czwartek, 12 kwietnia 2012

Emigracja wewnętrzna

       

        W najbliższych miesiącach szykuje się spore zamieszanie. Oby Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, zaczynające się 8 czerwca meczem Polska – Grecja w Warszawie i Olimpiada w Londynie, zaczynająca się 27 lipca były jedynymi wydarzeniami przyśpieszającymi bicie naszych serc. Tak się niestety składa, że w okresie maksimum cyklu słonecznego, które trwa od 2011 roku ludzie zostają pobudzeni do dużej aktywności pod wpływem działania fal elektromagnetycznych i strumieni cząstek ze słońca. Od grudnia 2010 w krajach arabskich trwają rewolucje przeciwko dyktatorom, którzy blokują naturalny proces zmian. Europa, która była ostoją stabilności przeżywa kryzys ekonomiczny zwłaszcza w obrębie krajów tzw. PIIGGS. UE dzieli się wewnętrznie i chyba tylko obawy bankierów powstrzymują walutę euro przed likwidacją. Słabnący dolar USA jest zbyt kłopotliwy w roli głównej waluty światowej. Izrael już otwarcie nawołuje do wojny z Iranem wokół którego gromadzą się amerykańskie lotniskowce i od północy wojska rosyjskie. Siły specjalne Rosji działają już w Syrii. Chiny otaczają Indie i będą się bacznie przyglądać konfrontacji swoich globalnych rywali Rosji i USA w Iranie i Syrii. Chiny bowiem są zainteresowane obszarem Wielkich Bałkanów (Azji Centralnej) tak jak Rosją opanowaniem Kaukazu Południowego – obszaru między Morzem Czarnym, a Kaspijskim. Spokojnie wygląda rywalizacji członków Rady Arktycznej o dostęp do złóż ropy i gazu w Arktyce. Rosja i Norwegia podzieliły się Morzem Barentsa, ale militaryzacja Arktyki staje się faktem.
             Skutki ocieplenia klimatu, groźba braku wody pitnej oraz kurczące się zasoby energetyczne nadają rytm wydarzeniom politycznym i gospodarczym.
             Otwarte konflikty światowe jakie znamy z przeszłości wydają się dzisiejszym mocarstwom nie opłacać gdyż wroga nie da się pokonać i wyeliminować, a straty i zniszczenia będą ogromne. Prędzej czy później trzeba podjąć z nim negocjacje. Koordynacja polityki mocarstw będzie prowadziła do utworzenia rządu światowego. Gra o zakres wpływu w takim rządzie. Ucieranie się stanowisk będzie się odbywało przez wojny, konflikty i rywalizację. Wspólnym wrogiem nas wszystkich będzie chaos. To co obserwujemy obecnie to „rozkręcanie” się uczestników tej gry. Najbliższe miesiące i lata będą niespokojne. W dniach 22 kwietnia – 6 maja odbędą się wybory prezydenckie we Francji. Czy rywalizacja Sarkozy – Hollande – Marine Le Pen i zamachy terrorystyczne islamistów „podpalą” najpierw Francję a potem Europę ?
wnioski: emigracja wewnętrzna. Piekło wita nas zapraszającym gestem.

niedziela, 1 kwietnia 2012

UFO błąd

        


            Obcy. Nie wiadomo skąd są. Są wśród nas od nie wiadomo kiedy. Obserwują i badają naszą planetę osobiście, za pomocą istot sztucznych i pojazdów bezzałogowych. Nawiązują kontakty z ludźmi. Mogą wpływac na zachowanie ludzi, inspirowac kierunki badań. Podobno potrafią deaktywowac broń nuklearną. Zresztą ich wzmożona aktywnośc przypada na okres po 1945 roku. Można ich spotkac na drodze w lesie, na polu, przy ulicy, mogą nas odwiedzic w domu. Bez trudu nawiązują kontakt. Gdy człowiek nie spanikuje może zadac pytanie i uzyskac konkretną odpowiedź. Oprócz broni nuklearnej interesują się stanem naszego środowiska naturalnego - w końcu je badają. Mają  bazy na naszej planecie. Jak chcą potrafią byc widoczni, dają się sfilmowac, sfotografowac, zostawiają ślady. Potrafią zrobic krzywdę. Fundacja Nautilus twierdzi, że UFO to kwestia nie wiary w zjawisko, ale wiedzy wynikającej z jego interpretacji.
           UFO jest stałym i trwałym elementem naszej kultury tak jak kiedyś istoty mitologiczne. UFO i Obcy są współczesną mitologią stechnologizowanego świata. Świat nauki tylko pozornie odrzuca istnienie tych bytów. Oficjalne media zajmują się tą tematyka bardzo mało, internet bardzo dużo.
            Ludzie nie są przygotowani do kontaktu z nimi. Wydaje się, że poza kwestiami dotyczącymi technologii, wojskowości i bezpieczeństwa, nie mamy żadnych innych tematów "do pogadania". Podzielona ludzkośc widzi w UFO niezłą rozrywkę i woli żeby tak na razie pozostało. Obcy to odczytują i ...dostarczają nam tej rozrywki jakby w ten sposób szukając realnego kontaktu.

