśmy w procedurze nadmiernego deficytu, że trzecia fala kryzysu z Chin, która już pogrąża Rosję i Brazylię może w przyszłym roku zagrozić Polsce. Dyktatura, która obecnie stała się już możliwa i dotyczy bardziej przyszłego niż obecnego obozu władzy  znajdzie się na kursie kolizyjnym z globalizacją.
Czy jakakolwiek władza w Polsce zdoła powstrzymać falę imigracji spowodowanej wojnami, podtopieniami części kontynentów, globalnym ociepleniem. Czy jakakolwiek władza może zapewnić nam bezpieczeństwo wobec agresji Rosji, czy zapewnić Polakom poczucie bezpieczeństwa socjalnego. To czego chcą Polacy od korporacji politycznych jest poza polityką.

poniedziałek, 4 lipca 2016

Planetoida Brexit część 2





Co się dzieje w Europie w dobie Brexitu ?

 Brytyjczycy zagłosowali w referendum tak jak Polacy w 2015 r,. dając wyraz frustracji materialnej (skutki globalizacji i kryzysu z 2008 r) i ksenofobii. Wyspa najeżdżana przez Celtów, Rzymian, Gotów, potem kolonizująca świat, stała się celem dla  mieszkańców Azji i Afryki i Europy Wschodniej. Brytyjczycy tak samo jak większość Polaków w strachu przez światem postanowili schować się i przeczekać w narodowej skorupie. System nie ukształtował jeszcze państwa europejskiej z poczuciem europejskiej ojczyzny więc ludzie opowiedzieli się za tradycyjną ojczyzną. W 2008 r. państwo stworzyło przeciwwagę dla wszechpotężnych rynków, obecnie państwo równoważy centralną europejską biurokrację niegotową na stworzenie super państwa. Narodowcy, eurosceptycy i populiści dezintegrując UE w imię ludu (referendum) i interesów narodów (racje stanu), w zasadzie rozmiękczają i osłabiają Europę oraz znaczenie swoich państw. Dumni Brytyjczycy z 23 i 24 czerwca mogą wkrótce rozbić się na niepodległą Szkocję, Irlandię Płn i Gibraltar. Wielka Brytania może się uratować jedynie opierając się na sojuszu z USA i ekspansją w ramach Wspólnoty Narodów. Polska po 2015 r. nie zdołała  zbudować polityki Międzymorza, popsuła stosunki z Niemcami, Francją, ani nie odbudowała poprawnych stosunków z Rosją, co właśnie uczyniła Turcja i o co zadbali już wcześniej nasi partnerzy z Grupy Wyszehradzkiej. Europejczycy będą się chowali w lokalnych patriotyzmach by osłabieni polec z wyzwaniami globalizacji. I tak w końcu słabsi podporządkują się silniejszym, Victor Orban na przykład wyraźnie zapowiedział, że Węgry nie uczynią nic przeciwko interesom Berlina, Ankary i Moskwy. I nie wierzmy w bajki o Międzymorzu czy Grupie Wyszehradzkiej. To taka sama fikcja jak Liga Morska i Kolonialna założona w Polsce w 1930 r.

Podział Europy stał się faktem

Europa podzieliła się na państwa wielokulturowe i monokulturowe, na lepiej gorzej gospodarujące, na państwa założycielskie Wspólnoty Europejskiej, które od dawna wyrażają chęć tworzenia stanów zjednoczonych Europy i na państwa Europy ojczyzn. Najlepszym rozwiązaniem byłoby podzielenie się Europy na trzy grupy państw: 1)zintegrowanej w super państwo, 2) państwa Europy ojczyzn, 3) państwa nie będące członkami UE. Tych ostatnich jest całkiem sporo w tym tak wpływowych jak Rosja, Turcja, Norwegia, Szwajcaria. Nie pomijałbym w tym zestawieniu Izraela i nie bagatelizował Azerbejdżanu, Serbii, Gruzji czy Ukrainy. Wszystko razem powinno być spięte EWG-bis. Istnieje jednak wątpliwość na ile eurosceptyczne i narodowe partie państw zachodnich byłyby gotowe poprzeć głębszą integrację i jak zachowa się Skandynawia. Czy skłócone z Brukselą byłyby skłonne współpracować ze sobą, ale bez ciężaru państw z Europy Środkowo - Wschodniej (finanse) ? Czy idea federacji kłóci się interesami narodowymi ?