Wnioski: w obecnej epoce kontakt z Obcymi jest zbyteczny. Przyniósłby więcej szkód niż pożytku. Odbywa się na bardzo prymitywnym poziomie. We wzajemnych relacjach obserwuje się nieufnośc i pewną obojętnośc.
Dla współczesnych to nawet pewien rodzaj błędu, odwrócenie uwagi od spraw istotnych. Psychologiczna pułapka. Dlatego większośc słusznie broni się przed wejściem do tej pułapki naiwnie "wierząc" w UFO albo naiwnie odrzucając (ignorancja albo nawet zwalczanie). Dla "tu i teraz" współczesnego człowieka to realnie istniejące zjawisko jest nieważne, a nawet głupie. Jego głupkowatośc i pospolitośc powoduje bezwład. 
           

poniedziałek, 26 marca 2012

Kino Rzeka



Inspiracja: kino polskie

W kinie polskim są cztery główne nurty tematyczne:
  • komercyjny
  • martyrologiczno - historyczny
  • nurt kina moralnego niepokoju
  • kino artystyczne
                   Oczywiście nurty te ulegają wymieszaniu. Najbezpieczniejszy wydaje się nurt komercyjnej rozrywki ponieważ każdy znajdzie tu coś dla siebie. W każdej dekadzie od czasów przedwojennych, tytułów mamy tu ogrom. Rozrywka to narodziny, wypełnienie i puenta historii kina. To dziecko w nas stale reaktywowane przez twórców nierzadko zaawansowanych wiekowo.
               
                   W nurcie martyrologicznym też stale powstają nowe tytuły celem edukacji i zbiorowej psychoterapii. Na przykład: jeśli Polak chce zrobic film o Jedwabnem musi pamiętac o katharsis. Polak Polakowi  nie pozwoli zapomniec o krzywdach i cierpieniach polskich. Propaganda w tym nurcie tematycznym ma za zadanie wybielenie białego i poczernienie czarnego. Horror w polskim kinie, zresztą w europejskim też, się nie przyjął z powodu ogromu cierpienia. Wampiry, wilkołaki, demony, psychopaci ? Przecież to my. Dobrze, że powstają tu ciągle nowe filmy gdyż młode pokolenie szybciej się w ten sposób dowie o swoich korzeniach niż z Dziadów czy Wesela. Nurt martyrologiczno - historyczny daje możliwośc rozdawania kuksańców mitologizując jedno a demitologizując drugie często w jednym filmie. Dotyczy to figur bohatera, esesmana, Żyda, ubeka, komunisty obu płci.

                     Gdy Polak chce zrobic film bez propagandy, z ambicją artystyczną, wpada w nurt moralnego niepokoju. Mamy tu człowieka złamanego przez swoje słabości, system komunistyczny czy kapitalistyczny. Jak nie pałką to kredytem. Bohater spowalnia w swojej wrażliwości, antybohater karierowiczem fetniakiem, Polak potrafi, oj Polaku, Polaku - co to nie ty .Co roku mamy kilka takich filmów. Tu też Polacy lubią się potarmosic za grzywy.

                       Z kinem artystycznym najgorzej - czystym od naleciałości społecznych, historycznych, propagandowych. Takich filmów powstaje bardzo mało, a te co powstają nie zawsze muszą byc dobre. Artyzmu szukac trzeba we wszystkich pozostałych nurtach: gdzieś fajne zdjęcia, gdzie indziej znakomite aktorstwo, trochę udanych dialogów, dobry plakat, świetna muzyka itd. - chodzi Polak po lesie i szuka grzybów.

Wnioski: deficyt kina artystycznego sprawia, że tracimy zdolnośc skupienia uwagi  na na prawdę ambitnym filmie. Nawet tracimy świadomośc tego, że filmy, które uważamy za ambitne, mądre, artystyczne, za bardzo takie nie są. Są zwykłymi filmami akcji, thillerami, dramatami społecznymi czy wręcz komediami. Tracimy wyrobienie w oglądaniu kina artystycznego bo trudne, bo mało, bo późno i przysypiamy. W  innych dziedzinach sztuki to samo. Jazz wyparł muzykę klasyczną, pop i rock wyparły jazz. Electro, techno też ostatnio rości sobie pretensje do bycia w ekstraklasie, ale prawda jest taka że pop kultura to nie salony, ale ulica, piwnica, festyn. W literaturze proza wyparła poezję, proza została wyparta przez jeszcze prostszą formę prozy tworzoną przez autorów, którzy  piszą słabo czyli ciut lepiej ode mnie.

sobota, 17 marca 2012

Muzyka ulicy - rok słuchania





Inspiracja (live): Carrion, Dżem (Event Horizon), The End, Cowboy Prostitutes, The Civet, The Disasters (Roger Miret), The Cuts, Power of Trinity, The Corps, Ritual, Soul Control, Sheer Terror, Naysayer,
Death by Stereo, Agnostic Front, Bethel, Laibach.

Pastor Pleischner w rozmowie ze standartenfuhrerem Stirlitzem z pobłażaniem wypowiada się o muzyce Edith Piaf jako o sztuce ulicy. Elvis Presley lat 70tych, Tichonow w roli oficera SD i radzieckiego wywiadu, broni dzieła artystki, którą pokocha prosty lud. Czy torturowany prosty lud: ranni i dzieci syryjskiej ulicy, bojownicy więzieni przez Amerykanów, mordowani Tybetańczycy, umierają dla Ryśka Riedla czy sztuki nowojorskiej sceny hard core ? Nie ! Umiera dla islamu, 2,5 tysiąca lat buddyzmu, europejskiej muzyki klasycznej, Platona, Arystotelesa ? Nie ! Podejmujemy walkę, znosimy cierpienie i poświęcamy się gnani instynktem seksualnym, potrzebą zabezpieczenia konsumpcji dla rodziny. Te działania mają swoje źródło w energii, którą produkuje nasze ciało i kosmos. Musimy więc złapac za gitarę, książkę, karabin, z twardym czy miękkim kutasem przytulic, pokochac osobę bliską czy rozwalic głowę temu, kto stoi na drodze tej ekspansji i eksploracji. Ach, ten cudowny walec przemijania. Kolejne pokolenia walczących dzieci, mężczyzn i kobiet, zostanie skutecznie rozłożone przez mikroorganizmy wody, powietrza i ziemi. Piwo i coca cola naszych czasów. Wieczorne harakiri rytualną muzyką, którą podobno Alieni nie słuchają. Toaleta męska i damska, która próbuje byc fajnym i kolorowym miejscem, ale po prostu jest użyteczna: dosyc brudna, w miarę czysta. Rzeź, W ciemności, Róża, Pendercki i Radiohead - puste butelki po piwie, puszki po napojach, sex, uśmiechy, zmęczenie i snajperzy sił bezpieczeństwa. Stirlitz i Pleischner słuchają Edith Piaf.

czwartek, 2 lutego 2012

Wisława Szymborska




Poetka wychodzi z samolotu i zapytana o przesłanie mówi o umyśle „nie wiem”. Było to najważniejsze moje spotkanie z jej twórczością. Czy było to odkrywcze dla mnie wtedy w 1996 r. Nie ! Poezja noblistki nudziła. Niestety. Komunikatywność, konkret, łatwość interpretacji nie przyciągała uwagi, nie rozpalała. Mocniej zapamiętałem od wierszy poetki pewien pamiętnik. Znalazłem go na śmietniku. Był to zeszyt zapisany na pierwszej stronie. Autorem była kobieta. Co tam było zapisane ? Kilka dat , próba zapisania jakiegoś uczucia, refleksji, która nijak nie dała się przelać z głowy na papier. Zapamiętałem to zdarzenie sprzed lat bardzo dobrze. Podobnie rzecz się ma ze Sławomirem Mrożkiem. Podobna osobowość. Dopracowane pod względem formy i treści, ale jakoś nie porywa. Emocje tych wielkich twórców wzięte w karby przez intelekt i zanadto przytłumione. Boją się czytelnika. Brakuje fermentu ideowego. Poprawne politycznie. Skromność Wisławy Szymborskiej też nie pociąga „tajemnicą pobocza”, bycia outsider. Gdyby nie ta dwa proste słowa po wyjściu noblistki z samolotu, kojarzyłbym Panią Wisławę z omawianym wierszem na lekcji języka polskiego i czarno-białą encyklopedią PWN.
Wielu Polaków do tej pory nie wiem, że Miłosz nie żyje albo że Różewicz jeszcze żyje. Miliony ludzi w Chinach, Indiach, w Ameryce Łacińskiej nie ma bladego pojęcia o istnieniu noblistki. Po co więc to całe zamieszanie z poezją ?
Wnioski:
Poezja  ma tendencje do śmierci jak wszystko: ludzie, budowle, urządzenia, maszyny, organizacje. Poezja jest ogromnie żywotna w relacji intymnej. Od poety, jego dzieła o wiele ważniejszy jest przekaz. Przekaz wydaje się totalny, czymś bezgranicznym w czasie i przestrzeni. Przekaz może być oprawiony w Nobla i w śmietnik. Nie wiadomo nawet czy do przekazu konieczne jest biologiczne życie. Z poezją obcujemy niemal bez przerwy. Potrzebujemy ją bo wybija nas z monotonni i automatyzmu życia, a przynajmniej biologiczne życie jest świeże i intensywne.

niedziela, 22 stycznia 2012

Mark Ravenhill




Inspiracja:
Mark Ravenhill, Produkt, Wojciech Czarnota, Teatr Jaracza
Mark Ravenhill, Polaroidy, Andrzej Majczak, Teatr Jaracza