c.d.n,

wtorek, 28 czerwca 2016

Planetoida Brexit część 1



Przy okazji Brexitu warto przypomnieć kilka mechanizmów, które rządzą naszym życiem społecznym i naszymi zachowaniami:

Chcemy zabić, ale się tego wstydzimy ukrywając to w ideologii i propagandzie, zasłaniając się poprawnością polityczną, religią. Kultura tłumi w nas popędy, atawizmy, zachowania agresywne. Chcemy zabić gdyż boimy się o dostęp do zasobów. Człowiek akceptuje system, który zapewnia mu konsumpcję, wspiera jego zachowania seksualne i zapewnia bezpieczeństwo dla realizacji tych zachowań.  Na przykład - potrzeba rywalizacji materialnej ma podłoże seksualne. Potrzebę wzbogacenia tłumaczymy troską o rodzinę. Posługujemy się zręcznie argumentem obrony dziecka (idea niewinności dziecka), by usprawiedliwić zabijanie. Obcy chce zabrać nam zasoby więc trzeba go unicestwić. Obcy chce naszych zasobów więc będzie o nie walczył. Racje religijne, ideologiczne, cywilizacyjne mają usprawiedliwić naszą gotowość do zabijania. Nie chcemy przecież w oczach świata wypaść na rzeźników.

Poprzemy zatem każdy system, który zapewni nam dom, ciepło, energię, żywność, wodę plus to co wynika z  naszej rywalizacji w społeczeństwie. Lepszy status społeczny to łatwiejszy dostęp do zasobów.

 Dlaczego jesteśmy gotowi walczyć z obcą kulturą ujawnioną odmiennością rasową czy religijną ? Ponieważ  każda kultura również ta nasza wywiera na nas presję, ogranicza nas, wychowując i tresując. Nie chcemy dodatkowej presji obcej kultury. Co za dużo to nie zdrowo.

Dlaczego zatem mamy problem z zabijaniem ? Ponieważ z jednej strony jesteśmy nastawieni na walkę o przestrzeń życiową, z drugiej strony wiemy, że tylko w stadzie, zorganizowani społecznie możemy tą walkę wygrać. Konieczność współpracy z innymi ludźmi uczy nas szacunku dla drugiego człowieka. Dziecko nie zabije swoich rodziców, a rodzice dziecka bo to jest sprzeczne z ich żywotnym interesem czyli nienaturalne.

Czy zachowania stadne mają przełożenie na życie duchowe? Życie duchowe to relacje między ciałem a umysłem. Gdy podczas medytacji czujemy się szczęśliwi, dzieje się to za sprawą jedności umysłu i ciała. JEDNOŚCI. Skracając wywód, odzwierciedleniem idei jedności w skali społecznej jest rodzin, naród, społeczeństwo, ojczyzna. Konsumpcja otrzymuje sankcję duchową. Bezpieczna uduchowiona konsumpcja jest dobrem  - czymś właściwym.

Idea unifikacyjna jest realizowana przez ludzi od zarania cywilizacji: Imperium Rzymskie, muzułmańskie, monarchia Karola Wielkiego, absolutne monarchie oświecone, państwa narodowe ( unifikacja Niemiec  Włoch, Chin, Japonii, Turcji), imperia kolonialne, ZSRR, III Rzesza, realizacje z czasów globalizmu czyli Unia Europejska, wspólny rynek, ONZ. Na przykład totalitaryzm Korei Płn. jest odreagowaniem przez komunistów koreańskich niemożności realizacji zjednoczenia się z sąsiadem z południa).

Idea unifikacyjna jest naturalnym procesem dążenia człowieka do Jedności (idea Boga, ojciec jako głowa rodziny, przywódcy politycznego, który koniecznie musi stać ponad podziałami. Czy Polacy mają przywódcę, który stoi ponad podziałami ?). Ta idea stanowi o człowieczeństwie.