Treśc:
Życie jest cierpieniem. Gdy mocniej zagramy na strunach cierpienia instrument odegra piekło. Ludziom się wydaje, że są pojedynczymi strunami lub tylko grającym palcem. Tak nie jest. Wszyscy jesteśmy jednym instrumentem. Opowiadamy historię o nas samych. Żadnej niespodzianki, ukrytej tajemnicy w treści. Jesteśmy tacy sprytni, tacy inteligentni. Wszystko wiemy. Wszystko przewidujemy: sukcesy i katastrofy. Brawurowo poruszamy się między innymi ludźmi popychani lękiem socjalnym i popędem seksualnym. Treśc opowiadanej przez nas historii o nas nas samych trąci banałem. Ja Was oszukuję, Wy Mnie oszukujecie - bawimy się. Ziewamy i klaszczemy, cierpimy i śmiejemy się. Jesteśmy ludźmi a treśc nas zawodzi.

Forma:
Forma ma uratowac treśc przed banałem. Czysta forma Witkacego. Interakcje Gomrowicza (ach to niewolnictwo obecności drugiego człowieka). Świat z pogranicza jawy i snu Brunona Schultza. Dom lalek Tadeusza Kantora. Bogusław Schaeffer improwizator. Realizm, naturalizm, hiperrealizm, surrealizm.
Oprzec się na słowie, na dźwięku, a może na geście ? A może najważniejszy jest rekwizyt, mebel, ściana, blask reflektora.  Formy można się bardziej uchwycic niż treści. Mniej zawodna. Dobrze się prezentuje.

Tu i teraz:
Spektakl teatralny podobnie jak każdą codzienną sytuację możemy obserwowac bez przywiązania do treści i formy. Nie musimy byc uzależnieni od aktorskiej gry, tekstu, koncepcji reżyserskiej czy konwencji bycia w teatrze. Wystarczy że jesteśmy. Aktorzy mogą grac świetnie lub słabo, tekst może byc do kitu a może porażac swoją trafnością. Nieważne. Najważniejsze jest to że jesteśmy, żyjemy, oddychamy. Tu i teraz. W teatrze. Jeden instrument.

czwartek, 5 stycznia 2012

Perspektywa wojny w Iranie




Decyzje o podjęciu wojny podejmą ludzie. Czy materiał ludzki po stronie amerykańskiej i irańskiej sprzyja podjęciu takiej decyzji ?

Ali Chamenei:
Najwyższy Prawnik Muzułmański. Kontroluje Radę Strażników Konstytucji, armię, bezpiekę, ma prawo weto do wyboru każdego urzędnika państwowego. Na szczęście z tych uprawnień konstytucyjnych korzysta człowiek, którego najbardziej interesuje bezpieczeństwo wewnętrzne. Iran nie ma ideologii, która nakazywała by ekspansję zewnętrzną. Potrzeba posiadania broni jądrowej wynika bardziej z narodowych kompleksów i doświadczeń historycznych niż z faktycznych zagrożeń. Iran był upokarzany przegranymi wojnami z Wielką Brytanią, Rosją w XIX wieku, interwencją w 1941, praktycznie od 1800 r. po rewolucję z 1979 r. Szczególnie obrzydliwe było obalenie Mohammeda Mossadeka w 1953 r. Iran bronił suwerenności. Nie atakował pierwszy. W 1980 r. wojnę zaczął Irak. Ruhollah Chomeini przywrócił Iranowi godność, ale też niedemokratyczną konstytucją zaprogramował państwo na długoletni zastój, który przełamywany jest w krwi i pocie dopiero od wyborów parlamentarnych 2008 r. Ali Chamenei nie jest osobowością ofensywną. Broń jądrowa jest Iranowi potrzebna dla lepszego samopoczucia. Arabowie z Zatoki są chronieni przez USA, broń A posiadają sąsiedzi: Pakistan, Rosja, ma ją Izrael. Iran nie ma też pewnych sojuszy. Chiny, Rosja i Indie na pewno nimi nie są.

Mahmud Ahmadineżad:
Prezydent Iranu po zwycięstwie nad Rafsandżanim w 2005. Pamiętliwy, mściwy, żyje etosem rewolucji kiedy był studentem. Pamięta „Czarny Piątek”, brutalność Savak, arogancje szacha, powszechną biedę i smak zwycięstwa. Umysł ścisły, dobry planista, który prawdopodobnie stoi za wojną psychologiczną prowadzoną z Izraelem i ostatnio w ramach manewrów wojennych w Cieśninie Ormuz z Waszyngtonem. Ahmadineżad za bardzo kocha życie i przywiązany jest do władzy żeby realnie dążyć do wojny. Wystarczająco odporny psychicznie żeby wytrzymać presję sankcji i opozycji (układ Rafsandżani – Mussawi – Karrubi).

Ataollah Salehi:
Głównodowodzący armią irańską. Akademię wojskową ukończył jeszcze za panowania Rezy Pahlawiego. Wrogowie Iranu (USA, Izrael) to dla niego państwa prowadzące szaloną politykę.
Krytykuje Strażników Rewolucji za to, że umniejszają rolę armii w trakcie wojny irańsko – irackiej, a przecież to kontrofensywa z 1981 odrzuciła wojska Saddama z Iranu, skłaniając go deklaracji pokojowych. Gdyby nie poparcie ZSRR, Wielkiej Brytanii i USA nie wiadomo czy iracki dyktator byłby skłonny walczyć aż do 1988 r. Silna strona osobowości: instynkt, intuicja, kreatywność, poświęcenie. Mentalnie nie jest zdolny do zarządzania armią w warunkach wojennych. Będzie grał na to, żeby wystąpić w roli zaatakowanego. Iran nie zaatakuje pierwszy. Manewry i groźby odwetu pokazują strategię defensywną lub zaczepno-defensywną. Słaba strona osobowości: brak obiektywizmu. Może „porwać się z motyką na słońce”. Może dowodzić armią w pierwszej fazie, ale po przegranej zostanie zastąpiony przez ludzi o nastawieniu bardziej agresywnym. Mimo że jest głównodowodzącym wojna nie jest jego żywiołem. Ideologia państwa, armia, mundur tak, ale na wojnę ma zbyt słabą psychikę.

Strona amerykańska:
Sekretarz obrony Leon Panetta na pewno nie będzie zachęcał do wojny, kryjąc się za plecami innych. Wice prezydent Joe Biden czy Hillary Clinton już bardziej, ale to też są raczej specjaliści od gry psychologicznej. Obama nie po to dostał Pokojową Nagrodę Nobla by zdecydować się na wojnę prewencyjną. Za bardzo by to zaszkodziło jego wizerunkowi, który dopieszcza jak tylko może i potrafi.

Wnioski:
Po jednej i drugiej stronie są ludzie, którzy nie chcą zaatakować pierwsi. Pamiętać jednak trzeba, że sankcje mogą sprowokować „symboliczną blokadę” Iranu, że pogorszenie sytuacji ekonomicznej zmiecie łagodny rząd Obamy, że Izrael może dokonać zbrojnej prowokacji zmuszając Salehiego do reakcji, która według niego, ale tylko według niego będzie racjonalna. Wreszcie pieczę nad bronią jądrową w Iranie czy Pakistanie mogą przejąć w przyszłości agresywniejsi ludzie. Sądzę jednak, że Zachód już dawno pogodził się z irańską bronią atomową. Teraz chodzi o opóźnienie uzbrojenia Iranu do lepszych czasów, kiedy demokratyczna rewolucja wyniesie do władzy w Teheranie polityków przychylnych Zachodowi.

piątek, 30 grudnia 2011

Decyzja polityczna w gospodarce




Dla jednych powodem kryzysów ekonomicznych dla innych najlepsze na nie lekarstwo.

Państwo próbuje w pełni kontrolować gospodarkę: merkantyzlizm, marksizm. Jak nie może to przynajmniej chce interweniować: keynesizm, etatyzm. Gdy się ograniczy prawa człowieka i gospodarkę podporządkuje wojnie mamy totalitaryzm.

Oto kilka przykładów próby sterowania gospodarką przez polityków.

1907 r. miała miejsce panika bankowa w USA zażegnana dopiero przez Morgana, który wszedł w rolę banku centralnego, którego jeszcze w USA nie było. Kosztowało go to 21 mld USD i życie.
Świat dowiedział się wtedy, co się stanie gdy naraz wszyscy pójdą do banku po swoje pieniądze.

23 grudnia 1913 r. Woodrow Wilson powołał FED (System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych), amerykański bank centralny podobno prywatny tylko że większość zysku jest przekazywanych do Departamentu Stanu, podobno apolityczny tylko że poglądy Bena Bernanke'a , jej prezesa od 2006 r., były zaskakujące zbieżne z poglądami George'a Busha. Alan Greenspan, poprzednik Bernanke'a, przyznał przed komisją, że nadwyżka podaży pieniądza realizowana przez FED przyczyniła się do powstania baniek spekulacyjnych.

6-8 listopada 1917 r. Piotrogród. Najbardziej spektakularny akt zawłaszczenia gospodarki przez państwo. Dzieła tego dokonali bolszewicy obalając rząd Kiereńskiego. Rada Komisarzy Ludowych z Leninem na czele zaproponowała coś na kształt marksowskiej wersji feudalizmu i niewolnictwa. Zaczęło się od komunizmu wojennego, a skończyło w sierpniu 1991 puczem Janajewa przeciwko Gorbaczowowi. ZSRR powstało jako element zjazdu RKP bolszewików 30 grudnia 1922 r. a skończyło się skromnym układem białowieskim 8 grudnia 1991 r. Jelcyna, Krawczuka i Szuszkiewicza.