 Świat szuka równowagi aby idea jedności mogła być realizowana. Stan równowagi jest wypracowywany w konfliktach między bogatą Północą, a biednym Południem. Biedne Południe nie ma koncernów, broni atomowej, nowoczesnej armii, kapitału, silnych państw ( marzenie o Państwie Islamskim Osamy Bin Ladena) zatem sięgnęli po jedyną dostępną broń - terroryzm. Drugim wielkim konfliktem są wojny i rywalizacja między zacofanym Wschodem i rozwiniętym Zachodem. Na osi tych konfliktów znalazła się Europa, Środkowy Wschód i Basen Morza Śródziemnego, ale także Meksyk, Chiny, Australia, Morze Wschodnio i Południowo Chińskie.

W XXI wieku idea jedności będzie wypracowywała się wokół takich zagadnień jak:
1. Rekolonizacja Rosji - konieczna z uwagi na przeludnienie świata, przemieszczaniem się ludzi z powodu zmian klimatycznych. Obecnie obserwujemy już zasiedlanie Syberii przez Chińczyków (kraj Nadmorski, Zabajkale). Niestety, ale technicznie nie jesteśmy zdolni do galaktycznych podbojów pozostaje więc Rosja.
2. Basen Morza Arktycznego, który stanie się tym dla świata czym dawniej było Morze Śródziemne.
3. Spory wokół parytetów przy tworzeniu rządu światowego.
4. Integracje państw na poziomie kontynentalnym.
5. Skutki zmian klimatycznych.
6. Wojny światowe, przykładowo "rosyjska", "chińska", "arktyczna".
7. Skutki przeludnienia planety.

Co się dzieje w Europie w dobie Brexitu (24 czerwiec 2016 r.) ?
c.d.n



niedziela, 26 czerwca 2016

Wojciech Kilar, Igor Strawiński




Igor Strawiński, Święto wiosny, choreografia Martha Graham
Wojciech Kilar, Krzesany, choreografia Henryk Konwiński
Teatr Wielki w Łodzi.

Mój Dogi Przyjacielu

Wiosna zawitała do Paryż wraz z pojawieniem się Strawińskiego, Niżyńskiego i Diagilewa. Świeżość i wyrazistość tej muzyki nie tylko nie pozwoliły się nudzić, ale rozbudziły nasze zmysły tak, że trudno było zasnąć, zważywszy też na kawę  i wino, które miały w razie czego uratować ten banalnie zapowiadający się wieczór. I stało się. Tyle się dzieje w tej muzyce, tancerze poruszają się raz dziko by zaraz potem przejść w ruchy łagodne, subtelność dźwięków ściga się z bezczelną wschodnią dzikością. Całość prowokacyjna, zdawałoby się niczym nie tłumiona pierwotna seksualność. Miało się wrażenie, że zarówno muzycy jak i tancerze trzymają dla nas w zanadrzu niejedną niespodziankę.
Niektórzy jeszcze przed końcem stawali z foteli by bokiem przybliżyć się do sceny bo nie byli w stanie usiedzieć.  Muzyka przyciągała i zniewalała. Tego wieczora działy się rzeczy, który wyznaczały przyszłość dla nas wszystkich - niczym nieskrępowana  naturalna ekspresja, którą może ujarzmić w karbach cywilizacji jedynie intelekt. Tej wiosny wyczuwa się w Paryżu ogólne podniecenie, witalność i optymizm tylko specjalne nie wiadomo czego miałby dotyczyć. Ach, ciągle to wino i kawa. Wyobraź sobie spożywaliśmy niedawno z P.V laudanum na uspokojenie zmysłów. Coś dzieje, coś nowego, niezwykłego, przyszłość bierze nas za ręce i gwałtownie przeciąga na swoją stronę aż kapelusze spadają z głów. Jak tylko będziesz w Paryżu, Wiedniu czy Londynie wypatrują Strawińskiego. Bilety idą jak ciepłe bułeczki.

Chris
30 maja 1913 r.