Nowy Ład z 1933 r. F.D.Roosvetla, który rozwinął  projekty  poprzednika Herberta Hoovera. Skutkiem New Deal jest wyjście z kryzysu zapoczątkowanego krachem na giełdzie z 24 października 1929 r. skutkiem zaś jednego i drugiego wzmocnienie pozycji totalitaryzmu, II Wojna Światowa oraz zimna wojna ze zbrojeniem nuklearnym. Z jednej stronie ludzie dostali pracę, z drugiej pojechali umierać na wojnę, a ludzkość dorobiła się nuklearnego garba.

W 1944 r. w Bretton Woods odbywa się słynna konferencja, na której powołano Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Dopóki istniało ZSRR i komunistyczne Chiny sprawa nie budziła kontrowersji. W globalizującym się świecie zauważono, że te dwie kluczowe dla gospodarki światowej instytucje mają siedzibę w Waszyngtonie, że są poza demokratyczną kontrolą, że narzucają państwom swoją wizję gospodarki. Dla przykładu prezesi Banku Światowego Paul Wolfowitz i Robert Zoelllick zostali mianowani przez G.W Busha. MFW dla równowagi ma dyrektora z Europy. Czy reszcie świata to się podoba ?

6 października 1973 r. podczas święta Jom Kippur Syria i Egipt atakują Izrael czego skutkiem będzie embargo państw OPEC na sprzedaż ropy na Zachód. Strona arabska przegrała, ale pokazała możliwość wpływania na sytuację globalną. Zachód był przecież liderem gospodarczym świata. W 2012 r. do tej sytuacji będzie chciał nawiązać Iran blokując cieśninę Ormuz. Przekonamy się jak Ali Chamenei i Ahmadineżat wpłynął na światową gospodarkę. Środkowy Wschód pokazał też moc wpływania na rzeczywistość rewolucją irańską z 1978 r. czy zamachem z 11 września 2001 r.

W 1978 r. odbywa się ważne plenum KC KPCh. Władze w Chinach przejmuje Deng Xiaoping, który kończy rewolucję kulturalną i zaczyna wprowadzanie gospodarki rynkowej w Chinach. Chiny powróciły do koncepcji NEP-u Lenina z 1921 r. a zablokowanej przez Stalina. Dzisiejsze Chiny to dziecko ery Denga i niestety w dobrym i złym znaczeniu. Deng wraz z Hu Yaobangiem i Zhao Ziyangiem otworzył Chiny na świat, ale także poparł masakrę na Placu Niebiańskiego Spokoju 4 czerwca 1989 r. Nadał w ten sposób charakter transformacji ustrojowej Chin: fuzji kapitalizmu z dyktaturą rządzącej partii komunistycznej. Czy gospodarka chińska wytrzyma napór siły politycznej KPCh ?

7 lutego 1992 r. podpisano traktat z Maastricht przekształcający EWG w UE. Projekt polityczny z gospodarką w tle. Według mnie koniec XX wieku dla Europy, która oddaje miejsca innym po tym jak z jej matecznika wyszły dwie wojny światowe. Byłe imperia i mocarstwa powołują Unię Gospodarczo Walutową. Europejski Bank Centralny działa od 1 sierpnia 1998 r., Strefa Euro od 1 stycznia 2002 r. Porażką UE okazał się gospodarczo – polityczny upadek Grecji, kraju który był w EWG od 1981 r., a walutę euro przyjął od początku jej istnienia. Grecja miała być obok Irlandii czy Portugalii krajem modelowym dla europejskiego sukcesu. Podkreślić to miała olimpiada w Atenach z 2004 r. Stało się odwrotnie. Za upadek Grecji odpowiada układ polityczny Karamanlis – Papandreu, który fałszował kluczowe dane ekonomiczne przed obywatelami i Brukselą. Unia, która wciąż jest nowoczesnym projektem jest słaba politycznie i gospodarczo, powrotu jednak do epoki nacjonalizmu już nie ma. Najsilniejsze kraje UE są na to po prostu za słabe.

2 lipca 1997 r. Tego dnia rozpoczął się kryzys systemów bankowych azjatyckich tygrysów. Spekulanci zaatakowali bahtę, słabą tajlandzką walutę, ale zanim oni przystąpili do akcji Tajlandia osłabiła się sama wzrostem złych kredytów i przeinwestowaniem w rynek nieruchomościami. System bankowy tygrysów był narażony z dwóch stron: spekulantów i sił politycznych, które chciały kontrolować gospodarkę. Pozbawiony kontroli i nadzoru, posłuszny układom politycznym był wadliwy. Kryzys uderzył głównie w Azję i w Rosję. Wschodnia Europa obroniła się integracją z UE. Putin został premierem w 1999 r., 1 października tego roku Rosja rozpoczęła drugą wojnę czeczeńską, w 2001 r. USA chętnie przystąpiło do wojny w Afganistanie, a w 2003 r. w Iraku.

W 1999 r. Bill Clinton znosi zakaz wprowadzony w 1929 r. łączenia bankowości depozytowo – kredytowej z bankowością inwestycyjną. G.W.Bush wzmocnił tą politykę. Pękła bańka internetowa. Gdy pęknie bańka na rynku nieruchomości i upadnie 15 września 2008 r. Lehman Brothers świat utraci  wiarę w dolara, amerykańskie przewodnictwo i w wolny rynek.

15 grudnia 2011 r. W USA wprowadzono National Defense Authorization Act na rok 2012 (NDAA), który daje możliwość aresztowania przez wojsko praktycznie każdego obywatela. Gdy NDAA połączymy z tzw. „bank holiday” otrzymujemy ekonomiczny i wojskowy stan wojenny.

Wnioski:

Dobrze jest czy źle gdy państwo ingeruje w gospodarkę ? Wolny rynek podobnie jak komunizm znakomicie wygląda w podręczniku. W rzeczywistości jest taki jak sami ludzie: rozchwiany. Odwołujemy się do wiedzy, ale postępujemy po omacku intuicyjnie i emocjonalnie. Matematyczny zapis w podręczniku ekonomi versus psychologia. Wiara miesza się z wiedzą. „Wiem” przechodzi w „nie wiem” i odwrotnie. Na co możemy zatem liczyć ? Na siebie. Zawierzyć efektowi milionów lat ewolucji.


piątek, 23 grudnia 2011

Święta: wzniosła chwila




Święto jest informacją, którą ludzie sobie przekazują po to by było inaczej niż zwykle. A jak jest zwykle ? Jest walka o byt, zmaganie się z przeszkodami materii i umysłu. Jest cierpienie, czasami mocne, czasami subtelne. Informacja ta brzmi: „ma być wzniośle, uszanujmy to wszyscy razem”.

Po co człowiekowi „wzniosłość”?

W pierwszym etapie wzniosłość daje przyjemną odskocznię, chwilę szczęścia. Nie jest to stan trwały. Na przykład starcza go na krótkie wigilijne popołudnie.

Drugi etap to umiejętność docenienia tego stanu, pragnienie jego doświadczania, wręcz jego głód. Zatem staramy się żeby to uniesienie towarzyszyło nam w życiu codziennym. Ważne też żeby źródło tej wzniosłości było właściwe czyli prowadziło nas do dobrych czyli harmonijnych zachowań. Trzeba pamiętać że fanatyzm też daje niemalże „religijne” uniesienie, a wiemy dokąd prowadzi.

Trzeci etap to przejście od intencji do czynu. Potrzebny jest rytuał podtrzymujący wzniosłość w życiu codziennym. Każdy dobiera go sobie w zależności od orientacji światopoglądowej. Samo to poszukiwanie już człowieka „podnosi na duchu”. Może to być praktyka religijna, szczególne umiłowanie poezji czy muzyki, ale to musi być naprawdę szczególne podejście. Każdy wie o co w tym chodzi.

Czwarty etap. Wzniosłość nie może być przywiązaniem umysłu. Ktoś powie: ale ja chcę być przywiązany do rodziny, Jezusa, Kriszny, pracy, pieniędzy, Boga, własnego ja itd. Wzniosłość daje nam właśnie przestrzeń, szerszy horyzont po to by uporać się z tymi przywiązaniami. Umysł wzniosły musi być świeży, dziewiczy, witalny, umysłem początkującego.

Gdy potrafimy utrzymywać wzniosłość możemy przejść do etapu głębszego poznania naszej natury, rzeczywistości, życia. Wzniosłość oświetla nam drogę, której wcześniej nie widzieliśmy.



piątek, 16 grudnia 2011

Długie życzenie świąteczne !





Planety tworzą układy wokół gwiazd. Układy zanurzone w przestrzeni międzygwiezdnej galaktyki. Galaktyki mkną po wszechświecie oddalając się coraz bardziej od miejsca swoich narodzin – Wielkiego Wybuchu. Ruchy galaktyk są uzależniane od ciemnej materii, a przede wszystkim ciemnej energii. Księżyc się oddala od ziemi. Słońce umrze. Układ słoneczny zostanie pożarty przez swoją gwiazdę. Wszystko może zostać wchłonięte przez czarną dziurę. Gwiazdy neutronowe choć mało prawdopodobne z powodu ich rozmiaru też mogą się spotkać tylko po to by doprowadzić do kataklizmu, zderzając się ze sobą. Galaktyka Andromedy zderzy się z Drogą Mleczną. W końcu wszechświat tak się rozszerzy, że jego istnienie okaże się bezsensowne. Ile radości ! Ile powodów do świętowania.

Przestrzeń wypełniona jest promieniowaniem kosmicznym: korpuskularnym np. jądrowe, protonowe, neutronowe i elektromagnetycznym np. fale radiowe czy promieniowanie rentgenowskie.

Jaka jest natura tej przestrzeni. Co by się stało gdyby nagle oddziaływania między obiektami w przestrzeni wygasły. Czy można „spostrzec” tą kosmiczną przestrzeń ?

Oto wielkie przebudzenie ! Wiek oświecenia. Ludzie wiedzą już wszystko o Wielkim Wybuchu, czarnych dziurach i ciemnej energii/materii. Jakież wtedy będą święta. Święta Bożego Narodzenia stają się świętami kosmicznymi: wielkich obiektów, wielkich przestrzeni, ogromnych prędkości.