Święto wiosny, Jaap van Zweden



Tatry przyzywają do zwycięskiego marszu na szczyt Krupówek, szczytu wyznaczanego pijackimi możliwościami, wzdłuż krętego szlaku turystycznej wycieczki, w której krew przetwarza alkohol tak, aby można było jeszcze tego samego dnia stoczyć się w kolejną dolinę libacji. Powiew spalin, obłęd poruszających się pleców, nóg. Podniecająca tandeta plastikowych płyt z muzyką wielkiego kompozytora. Jodła i strumień, wartki potok i nieruchome skaliste podejście. I znowu kufel piwa. Humor, a nawet dowcip powracają. Jest gdzie usiąść. Zaczyna się mieć poglądy, nawet te polityczne. I znowu trzeba wstać. Słuchajcie, cisza gór. Gdy idzie się sapiąc pod górę przestaje się mieć ten dowcip i poglądy. Oto tajemnica wyciszenia w górskiej świątyni starych mistrzów - wypluć gorące płuca, oddać ciepły mocz. Wszyscy chcą sikać starzy i młodzi. Tatry energia gór i ludzi, których te góry przyciągnęły. Lekki plecak, wygodne buty i pół litra na modlitwę i dobry sen. "Gdy tak leżałam czułam język w kroczu, a nie widziałam twarzy, cud, prawdziwy cud".

Wojciech Kilar w "Krzesanym" przedstawił "bandycki" ludzki umysł, zagubioną duszę z bijącym sercem, poddane wysiłkowi fizycznemu tak, aby istota ludzka mogła oniemiała majestatem gór doświadczyć dość banalnego stanu wyciszenia. Taki efekt można osiągnąć na kanapie w domu w ciągu 15 minut miarowego oddychania.  Ale wiadomo, że chodzi też o dostarczenie dodatkowych informacji mamiących zmysły.

Subiektywnie "Krzesany" to najlepszy utwór Wojciecha Kilara. A to dlatego, że nie jest tak rytmiczny, melodyjny czy melancholijny jak inne kompozycje mistrza. I wspaniale udało się zestawienie ze "Świętem wiosny".


Krzesany, Wojciech Kilar

środa, 15 czerwca 2016

Śmierć siedzi na gruszy i się nie ruszy




Witold Wandurski (Pilgrim/Majewski), Śmierć siedzi na gruszy i się nie ruszy, Kuba Falkowski, Teatr Jaracza w Łodzi.

W naturalnej narracji, w pierwszym odruchu kiedy zabieramy się do opowiadania historii mamy skłonność do smutku, melancholii tudzież dramatyzmu, brutalności, tragedii. I dobrze jest dać się unieść tej narracji aby sprawdzić jaki będzie efekt. Dowiemy się przy okazji jak reagujemy w danej chwili, jak nawet chwilowe nastroje i wahania formy kształtują nasz sposób opowiadania. I okazuje się, że wcale nie jesteśmy takimi ludźmi jakby to wynikało z naszych opowiadań. To co napiszemy w danej chwili później wydaje się nam obce albo błahe i niewystarczające. Proces twórczy jest o wiele ciekawszy od tego co stworzymy finalnie i damy innym do przeczytania. Autor po skończonym dziele traci na nie wpływ. Ludzie teatru mogą odświeżyć formę, przewietrzyć literaturę. Piękno sztuki wynika z jej witalności, na przykład poprzez ciągłą indywidualną interpretację. Przemijalność to nie tylko starzenie się ale także szukanie świeżości.

Poszerzmy naszą świadomość tak aby było w niej więcej powietrza, słońca i przestrzeni. Zwykle posilamy się dwoma magicznymi słowami: wolność i miłość, próbując w ten sposób przezwyciężyć nasze ograniczenia. Magia tych słów pozwala poczuć MOC.

Dobrze jest uświadomić sobie, że wszystko co się dzieje jest potrzebne i należy nie walczyć z tym, ale zaakceptować to z pokorą. Cena szukania harmonii, nowej równowagi jest często wysoka. Dlatego tak ważne jest abyśmy byli otwarci. Nie dajmy się zamknąć w więzieniu strachu i niepokoju przed śmiercią, tragediami, zmianami. Nie żyjmy we więzieniu socjalnych lęków. Gdy damy się temu uwięzić może nam się zacząć wydawać, że jedynym sposobem na uwolnienie się z tego więzienia jest nienawiść, która daje złudne poczucie skuteczności i mocy. Nienawiść czasem nawet atrakcyjna i spektakularna sprawia tylko, że uwolniwszy się z jednego więzienia trafiamy do głębokiego lochu i tak krok po kroku zmierzamy do piekła.
Zatem bądźmy otwarci na wielkie jak i drobne zdarzenia życia codziennego.

Dygresja ze Star Wars

Pod koniec "Wojny Klonów" mistrz Zakonu Jedi Joda udał się w mentalną podróż do pewnych miejsc w galaktyce aby się dowiedzieć dlaczego sprawy idą źle. Odkrył wtedy, że właściwą postawą będzie przyjęcie z pokorą zbliżających się zdarzeń: upadku Zakonu Jedi oraz upadek Republiki.  Wyobraźmy sobie, że Bóg sugeruje nam abyśmy zaakceptowali upadek naszej religii, ojczyzny i degrengoladę świata w którym żyjemy, łącznie ze śmiercią bliskich nam osób. A przecież w przeszłości upadały religie, państwa, cywilizacje.

Aktorzy

W spektaklu występuje m.in trójka aktorów znana od lat łódzkim bywalcom Teatru Jaracza i nie tylko: Bogusława Pawelec, Grażyna Walasek i Piotr Krukowski, którego miałem przyjemność podziwiać jeszcze z Teatrze 77 ("Nawrócony w Jaffie" Marka Hłaski). 

sobota, 21 maja 2016

Dogville i Panda Mała












Dalszy ciąg rozmyślań o dziele Larsa von Triera

Temat wojny ukraińsko - rosyjskiej uruchamia niemal automatycznie kwestię wołyńską. To o tym jak "ruska" dzicz łopatami i czym tam miała, dokonała masakry polskich chłopów. Całość niezbyt romantyczna bo nie ginęli przedstawiciele młodej inteligencji jak w powstaniu warszawskim czy szlachta jak w powstaniach XIX wiecznych. Ot, ginęło chamisko, człowiek nie pierwszej kategorii.  Pamięć o Wołyniu szła równolegle do putinowskiej linii propagandowej o banderowcach jako słowiańskich i ruskich renegatach. Dlaczego Polak tak chętnie podjął "atak na banderowca" inspirowany w pewnym stopniu przez rosyjską agenturę wpływu ? Czystka etniczna na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej była politycznym błędem OUN/UPA, odwetem ludności ukraińskiej na polskiej za lata feudalnej niewoli pod polskim panowaniem oraz co najważniejsze skutkiem ubocznym zderzenia się podczas wojny dwóch najbardziej ludobójczych totalitaryzmów nazistowskiego i komunistycznego. Przy zbrodniach Stalina i Hitlera wyczyn ukraińskich nacjonalistów to drobiazg. Kwestia wołyńska uruchamia u Polaków obawę, że udzielana przez Polskę pomoc Ukraińcom nie dość, że psuje nam relacje z Rosją to może być postrzegana jako okazanie słabości - podajemy im dłoń, a dziki ruski rękę nam wyrwie. Przecież aneksja Krymu i okupacja Donbasu to wyraz niebywałego politycznego chamstwa. Boimy się zatem, że Polacy zostaną wykorzystani, oszukani, wymanewrowani, że kulturalny Polak zostanie zadeptany przez ruskiego chama. Ten sam mechanizm uwalnia się przy problemie imigrantów - czy oni nas nie zadepczą, czy nie wyżrą nam wypracowany przez pokolenia majątek.

Mówiąc językiem Larsa von Triera: czy oni (Ukraińcy, uchodźcy) potrafią przyjmować. Czy my Polacy potrafimy dawać. I odwrotnie, czy my Polacy jesteśmy gotowi na przyjęcie tego co oni chcą nam zaoferować. "Dogville" pokazuje czym się kończy nieumiejętność brania i dawania. Znając egoizm i uwięzienie socjalne  Polaków, nie należy spodziewać się niczego dobrego. Ukrainki będą naszymi dziwkami, imigrantki niewolnicami seksualnymi, imigranci i Ukraińcy najtańszą siłą roboczą. To będzie demoralizujące. My ich wykorzystamy, oni będą chcieli nas "zeżreć i zadeptać".

KVB, In Deep, debiut 2010

KVB, Always Then

niedziela, 15 maja 2016

Dogville w Teatrze Nowym




Lars von Trier, Dogville, Marcin Liber, Teatr Nowy w Łodzi.

Wspólnota sadystów

Jesteś biednym, sfrustrowanym człowiekiem, nie masz w życiu osiągnięć, sukcesów - jesteś świetnym materiałem na sadystę. Będąc w pojedynkę małym i słabym człowiekiem, będziesz się starał połączyć swoje siły z podobnymi sobie aby utworzyć grupę ośmielonych do sadystycznych czynów. Będziesz wykorzystywał słabszego od siebie, będziesz bardzo kreatywny w wymyślaniu wciąż nowych sposobów na wykorzystywanie drugiego człowieka w w pracy, w domu, seksualnie. Zachowania sadystyczne obserwujemy często w sfrustrowanych kręgach politycznych - w końcu chodzi o ludzi władzy, a sadyzm opiera się na posiadaniu władzy. Sadyście trzeba zabrać władzę i pozbawić go ofiary.
Grupa sadystów będzie strzegła bezpieczeństwa swojej wspólnoty. Połączeni złem, grzechem członkowie grupy są na siebie skazani, mentalnie uzależnieni. Wielką słabością takiej grupy jest brak jasnego widzenia spraw, optymalnego oglądu rzeczywistości. Dlatego w końcu popełnią błąd. Dogville jako miasteczko sadystów, biednych prostych ludzi, nie potrafi przewidzieć skutków swoich działań. Przyjmując do siebie uciekinierkę Grace, nie liczą się z tym, że udzielając schronienia osobie ściganej przez policję i gangsterów, łamią prawo i pakują się w duże kłopoty. Jako, że są hipokrytami wydają ją w ręce gangsterów, nie ustalając kim jest Grace, skąd przychodzi i za co jest poszukiwana. Wydawałoby się, że Grace zostaje przekazana z rąk jednych sadystów w ręce drugich.Gdy do miasteczka przybywają gangsterzy odbywa się symboliczne przekazanie kluczyka do obroży z łańcuchem Grace. Mylą się. Przede wszystkim nie widzą, że cała historia w której odegrają tragiczną rolę, jest elementem konfliktu między córką (Grace), a ojcem (szef mafii), że ostatni rok ich życia mógł zostać wyreżyserowany z zewnątrz, a oni sami poddani dyskretnej obserwacji. Dogville zaślepione przez swój grzech traci zdolność rozpoznania otoczenia, analizy przyczyn i skutków.



Dogville i świat Gwiezdnych Wojen (Wojny klonów)

Relacje Grace z ojcem to rozgrywka, w której ostatecznie zwycięży ciemna strona mocy. Ojciec przekonuje córkę co do siły ciemnej strony. Jego pojawienie się w Dogville można porównać do przybycia Dartha Sidiousa  do stolicy Sundari na Mandalorze, gdzie niszczy Savage'a Opress i pokonuje jego brata Dartha Maula. Gdy ojciec zarzuca córce arogancje nasuwa się skojarzenie z pychą mistrza Yody, która przyczyniła się do upadku zakonu Jedi i do pewnego stopnia republiki.

Arogancja i pycha

....polegają na tym, że uważamy się za lepszych od innych i z tej pozycji czynimy zło, będąc przekonanym , że występujemy cały czas w imieniu i w obronie dobra. Arogancja i pycha to takie zachłystywanie się dobrem, prowadzące do katastrofy.

Ludobójstwo w Dogville

Strach prowadzi do nienawiści. Dogville to znakomite studium dla badania źródeł holocaustu, zbrodni wołyńskiej, licznych czystek etnicznych, czy zbrodni popełnianych przez aparat bezpieczeństwa w czasach stalinowskich. Kto się boi ten może w przyszłości wykazywać gotowość do zabijania.

O sztuce

Sztuka brutalniejsza od filmu Larsa von Triera z 2003 r.. Fizyczna chropowatość Michała Bielińskiego, Adama Kupaja i Bartosza Tuszyńskiego  o wiele lepiej pokazuje prymitywną "gębę" prostaka z miasteczka z Gór Skalistych. Aktorzy duńskiego reżysera są zbyt mieszczańscy. Znakomita Monika Buchowiec w roli granej przez Nicol Kidman. Nicol  wygląda w filmie niczym arystokratka, Monika ma realistyczny wygląd prostej dziewczyny z miasta, córki szefa mafii. Idealnym rozwiązaniem dla dzieła byłoby połączenie sztuki teatralnej z Teatru Nowego z końcówką filmu brawurowo zagranej przez Kidman i James'a Caan'a. 



Piotr Kaliński jako Hatti Vatti, debiut 2013 r.

Kasia Krenc & Hatti Vatii