W Wielkim Wybuchu wielkość kosmiczna spotyka się z subatomową.

Czy istnieją cząstki elementarne i fundamentalne, z których zbudowane jest wszystko czyli takie, które nie mają wewnętrznej struktury i są podstawową cegiełką ?

Poziom strunowy. Struny drgają w określony sposób. Warunkują istnienie cząstek elementarnych. Drgają w przestrzeniach wielowymiarowych.

Cząstki elementarne są już na poziomie subatomowym. Są nimi fermiony i bozony. Na przykład fermionami są kwarki uporządkowane w hadronach, znajdujące się w protonach i neutronach, które to z kolei tworzą jądro atomu. Fermionami są także elektrony, krążące wokół jądra czy neutrina powstające z rozpadu protonów i neutronów. Bozony, cząstki promieniowania, przenoszą oddziaływania między cząsteczkami. Foton – najmniejsza porcja (kwant) przenosi oddziaływanie elektromagnetyczne – światło. Grawiton przenosi oddziaływanie grawitacyjne. Czy istnieje przenośnik oddziaływań anty grawitacyjnych ? Fermiony i bozony łączy super symetria co oznacza, że każdy fermion ma swój odpowiednik wśród bozonów i odwrotnie.

Poziom atomowy czyli elektrony plus jądro. Elektrony zostają przechwycone przez jądro dzięki polu Higgsa (bozon Higgsa). Elektron, który nie ma masy zostaje spowolniony przez pole Higgsa tak aby mógł zostać przechwycony przez jądro i zbudować atom. Dlatego o bozonach Higgsa mówi się jako o boskiej cząsteczce gdyż dzięki niej istnieje materialny świat jaki znamy.

Poziom molekularny tworzą skupiska atomów. Na poziomie makroskopowym są już pierwiastki, a dalej cząstki i związki chemiczne. Kwas DNA jest związkiem chemicznym, który przenosi informację genetyczną i jest zorganizowany w chromosomach komórki. Komórki, tkanki i już mamy drogę do materii ożywionej. Od fizyki, przez chemię, do biologii i nauk społecznych.

Czy informacja zaczyna się od DNA ? Przecież mamy też materię nieożywioną. Jaka jest relacja między informacją, a materią ?

Wszystkie te informacje człowiek uzyskał z pracy umysłu. Czym jednak jest ten człowiek i czy umysł definiować możemy tylko właściowościami mózgu ?

Świat zewnętrzny odbieramy za pomocą zmysłów. Na przykład widzimy dlatego że foton trafia do naszego oka, stamtąd do mózgu gdzie przekształcany jest w sygnał elektryczny. Sygnał ten dotarłszy do płata potylicznego tworzy wszystko co widzimy w naszym życiu. Mózg krótko mówiąc jest odbiornikiem. Doświadczenie wielu pokoleń ludzi tworzy kulturę, która posługuje się bardzo bogatym systemem pojęć, znaków, identyfikacji kolorów, dźwięków, kodów itd. Na przykład materia uzyskuje kolor, nawet śmierć ma swój zapach i jest rozpoznawalna przez zestaw uczuć, emocji, jest kojarzona z określoną muzyką, rytuałem. Ta unifikacja zachowań ludzkich jest konieczna do rozwoju komunikacji międzyludzkiej. Ale co jeśli nie jest to świat istniejący obiektywnie, ale tylko lub przede wszystkim umownie?

Jeśli jest odbiornik musi być nadający. Jest nim Centrum Kreacji, które bez przerwy nadaje sygnał tak jak nieprzerwanie występują zjawiska w makro i mikrokosmosie. Człowiek najpierw spostrzega zjawisko (nadany sygnał ), by uzyskać materialny obraz rzeczywistości następnie tą informacje przekształca w wiedzę. I jest to postrzeganie zmysłowe.

Co jednak jest gdy nie ma postrzegania zmysłowego ?

Otóż dzięki głębokiej medytacji (np. zen) można postrzegać pozazmysłowo. Człowiek może odbyć tą podróż poznawczą celem poznanie tej tajemnicy, świata pozornie ukrytego przed człowiekiem przez owo Centrum Kreacji. Medytacja wymaga wysiłku i poświęcenia więc podróż ta nie jest spopularyzowana. Czy materia istnieje ? Pewnie tak. Na pewno jednak jest coś oprócz niej.

Trzeba więc zadać sobie następujące pytania i z determinacją szukać na nie odpowiedzi:

  1. Kim jest ten, który postrzega ? Jakie jest źródło postrzegania ?
  2. Co jest jeśli odrzucimy przywiązanie do koloru, smaku, dźwięku ?

Podmiot – medytujący – mózg postrzega przedmiot, ale nie jest nim mózg ponieważ gdy mózg myśli o sobie może uwikłać się w poznanie zmysłowe, które już przecież znamy, a nie oto nam przecież chodzi.

Inspirujące filmy: